Czy istota oświecona może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?...

Wasze pierwsze pytania tyczące się buddyzmu

Moderator: forum e-budda team

mag
Posty: 26
Rejestracja: pt cze 30, 2017 07:11
Płeć: kobieta
Tradycja: brak

Czy istota oświecona może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?...

Nieprzeczytany post autor: mag »

wątek został wydzielony z tematu: ''Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację''

kunzang pisze:
śr paź 03, 2018 20:26
mag pisze:
pn paź 01, 2018 12:19
Może mało (w porównaniu z Wami) studiowałam, ale czy gdzieś jest napisane, że co raz zdobyte (osiągnięte) będzie nam dane na zawsze?
:89: to zależy... jest tego /owo: osiągnięte/ w tekstach cała masa, w różnym kontekście - co masz konkretnie na myśli? :)
Bardzo mocno upraszczając;
- czy istota wyzwolona może ulec pragnieniom lub takim emocjom(stanom), które sprowadzą ją do cyklu (niezależnych od niej) wcieleń, gdzie będzie cierpiała? oraz;
- czy istota oświecona może ulec pragnieniom lub takim emocjom(stanom), które sprowadzą ją do cyklu (niezależnych od niej) wcieleń, gdzie będzie cierpiała?

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12807
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj

mag pisze:
czw paź 04, 2018 09:37
Bardzo mocno upraszczając;
- czy istota wyzwolona może ulec pragnieniom lub takim emocjom(stanom), które sprowadzą ją do cyklu (niezależnych od niej) wcieleń, gdzie będzie cierpiała? (...)
skoro jest wyzwolona, to jak może zacząć cierpieć gdziekolwiek by się zamanifestowała?... jeżeli będzie cierpiała, to znaczy, że nie jest jeszcze wyzwoloną ze stanu cierpienia.

pozdrawiam
:14:

ps
mag pisze:
czw paź 04, 2018 09:26
Nie znam Iwanaxxx.
(...)
nawet gdyby miało to dotyczyć tylko mnie.
dziękuję za wyjaśnienie :)

mag
Posty: 26
Rejestracja: pt cze 30, 2017 07:11
Płeć: kobieta
Tradycja: brak

Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację

Nieprzeczytany post autor: mag »

kunzang pisze:
czw paź 04, 2018 17:55
witaj

mag pisze:
czw paź 04, 2018 09:37
Bardzo mocno upraszczając;
- czy istota wyzwolona może ulec pragnieniom lub takim emocjom(stanom), które sprowadzą ją do cyklu (niezależnych od niej) wcieleń, gdzie będzie cierpiała? (...)
skoro jest wyzwolona, to jak może zacząć cierpieć gdziekolwiek by się zamanifestowała?... jeżeli będzie cierpiała, to znaczy, że nie jest jeszcze wyzwoloną ze stanu cierpienia.

pozdrawiam
:14:
Zdaje się, że nie zrozumiałeś pytania. Nie pytam, czy osoba wyzwolona/oświecona może cierpieć, ale czy może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?
Pozdrawiam,

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4684
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

mag pisze:
pt paź 05, 2018 10:43
Nie pytam, czy osoba wyzwolona/oświecona może cierpieć, ale czy może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?

Nie może. Stan wyzwolenia jest to taki stan umysłu, w którym przezywciężone zostaje w pełni cierpienie wraz z jego przyczynami. Sorry, że odpowiadam za Kunzanga, ale coś się zanosi na chwilowe jego zniknięcie, tak przynajmniej obwieścił w wątku nocnym :)


pozdrawiam, gt

mag
Posty: 26
Rejestracja: pt cze 30, 2017 07:11
Płeć: kobieta
Tradycja: brak

Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację

Nieprzeczytany post autor: mag »

GreenTea pisze:
pt paź 05, 2018 15:30
mag pisze:
pt paź 05, 2018 10:43
Nie pytam, czy osoba wyzwolona/oświecona może cierpieć, ale czy może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?

Nie może. Stan wyzwolenia jest to taki stan umysłu, w którym przezywciężone zostaje w pełni cierpienie wraz z jego przyczynami. Sorry, że odpowiadam za Kunzanga, ale coś się zanosi na chwilowe jego zniknięcie, tak przynajmniej obwieścił w wątku nocnym :)


pozdrawiam, gt
Dziękuję za odpowiedź. Mogłabym prosić jeszcze o podanie jakiegokolwiek źródła, o ile to możliwe oczywiście :)

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4684
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

@Mag, podaję źródła, oczywiście nie są to jedyne źródła, ale brakuje mi teraz czasu, żeby tworzyć bibliografię, zresztą, rozumiem, że pytasz o źródła w związku z tematem, który założył Iwanxxx, więc nie będziemy offować, w razie potrzeby załóż odrębny wątek.

pozdrawiam, gt


Buddyzm wyróżnia wyzwolenie i całkowite oświecenie. Wyzwolenie należy rozumieć jako stan wolności od cierpienia (dukkha) związanego z uwarunkowaną splamieniami karmą, a całkowite oświecenie należy rozumieć jako stan wyzwolenia od cierpienia oraz całkowitego usunięcia wszystkich zasłon niewiedzy poprzez całkowite nagromadzenie zasługi i mądrości (natury rzeczywistości Siunjata) tj. osiągnięcie Trzech Ciał Buddy (wiki)
Karma oznacza tu zamierzone działanie, które stanowi przyczynę (…) i które przyniesie określony skutek (wiki)
splamienia są stanami konceptualnymi bardziej lub mniej subtelnymi związanymi ze szkodliwymi emocjami, które muszą być usunięte (wiki)


Etapy pozbywania się naszego pokłosia karmicznego

Pozbywamy się go w etapach. Kiedy osiągamy wyzwolenie, pozbywamy się pojawiania się i zanikania skalanych uczuć. Nie ma już dla nas cierpienia. Nie mamy już w sobie więcej kompulsywnego pragnienia, by robić to czy tamto, by robić coś podobnego do tego, co zrobiliśmy wcześniej.

Jednakże, w trakcie żywota, podczas którego osiągamy oświecenie, aż do śmierci, wciąż mamy jeszcze pozostałe cztery skalane skupiska, wyłączając uczucia – skalane ciało, umysł itd. – które powstały z pomieszania. Uczucia, jakich teraz doświadczamy są nieskalane (zag-med). Nie powstają one z pomieszania czyli wewnętrznego zamętu. W okresach całkowitego pochłonięcia (mnyam-bzhag, medytacyjna równowaga) pustką, doświadczamy nieskalanego szczęścia (nieskalanej błogości); oprócz tego możemy także doświadczać nieskalanych neutralnych uczuć.

Jako arhaci, wciąż jeszcze doświadczamy skalanego środowiska, w jakim przebywamy. Wciąż przydarzają się nam rzeczy podobne do naszych wcześniejszych działań. Arhaci doświadczają tego, jak ludzie rzucają w nich różnymi rzeczami, biją ich itp., choć nie doświadczają z tego powodu żadnego cierpienia, ani nie pojawiają się u nich nieodparte myśli, by rzucić coś w taką osobę lub by oddać jej uderzeniem. I mimo że arhaci nie cierpią i nie odczuwają ochoty, by komuś oddać uderzeniem, nadal doświadczają ciał podatnych na skrzywdzenie oraz środowisk, w jakich wydarzają się sprawiające krzywdę rzeczy, które oba pochodzą z wewnętrznego zamętu.
https://studybuddhism.com/pl/studia-zaa ... -karmiczne


EDIT://
Jeszcze to, gdyby nie było całkiem jasne:

Przyczyną cierpienia jest karma (nieodparte impulsy) oraz towarzyszące im przeszkadzające emocje, wszystkie one oddziałują na siebie wzajemnie i się przeplatają. Jedne i drugie zawierają się w czwartym skupisku zwanym inne mające wpływ zmienne (‘du-byed-kyi phung-po, sanskr. samskara skandha). Mówiąc bardziej precyzyjnie, połączenie nieodpartego impulsu, by coś zrobić, powiedzieć, pomyśleć i towarzyszącej mu przeszkadzającej emocji wywołuje karmiczne zachowanie niosące ze sobą cierpienie.
https://studybuddhism.com/pl/studia-zaa ... ne-z-karma

mag
Posty: 26
Rejestracja: pt cze 30, 2017 07:11
Płeć: kobieta
Tradycja: brak

Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację

Nieprzeczytany post autor: mag »

GreenTea pisze:
sob paź 06, 2018 22:35
@Mag, podaję źródła, oczywiście nie są to jedyne źródła....
Dziękuję. Oczywiście, tyle przykładów wystarczy. Przyjmuję, że stan wyzwolenia i oświecenia jest ostateczny, choć jest to dla mnie bardzo trudne do zrozumienia.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12807
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj

mag pisze:
pn paź 08, 2018 10:49
(...) Przyjmuję, że stan wyzwolenia i oświecenia jest ostateczny, choć jest to dla mnie bardzo trudne do zrozumienia.
ze swej strony nie wypowiedziałem się na temat oświecenia.
wyzwolenie /tak jak przebudzenie/, jest dla mnie jasne, znaczy, ustanie cierpienia plus to, co GreenTeea dodała /za co dzięki Pani :padam: /.
i jakby co, samo przebudzenie całkowitym ustaniem cierpienia nie jest /nie jest jeszcze wyzwoleniem/ i może do pewnego etapu /stanu ugruntowania go, lub inaczej, zintegrowania się z nim/ zaniknąć w tym sensie, że mimo to, iż się rozpoznało - i parę, czy paręnaście razy - przeżyło spoczywanie w stanie rozpoznania natury zjawisk, mimo to, jest się miotanym przez wiatry tendencji nawykowych, podlega się prawu karmy /kwestią staje się wtedy tu to, jakie tendencje się wypracowało/.

natomiast jeżeli chodzi o oświecenie, to proszę zdefiniuj, co Ty rozumiesz pod tym pojęciem?... z chęcią się do tego ustosunkuję, gdy będę miał jasność, jak Ty je rozumiesz :)

pozdrawiam
:14:

mag
Posty: 26
Rejestracja: pt cze 30, 2017 07:11
Płeć: kobieta
Tradycja: brak

Czy istota oświecona może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?

Nieprzeczytany post autor: mag »

kunzang pisze:
pn paź 08, 2018 19:42

natomiast jeżeli chodzi o oświecenie, to proszę zdefiniuj, co Ty rozumiesz pod tym pojęciem?... z chęcią się do tego ustosunkuję, gdy będę miał jasność, jak Ty je rozumiesz :)

pozdrawiam
:14:
Nie będziesz miał jasności. Wystarczająco długo możemy prowadzić dyskusję, co rozumiem pod pojęciem oświecenia, Ty będziesz to podważał, wskazywał na nieścisłości, niejasności, nielogiczności oraz brak możliwości zrozumienia itp. aż uznam, że czas opuścić to forum :) .
Zauważyłam, jak wiele jest prób wyjaśnienia tego pojęcia, więc myślę, że można by długo rozprawiać, bez końca.
Ważne, jak Ty to pojęcie rozumiesz i definiujesz, życząc innym aby jeszcze w tym życiu osiągnęli oświecenie. Ty jesteś buddystą.

Ja jestem laikiem, dopiero się uczę.
Jestem, jak dziecko, które pyta :"mamo a jeden milion to dużo, czy mało?" Więc, jeśli rodzic podejmuje trud odpowiedzi na to pytanie, to dlaczego buddysta nie miałby spróbować?

Mnie intryguje definicja: "Oświecenie jest ostatecznym rozczarowaniem naszego umysłu. Zatem kluczem do oświecenia jest nasz umysł", która wydaje mi się oddawać najgłębiej Wasze pojęcie oświecenie.
Kusząca jest, w tym kontekście - rozczarowania naszego umysłu, obietnica uwolnienia (ostatecznego uwolnieniu) od cierpienia. Przez rozczarowanie rozumiem zrozumienie.

Wracając do Twoich słów, czy "oświecenie" którego życzysz, jest wg Waszych nauk stanem ostatecznym?

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12807
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj

mag pisze:
pn paź 08, 2018 20:39
Nie będziesz miał jasności. Wystarczająco długo możemy prowadzić dyskusję, co rozumiem pod pojęciem oświecenia, Ty będziesz to podważał, wskazywał na nieścisłości, niejasności, nielogiczności oraz brak możliwości zrozumienia itp. aż uznam, że czas opuścić to forum :)
pojęcie ''oświecenie'', nie jest patentem buddyjskim i w związku z tym, nie mam co tu podważać, zwłaszcza, że w buddyzmie /wbrew pozorom/ to jest bardzo świeże pojęcie, które pojawiło się przede wszystkim za sprawą zachodnich tłumaczy tekstów buddyjskich, oraz apologetów buddyzmu na zachodzie. w buddyzmie jest przebudzenie nie oświecenie, acz powszechnym stało się /obecnie/ pojęcie oświecenie i mamy ambaras :oczami:
znaczy, pytam po prostu: co rozumiesz pod tym pojęciem? - to wszystko, nic więcej... o ile miałbym się do niego ustosunkować jakoś :)

mag pisze:
pn paź 08, 2018 20:39
Ważne, jak Ty to pojęcie rozumiesz i definiujesz, życząc innym aby jeszcze w tym życiu osiągnęli oświecenie. Ty jesteś buddystą.
heh... nie podążam ścieżką bodhisattwy - do znudzenia na forum to powtarzam - niczego takiego jak oświecenie /w ramach różnie rozumianych, różnych definicji/, Tobie czy innym nie życzę.
rób co uważasz za stosowne ze sobą - przecież nic mi do tego :)

pozdrawiam
:14:

mag
Posty: 26
Rejestracja: pt cze 30, 2017 07:11
Płeć: kobieta
Tradycja: brak

Re: Rozwiązywanie osobistych problemów przez medytację

Nieprzeczytany post autor: mag »

kunzang pisze:
pn paź 08, 2018 20:53
rób co uważasz za stosowne ze sobą - przecież nic mi do tego :)

pozdrawiam
:14:
Również rób, co uważasz za stosowne ze sobą - przecież nic mi do tego :namaste: .

pozdrawiam

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12807
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Czy istota oświecona może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj

mag pisze:
pn paź 08, 2018 20:39
Wracając do Twoich słów, czy "oświecenie" którego życzysz, jest wg Waszych nauk stanem ostatecznym?
proszę :) podmień w poniższym cytacie słowo przebudzenie na oświecenie i masz odpowiedź.
kunzang pisze:
pn paź 08, 2018 19:42
i jakby co, samo przebudzenie całkowitym ustaniem cierpienia nie jest /nie jest jeszcze wyzwoleniem/ i może do pewnego etapu /stanu ugruntowania go, lub inaczej, zintegrowania się z nim/ zaniknąć w tym sensie, że mimo to, iż się rozpoznało - i parę, czy paręnaście razy - przeżyło spoczywanie w stanie rozpoznania natury zjawisk, mimo to, jest się miotanym przez wiatry tendencji nawykowych, podlega się prawu karmy /kwestią staje się wtedy tu to, jakie tendencje się wypracowało/.
jest jeszcze coś takiego jak: ostateczne oświecenie, lub pełne /całkowite/ oświecenie - wtedy, mamy wyzwolenie.

pozdrawiam
:14:

ps
mag pisze:
pn paź 08, 2018 20:39
Ja jestem laikiem, dopiero się uczę. (...)
jasne - dzięki za wyjaśnienie :) w związku z tym ten temat przenoszę do działu ''Wasze pierwsze pytania''

ps ps
a tutaj - jakby co - masz fajnie omówione stopnie i ścieżkę biodhisattwy /w przystępny sposób/: ''Bodhisattwowie i bodhiczitta''

mag
Posty: 26
Rejestracja: pt cze 30, 2017 07:11
Płeć: kobieta
Tradycja: brak

Re: Czy istota oświecona może ulec przyczynie prowadzącej do cierpienia?

Nieprzeczytany post autor: mag »

kunzang pisze:
wt paź 09, 2018 11:06
witaj

mag pisze:
pn paź 08, 2018 20:39
Wracając do Twoich słów, czy "oświecenie" którego życzysz, jest wg Waszych nauk stanem ostatecznym?
proszę :) podmień w poniższym cytacie słowo przebudzenie na oświecenie i masz odpowiedź.
kunzang pisze:
pn paź 08, 2018 19:42
i jakby co, samo przebudzenie całkowitym ustaniem cierpienia nie jest /nie jest jeszcze wyzwoleniem/ i może do pewnego etapu /stanu ugruntowania go, lub inaczej, zintegrowania się z nim/ zaniknąć w tym sensie, że mimo to, iż się rozpoznało - i parę, czy paręnaście razy - przeżyło spoczywanie w stanie rozpoznania natury zjawisk, mimo to, jest się miotanym przez wiatry tendencji nawykowych, podlega się prawu karmy /kwestią staje się wtedy tu to, jakie tendencje się wypracowało/.
jest jeszcze coś takiego jak: ostateczne oświecenie, lub pełne /całkowite/ oświecenie - wtedy, mamy wyzwolenie.

pozdrawiam
:14:
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wasze pierwsze pytania”