Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

relacje pomiędzy buddyzmem a innymi religiami

Moderator: iwanxxx

Awatar użytkownika
ZycieMaSens
Posty: 10
Rejestracja: sob gru 29, 2018 11:56
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Katolik

Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: ZycieMaSens »

Witam. Jako ochrzczony człowiek przemierzałem życie długie lata poza Kościołem, w między czasie interesując się i praktykując buddyzm zen, czytając kilka książek z pogranicza buddyzmu i new age. Mimo, że uważam że nie był to czas stracony to nie był duchowo szczególnie owocny. W Kościele Katolickim przeżyłem odnowę duchową, zmieniającej moje wnętrze. Było to spowodowane tym, że w wyniku różnych okoliczności życiowych przyjąłem Jezusa Chrystusa za Boga żywego i Zbawiciela. Przystąpiłem do spowiedzi generalnej po 12 latach rozłąki od Kościoła. Podczas tej spowiedzi dosłownie odczuwałem jak z mojej klatki piersiowej schodzi ciężar. Był to ciężar moich grzechów. Po spowiedzi odszedłem od konfesjonału oczyszczony zarówno fizycznie, psychicznie jak i mentalnie. To było spotkanie z żywym, wybaczającym Chrystusem. W moim sercu zapanował pokój. Zostałem uzdrowiony z nałogu alkoholowego i onanizmu. Zrozumiałem, że to Bóg przychodzi i rodzi się w sercu człowieka, cytując Adama Mickiewicza "Wierzysz, że się Bóg zrodził w betlejemskim żłobie, lecz biada ci, jeżeli nie zrodził się w tobie.". Zrozumiałem też, że moje odejście od Boga i Kościoła wynikało z ignorancji. Nie poznałem własnej wiary, jej poznanie skończyłem na poziomie nauczania w szkole średniej, na pułapie parafialnym. Dzisiaj na nowo poznaje mistykę chrześcijańską i powoli zaczynam doświadczać, że ma ona niezwykłą głębię.
Idąc za Dalajlamą XIV
Zmiana religii jest poważną decyzją i wymaga rozwagi. Nie jest łatwo to zrobić. Znam ludzi, którzy zmienili religię i napotkali później duże trudności w swojej praktyce. Zalecam więc ostrożność i rozwagę.
Jan Paweł II o buddyzmie
https://religie.wiara.pl/doc/471937.Jan ... -buddyzmie
Problemy teologiczne medytacji wschodu i zachodu na stronie internetowej będącej skarbnicą wiedzy duchowości karmelitańskiej
http://www.communiocrucis.pl/index.php/ ... -i-zachodu

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12764
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witam

poniżej, zamieszczam fragment wywiadu z którego pochodzi cytowana /post powyżej/ wypowiedź Dalaj Lamy.
Buddyzm i chrześcijaństwo
Fragment wywiadu przeprowadzonego z XIV Dalajlamą


- Co powiedziałby Wasza Świątobliwość chrześcijaninowi, który myśli o tym, by zostać buddystą, albo buddyście chcącemu stać się chrześcijaninem?

- Mówię zazwyczaj, że to bardzo skomplikowane. Zmiana religii jest poważną decyzją i wymaga rozwagi. Nie jest łatwo to zrobić. Znam ludzi, którzy zmienili religię i napotkali później duże trudności w swojej praktyce. Zalecam więc ostrożność i rozwagę.

- Jak można być całym sercem oddanym jednej drodze i jednocześnie mówić, że nie posiada się monopolu na prawdę?

- Z buddyjskiego punktu widzenia istnieje wiele, wiele różnych aspektów lub poziomów prawdy. Można się o tym przekonać choćby poprzez studiowanie historii buddyzmu. Budda uczył różnych ludzi różnych filozofii. Nawet tak zasadnicze zagadnienia, jak ostateczna rzeczywistość czy najwyższa prawda, Budda nauczał i wyjaśniał na różne sposoby, czasem wręcz sprzeczne ze sobą. Dane przekonanie, na przykład, z pewnego punktu widzenia jest nihilizmem, a z innego - absolutyzmem. I Budda nauczał obu podejść, choć są one w całkowitej opozycji do siebie. W moim przekonaniu szanował umysłowe dyspozycje ucznia i stosownie do nich udzielał różnych wyjaśnień. Nawet mówiąc o najwyższej prawdzie, mówił o prawdzie odpowiedniej dla tej właśnie osoby w określonym okresie jej życia. Dzięki zrozumieniu postępowania Buddy nauczyłem się patrzeć na inne, niebuddyjskie tradycje. Każda niesie bardzo dobrą naukę albo metodę wzmocnienia dobrych cech człowieka.

- Czy można więc być chrześcijańskim buddystą albo buddyjskim chrześcijaninem?

- Hmmmm... Jest to możliwe w początkowym stadium. Jeżeli ktoś wierzy i szczerze szanuje Jezusa Chrystusa i Buddę, to można go uznać za półbuddystę i półchrześcijanina. Ale nie sądzę, żeby pozostał przy takim poglądzie w miarę swojego duchowego rozwoju. Praktykujący buddysta musi zaakceptować pustość jako ważną praktykę. Znam chrześcijańskich braci, którzy żywo interesują się buddyjską filozofią pustości. Myślę jednak, że jeśli uzna się pustość, to nie ma miejsca dla stwórcy czy absolutu. Pustość znaczy, że wszystko jest współzależne. Jeśli się przyjmie taki punkt widzenia, raczej trudno wyznawać ideę wiecznej duszy, absolutu czy Wszechmocnego Boga.

- Dlaczego tak wielu młodych ludzi na Zachodzie uważa Dalajlamę za swojego przewodnika i najwyższy symbol duchowy?

- Nie myślałem dużo na ten temat. Ludzie ci są naszymi przyjaciółmi.

- Jednak wielu z nich czuje się wyobcowanymi ze swojej zachodniej religijnej rodziny. Co radzi im Wasza Świątobliwość?

- Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną. To jest ważne. Z jednej strony istnieje wiara religijna, a z drugiej wrodzona życzliwość i podstawowe ludzkie uczucia, których natura jest w istocie głęboko duchowa. Kiedy te uczucia są żywe, nie ma znaczenia to, czy przyjmie się określoną religię. Szczerze praktykuje się wtedy istotę wszelkiej religii, chociaż można być uważanym za niewierzącego.

- Co Wasza Świątobliwość powiedziałby, gdyby któryś z młodych tybetańskich uczniów zapytał, kim był Jezus?

Wspaniałą istotą. Co do tego nie ma wątpliwości. Z czysto buddyjskiego punktu widzenia buddyzm jest najlepszy dla buddystów. Nie znaczy to, że jest najlepszy dla wszystkich. (...)
cytat został zaczerpnięty z magazynu: Cyber Sanga

pozdrawiam
:14:

Awatar użytkownika
Damian907
Posty: 782
Rejestracja: pn paź 13, 2008 15:44
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada
Lokalizacja: Kielce

Re: Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: Damian907 »

ZycieMaSens pisze:
sob gru 29, 2018 13:30
Zrozumiałem też, że moje odejście od Boga i Kościoła wynikało z ignorancji. Nie poznałem własnej wiary, jej poznanie skończyłem na poziomie nauczania w szkole średniej, na pułapie parafialnym. Dzisiaj na nowo poznaje mistykę chrześcijańską i powoli zaczynam doświadczać, że ma ona niezwykłą głębię.
Rozumiem że pojawiłeś się tutaj aby nawrócić wszystkich buddystów z forum na jedyną słuszną wiarę katolicką której oni nie znają? ;)

PS. Jan Paweł II nie zrozumiał buddyzmu, więcej w linku poniżej:
http://www.buddyzm.edu.pl/biblioteczka/prog/mullin.html

Awatar użytkownika
ZycieMaSens
Posty: 10
Rejestracja: sob gru 29, 2018 11:56
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Katolik

Re: Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: ZycieMaSens »

Chciałem przedstawić to świadectwo, żeby być może kogoś zainspirować. Przyświeca mi dobro ludzi, którzy być może podobnie jak ja, z powodu ignorancji, propagandy, złych doświadczeń z księżmi lub grzesznego życia wlasnego, zrezygnowali ze skarbu Bożego , który spoczywa na polskiej ziemi. Być może ktoś szukajac własnej drogi cudze chwali, a swego nie zna. Duchowość chrześcijańska ma charakter niezwykle szeroki - od śpiewania kolęd przy Wigilijnym stole, po samo zjednoczenie z Bogiem, co doświadczyli i drogi ku temu szczegółowo opisali święci mistycy i doktorzy Kościoła. Jak sam stwierdził czcigodny Dalajlama buddyzm nie jest najlepszy dla wszystkich. Stwierdzam po czasie, że buddyzm zen dał mi, jak na tamten czas mojego życia, pociągające i interesujace spojrzenie na świat i duchowosc. Prawdą jest jednak też to, że dusilem się w nim jak w ciasnym gorsecie. W Kościele Chrystus odnowil oblicze mego ducha i wlał w moje serce swoją miłość i oczyszczenie. Wyzwolil mnie szybko w jakimś stopniu z okowów egoizmu. Oczywiście proces nawrócenia codziennie zaczynam od nowa modlitwą. Starając się zyc w stanie łaski uswiecajacej, jako nawrocony grzesznik, toczę walkę duchową, wiele ran duszy z przeszłości pozostało i będą goic się jeszcze długo. Nie zmienia to faktu, że pokój Chrystusowy jest prawdziwym błogosławieństwem. I tego błogosławieństwa życzę wszystkim tym, którzy chcieliby otworzyć swe serca na Jezusa Chrystusa, syna Boga żywego.

Awatar użytkownika
amogh
Posty: 3316
Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha

Re: Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: amogh »

Cześć
Chciałem przedstawić to świadectwo, żeby być może kogoś zainspirować.
Zainspirować do czego?
Być może ktoś szukajac własnej drogi cudze chwali, a swego nie zna.
To stwierdzenie równie dobrze może poświadczyć o niewystarczającej sile "łaski uświęcającej", która pochodząc z zewnątrz sprawia, że jak sam piszesz:
W Kościele Chrystus odnowil oblicze mego ducha i wlał w moje serce swoją miłość i oczyszczenie. Wyzwolil mnie szybko w jakimś stopniu z okowów egoizmu. Oczywiście proces nawrócenia codziennie zaczynam od nowa modlitwą
Sens tego pozostaje jednak taki, że to nasze własne starania, a nie boska - chwilowa - interwencja, pozwalają nam dokonać trwałej zmiany (czegokolwiek - w zależności od tradycji i jej terminologii - ta przemiana miałaby dotyczyć).
PS. Jan Paweł II nie zrozumiał buddyzmu
To czy zrozumiał czy nie zrozumiał pozostanie chyba jego tajemnicą, ale to co o nim napisał, świadczy jedynie o tym, że poznał buddyzm jedynie na "pułapie parafialnym" ;)
Prawda o Bogu Stwórcy i o Chrystusie Odkupicielu świata jest potężną siłą inspirującą, stałą afirmacją stworzenia, stałą potrzebą jego przetwarzania i udoskonalania.
Sobór Watykański II tę prawdę w całej rozciągłości potwierdził. Tak więc zatrzymanie się na negatywnym odniesieniu do świata, na stwierdzeniu, że świat jest tylko źródłem cierpienia dla człowieka, od którego trzeba się oderwać, jest nie tylko jednostronne, ale stanowi zasadniczą trudność dla rozwoju człowieka i rozwoju świata, który został człowiekowi dany i zadany przez Stwórcę.
To fakt, zatrzymanie się na "negatywnym odniesieniu do świata" jest niewłaściwym poglądem, jest też poglądem, którego Budda nigdy nie nauczał, a co może być trudne do zaakceptowania dla kogoś, kto stoi na straży doktrynalnej spójności własnej instytucji. Problem moim zdaniem pojawia się w momencie definiowania świata, a fakt negowania pewnych na jego temat definicji nie jest tożsamy ze świata negowaniem ani tym bardziej potrzebą jego przetwarzania i udoskonalania.

Awatar użytkownika
Damian907
Posty: 782
Rejestracja: pn paź 13, 2008 15:44
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada
Lokalizacja: Kielce

Re: Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: Damian907 »

amogh pisze:
ndz gru 30, 2018 12:47
PS. Jan Paweł II nie zrozumiał buddyzmu
To czy zrozumiał czy nie zrozumiał pozostanie chyba jego tajemnicą, ale to co o nim napisał, świadczy jedynie o tym, że poznał buddyzm jedynie na "pułapie parafialnym" ;)
Czy zrozumienie nie przychodzi poprzez poznanie? :)

Awatar użytkownika
amogh
Posty: 3316
Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha

Re: Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: amogh »

Damian907 pisze:
ndz gru 30, 2018 12:54
amogh pisze:
ndz gru 30, 2018 12:47
PS. Jan Paweł II nie zrozumiał buddyzmu
To czy zrozumiał czy nie zrozumiał pozostanie chyba jego tajemnicą, ale to co o nim napisał, świadczy jedynie o tym, że poznał buddyzm jedynie na "pułapie parafialnym" ;)
Czy zrozumienie nie przychodzi poprzez poznanie? :)
Chodziło mi o to, że jako papież musiał pilnować interesu, a nie udoskonalać świat... :oczami:

Awatar użytkownika
ZycieMaSens
Posty: 10
Rejestracja: sob gru 29, 2018 11:56
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Katolik

Re: Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: ZycieMaSens »

Zainspirować do czego?
Wychodząc z założenia, że liczy się dobro ludzkie a nie religijna gonitwa, chcę zainspirować takich jak ja [byłem kiedyś], którym wydaje się, że odnaleźli odpowiednią drogę, a w rzeczywistości w skutek różnych okoliczności pobłądzili. Jest to odezwa do takich, z całym szacunkiem, koziołków matołków jak ja, który miał skarb pod nosem, a szukał go w odległych krainach.
To stwierdzenie równie dobrze może poświadczyć o niewystarczającej sile "łaski uświęcającej", która pochodząc z zewnątrz sprawia, że jak sam piszesz:
Siła łaski uświęcającej jest odpowiednia i zbawienna dla każdego, kto w nie trwa, czyli jest wolny od grzechu ciężkiego. Nie zastępuje ona codziennej osobistej walki duchowej , modlitwy, medytacji. Z łaską uświęcającą, działaniem Ducha Świętego należy współpracować. Współpraca ta jest wielkim błogosławieństwem jednak wiara bez uczynków jest martwa.
Za Świętym Pawełem, Kor 13,2
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
Sens tego pozostaje jednak taki, że to nasze własne starania, a nie boska - chwilowa - interwencja, pozwalają nam dokonać trwałej zmiany (czegokolwiek - w zależności od tradycji i jej terminologii - ta przemiana miałaby dotyczyć).
To co przeżyłem, a zaznaczam, że nie jestem odosobnionym przypadkiem jeśli chodzi o nawrócenie, w żadnej mierze nie byłbym osiągnąć siłą woli, czy własnych starań. A heroicznych starań nawet nie czyniłem. Oczyszczenie serca,podczas sakramentu Pokuty i Pojednania, odchodzenie ciężaru było czymś co przerosło moje oczekiwania. Proces ten był radykalnym zwrotem. Było to, jak wspomniałem spotkaniem z żywym Chrystusem. Będąc w stanie łaski uświęcającej, przyjmując Komunię Świętą, "Jam jest chleb żywy, który z nieba zstąpił [...] Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.", wierny odczuwa rzeczywistą przemianę serca pochodzącą "z zewnątrz".
Chodziło mi o to, że jako papież musiał pilnować interesu, a nie udoskonalać świat...
Za Katechizmem Kościoła Katolickiego
Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych (buddyzm,hinduizm) prawdziwe jest i święte.[...]
Głosi zaś i obowiązany jest głosić bez przerwy Chrystusa, który jest "drogą, prawdą i życiem" (J 14,6)

Awatar użytkownika
amogh
Posty: 3316
Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha

Re: Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: amogh »

Innymi słowy nawróciłeś się i głosisz ewangelię. Gratuluję i cieszę się Twoją radością z odzyskania prawdziwej drogi. Jakkolwiek piszesz na forum buddyjskim, a Twoje wypowiedzi choć nie wprost, to sugerują, że buddyjska ścieżka do ustania cierpienia, co najwyżej prowadzi na manowce, bo takie są Twoje związane z nią doświadczenia. Czy nie wydaje się to Tobie przejawem pychy by sądzić, że skoro Ty czegoś na tej drodze nie zrozumiałeś lub nie doświadczyłeś, to z innymi jest podobnie lub może jeszcze gorzej?
Z drugiej strony, czy kościół który twierdzi, że tak dobrze poznał i zrozumiał nauczanie Jezusa Chrystusa, iż jako jedyny na całym świecie ma na jego zbawczą moc monopol, a mimo to nie do końca jest w stanie ustalić (dogmatycznie i globalnie) kim on w istocie jest/był, to czy nie dochodzi tu do pewnych wypaczeń względem "drogi, prawdy i życia", które mają na celu utożsamienie instytucji kościoła ze zbawieniem człowieka?

Awatar użytkownika
ZycieMaSens
Posty: 10
Rejestracja: sob gru 29, 2018 11:56
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Katolik

Re: Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: ZycieMaSens »

amogh pisze:
ndz gru 30, 2018 14:39
Czy nie wydaje się to Tobie przejawem pychy by sądzić, że skoro Ty czegoś na tej drodze nie zrozumiałeś lub nie doświadczyłeś, to z innymi jest podobnie lub może jeszcze gorzej?
Wyszedłem z dwóch założeń. 1. Buddyzm nie jest najlepszy dla wszystkich 2. Są ludzie którzy być może błądzą, więc swoim świadectwem, chcę poświadczyć, że jest nadzieja, być może zapomniana nadzieja.
[qoute] a mimo to nie do końca jest w stanie ustalić (dogmatycznie i globalnie) kim on w istocie jest/był, to czy nie dochodzi tu do pewnych wypaczeń względem "drogi, prawdy i życia",
[/quote]
Za Katechizmem Kościoła Katolickiego
Kościół wyznaje w ten sposób, że Jezus jest niepodzielnie prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Jest On prawdziwie Synem Bożym, który stał się człowiekiem, naszym bratem, nie przestając przez to być Bogiem, naszym Panem: Niezmienny w swoim Bóstwie, przyjął to, co ludzkie – śpiewa liturgia rzymska.
Dogmat z 451 roku. Sobór Chalcedoński
https://pl.wikipedia.org/wiki/Unia_hipostatyczna

Awatar użytkownika
amogh
Posty: 3316
Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha

Re: Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: amogh »

ZycieMaSens pisze:
ndz gru 30, 2018 15:11
amogh pisze:
ndz gru 30, 2018 14:39
Czy nie wydaje się to Tobie przejawem pychy by sądzić, że skoro Ty czegoś na tej drodze nie zrozumiałeś lub nie doświadczyłeś, to z innymi jest podobnie lub może jeszcze gorzej?
Wyszedłem z dwóch założeń. 1. Buddyzm nie jest najlepszy dla wszystkich 2. Są ludzie którzy być może błądzą, więc swoim świadectwem, chcę poświadczyć, że jest nadzieja, być może zapomniana nadzieja.
A te założenia, to poczyniłeś z jakiego powodu i w jakim celu? Moim zdaniem, ludzie błądzą od zawsze, a religie pozwalają odnaleźć im siebie i drogę przez życie. Twierdzenie, że jedna droga jest prawdziwa (prowadzi do zbawienia), a druga nie, to już nie jest religia, ani tym bardziej duchowość, ale demagogia.
ZycieMaSens pisze:
ndz gru 30, 2018 15:11

Za Katechizmem Kościoła Katolickiego
Kościół wyznaje w ten sposób, że Jezus jest niepodzielnie prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Jest On prawdziwie Synem Bożym, który stał się człowiekiem, naszym bratem, nie przestając przez to być Bogiem, naszym Panem: Niezmienny w swoim Bóstwie, przyjął to, co ludzkie – śpiewa liturgia rzymska.
Dogmat z 451 roku. Sobór Chalcedoński
https://pl.wikipedia.org/wiki/Unia_hipostatyczna
A według judaizmu dogmat o boskości Jezusa to herezja. Jednostronne ustalenia soborów niczego - globalnie - nie dowodzą.

Awatar użytkownika
ZycieMaSens
Posty: 10
Rejestracja: sob gru 29, 2018 11:56
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Katolik

Re: Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: ZycieMaSens »

amogh pisze:
ndz gru 30, 2018 15:51
A według judaizmu dogmat o boskości Jezusa to herezja. Jednostronne ustalenia soborów niczego - globalnie - nie dowodzą.
Oto wielka tajemnica wiary
Pozdrawiam :)

Awatar użytkownika
Damian907
Posty: 782
Rejestracja: pn paź 13, 2008 15:44
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada
Lokalizacja: Kielce

Re: Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: Damian907 »

amogh pisze:
ndz gru 30, 2018 12:57
Damian907 pisze:
ndz gru 30, 2018 12:54
amogh pisze:
ndz gru 30, 2018 12:47
PS. Jan Paweł II nie zrozumiał buddyzmu
To czy zrozumiał czy nie zrozumiał pozostanie chyba jego tajemnicą, ale to co o nim napisał, świadczy jedynie o tym, że poznał buddyzm jedynie na "pułapie parafialnym" ;)
Czy zrozumienie nie przychodzi poprzez poznanie? :)
Chodziło mi o to, że jako papież musiał pilnować interesu, a nie udoskonalać świat... :oczami:
Możliwe :D

Awatar użytkownika
ZycieMaSens
Posty: 10
Rejestracja: sob gru 29, 2018 11:56
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Katolik

Re: Świadectwo, Jan Paweł II o buddyzmie i duchowość Karmelitańska

Nieprzeczytany post autor: ZycieMaSens »

Twierdzenie, że jedna droga jest prawdziwa (prowadzi do zbawienia), a druga nie, to już nie jest religia, ani tym bardziej duchowość, ale demagogia.
Musiałem się trochę dokształcić, by sprostać temu stwierdzeniu.
Otóż Sobór Watykański II, przypomniał że niechrześcijanie mogą <<osiągnąć>> życie wieczne <<pod wpływem łaski>> jeśli szczerym sercem szukają Boga. Łaska ta pochodzi od Chrystusa (choć nie muszą oni o tym wiedzieć), jest owocem Jego ofiary i zostaje udzielana przez Ducha Świętego.

Jednak w tym poszukiwaniu prawdy Bożej znajdują się oni w sytuacji niedoskonałej, jeśli porównać ją z tymi, którzy w Kościele dysponują pełnią środków zbawczych (czyli Sakramentami Świętymi). Wszystkie te Sakramenty są źródłem życia nadprzyrodzonego, bożego.
«Najgłębsza zaś prawda o Bogu i o zbawieniu człowieka jaśnieje nam przez to objawienie w osobie Chrystusa, który jest zarazem pośrednikiem i pełnią całego objawienia» (Dei verbum, 2).
Znalazłem też taką oto informację:
Każdy człowiek porzucający Kościół, aby stać się wyznawcą innej religii, będzie musiał odpowiedzieć przed Bogiem za swoją dobrowolną decyzję. W każdej bowiem decyzji zawsze wyraża się podlegająca ocenie moralnej uczciwość lub nieuczciwość człowieka, jego szukanie prawdy lub obojętność na nią, miłość lub egoizm.
http://www.teologia.pl/m_k/zag05-03.htm

Trzeba mieć na uwadze, że nie zawsze za życia jest nam dane poznanie Boga takiego, jakim on jest. Warunkiem przyjęcia Chrystusa jest poznanie Go. Dlatego Kościół widzi nadzieję dla każdego człowieka, który ma dobrą wolę i słucha swojego sumienia.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Buddyzm - dialog”