Co was w buddyzmie denerwuje?

Nasze pytania do Was

Moderator: forum e-budda team

Awatar użytkownika
Intraneus
ex Moderator
Posty: 3671
Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Kontakt:

Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Intraneus »

Ja zabawie sie w advocatus diaboli ;)

Mysle, ze kazdego myslacego czlowieka, ktory swiadomie dokonuje pewnych wyborow, cos w buddyzmie denerwuje lub cos nie daje mu pelnego spokoju (taka nasza natura).

Jesli chodzi o mnie to jest to przede wszystkim brak czestego kontaktu z nauczycielem w przypadku sciezek, ktore takiego kontaktu wymagaja. Wystarczy poczytac zywoty buddyjskich swietych, zeby wiedziec jak niezbedny jest nauczyciel, np. po to zeby przywalic sandalem w pysk :D

Co Was uwiera?
Radical Polish Buddhism

jpack
Posty: 835
Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: jpack »

Co mnie w buddyźmie denerwuje? Fanatyzm. Tak, dokładnie. Niektórzy tak mocno są "wkręceni" w nauki buddyjskie, że zapominają że są one jedynie drogowskazami do wolności. Traktują je jako święte wykładnie i są gotowi o nie walczyć i są źli jeżeli ktoś ma odmienne zdanie od nich. Traktują siebie jako wybrańców, przepełnia ich duma dlatego bo znają masę sutr na pamięć. Wiedzą lepiej i nie dopuszczają myśli że mogą być w błędzie bo przecież jak mogą w nim być skoro poznali te wszystkie nauki? Zinterpretowali je na swój sposób i jest git. Na końcu drogi jak już któryś z forumowiczów napisał, ostatnią iluzją do pokonania jest sam buddyzm, cala ta wiedza, wszystkie sutry są ostatnimi "przeszkodami" i trzeba to zrozumieć. To mnie w buddyźmie denerwuje że często ludzie zapominają że buddyzm nie jest prawdą i wolnością tylko drogowskazem do niej...no właśnie taki duchowy materializm. Na tym zakończe moją debilną wypowiedź:)

Pozdr
Saymon
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease

Awatar użytkownika
Ronin83
Posty: 94
Rejestracja: pt paź 01, 2004 19:48
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Ronin83 »

Pytanie chyba dotyczyło buddyzmu a nie buddystów...

O ile do buddyzmu jako nauki nie mam zastrzeżeń to ludzie potrafią być różni. W tym wględzie zgadzam się z twoją wypowiedzią...

Ludzie za dużo mówią a za mało SĄ buddystami... :(
Nie poszukujcie niczego szczególnego...

Awatar użytkownika
lepsze
ex Moderator
Posty: 1901
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 21:52
Tradycja: Brak
Lokalizacja: Toruń

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: lepsze »

No własnie... i czują się kompetentni do krytki innych za ich opisy ;D

Dobra dobra... żartowałem
"Rozkradzione krople
jej skóra
czyni wodę wiosną. "
by Har Dao _/|\_

Nina2
Posty: 124
Rejestracja: czw wrz 16, 2004 08:41

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Nina2 »

jpack pisze:Co mnie w buddyźmie denerwuje? Fanatyzm. Tak, dokładnie. Niektórzy tak mocno są "wkręceni" w nauki buddyjskie, że zapominają że są one jedynie drogowskazami do wolności. Traktują je jako święte wykładnie i są gotowi o nie walczyć i są źli jeżeli ktoś ma odmienne zdanie od nich. Traktują siebie jako wybrańców, przepełnia ich duma dlatego bo znają masę sutr na pamięć. Wiedzą lepiej i nie dopuszczają myśli że mogą być w błędzie bo przecież jak mogą w nim być skoro poznali te wszystkie nauki? Zinterpretowali je na swój sposób i jest git. Na końcu drogi jak już któryś z forumowiczów napisał, ostatnią iluzją do pokonania jest sam buddyzm, cala ta wiedza, wszystkie sutry są ostatnimi "przeszkodami" i trzeba to zrozumieć. To mnie w buddyźmie denerwuje że często ludzie zapominają że buddyzm nie jest prawdą i wolnością tylko drogowskazem do niej...no właśnie taki duchowy materializm. Na tym zakończe moją debilną wypowiedź:)

Pozdr
Saymon
Buddyzm jest droga do Oswiecenia, i jezeli tego Oswiecenia jeszcze nie ma, no to jeszcze nie "git".
booker pisze:
Nina2 pisze:Wiesz, ze w buddyzmie i w chrzescijanstwie nie wolno powiedziec o sobie "jestem oswiecony" czy "jestem Bogiem"
...nie uraźcie się, ale nudne to się robi :-D
Przeszkadza mi nieraz, ze zamiast swobodnie i owocnie wymieniac sie doswiadczeniami z innymi niezaleznie poszukujacymi, musze uwazac, zeby moje slowa byly zgodne z jakas tam sutra. A wlasny wklad i osobiste doswiadczenia to gdzie? Zgodnosc z doktryna, dogmatami, z Pismem obowiazywala w skostnialych religiach judeochrzescijanskich. Po to przeszlismy na buddyzm, zeby byc bardziej open minded.

Awatar użytkownika
Har-Dao
Global Moderator
Posty: 3155
Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Har-Dao »

Nina2 pisze:
Przeszkadza mi nieraz, ze zamiast swobodnie i owocnie wymieniac sie doswiadczeniami z innymi niezaleznie poszukujacymi, musze uwazac, zeby moje slowa byly zgodne z jakas tam sutra. A wlasny wklad i osobiste doswiadczenia to gdzie? Zgodnosc z doktryna, dogmatami, z Pismem obowiazywala w skostnialych religiach judeochrzescijanskich. Po to przeszlismy na buddyzm, zeby byc bardziej open minded.

Szuru, buru, rymcyk fruc,
Ecie pecie, śmiurku, tłuc
Ryta pyta, hejże - tlenie
huzia juzia - OŚWIECENIE!


(bez komentarza z mej strony)

pzdrwk
p.

Awatar użytkownika
lepsze
ex Moderator
Posty: 1901
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 21:52
Tradycja: Brak
Lokalizacja: Toruń

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: lepsze »

i kto powiedział że robi się nudno? ;D
"Rozkradzione krople
jej skóra
czyni wodę wiosną. "
by Har Dao _/|\_

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12768
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
Nina2 pisze:Przeszkadza mi nieraz, ze zamiast swobodnie i owocnie wymieniac sie doswiadczeniami z innymi niezaleznie poszukujacymi, musze uwazac, zeby moje slowa byly zgodne z jakas tam sutra. A wlasny wklad i osobiste doswiadczenia to gdzie?
Nie rozumiem :oops: Wkład w co?
Czy mogła byś podać powód, dla którego miałbym podążać Twym doświadczeniem? :?
Nina2 pisze:Zgodnosc z doktryna, dogmatami, z Pismem obowiazywala w skostnialych religiach judeochrzescijanskich. Po to przeszlismy na buddyzm, zeby byc bardziej open minded.
No właśnie. Trafne stwierdzenie :) Przeszliśmy na buddyzm, a nie na synkretyzm religijny. Rozumiem, że w związku z tym, jesteśmy bardziej: ''open minded''. Fajnie :D

Pozdrawiam
kunzang

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12768
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
Har-Dao pisze:Szuru, buru, rymcyk fruc,
Ecie pecie, śmiurku, tłuc
Ryta pyta, hejże - tlenie
huzia juzia - OŚWIECENIE!

(bez komentarza z mej strony)
Owo: ''Szuru, buru, rymcyk (...)'', w takim razie, czym jest?

Pozdrawiam
kunzang

Awatar użytkownika
lepsze
ex Moderator
Posty: 1901
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 21:52
Tradycja: Brak
Lokalizacja: Toruń

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: lepsze »

kunzang pisze:No właśnie. Trafne stwierdzenie Smile Przeszliśmy na buddyzm, a nie na synkretyzm religijny. Rozumiem, że w związku z tym, jesteśmy bardziej: ''open minded''. Fajnie Very Happy
Najpierw kunzang pisze o synkretyzmie...
kunzang pisze:Owo: ''Szuru, buru, rymcyk (...)'', w takim razie, czym jest?
... a potem sam robi się Zen ;D

a może po prostu pyta? :P
"Rozkradzione krople
jej skóra
czyni wodę wiosną. "
by Har Dao _/|\_

Nina2
Posty: 124
Rejestracja: czw wrz 16, 2004 08:41

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Nina2 »

kunzang pisze:Czy mogła byś podać powód, dla którego miałbym podążać Twym doświadczeniem?
Dlaczego az 'podazac'? Kazdy ma wlasna droge.
Ale nic bardziej pasjonujacego niz nasze nocne rozmowy nt "JAK Ci sie to udalo?" i masa zauwazonych po drodze szczegolow.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12768
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
Nina2 pisze:Ale nic bardziej pasjonujacego niz nasze nocne rozmowy nt "JAK Ci sie to udalo?" i masa zauwazonych po drodze szczegolow.
A, co się udało?
I - poza pustym gadaniem - co z tego wynika dla innej istoty, która słucha o owych szczegółach?

Pozdrawiam
kunzang

Nina2
Posty: 124
Rejestracja: czw wrz 16, 2004 08:41

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Nina2 »

Przekroczyc dualizm.
Tego wyrazenia uzyl w 'tam, gdzie wolno palic' na Karma-Lingu pewien instruktor medytacji z Belfort. "Podczas wieczornej medytacji udalo mi sie przekroczyc dualizm."
Przez pol nocy zadawalismy mu wszystkie mozliwe pytania, testowalismy go na koanach Zen - i cholera odpowiadala prawidlowo!
Do dzis wspomnienie tej uczty duchowej sprawia przyjemnosc kazdemu z jej uczestnikow.

Awatar użytkownika
lepsze
ex Moderator
Posty: 1901
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 21:52
Tradycja: Brak
Lokalizacja: Toruń

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: lepsze »

a skąd wy wiedzieliście jakie są prawidłowe odpowiedzi na kongany?
"Rozkradzione krople
jej skóra
czyni wodę wiosną. "
by Har Dao _/|\_

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12768
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
Nina2 pisze:Do dzis wspomnienie tej uczty duchowej sprawia przyjemnosc kazdemu z jej uczestnikow.
Czyli, kilka istot bawi się w testowanie jakiejś istoty przy pomocy koanów, i to jest uczta duchowa/?/ O gustach się nie dyskutuje - wybacz, odpadam... prosty cieć zemnie :?

Pozdrawiam
kunzang

Nina2
Posty: 124
Rejestracja: czw wrz 16, 2004 08:41

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Nina2 »

lepsze, a jakos tak sie zlozylo. (Jesli odpowiem scislej, to znowu ktos sie obrazi...)

kunzang, slowa Oswieconego (chocby od godziny) SA uczta duchowa. W tym celu i mistrz Zen udaje sie z wizyta do innego mistrza, a i Ty sam otworzyles to forum zeby dyskutowac o Dharmie... Mi tez slyszec czy czytac prawidlowe slowa sprawia przyjemnosc.

booker
ex Admin
Posty: 9911
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen / Tantra / Dzogchen
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Kontakt:

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: booker »

W buddyzmie najbardziej denerwuje mnie buddyzm.

A ten tekst z nudą to był wkręt. Dlatego dodałem :-D.
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12768
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witaj Nina2
Nina2 pisze:kunzang, slowa Oswieconego (chocby od godziny) SA uczta duchowa. W tym celu i mistrz Zen udaje sie z wizyta do innego mistrza, a i Ty sam otworzyles to forum zeby dyskutowac o Dharmie... Mi tez slyszec czy czytac prawidlowe slowa sprawia przyjemnosc.
Nie jestem twórcą tego forum.
Nie jest też, to forum, przeznaczone do tego typu rozmów, o których piszesz.
Widzisz Nina2, takie miewam myśli, że: rinpocze, mistrzowie, oświeceni itp mają swe fora, gdzie szczegółami się /o których wspomniałaś/ wymieniają. Uczta, znaczy się :wink:
Jeżeli zdarza im się pisać na tym forum, to... dziękując przepraszam, ale pomylili fora :roll:

Pozdrawiam
kunzang

Gak Song
Posty: 196
Rejestracja: śr sty 18, 2006 09:55
Lokalizacja: Szczecin

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Gak Song »

polecam Reguly Swiatyni Mistrza Zen Seung Sahna na www.zen.pl.................pozdro :)

Awatar użytkownika
zbyt
Posty: 365
Rejestracja: wt sty 10, 2006 20:01
Lokalizacja: Otwock

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: zbyt »

jpack pisze:Co mnie w buddyźmie denerwuje? Fanatyzm. Tak, dokładnie. Niektórzy tak mocno są "wkręceni" w nauki buddyjskie, że zapominają że są one jedynie drogowskazami do wolności. Traktują je jako święte wykładnie i są gotowi o nie walczyć i są źli jeżeli ktoś ma odmienne zdanie od nich. Traktują siebie jako wybrańców, przepełnia ich duma dlatego bo znają masę sutr na pamięć. Wiedzą lepiej i nie dopuszczają myśli że mogą być w błędzie bo przecież jak mogą w nim być skoro poznali te wszystkie nauki? Zinterpretowali je na swój sposób i jest git.
Znajomość sutr, walka, duma, złość przy odmienym zdaniu, fanatyzm - hmm, jakoś z nikim mi się to nie kojarzy... 8)

Swoją drogą warto spojrzeć czasem w sutry by nie zrobić z buddyzmu czegoś czym nie jest. Przynajmniej nie w wersji nauczanej przez Gotamę...

A co mnie nie pasi w buddyzmie?
1. Rozpasany promiskuityzm poglądów. Byle kto przyjdzie, usłyszy trzy nauki na krzyż i bez krempacji głosi co mu ślina na język przyniesie.
2. Lekceważenie i ośmieszanie tych, którzy mówią, że trzeba poddać się ograniczeniom i uczynić wysiłek by coś wartościowego zdziałać na ścieżce rozwoju duchowego.
3. Zawzięte wypaczanie tego, co jasno oznajmione przez Tathagatę i generalnie brak poważania dla nauki Kanonicznej.
4. Naiwność głosząca na różne sposoby, że buddyzm jest wolnością bez ograniczeń, w której mogę robić co zechcę, a na końcu i tak będzie oświecenie/nirwana.
5. I to prymitywnie bezkrytyczne naginanie wszystkiego do tego jak niektórzy chcieliby aby było. Doprowadzające z czasem do sytuacji w rodzaju "Jeśli Karmapa powiedział coś sprzecznego ze słowami Buddy to tym gorzej dla Buddy".
"Podobnie jak wielkie morze ma tylko jeden smak - smak soli, tak też, ta Nauka i Dyscyplina ma tylko jeden smak - smak wyzwolenia". Udana V.5, Uposatha Sutta.

Awatar użytkownika
lepsze
ex Moderator
Posty: 1901
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 21:52
Tradycja: Brak
Lokalizacja: Toruń

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: lepsze »

zbyt pisze:1. Rozpasany promiskuityzm poglądów. Byle kto przyjdzie, usłyszy trzy nauki na krzyż i bez krempacji głosi co mu ślina na język przyniesie.
6ty usłyszał jedno zdanie i z pewnością wiedział po nim więcej niż my wszyscy razem

z resztą raczej, ogólnie się zgadzam
ale zaraz ... właściwie to mnie nikt nie pytał :mrgreen:
"Rozkradzione krople
jej skóra
czyni wodę wiosną. "
by Har Dao _/|\_

Awatar użytkownika
Amicus
ex Moderator
Posty: 197
Rejestracja: śr mar 01, 2006 11:53
Płeć: mężczyzna
Tradycja: none
Lokalizacja: Kraków

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Amicus »

Trzy razy uwaznie przeczytalem twoj post Zbyt i w zasadzie nie pozostaje mi nic innego jak podpisac sie pod tym co napisales. A wlasnie mialem tu zaczac marudzic, ze mnie niepokoja podzialy i "mojsze dharmy", "demoniczni" nauczyciele i wypaczanie pierwotnie czystych nauk. Nie to, ze spac mi to po nocach nie daje - na falszerstwa tego typu sa dwa sposoby: poznawac nauki i pozostawac czujnym... mimo to niepokojaco latwo wpakowac sie w cos niedobrego. Dlatego wlasnie "wojskowy" styl japonskiego zen przemawia do mnie (choc obecnie to ja raczej studiuje buddyzm niz praktykuje).

Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5432
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

Amicus pisze:Dlatego wlasnie "wojskowy" styl japonskiego zen przemawia do mnie (choc obecnie to ja raczej studiuje buddyzm niz
Myślisz, że napieprzanie kijem i psucie kolan to gwarancja czystości nauk?

Pzdr
Piotr

Awatar użytkownika
Amicus
ex Moderator
Posty: 197
Rejestracja: śr mar 01, 2006 11:53
Płeć: mężczyzna
Tradycja: none
Lokalizacja: Kraków

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Amicus »

Iwanxxx nie.;) Mysle, ze przydaloby mi sie wiecej dyscypliny. W domu zbyt latwo sie postepuje glupio... Babcia mi czesto powtarzala "pilnuj siebie - bedziesz w niebie" - dlatego moja praktyka jest tylko moja. Tak jak nie chcialbym, by ktos mi narzucal cos, tak ja nie zamierzam usilowac zmieniac, w celu uszczesliwienia na sile, wspolpraktykujacych.
Poniewaz mam sklonnosc do platania powiem inaczej: uwazam, ze kazda praktyka, ktora powoduje, ze cierpimy mniej jest dobra.

Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5432
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

Amicus pisze:uwazam, ze kazda praktyka, ktora powoduje, ze cierpimy mniej jest dobra.
Jesteś pewien? Myślisz, że trochę cierpienia nie pomaga w praktyce?

Pzdr
Piotr

Awatar użytkownika
Amicus
ex Moderator
Posty: 197
Rejestracja: śr mar 01, 2006 11:53
Płeć: mężczyzna
Tradycja: none
Lokalizacja: Kraków

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Amicus »

Na zajeciach z erystyki wykladowaca zawsze kladl ogromny nacisk na koniecznosc wypowiadania sie w sposob precyzyjny. Jak widac niezbyt mi idzie, bo sie daje za slowa lapac.;)

Oczywiscie, ze nie jestem pewien i nie bylo moja intencja formulowanie twierdzenia powszechnie obowiazujacego (czy tez z pretencsami do ogolnosci). Piszac o "cierpieniu mniej" nie mialem na mysli jakichs zwodniczych stanow lecz dobre owoce szczerego, solidnego praktykowania Drogi. Ergo: jako istota nieoswiecona ledwo sam wiem gdzie isc i co robic, dlatego tymczasowo zakladam, ze uprawa ogrodka jest dobra, jesli w jej wyniku plon jest bogaty i bujny. Zupelnie sie natomiast nie czuje na silach rozmawiac o tym, ktore formy praktykowania sa dobre/lepsze.

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

D.T.Suzuki pisze: Wartość życia ludzkiego polega na cierpieniu, bo tam gdzie nie ma cierpienia nie ma świadomości więzów karmy, tam też nie będzie siły zdolnej do osiągnięcia doświadczenia duchowego, które pozwoli wejść do krainy w której nie ma dychotomii. Możemy się wyzwolić od cierpienia tylko pod warunkiem, że zgodzimy się cierpieć.

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

Fanatyzm i "wiedzenie najlepiej".

O! I... skoro jesteś buddystką to musisz być idealna, "tworzysz sobie złą karmę" :?

Co Wy na to?

Awatar użytkownika
moi
Posty: 4753
Rejestracja: śr sie 09, 2006 17:01
Płeć: kobieta
Tradycja: Zen Soto (sangha Kanzeon)
Lokalizacja: Dolny Ślask

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: moi »

karmapema pisze:"tworzysz sobie złą karmę"
Tak - uwielbiam, jak ktoś do mnie tak mówi :P

I co jeszcze mnie denerwuje - zabawa w czary mary
I używki.

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
lepsze
ex Moderator
Posty: 1901
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 21:52
Tradycja: Brak
Lokalizacja: Toruń

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: lepsze »

Otóż to czego ostatnio nie trawie
To są buddystów sny na jawie
O nirwanie, nie jaźni, buddzie, oświeceniu
Toną w swych myślach z nogą przy kamieniu.

Przed oczami klawisze, w kuchni coś tam pika.
Za oknem pies szczeka, w kiblu się sika.

A Ci w bezkresnych świadmościach pustki
rozpuszczają swoje oczy, uszy i trzustki
I za i przeciw i "tak powiedziano"
myśli tak na to forum wylono

Przed oczami klawisze, w kuchni coś tam pika.
Za oknem pies szczeka, w kiblu się sika.

A budda, a Jezus, a w sutrach powiedziano
że tak, że nie, że chciano, nie chciano
i może nic nie ma, a może i jest
jak fale oceanu, oł yes, oł yes

Myśli i słowa przed siebie pędzą
a nie podrapiesz się nimi gdy plecy swędzą...

A tu przed oczami klawisze, w kuchni coś tam pika.
Za oknem pies szczeka, w kiblu się sika.
"Rozkradzione krople
jej skóra
czyni wodę wiosną. "
by Har Dao _/|\_

booker
ex Admin
Posty: 9911
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen / Tantra / Dzogchen
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Kontakt:

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: booker »

lepsze pisze:w kuchni coś tam pika
Mikrofalówka ? :lol:

Pozdrawiam
/M
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

myśli tak na to forum wylono
wylono? :shock: A cóż to za nowomowa? ;)

booker
ex Admin
Posty: 9911
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen / Tantra / Dzogchen
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Kontakt:

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: booker »

Nezz pisze:
myśli tak na to forum wylono
wylono? :shock: A cóż to za nowomowa? ;)
Po prostu A jest koło O i mu się smyrło.

Pozdrawiam
/M
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"

Awatar użytkownika
lepsze
ex Moderator
Posty: 1901
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 21:52
Tradycja: Brak
Lokalizacja: Toruń

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: lepsze »

ej no myślałem że będzie większa zabawa....

booker pisze:Po prostu A jest koło O i mu się smyrło.
dokładnie... ;D mam duże dłonie :|
"Rozkradzione krople
jej skóra
czyni wodę wiosną. "
by Har Dao _/|\_

Awatar użytkownika
jerez
ex Moderator
Posty: 993
Rejestracja: wt lut 24, 2004 14:30
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: jerez »

lepsze pisze:dokładnie... ;D mam duże dłonie
to sie podrap :mrgreen: :mrgreen:
lepsze pisze:Myśli i słowa przed siebie pędzą
a nie podrapiesz się nimi gdy plecy swędzą...
ps. zajefajny wierszyk :mrgreen:

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

moi pisze:
karmapema pisze:"tworzysz sobie złą karmę"
Tak - uwielbiam, jak ktoś do mnie tak mówi :P

I co jeszcze mnie denerwuje - zabawa w czary mary
I używki.

Pozdrawiam.m.
To taka niezła manipulacja ze strony innych, prawda?

Awatar użytkownika
siristru
ex Moderator
Posty: 1121
Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: siristru »

1. Rozpasany promiskuityzm poglądów. Byle kto przyjdzie, usłyszy trzy nauki na krzyż i bez krempacji głosi co mu ślina na język przyniesie.
2. Lekceważenie i ośmieszanie tych, którzy mówią, że trzeba poddać się ograniczeniom i uczynić wysiłek by coś wartościowego zdziałać na ścieżce rozwoju duchowego.
3. Zawzięte wypaczanie tego, co jasno oznajmione przez Tathagatę i generalnie brak poważania dla nauki Kanonicznej.
4. Naiwność głosząca na różne sposoby, że buddyzm jest wolnością bez ograniczeń, w której mogę robić co zechcę, a na końcu i tak będzie oświecenie/nirwana.
5. I to prymitywnie bezkrytyczne naginanie wszystkiego do tego jak niektórzy chcieliby aby było. Doprowadzające z czasem do sytuacji w rodzaju "Jeśli Karmapa powiedział coś sprzecznego ze słowami Buddy to tym gorzej dla Buddy".
Podpisuję sie pod slowami Zbyta. Od siebie dodam jeszcze:

To, że Tathagata nie zostawił po sobie następcy a zaufał ludzkiej mądrości było chyba błędem. To doprowadziło do schizm.. ale chy ba taki był cel tathagaty, On to pzrewidział - przyjdzie Maytreya i naprawi vsio, Kali Yuga się skończy - będzie pabieda :)

na pewno drażni mie to o zcym wspomniała juz Moi - "czary mary', na szczęście tego za barzdo w Theravadzie nie ma ale jak słyszałem idzie w złym kierunko skoro istnieje coś takiego jak Huppa Sawan - mistyczna odmiana theravaday. takz eta odmiana "ludowej" theravady idzie w złym kierunku - błogosławienie rowerów to przesada :(
братство и јединство!

Szaman
użytkownik zbanowany
Posty: 1169
Rejestracja: ndz lip 09, 2006 15:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: #

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Szaman »

karmapema pisze:Fanatyzm i "wiedzenie najlepiej".
O! I... skoro jesteś buddystką to musisz być idealna, "tworzysz sobie złą karmę" :?
Co Wy na to?
Co ja na to? Mam coś z tego serialu ... odcinek demonologiczny :)

Jak już tu gdzieś pisałem, byłem na ostatnim wykładzie Olego w Katowicach i nie przyjąłem Schronienia.
Część mojej okolicznej sangi wiedziała, część nie, a jedna osoba się w ośrodku po Trzech Światłach luzacko dopytała, bo siedziała na wykładzie obok mnie i wiedziała, że miałem wątpliowści. No i jej mówię w gompie przy wszystkich, że nie, Schronienia nie przyjąłem. No i wtedy jeden z do tej pory o tym nie wiedzących, obok mnie siedzących, takimiż to mniej więcej słowami mnie uraczył :mrgreen:

Nie idź własną drogą bo się wypier******, wiem o czym mówię (...) w ten sposób rodzą się demony (...) po to jest lama który nam mówi jak iść (u którego Schronienia notabene nie przyjąłem i po to, żeby moim lamą nie był) żebyśmy robili wszytsko tak jak nam karze

Nieprawdaż że żenujące? Nawet nie miałem w całym swym osłupieniu sił by mu odpowiedzieć z mniej lub bardziej ironicznym uśmiechem coś więcej niż "rozumiem Cię" :? No że takie "psychozy" mnie w ośrodku Karma Kagyu kiedykolwiek spotkają to (naiwnie?) nie sądziłem ... :?

Pozdrawiam

booker
ex Admin
Posty: 9911
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen / Tantra / Dzogchen
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Kontakt:

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: booker »

To, że Tathagata nie zostawił po sobie następcy a zaufał ludzkiej mądrości było chyba błędem. To doprowadziło do schizm.. ale chy ba taki był cel tathagaty.
Naprawdę myślisz, że mogło o to chodzić ?

On to pzrewidział - przyjdzie Maytreya i naprawi vsio, Kali Yuga się skończy.

Hm, skoro Maytreya przyjdzie i naprawi w takim razie praktyka generalnie nie jest potrzebna [?]
Jakoś nie mam przekonania, że Budda może naprawić coś "od środka", lub zbawić świat.
Oprócz tego, że będzie "fajnie". ;)
No bo wow-budda, i w ogóle.

Chyba nie czekamy na Maytreie tylko po to, żeby coś sobie bądź innym udowodnić :?:

Pozdrawiam
/M
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"

Szaman
użytkownik zbanowany
Posty: 1169
Rejestracja: ndz lip 09, 2006 15:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: #

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Szaman »

Intraneus pisze:Ja zabawie sie w advocatus diaboli ;)
;)
Intraneus pisze:Co Was uwiera?
Ja to tam do buddyzmu generalnie nic nie mam :mrgreen: Ziom jest spox i na lightcie :mrgreen:
Do buddystów też jakoś trudno mi się przyczepiać ... o ile oświeceni ;)
Bo w tych nieoświeconych, to mnie jest w stanie niemal wszystko uwrzeć ;)

Awatar użytkownika
moi
Posty: 4753
Rejestracja: śr sie 09, 2006 17:01
Płeć: kobieta
Tradycja: Zen Soto (sangha Kanzeon)
Lokalizacja: Dolny Ślask

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: moi »

...błogosławienie rowerów to przesada Sad
Serio? A myślałam, że Davida Copperfilda to już nic nie przebije :roll:
W sumie - mam pytanie: czy jest jakiś sposób, żeby powstrzymać rozprzestrzeniające się "oszołomstwo" (tzn. "robienie" dobrej karmy dla swoich psów, kotów, chomików, złotych rybek, itd, "bilanse karmiczne", medytacje "pod wódeczkę" albo "pod gandzię", itp itd - wiecie , co mam na myśli)? Wyśmiewanie nic nie da, bo są ludzie, którzy właśnie z całą powagą będą zabiegać o błogosławieństwo dla swoich rowerów :P. Dodam, ze w gruncie rzeczy nie czuję się na siłach,zeby wyrokować, co dobre,a co złe, no ale są pewne granice i czasami już po prostu trudno nie zauważyć, że kaszana napędzona teorią wydłubaną prosto z nosa naprawdę robi sporo zamieszania...

Pozdrawiam. m.

Awatar użytkownika
siristru
ex Moderator
Posty: 1121
Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: siristru »

booker pisze:To, że Tathagata nie zostawił po sobie następcy a zaufał ludzkiej mądrości było chyba błędem. To doprowadziło do schizm.. ale chy ba taki był cel tathagaty.
Naprawdę myślisz, że mogło o to chodzić ?

On to pzrewidział - przyjdzie Maytreya i naprawi vsio, Kali Yuga się skończy.

Hm, skoro Maytreya przyjdzie i naprawi w takim razie praktyka generalnie nie jest potrzebna [?]
Jakoś nie mam przekonania, że Budda może naprawić coś "od środka", lub zbawić świat.
Oprócz tego, że będzie "fajnie". Wink
No bo wow-budda, i w ogóle.

Chyba nie czekamy na Maytreie tylko po to, żeby coś sobie bądź innym udowodnić
No nie chodzilo o schizmę tylko o to by ludzie się uczli - by nie było "szefa wszystkich szefów"...

Praktyka jest potzrebna i robisz ją dla siebie - głównie...

Maytreya naprawi pojmowanie Dhammy - bo Dhamma się nie zmieni ale ludzie coraz bardziej ją nadinterpretują i stąd kwasy. Maytreya kwasy wyparuje.

Osobiście nie czekam na Maytreyę - bo nie wiem kiedy będzie... po co czekać na cos co jest taaak daleko?
братство и јединство!

booker
ex Admin
Posty: 9911
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen / Tantra / Dzogchen
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Kontakt:

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: booker »

Cześć
Praktyka jest potzrebna i robisz ją dla siebie - głównie...
Nie.
siristru pisze:No nie chodzilo o schizmę tylko o to by ludzie się uczli - by nie było "szefa wszystkich szefów"...
OK.
siristru pisze:Maytreya naprawi pojmowanie Dhammy - bo Dhamma się nie zmieni ale ludzie coraz bardziej ją nadinterpretują i stąd kwasy
Skromnym zdaniem, nie jesteśmy dokładnie w stanie powiedzieć kto ją we właściwy sposób interpretuje.
siristru pisze:Maytreya kwasy wyparuje.
Ku pożytku wszystkich istot.
Szaman pisze:Nieprawdaż że żenujące?
Nie koniecznie. Facet chciał chyba podzielić się z Tobą własnym doświadczeniem.
Tak czy siak - jeźliby brać na poważnie i do siebie wszystko co mówią sangowicze to można jajo znieść, bynajmniej nie z Garudą ;)
moi pisze:czy jest jakiś sposób, żeby powstrzymać rozprzestrzeniające się "oszołomstwo"
Możesz się obudzić :lol:
Szaman pisze:o to jest lama który nam mówi jak iść (u którego Schronienia notabene nie przyjąłem i po to, żeby moim lamą nie był)
To nie oznacza, że odrazu będzie Twoim lamą :roll:
Przyjmujesz w buddzie - oświeconym aspekcie swojego umysłu, Naukach - które do niego porowadzą, sandze - przyjacielach na ścieżce.
Datz all.
A na Nauczyciela (Guru/Mistrza/Lamę) przyjdzie odpowiedni czas ;)

Pozdrawiam
/M
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"

Awatar użytkownika
Intraneus
ex Moderator
Posty: 3671
Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Kontakt:

Re: Co was w buddyzmie denerwuje?

Nieprzeczytany post autor: Intraneus »

moi pisze:
...błogosławienie rowerów to przesada Sad
Serio? A myślałam, że Davida Copperfilda to już nic nie przebije :roll:
W sumie - mam pytanie: czy jest jakiś sposób, żeby powstrzymać rozprzestrzeniające się "oszołomstwo" (tzn. "robienie" dobrej karmy dla swoich psów, kotów, chomików, złotych rybek, itd, "bilanse karmiczne", medytacje "pod wódeczkę" albo "pod gandzię", itp itd - wiecie , co mam na myśli)? Wyśmiewanie nic nie da, bo są ludzie, którzy właśnie z całą powagą będą zabiegać o błogosławieństwo dla swoich rowerów :P. Dodam, ze w gruncie rzeczy nie czuję się na siłach,zeby wyrokować, co dobre,a co złe, no ale są pewne granice i czasami już po prostu trudno nie zauważyć, że kaszana napędzona teorią wydłubaną prosto z nosa naprawdę robi sporo zamieszania...

Pozdrawiam. m.
Zostan bodhisattwą, osiagniej oswiecenie, wtedy ponoc bedziesz wiedziec co i jak robic. To jedyny senswony sposob. Oczywiscie teoretycznie, bo cholera wie jak to jest naprawde. W przeciwnym wypadku zawsze bedziemy sie zastanawiac, na ile sluszna jest nasza slusznosc.
Radical Polish Buddhism

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pytania do Was”