Leśne odosobnienie w górach

odosobnienia, wykłady i webcasty nauczycieli

Moderator: Har-Dao

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

Witam

Zainspirował mnie post użytkownika dendrobates... :P

Co myslicie o zorganizowaniu takiego odosobnienia w lesie/górach? Plusem takiego odosobnienia jest to że jego koszta są niewielkie, by nie powiedzieć żadne. Można wziąść zapas jakiegoś jedzenia typu ryż (w Lidlu 1kg za 2 zł, starczy na 10 dni ;), poza tym w lesie jest pełno grzybów, borowek, malin, itp. Jedzenia aż nadto. Spanie pod namiotem lub pod chmurką, mycie w potoku, no i medytacja na świeżym powietrzu pod jakimś drzewem, lub na polanie - tak samo jak starożytni :) Jak będzie burza w nocy to gwarantowana motywacja do praktyki nocnej :)
Minusem mogą być np. komary, ale odpowiednio dobrane miejsce może zminimalizować tego typu problem. Poza tym zawsze można praktykować w namiocie w razie deszczu.
Mozna zorganizować takie odosobnienie powiedzmy w grupie 2-4 osobowej, ewentualnie samemu, czas trwania: ile kto może/chce, termin: w polskich warunkach powiedzmy maj-pażdziernik.

Pozadrawiam :)

Isidatta
Posty: 370
Rejestracja: czw maja 17, 2007 13:23
Lokalizacja: Paragwaj
Kontakt:

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Isidatta »

Doskonaly pomysl, Nezz: mój mistrz i moja pierwsza (po Buddzie) inspiracja, Czcigodny Ajahn Chah, tak wlasnie praktykowal przez lata w tajskim lesie (za wyjatkiem namiotu i ryzu z Lidla, ma sie rozumiec ;)).

Jego uczen, Ajahn Brahm, powiada, ze najlepszy sposób na komary to osiagniecie jhan: pomimo tego, ze kilku moich Szanownych Kolegów temu tutaj zaprzecza, juz wkroczenie w pierwsza jhane powoduje zanik odczucia zewnetrznych bodzców (a wiec i klucia komarów).

Ajahn Chah opowiadal, ze jak tak wedrowal sam po lesie, to szukal miejsc do nocowania blisko wody (picie, kapiel, oczywiscie). I jak tak siedzial bez ruchu wystarczajaco dlugo, to pojawialy sie tam wtedy bardzo dziwne zwierzeta, które tez przychodzily tam pic wode. Te zwierzete byly wprost nie do pomyslenia fantastyczne; on nigdy nie przypuszczal ze takowe mogly w ogóle istniec. Warunkiem jednak, zeby je zobaczyc bylo, dlugie i nieporuszone siedzenie. Podobnie jest z umyslem, mówi A. Brahm: nieporuszony umysl zobaczy w koncu te "fantastyczne zwierzeta" (czyt. blogoslawione stany mentalnej absorbcji, czyli jhany). Czego Ci w tym lesie goraco zycze!!
If our mind is good & virtous it is happy. There's a smile in our heart (Ajahn Chah).
www.antonbaron.com

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

Jak się nie osiągnęło jhan to można np. komarom wysyłać mettę, tak jak to robił Ajaan Lee do bodajże tygrysa, ale podejrzewam, że odbywało się to w głębokim samadhi. Ale zawsze można wziąść środek na komary, to tak na wszelki wypadek, na zasadzie: używać w ostateczności.
Podejrzewam, że taka medytacja w lesie nie jest łatwa i wymaga odwagi, szczególnie w miejscach, gdzie są niebezpieczne zwierzęta, typu wilki czy niedźwiedzie.
Zamierzam spróbować, ale to raczej na wiosnę, jak się ciepło zrobi. :)

dendrobates
konto zablokowane
Posty: 140
Rejestracja: ndz gru 17, 2006 09:35

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: dendrobates »

komentarze komentarzami ale tak długo jak ma się poczucie ciała (a ono znika w 4 jhanie) nie ma powodu by nie odczuwać użądleń komarów. Odniosłem takie wrażenie że dla mnicha Brahmałamso
nie ma innych tematów jak jhana, nie wim tylko kiedy ją praktykuje skoro cały czas naucza?
Według mnie nie jest łatwo dorównać uczniom do poziomu Achan Czah.

Isidatta
Posty: 370
Rejestracja: czw maja 17, 2007 13:23
Lokalizacja: Paragwaj
Kontakt:

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Isidatta »

Przeszedles juz przez trzy jhany z odczuwaniem ciala, dendrobates i dopiero w czwartej ono zaniklo? Twój kategoryczny osad y wzmianka, ze "komentarze komentarzami" wskazuja na to, ze Ty nie komentujesz tylko mówisz o swoich w wlasnych doswiadczeniach. Wprawdzie, Ajahn Brahm tez, ale wtedy pojawilaby sie juz watpliwosc, komu z dwóch doswiadczajacych czwartych jhan osób, wierzyc.

A z drugiej strony, to zyjesz tak bardzo blisko Ajahna Brahma, zeby móc stwierdzic, ze nie praktykuje on medytacji z braku czasu? Czy jest to tylko Twoje przypuszczenie?
If our mind is good & virtous it is happy. There's a smile in our heart (Ajahn Chah).
www.antonbaron.com

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

KAAATZ!

Panowie, bo się off topic zrobił!
Piszcie na temat...

dendrobates
konto zablokowane
Posty: 140
Rejestracja: ndz gru 17, 2006 09:35

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: dendrobates »

Pisząc komentarze miałem na myśli Tradycję Komentarzy np Visuddimagę, ale oczywiście zgadzam się, że moje słowa są też komentarzem, który teraz pozwolę sobie rozwinąć.Po pierwsze nie koniecznie muszę odnosić się do własnego doświadczenia pisząc o dżanach, Sutty wystarczą. A te mówią:
Kiedy tego nie ma tego nie ma, z wstrzymaniem tego to zostaje wstrzymane.
To bardzo ważna relacja współzależnego wstrzymania. A jest zależne od B bez tego jest nie-powstałe czy wstrzymane. I sutty podają, że taką parą jest wdech i wydech
z jednej strony a ciało z drugiej ta para występuje razem. No i w czwatrej jhanie wdech i wydech zostają wstrzymane z czego można wnioskować, że doświadczenie ciała również.
Dodatkowo kiedy zajżysz np do M36 zauważysz np że przyjemność mentalna zostaje wstrzymana w trzeciej dżanie a ból i przyjemność cielesna dopiero w czwartej, tak mówi Sutta i teraz wszysko zależy od tego komu wierzysz bardziej Buddzie czy mnichowi Brahmałamso, co akurat jest mi obojętne ale ponieważ ten topik jest o odosobnieniu a na odosobnieniu się przeważnie medytuje to chiałem tylko zauważyć że większość tego co mówi mnich Brahmałamso o jhanah czy np współzależnym powstawaniu jest w mniejszym lub większym stopniu bezwartościowe i odosbnienie pod przewodnictwem takiego " guru" wiele nie da.
Nie wykluczam wcale że ten mnich nie odczówa ukłuć komarów gdy medytuje jest to możliwe w różnego rodzaju transach i wcale nie znaczy że ktoś osiągnął jhanę. Dlatego moja rada dla potencjalnych osób udających się na odosobnienie by na pierwszym miejscu opierali się na Suttach

Awatar użytkownika
miglance
Posty: 387
Rejestracja: wt sie 08, 2006 00:46
Tradycja: brak

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: miglance »

Isidatta pisze: Ajahn Chah opowiadal, ze jak tak wedrowal sam po lesie, to szukal miejsc do nocowania blisko wody (picie, kapiel, oczywiscie). I jak tak siedzial bez ruchu wystarczajaco dlugo, to pojawialy sie tam wtedy bardzo dziwne zwierzeta, które tez przychodzily tam pic wode. Te zwierzete byly wprost nie do pomyslenia fantastyczne; on nigdy nie przypuszczal ze takowe mogly w ogóle istniec. Warunkiem jednak, zeby je zobaczyc bylo, dlugie i nieporuszone siedzenie. Podobnie jest z umyslem, mówi A. Brahm: nieporuszony umysl zobaczy w koncu te "fantastyczne zwierzeta" (czyt. blogoslawione stany mentalnej absorbcji, czyli jhany). Czego Ci w tym lesie goraco zycze!!
Ale Polska to nie Tajlandia tu nie ma takich zwierzat, chyba ze w ZOO.

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

miglance pisze:Ale Polska to nie Tajlandia tu nie ma takich zwierzat, chyba ze w ZOO.
Isidatta pisze:"fantastyczne zwierzeta" (czyt. blogoslawione stany mentalnej absorbcji, czyli jhany).

dendrobates
konto zablokowane
Posty: 140
Rejestracja: ndz gru 17, 2006 09:35

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: dendrobates »

Widzę kolejny minus w opieraniu się na Komentarzach, jeżeli chodzi o jhanę. Wykluczają one jej osiagnięcie inaczej niż przez siedzenie i człowiek który opiera się na komentarzach bedzie naturalnie podchodził do chodzonej medytacji z pewnym lekceważeniem. Jednak jeżeli zaadoptujemy pogląd w oparciu o Sutty nie widać żadnej przeszkody w osiągnięciu 3 jhany spacerując i zamiast siedzenia pod namiotem, możemy się zdecydować na wakacje wędrowne np po Beskidzie Niskim, wybierając mało uczęszczane trasy, gdzie nawet idąc parę godzin nie napotyka sie człowieka, spokojnie obserwując doświdczenie.

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

dendrobates pisze:Widzę kolejny minus w opieraniu się na Komentarzach, jeżeli chodzi o jhanę. Wykluczają one jej osiagnięcie inaczej niż przez siedzenie i człowiek który opiera się na komentarzach bedzie naturalnie podchodził do chodzonej medytacji z pewnym lekceważeniem. Jednak jeżeli zaadoptujemy pogląd w oparciu o Sutty nie widać żadnej przeszkody w osiągnięciu 3 jhany spacerując i zamiast siedzenia pod namiotem, możemy się zdecydować na wakacje wędrowne np po Beskidzie Niskim, wybierając mało uczęszczane trasy, gdzie nawet idąc parę godzin nie napotyka sie człowieka, spokojnie obserwując doświdczenie.
Pewnie tak można, ale trzeba połączyć siedzenie z chodzeniem. Mówiąc szczerze to planuje coś takiego zrobić, połączyć medytację z wędrowaniem, czyli przyjemne z pożytecznym. Ale ścisłe odosobnienie to dla mnie coś innego, i wg. mnie lepiej przebywać w jednym miejscu, żeby się nie rozpraszać (np. pięknymi widokami), a poza tym takie wędrowanie po górach kosztuje sporo energii, więc należałoby je dozować bardzo umiarkowanie.

Awatar użytkownika
piotr
ex Global Moderator
Posty: 3575
Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: piotr »

Witaj Nezz,
a poza tym takie wędrowanie po górach kosztuje sporo energii, więc należałoby je dozować bardzo umiarkowanie.
podobno w Tajlandii wędrówka z jednej góry na drugą i spowrotem jest popularnym ćwiczeniem dla mnichów medytujących w lasach.

Pozdrawiam,
Piotr

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

piotr pisze:Witaj Nezz,
a poza tym takie wędrowanie po górach kosztuje sporo energii, więc należałoby je dozować bardzo umiarkowanie.
podobno w Tajlandii wędrówka z jednej góry na drugą i spowrotem jest popularnym ćwiczeniem dla mnichów medytujących w lasach.

Pozdrawiam,
Piotr
Dobrze wiedzieć :) Próbowałem tak robić podczas moich wędrowek po Tatrach, ale po kilku godzinach wędrówki umysł stawał się trochę otępiały i trudno mi było utrzymać ciągłą uwagę.

keylan
Posty: 510
Rejestracja: śr kwie 04, 2007 21:18
Tradycja: Zen
Lokalizacja: Lublin

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: keylan »

na takie odosobnienie polecam Bory Dolnośląskie w okolicach Zielonej Góry są jeziorka, w lecie jest cieplutko, ludzi nie dużo, kiedyś kiedyś jak byłem harcerzem to tam zawsze jeździliśmy, pod szałasy sie pakowaliśmy praktycznie wszystko robiąc samemu, super zabawa :)
Naviare necesse est, Vivere non est necesse.

macqo
Posty: 19
Rejestracja: ndz mar 12, 2006 19:40
Kontakt:

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: macqo »

Witam. Chciałbym się zapytać czy coś wyszło z tego odosobnienia? Sam też chciałbym dołączyć.

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

Witam
macqo pisze:Witam. Chciałbym się zapytać czy coś wyszło z tego odosobnienia? Sam też chciałbym dołączyć.
Plany są, i jako, że obecnie robi się coraz cieplej to niedługo powinny dojść do skutku, np. w weekend majowy, wtedy prawdopodobnie będę miał więcej czasu. Jeżeli byś reflektował to super - daj znać:) Oprócz tego są plany na krótkie weekendowe odosobnienia "leśne", gdzieś w górach albo w puszczy. Najbliższe można zrobić nawet za tydzień. Trzeba się tylko zmobilizować. :) Ostatnio znalazłem fajne miejsce do odosobnień w lesie nad brzegiem jeziora. Skąd jestes tak w ogóle?

macqo
Posty: 19
Rejestracja: ndz mar 12, 2006 19:40
Kontakt:

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: macqo »

Ogólnie jestem z Wawy, ale obecnie mieszkam w Wielkiej Brytanii... Tym nie mniej zamierzam wrócić, jak również w lato w tym roku będe przez długi czas przebywał w Polsce, więc może się uda...
Jeśli chodzi o leśne odosobniena, to idea ta mimo, że nie do końca uświadamiana, była mi bardzo bliska. Jestem miłośnikiem dzikiej przyrody, od kilku lat zaangażowany w jej obronę w ruchu ekologicznym. Zawsze widziałem pewną ciekawą relację, którą nie wszyscy dostrzegają. Przebywanie sam na sam w przyrodzie daje wspaniałą możliwość, praktyki duchowej. Zawsze lubiłem miejsca odosobnione, w których łatwo jest osiągać stan spokoju i równowagi.
Na Podkarpaciu mam kawałek ziemi, i stary dom, na skraju wsi. Jest tam bardzo cicho i spokojnie, rzadko kiedy ktokolwiek przechodzi. Bardzo dobre miejsce na praktykę, a nieopodal las bukowy. Może by dało radę tam. Zobaczymy. Tak czy inaczje fajnie, że ktoś podziela moje poglądy. Połączenie praktyki duchowej, z przebywaniem w przyrodzie - to jest to!

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

Połączenie praktyki duchowej, z przebywaniem w przyrodzie - to jest to!
Tak praktykowali dawni mistrzowie :) Trzeba podtrzymywać ich praktykę :) Właśnie wróciłem z wycieczki po Beskidzie Wyspowym - świetny rejon do odosobnień - nie spotkałem nikogo po drodze, jedynie dwie wiewiórki ;)

Awatar użytkownika
Moktak
Posty: 106
Rejestracja: ndz maja 13, 2007 21:43
Kontakt:

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Moktak »

Połączenie praktyki duchowej, z przebywaniem w przyrodzie - to jest to!
Zgadzam się :)
Tak praktykowali dawni mistrzowie :) Trzeba podtrzymywać ich praktykę :) Właśnie wróciłem z wycieczki po Beskidzie Wyspowym - świetny rejon do odosobnień - nie spotkałem nikogo po drodze, jedynie dwie wiewiórki ;)
Ja ostatnio pojechałem na swoją działkę, i szukałem tam jakiegoś drzewa, pod którym mógłbym usiąść, i spotkałem dwa jelenie :) Zupełnie jak tu :

http://img2.travelblog.org/Photos/1878/ ... heel-3.jpg[/img]

Awatar użytkownika
Anatman
Posty: 103
Rejestracja: czw lut 28, 2008 14:18
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada
Lokalizacja: Sprang-Capelle, NL

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Anatman »

Nezz pisze:
Połączenie praktyki duchowej, z przebywaniem w przyrodzie - to jest to!
Tak praktykowali dawni mistrzowie :) Trzeba podtrzymywać ich praktykę :) Właśnie wróciłem z wycieczki po Beskidzie Wyspowym - świetny rejon do odosobnień - nie spotkałem nikogo po drodze, jedynie dwie wiewiórki ;)
oj to gratuluje i zazdroszczę :) ja to jak poszedłem ostatnio do lasu z silną chęcią żeby się odosobnić, to wszędzie jakieś maszyny mi hałasowały, po pewnym czasie poczułem się jednak głęboko w lesie i w końcu odczułem spokój, jednak spokój został przerwany bo na asfalt wszedłem.... takie jaja ;) uroki CentralPoland :|
Wszystko jest do przeżycia...oprócz śmierci.

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

Był kiedyś klasztor znajdujący się w środku miasta. Pewien mnich medytujący w tym klasztorze narzekał na hałas dobiegający zza okna. Mówił, że przez ten hałas nie może się skupić tak jak należy. Powiedział o tym swojemu mistrzowi, a ten odparł: "To nie hałas zza okna ci przeszkadza, ale hałas w twoim umyśle!"

Ostatnio podczas świąt wielkanocnych spacerowałem sobie po lesie. Dookoła panowała kompletna cisza i spokój. Jedynie mój umysł był niespokojny... Ciąglę o czymś myślał, ciągle się czymś przejmował. Tak więc spokój na zewnątrz nic nie daje, jeżeli nie uspokoimy samych siebie...

Awatar użytkownika
Anatman
Posty: 103
Rejestracja: czw lut 28, 2008 14:18
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada
Lokalizacja: Sprang-Capelle, NL

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Anatman »

No tak ja rozumiem, ale miałem akurat ochotę posiedzieć w akompaniamencie śpiewu ptaków, a jakieś kopary mi las rozkopują. Miałem silne PRAGNIENIE ciszy, spokoju i odosobnienia. Trudny okres akurat mam teraz. Chciałem miejsca bez cywilizacji. Dlatego zazdroszczę ludziom, którzy mają taką możliwość. Ja chyba będę musiał trochę jeszcze poszukać takiego miejsca...
Wszystko jest do przeżycia...oprócz śmierci.

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

Anatman pisze:No tak ja rozumiem, ale miałem akurat ochotę posiedzieć w akompaniamencie śpiewu ptaków, a jakieś kopary mi las rozkopują. Miałem silne PRAGNIENIE ciszy, spokoju i odosobnienia. Trudny okres akurat mam teraz. Chciałem miejsca bez cywilizacji. Dlatego zazdroszczę ludziom, którzy mają taką możliwość. Ja chyba będę musiał trochę jeszcze poszukać takiego miejsca...
Cóż, obecnie żyjemy w takim hałasie, że takie pragnienia są w pełni zrozumiałe. Jak się jest w odosobnionym miejscu przez dłuższy czas np. w górach lub w głębokim lesie to kompletnie zmienia się perspektywa. Ostatnio miałem takie same wrażenie będąc na Wawelu. Tak jakby czas się zatrzymał, bo nie było się dokąd spieszyć...
Popatrzyłem w dół na przejeżdzający sznur samochodów i pomyslałem sobie: "co to jest ten świat, tam na dole? Strasznie dziwne to wszystko..." ;)
wszystko dlatego, ze spróbowałeś leśnego odosobnienia w górach, a powinieneś górskiego odosobnienia w lesie
No tak, zapomniałem, że w górach to niekoniecznie las jest ;)

Awatar użytkownika
Intraneus
ex Moderator
Posty: 3671
Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Kontakt:

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Intraneus »

wszystko dlatego, ze spróbowałeś leśnego odosobnienia w górach, a powinieneś górskiego odosobnienia w lesie ;)
Radical Polish Buddhism

Awatar użytkownika
Anatman
Posty: 103
Rejestracja: czw lut 28, 2008 14:18
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada
Lokalizacja: Sprang-Capelle, NL

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Anatman »

Hmmm..... A jakie polskie góry byście mi polecili i dlaczego. Zamierzam jechać w góry na wakacje, widzę, że tu jakieś propozycje odosobnienia się sypią(dopiero pierwszy post przeczytałem :zawstydzony: ). Ja jestem zakochany w Tatrach, ale szczerze mówiąc to nie znam zbyt dobrze innych okolic (a chętnie poznam jakieś piękności), więc rzućcie coś na ruszt (o ile offa nie sieje).
Wszystko jest do przeżycia...oprócz śmierci.

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

Cóż, to jesteśmy zakochani w tych samych górach ;) Poza Tatrami piękne są Gorce, Pieniny, choć moim zdaniem Tatr nic nie przebije. Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego to idź i zobacz ;) Jeżeli Tatry to polecam słowacką część, nie ma takich tłoków,a i góry trochę wyższe...

macqo
Posty: 19
Rejestracja: ndz mar 12, 2006 19:40
Kontakt:

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: macqo »

Dla mnie Bieszczady. Tatry też owszem, ale problem związany jest z olbrzymim tłokiem i ruchem turystycznym, choć w Bieszczadach też niestety już się zaczeło. Poza tym mimo wszystko, w Bieszczadach jeszcze łatwo o odosobnione miejsca.

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

macqo pisze:Dla mnie Bieszczady. Tatry też owszem, ale problem związany jest z olbrzymim tłokiem i ruchem turystycznym, choć w Bieszczadach też niestety już się zaczeło. Poza tym mimo wszystko, w Bieszczadach jeszcze łatwo o odosobnione miejsca.
No zależy kiedy. Poza sezonem nie jest tak źle z tymi tłokami. Na Słowacji nawet w sezonie w Tatrach Zachodnich dość niewielki ruch , mozna iść przez dobrych kilka godzin i nikogo nie spotkać. Jeszcze większe pustki są w Niżnych Tatrach... W jednym z przewodników pisze, że na niektórych szlakach jest większe prawdopodobieństwo spotkania niedźwiedzia niż człowieka...
Poza tym, w celu uniknięcia tłumów można spróbować chodzić pozaszlakowo (co jest dozwolone tylko dla taterników, ale praktykowane jest również przez innych..)

macqo
Posty: 19
Rejestracja: ndz mar 12, 2006 19:40
Kontakt:

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: macqo »

Wszystko fajnie, tylko czy próbowałeś biwakować "na dzikusa" gdzieś na terenie TPN? Wydaje mi się, że jeśli robić odosobnienie medytacyjne, to trzeba byłby zatrzymać się gdzieś na kilka dni.

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

Wszystko fajnie, tylko czy próbowałeś biwakować "na dzikusa" gdzieś na terenie TPN?
Tylko na terenie TANAP.
Wydaje mi się, że jeśli robić odosobnienie medytacyjne, to trzeba byłby zatrzymać się gdzieś na kilka dni.
Też tak myślę. Najlepiej to chyba w jaskinii ;)

macqo
Posty: 19
Rejestracja: ndz mar 12, 2006 19:40
Kontakt:

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: macqo »

Bardziej niż zwierząt, obawiam się służb mundurowych, które mogą mieć coś przeciwko naszemu biwakowi. Z tego co wiem, TPN jest dość dobrze strzeżony i monitorowany. Oczywiście zawsze można się jakoś zakamuflować... :) A co to jest TANAP?

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

TANAP - w skrócie to słowacki TPN :) Można zrobić odosobnienie w innych górach niż Tatry, np. w Gorcach. Wczoraj penetrowałem tamten rejon, trochę pod tym kontem, i trudno sobie wyobrazić lepszą okolicę. Jedyne co to wypadałoby wybrać takie miejsce, żeby był stosunkowo dobry dostęp do wody. W głębi lasu można conajwyżej spotkać miejscowych zbieraczy jagód/grzybów, a oni nam generalnie nie przeszkadzają, chyba, że będą chcieli robić inkwizycję ;) Co prawda, spotkałem tam mundurowego (to był raczej jakiś leśniczy) , ale w zasadzie na szlaku i to często uczęszczanym. No i ponoć niedźwiedzi nie ma ;)

macqo
Posty: 19
Rejestracja: ndz mar 12, 2006 19:40
Kontakt:

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: macqo »

Dodam tylko, że nie bez znaczenia jest pod jakim drzewm się medytuje. Lipa może działać zbyt uspokajająco i nasennie. Ja lubię dęby, które potrafią nieźle doenergetyzować. A jak się czuje, że przebudzenie już niebawem, to dobrze jest praktykować pod drzewami owocowymi, tak jak Budda pod figowcem. Niektórzy mogą pomyśleć, że to co napisałem to żart, ale tak nie jest. Interesuje się wpływem drzew na zdrowie, umysł i psychikę i poczyniłem już jakieś obserwacje. Drzewa są naprawdę extra! :)

Awatar użytkownika
miluszka
ex Global Moderator
Posty: 1520
Rejestracja: śr sie 04, 2004 15:27
Tradycja: buddyzm tybetański Kagju
Lokalizacja: Kraków

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: miluszka »

Czyli medytowanie pod lipą jest dobre dla osób nerwowych lub zbyt pobudzonych! A jak juz się czlek uspokoi - to pod jablonkę lub śliwkę.
A w Gorcach niestety można także mieć spotkanie z motocyklistą lub quadowcem - taki znak naszych czasów.
Ostatnio zmieniony wt cze 10, 2008 11:30 przez miluszka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12753
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
macqo pisze:Ja lubię dęby, które potrafią nieźle doenergetyzować.
Podobnie rzecz ma się z grabem.
macqo pisze:Drzewa są naprawdę extra! :)
Ano są :D
miluszka pisze:Czyli medytowanie pod lipą jest dobre dla osób nerwowych lub zbyt pobudzonych!
Tak :) Brzoza także wspiera wyciszenie.

Pozdrawiam
kunzang

Poetessa
Posty: 39
Rejestracja: ndz maja 11, 2008 21:34
Lokalizacja: Warszawa

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Poetessa »

Jakby sie ukonstytuowala jakas grupka do letniej medytacji na lonie natury, to chetnie bym dolaczyla. Bardzo lubie samotnosc, natomiast bedac mloda (cokolwiek to znaczy ;) ) kobieta boje sie sama wloczyc i bytowac w lesie... :kwasny: Wiec towarzystwo jest bardzo pozadane! A poza tym, last but not least, to dodatkowa motywacja do medytacji! :)

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

miluszka pisze:A w Gorcach niestety można także mieć spotkanie z motocyklistą lub quadowcem - taki znak naszych czasów.
Z pewnością można wybrać taki teren, że quadowcy tam nie dotrą ;)
Ja osobiście nigdy na nich nie trafiłem...
Poetessa pisze:A poza tym, last but not least, to dodatkowa motywacja do medytacji!
A z tym to jest jak najbardziej prawda!
Postessa pisze:boje sie sama wloczyc i bytowac w lesie...
Imho, miejska ulica jest bardziej niebezpieczna. Jak się zaszyjesz gdzieś głęboko w lesie to naprawdę nikła szansa, że kogoś spotkasz. To jest chyba bardziej kwestia psyche, warto więc się z tym zmierzyć...
Poetessa pisze:Jakby sie ukonstytuowala jakas grupka do letniej medytacji na lonie natury, to chetnie bym dolaczyla.
No ja również.

Poetessa
Posty: 39
Rejestracja: ndz maja 11, 2008 21:34
Lokalizacja: Warszawa

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Poetessa »

Nezz pisze:
Postessa pisze:boje sie sama wloczyc i bytowac w lesie...
Imho, miejska ulica jest bardziej niebezpieczna. Jak się zaszyjesz gdzieś głęboko w lesie to naprawdę nikła szansa, że kogoś spotkasz. To jest chyba bardziej kwestia psyche, warto więc się z tym zmierzyć...
Nie sadze. Troche zyje na tym swiecie, wiec wiem, co mowie. Podpity palant zawsze sie gdzies moze zaplatac. W kazdym razie w Polsce, gdzie lasy sa ogolnodostepne. Facet co najwyzej moze dostac po mordzie, kobieta zostac zgwalcona. No, thanks! :zly:

macqo
Posty: 19
Rejestracja: ndz mar 12, 2006 19:40
Kontakt:

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: macqo »

miluszka pisze:Czyli medytowanie pod lipą jest dobre dla osób nerwowych lub zbyt pobudzonych! A jak juz się czlek uspokoi - to pod jablonkę lub śliwkę.
A w Gorcach niestety można także mieć spotkanie z motocyklistą lub quadowcem - taki znak naszych czasów.
Coś w tym rodzaju... Oczywiście najlepiej samemu wypróbować różne drzewa i poczuć które i jak wpływa, dlatego najlepsze są lasy mieszane obfitujące w różnorodność gatunków drzew. Ogólnie myślę sobie że medytacja leśno-drzewna to ciekawy teren poszukiwan duchowo-ogólnorozwojowych. W przyszłości będę chciał zamieszkać w jakims fajnym lesie i głównie tam praktykować choć nie tylko (w zimę czy w czasie deszczu może być to trudne. Fajny pomysł z zawiązaniem jakiejś grupy leśnych medytatorów, jeno niezbyt licznej co by się to wszystko nie wypaczyło... :cwaniak:

Awatar użytkownika
atomuse
Posty: 2817
Rejestracja: pn maja 14, 2007 11:24
Płeć: kobieta
Tradycja: Bön, Kagyu

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: atomuse »

Poetessa pisze:
Nezz pisze:
Postessa pisze:boje sie sama wloczyc i bytowac w lesie...
Imho, miejska ulica jest bardziej niebezpieczna. Jak się zaszyjesz gdzieś głęboko w lesie to naprawdę nikła szansa, że kogoś spotkasz. To jest chyba bardziej kwestia psyche, warto więc się z tym zmierzyć...
Nie sadze. Troche zyje na tym swiecie, wiec wiem, co mowie. Podpity palant zawsze sie gdzies moze zaplatac. W kazdym razie w Polsce, gdzie lasy sa ogolnodostepne. Facet co najwyzej moze dostac po mordzie, kobieta zostac zgwalcona. No, thanks! :zly:
Tak, to jest kwestia psyche ;) Bylam juz w polskich lasach, wiec moge Cie uspokoic - nie spotkalam w nich ani razu palanta :)

macqo
Posty: 19
Rejestracja: ndz mar 12, 2006 19:40
Kontakt:

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: macqo »

Nezz pisze:
miluszka pisze:A w Gorcach niestety można także mieć spotkanie z motocyklistą lub quadowcem - taki znak naszych czasów.
Z pewnością można wybrać taki teren, że quadowcy tam nie dotrą ;)
Ja osobiście nigdy na nich nie trafiłem...
Quadowcy to nic wobec komarów i inszych mieszkańców lasu. Wybierając medytację w lecie trzeba mieć świadomość tego że współczesny homo sapiens jest tam gościem i powinien się umiec dostosować do obyczajów owadzich i zwierzęcych. Wydaje mi się, że medytacja leśna bardzie sprzyja rozwijaniu wglądu aniżeli uspokojenia umysłu, wobec naprawdę dużej ilości zjawisk tam występujących i doświadczanych na własnej skórze.
Ostatnio zmieniony wt cze 10, 2008 16:34 przez macqo, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12753
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
Poetessa pisze:Nie sadze. Troche zyje na tym swiecie, wiec wiem, co mowie. Podpity palant zawsze sie gdzies moze zaplatac. W kazdym razie w Polsce, gdzie lasy sa ogolnodostepne. Facet co najwyzej moze dostac po mordzie, kobieta zostac zgwalcona. No, thanks! :zly:
Odbyłem kilkudniowe odosobnienia sam w beskidzie niskim /a i w bieszczadach/ - wychodzi na to, że miałem niefart ;) Zdarzało mi się widzieć, czy to jakąś istotę ludzką /czy grupę/, że tak powiem ''w tle'', ale bezpośredni kontakt nigdy nie miał miejsca. Rozumiem Twe obawy, jednak nie stawiałbym tego, aż tak kategorycznie. Skoro masz takie obawy - ok :) Znaczy to tyle, że samotne odosobnienie, takie Twe obawy mogą posłać do piachu, natomiast będąc pozbawiona takich obaw w grupie, możesz mieć bardzo konstruktywne odosobnienie.

Powodzenia :)
kunzang

Nezz
Posty: 1362
Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: Nezz »

atomuse pisze:Tak, to jest kwestia psyche Bylam juz w polskich lasach, wiec moge Cie uspokoic - nie spotkalam w nich ani razu palanta
Oczywiście zawsze można spotkać jakiegoś wariata, ale to samo może cię spotkać na ulicy, w pociągu, na dyskotece, w pubie, itp.
macqo pisze: Quadowcy to nic wobec komarów i inszych mieszkańców lasu.
Komary to nic, w górach ich raczej nie ma. Na nizinach całe mnóstwo.
A insi mieszkańcy lasu przeważnie uciekają przed człowiekiem...
Poetessa pisze:Facet co najwyzej moze dostac po mordzie
Nic bardziej mylnego...

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12753
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Leśne odosobnienie w górach

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
Nezz pisze:A insi mieszkańcy lasu przeważnie uciekają przed człowiekiem...
Przeważnie, acz nie jest to regułą :) Pewnego ranka, obudziłem się twarzą w twarz z sarną, która pochyliła się nade mną.
Jakby to dziwnie nie zabrzmiało, zauważyłem, że podczas takiego odosobnienia /gdy ma miejsce praktyka, rzecz jasna/, mieszkańcy lasu zaczynają się zachowywać inaczej, niż wtedy gdy jest się ''turystą''' w lesie. Jest możliwym swego rodzaju kontakt - ma to swój urok.

Pozdrawiam
kunzang

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogłoszenia”