Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

dyskusje i rozmowy

Moderator: GreenTea

Awatar użytkownika
karuna
Posty: 1089
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Ziemia teraz

Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

Nieprzeczytany post autor: karuna »

Hej.

Swego czasu byłem na wystawie Relikwii w Poznaniu. Jakoś tam siedziałem na krześle dłuższy czas i też spoglądałem na Rinpoche co jakiś czas, który dla chętnych udzielał błogosławieństwa (tym Czymś ;) - nie znam nazwy). Uśmiechał się trochę do mnie. Jednak jak po ok 1,5 - 2h podszedłem żeby mi też to Coś do głowy przyłożył i przeżyłem dramat. Przypomniało mi się przez chwilę jak myślałem siedząc tam o jednej osobie, że coś tam o mnie mówi, i zna mnie, i w sumie tam wyszło to na sporą dekoncentrację... Miałem wrażenie, że mi głowa przez jakiś czas wiruje. Takie nieprzyjemne bardzo. Wrażenie, że nieciekawie to wygląda u mnie po śmierci, i odrodzenie jako jakiś duch. :/ Imienia Rinpoche nie znam, pamiętam, że go widziałem podczas jakiegoś wykładu Dalajlamy na YT... :) Rinpoche zrobił groźną minę i równocześnie mi się przypomniało, że źle przez jakiś czas o Dalajlamie myślałem, psychoza taka.. :( I wtedy jakby "zrobił" oczy Dalajlamy w moim kierunku. Takie coś, nie wiem co o tym myśleć, choć widać tutaj przynajmniej to, że sporo czasu praktyka u mnie zajmie, by to wykorzenić.

pozdrawiam
k.
koniec wojen
tylko liście do zamiatania

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4659
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

karuna pisze:Takie coś, nie wiem co o tym myśleć
Karuna, nic obiektywnego, co sobie pomyślisz, to masz. ;) Po prostu zauważ projekcje i tyle. Nie przywiązuj się do nich, bo z buddyjskiego punktu widzenia nie ma to większego sensu. Jeśli trudno Ci się od nich odwiązać, to też po prostu zauważ, że trudno i ruszaj w dalszą drogę, do nowych spraw, wydarzeń i wrażeń. Buddyzm tybetański ze swoją rozbudowaną symboliką może prowokować do wyobrażania sobie różnych rzeczy, dlatego istotne jest tutaj studiowanie nauk, uczestniczenie w wykładach, stosowanie wskazówek nauczyciela, żeby nie odjechać za bardzo w swoją własną stronę. Nawet jeśli silnie odczułeś energie błogosławieństwa i popłynęła fala myśli, skojarzeń, odczuć, to cóż, popłynęła, przecież już to znasz z Zen, że nieustannie coś przez głowę przepływa. :fait:

Pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
karuna
Posty: 1089
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

Nieprzeczytany post autor: karuna »

Przepływa masa rzeczy, nie da się ukryć. Ostatnio aż się dziwię ile tego. Jednak to było nad wyraz niespotykane...

Pozdrawiam
k.
koniec wojen
tylko liście do zamiatania

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12791
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witaj
karuna pisze:Przepływa masa rzeczy, nie da się ukryć. Ostatnio aż się dziwię ile tego. Jednak to było nad wyraz niespotykane...
Pocieszające, że owo: ''nad wyraz niespotykane'' - też przepływa :oczami:

Pozdrawiam
:14:

Awatar użytkownika
karuna
Posty: 1089
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

Nieprzeczytany post autor: karuna »

GreenTea pisze:przecież już to znasz z Zen, że nieustannie coś przez głowę przepływa. :fait:
Zen po prostu, z tego co zauważyłem na praktykach, mowach dharmy, i z resztą w książkach się tym nie zajmuje. Mi się wydaje, że pokazał mi jak może wyglądać moje bardo stawania się.
kunzang pisze:Pocieszające, że owo: ''nad wyraz niespotykane'' - też przepływa :oczami:
Przyznaję.

Chciałem tylko zaczerpnąć trochę wiedzy na temat zjawiska. Nie jestem na poziomie, że zjawisko śmierci i życia porzucę, to nie ta liga.

pozdrawiam
k.
koniec wojen
tylko liście do zamiatania

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4659
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

karuna pisze:
GreenTea pisze:przecież już to znasz z Zen, że nieustannie coś przez głowę przepływa. :fait:
Zen po prostu, z tego co zauważyłem na praktykach, mowach dharmy, i z resztą w książkach się tym nie zajmuje.
Z tego, co wiem, praktyka w szkołach buddyzmu tybetańskiego również nie polega na zajmowaniu się w sposób szczególny tym, co komu przez głowę przepływa, bo po pierwsze: każdemu przepływa co innego, po drugie: to, co przepływa, z chwili na chwilę się zmienia, nie jest trwałe, i po trzecie: do celu praktyki przybliża nie tyle dokładna znajomość zawartości przepływających fal myśli i odczuć, ile wiedza o źródle ich powstawania.
Świadomość przeżyć (przeszkadzających emocji) i myśli (tzw. sztywnych poglądów, nawykowych wzorców myślowych), które towarzyszą praktyce, jest oczywiście ważna, ale nie w ten sposób, w jaki ważna byłaby dla autora powieści prowadzącego narrację czy dla poety dzielącego się uczuciami (obaj muszą zgromadzić "materiał historyczny" do opracowania w postaci tekstu).


Pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
karuna
Posty: 1089
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

Nieprzeczytany post autor: karuna »

Dziękuję GreenTea. :)

:namaste:
koniec wojen
tylko liście do zamiatania

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4659
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

karuna pisze:Dziękuję GreenTea. :)
:)
Nie zrozum mnie źle, nie chcę zaprzeczać wartościom mocnego przeżycia podczas spotkania z relikwiami i błogosławieństwem, chcę tylko zaakcentować, że w buddyzmie tybetańskim pracuje się (współpracuje) z ego nie tyle wspierając jego nawykowe tendencje, co przekształcając je. Wszystkiego dobrego życzę i pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
karuna
Posty: 1089
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

Nieprzeczytany post autor: karuna »

Okej, fajnie. Dzięki. (plus mam nadzieję, że Cię dobrze rozumiem)

:)
k.
koniec wojen
tylko liście do zamiatania

Awatar użytkownika
Karinos
Posty: 731
Rejestracja: czw cze 17, 2010 19:20
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Wadżrajana
Lokalizacja: Dublin/Irlandia

Re: Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

Nieprzeczytany post autor: Karinos »

https://www.facebook.com/17113433524234 ... =1&theater


Chodzi o tego Rinpoczego (Desi Rinpocze) i te relikwie (relikwie Buddy Siakjamuniego)?


Moze przejmowac nie ma sie co, ale moze byla to jakas wskazowka, z koncu nie codziennie dostaje sie blogoslawienstwo relikwiamy Buddy ...

Awatar użytkownika
karuna
Posty: 1089
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

Nieprzeczytany post autor: karuna »

To było w roku 2010 albo 2011, nie jestem pewien. Jeśli Desi Rinpoche jeździ tak zazwyczaj, to musiałby to być on, i ta relikwia chyba też. Tamten jednak miał, jak dla mnie, młodszą twarz i był jakby "większy", ale to było już dobre kilka lat temu, mogę mieć inne odczucia w sumie.

W ogóle bardzo ciekawie to było zrobione, nawet tańczyli Tybetańczycy na rynku...

Jak kupowałem tam flagi modlitewne po tym, to usłyszałem, że sama obecność Rinpoche daje błogosławieństwo na te flagi. :)

Myślę, że to musiała być jakaś ważna wskazówka. Takie coś jakby skondensowane do granic możliwości (wewnętrznie) to co odczuwam. To trwało dosyć długo, takie mam/miałem wrażenie, kiedy tak byłem przed nim.

Dziękuję.
k.
koniec wojen
tylko liście do zamiatania

Awatar użytkownika
Diamentum
Posty: 1026
Rejestracja: ndz mar 30, 2014 07:10
Płeć: kobieta
Tradycja: Szkoła Zen Kwan Um
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

Nieprzeczytany post autor: Diamentum »

Cześć Karuna,

Jeśli odczuwasz to doświadczenie jako ważne i znaczące, to ono gdzieś w Tobie pozostało. Zaufaj. Każdy na swej drodze spotyka takie czy inne 'dziwactwa', które nie da się uchwycić intelektualnym umysłem. Trzeba je po prostu puścić bo inaczej to co jest bramą staje się kulą u nogi, trzymającą nas w czasie (wow, 2010 kiedy to było... ;) ) wspomnieniach etc. I traci się z oczu to co jest naprawdę ważne.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
karuna
Posty: 1089
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Ciężkie przeżycia podczas błogosławieństwa Rinpoche?

Nieprzeczytany post autor: karuna »

Gdzieś pozostało we mnie... Bardzo się z tego cieszę. :)

pozdrawiam
karuna
koniec wojen
tylko liście do zamiatania

ODPOWIEDZ

Wróć do „Buddyzm Tybetański”