Kosmologia i nauki buddyjskie a współczesne teorie naukowe.

filozofia, psychologia i nauka w kontekście buddyzmu

Moderator: GreenTea

Mysz
Posty: 24
Rejestracja: wt mar 31, 2020 10:17
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada

Kosmologia i nauki buddyjskie a współczesne teorie naukowe.

Nieprzeczytany post autor: Mysz »

Mam nadzieję że to jest związane z tematem, bo chodzi o mój brak przekonania co do prawdziwości wszystkich nauk Buddy i mam takie rozmyślania. Skąd mamy wiedzieć że wgląd Buddy w naturę rzeczywistości był prawdziwy? Skąd mam mieć pewność, że cała kosmologia buddyjska nie została wytworzona jakimś cudownym sposobem przez jego mózg? Zastanawiam się nad tym dlatego, że czytałem wiele na temat powstania wszechświata i życia. Np. wg Stephena Hawkinga przed wielkim wybuchem nie istniało coś takiego jak czas, był on jego początkiem, ale są naukowcy którzy uważają inaczej, są różne teorie, np. wielkiego odbicia, czyli że przed naszym mógł być inny wszechświat. Zastanawiam się też, dlaczego osobliwość uległa jakiejś zmianie, że doszło do wielkiego wybuchu.
Skąd mam mieć pewność, że istnieją inne światy narodzin, tak jak mówi buddyzm, skoro nie można ich zbadać naukowo? Co jeśli któregoś dnia nauka będzie miała wiedzę, która zaneguje kosmologię buddyjską?
Zastanawiam się też ostatnio jak mogły powstać czas, przestrzeń, materia i energia. Buddyzm raczej nie udziela odpowiedzi na takie pytania, gdyż świat w nim jest bezpoczątkowy, a Budda nie mówi, czy jest odwieczny czy nie.

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4642
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Kosmologia i nauki buddyjskie a współczesne teorie naukowe.

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

Mysz pisze:
ndz kwie 05, 2020 18:03
Skąd mam mieć pewność, że istnieją inne światy narodzin, tak jak mówi buddyzm, skoro nie można ich zbadać naukowo? Co jeśli któregoś dnia nauka będzie miała wiedzę, która zaneguje kosmologię buddyjską?
Zastanawiam się też ostatnio jak mogły powstać czas, przestrzeń, materia i energia. Buddyzm raczej nie udziela odpowiedzi na takie pytania, gdyż świat w nim jest bezpoczątkowy, a Budda nie mówi, czy jest odwieczny czy nie.
Cześć, Mysz :)

sorry, że dopiero teraz, nie bardzo mam ostatnio czas na dłuższe pogawędki, ale znalazłam chwilkę. Na forum dużo jest wątków poruszających kwestie buddyzm a nauka w różnych aspektach, i to bardzo dobrych wątków, bo mieliśmy tu kilku specjalistów od nauk ścisłych, warto poszukać i poczytać. Zadałeś jednak pytanie w kontekście nieufności i pewnych oczekiwań wobec buddyzmu, by był sprawdzalny naukowo - jak rozumiem miałoby to być jakieś jedno z kryteriów Twojego ewentualnego wyboru, czy tak? Jeśli tak, od razu mówię, nie ma tak dobrze, nie dostaniesz potwierdzeń o zgodności buddyzmu z nauką, bo takich nie ma, można tylko przywoływać pewne kierunki rozwoju naukowego, które są zbieżne z tym, co zawierają nauki buddyjskie.

To tak na marginesie Twoich pytań, a teraz wracam do konkretów, czytałeś trochę o czarnych dziurach? Podrzucam link do artykułu i wybrane jego fragmenty. Oczywiście nic jeszcze konkretnie nie wiadomo, ale badania idą m.in. i w tym kierunku:
Ogólna Teoria względności mówi, że osobliwości kosmiczne nie zajmują przestrzeni, a do tego są nieskończenie gęste i gorące. Koncepcja ta jest poparta wieloma pośrednimi dowodami, ale wciąż jest dla wielu naukowców  - i nie tylko nich - trudna do zrozumienia i zaakceptowania. Czy jednak teoria Poplawskiego faktycznie brzmi dużo lepiej? Zgodnie z jego rozwiązaniami równań Einsteina materia pozornie pochłaniana przez czarne dziury nie ulega całkowitemu zniszczeniu, ale staje się budulcem dla galaktyk, gwiazd i planet "gdzieś w innym wszechświecie". Teoretycznie więc idea ta rozwiązuje niektóre zagadki współczesnej kosmologii, w tym pochodzenie osobliwości, z której rozpoczął się Wielki Wybuch.
(...)
Czy takie teoretyczne rozważania mają w ogóle naukowy sens? Podobne hipotezy stawiano już wcześniej, jednak omawiana publikacja Poplawskiego idzie o krok dalej. Nowością jest tu konkretne rozwiązanie czasoprzestrzenne w Ogólnej Teorii Względności, w którym po raz pierwszy pojawia się matematyczny twór reprezentujący przejście od zewnętrznej czarnej dziury do nowego, wewnętrznego wszechświata. “W naszym poprzednim artykule spekulowaliśmy, że takie rozwiązanie może istnieć, ale to Popławski znalazł rzeczywiste rozwiązanie” - powiedział inny fizyk zajmujący się omawianą tematyką, Damien Easson.
(..)
Co ciekawe, istnieje co najmniej jeden sposób na obserwacyjne sprawdzenie teorii Popławskiego. Większość czarnych dziur w naszym Wszechświecie rotuje, a jeśli sam Wszechświat narodził się w podobnej, obracającej się czarnej dziurze, to powinien również odziedziczyć po niej swój ruch obrotowy. Jeśli więc przyszłe eksperymenty i obserwacje ujawnią, że Wszechświat faktycznie obraca się w wyróżnionym kierunku, będzie to pośredni dowód potwierdzający tę hipotezę.
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/cz ... -4456.html
O Nikodemie Popławskim możesz poczytać na wiki. Ale to tylko jeden z przykładów, sam S. Hawking podejrzewał, że z czarnej dziury można się wydostać i przenieść w inne wymiary, linkuję wersję oryginalną artykułu, ale znajdziesz też jego polskie streszczenie pt. "Czarne dziury to „portale” do innych światów? Tak przynajmniej twierdzi Stephen Hawking".

https://www.sciencealert.com/stephen-ha ... black-hole


Pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
Uinibred
Posty: 30
Rejestracja: czw sie 23, 2018 04:28
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Wydaje mi się, że Therawada

Re: Kosmologia i nauki buddyjskie a współczesne teorie naukowe.

Nieprzeczytany post autor: Uinibred »

Nie znam się, ale wypowiem się:

A czy buddyzm w ogóle stara się wyjaśniać jak powstał wszechświat i życie? Sam najszlachetniejszy też w swoich mowach w ogóle nie kładł na to nacisku uważając, że to nieistotne z naszego punktu widzenia.
Jedyne co nam przekazał, że po końcu jednego świata następuje początek następnego i tak wkoło. Nie da się odkryć pierwszego punktu przed, w którym wszystko się zaczęło i przed nim juz nic nie było. Wierzyć w to nie trzeba. Wręcz przeciwnie. Wystarczy sprawdzić samemu.

Co się stanie gdy nauka w sposób niepowtarzalny zaneuguje to i da nam dokładny opis powstania wszystkiego?
Myślę, że będziemy się martwić jak to się wydarzy. Choć ciężko mi sobie wyobrazić, że znajdziemy absolutną odpowiedź. Raczej zawsze będzie otwarta furtka i pytanie "No dobra, ale co było wcześniej " ;)
Powyższe to tylko moje wypociny. Nie traktuj tego jako coś pewnego.

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4642
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Kosmologia i nauki buddyjskie a współczesne teorie naukowe.

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

Uinibred pisze:
czw maja 28, 2020 05:02
Nie da się odkryć pierwszego punktu przed, w którym wszystko się zaczęło i przed nim juz nic nie było. (...)

Co się stanie gdy nauka w sposób niepowtarzalny zaneuguje to i da nam dokładny opis powstania wszystkiego?

A co miałoby się stać? ;) Przecież z punktu widzenia buddyzmu żadna z koncepcji wytworzonych w samsarze nie jest prawdą o rzeczywistości. Nauka tworzy użyteczne koncepcje, ale "Panem Bogiem" nie jest. Nauką może być tylko to, co zostaje zaksjomatyzowane, a aksjomaty to trochę jak... dogmaty, bo co to znaczy, że można coś przyjąć bez dowodu?


Pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
Uinibred
Posty: 30
Rejestracja: czw sie 23, 2018 04:28
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Wydaje mi się, że Therawada

Re: Kosmologia i nauki buddyjskie a współczesne teorie naukowe.

Nieprzeczytany post autor: Uinibred »

Kłaniam się.

No właśnie wg mnie raczej nic się nie stanie. W końcu czy to jak powstał nasz wszechświat oraz jaki będzie jego teoretyczny koniec jest sednem nauk buddyjskich? Według mnie nie. Odważę się stwierdzić, że jest to sprawa dość peryferjyna. Przyznam się jednak, że gdy dopiero zaczynałem określać siebie jako buddysta (choć ze mnie raczej taki buddysta amator) miło lechtało moje ego, że część buddyjskich prawd znajduje swoje potwierdzenie w nauce.
Także jak napisałem nic się nie stanie. Choć nie lubię mówić i bawić się w co by było gdyby. Dlategom dodał, że będziemy mogli o tym dyskutować jak już takie wydarzenia będą miały miejsce.
Powyższe to tylko moje wypociny. Nie traktuj tego jako coś pewnego.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ateneum - rozważania”