Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan Um

dyskusje i rozmowy

Moderator: iwanxxx

sweterek
Posty: 7
Rejestracja: pn paź 28, 2013 15:34
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan Um

Nieprzeczytany post autor: sweterek »

Zastanawiam się nad kompetencjami wymienionego wyżej nauczyciela ,bo spotkałem się z ludźmi ,których opowieści mnie zadziwiają . Chodzi mi o określenie na co pozwalają reguły świątyni Kwan Um .
Nie mam zamiaru tu pisać o konkretnych osobach ,żeby nikogo nie dotknąć ,bo jestem zielony w temacie ale zachowania uczniów i nauczycieli wzbudziły moje wątpliwości .
Mianowicie z jakiego powodu ktoś może nalegać na mnie ,żebym opowiadał o sobie wszystko ,bo jakaś grupka ludzi chce o mnie coś wiedzieć .
Spotkałem się z opryskliwością i pogardliwymi odzywkami typu ,że co chciałeś ,co ty powiedziałeś ?
A najciekawiej wyglądało jak pewna starsza pani biegała za niecą młodszą usiłując zmusić ją wręcz do jakiejś pomocy w kuchni - tam powiedzmy zalanie herbaty wrzątkiem .Nie było by pewnie problemu gdyby to nie było ciągle w takim tonie przymusu i pokrzykiwania .
Na pytanie czemu tak niemal brutalnie traktuje się gości ,padała odpowiedź ,że to ważna praca dla sanghi . No tak ale przecież ludzie nie są nowo narodzeni , nikt w pracy ich tak nie traktuje ,nie zbywa ani nawet jako klientów ,jeśli mają jakieś uwagi .
W związku z tm pytam ,czy to element nauczania zen , czy jakiś sposób ustalania hierarchii dla jakiegoś celu , bo często ci ludzie nie wiedzą kiedy robią jakiś błąd.

Wielu ma jakieś jakieś pytania tyczące formalnych elementów i są to ciekawe kwestie ,tylko nie dociera do mnie kwestia ważnej pracy dla dobra wszystkich ,kiedy człowiekowi brutalnie bądź opryskliwie pokazuje się taką jej ważność .

Spotkałem wielu dostatecznie zdesperowanych ludzi do praktyki medytacyjnej ,którzy nie mogli się nadziwić ,czemu tak właśnie z nimi postąpiono .
Niby jest ta pouczająca zasada trzymaj korek w butelce , ale kiedy ktoś robi ze mnie mnicha a nie ma w ośrodku autentycznych mnichów to po co szopka i cały moher ? Bo inaczej to dziś tego nie umiem nazwać . Przecież samo to siedzenie dość jest trudne i to jeszcze w ciszy trzy rundy ( o rany boskie) i mnóstwo sutr w obcym trudnym do wymówienia języku ,to po co naśladowanie obyczajów z klasztoru .
Mnóstwo dziwnych opowieści o regułach i zasadach słyszałem , wnioskuję ,że to po prostu nadgorliwość . Zaznaczam ,że nie neguję piękna tych wielowiekowych tradycji .

Jeśli są jakieś zasady to wyjaśniające to zapraszam do dyskusji . Tylko proszę o zachowanie zasad tego forum ,bo te akurat wydają mi się rozsądne mimo ,że nikt nie jest wśród nas mistrzem zen . Nie chciałbym zostać obrzucany brutalnie jakimiś pouczającymi wyzwiskami , choć nigdzie na tym forum tego nie zobaczyłem ,na szczęście .
Co wolno i kiedy i komu wolno ?

Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5432
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

Cześć sweterek,

Jaka jest Twoja potrzeba w związku z założeniem tego wątku? Czy chcesz wyrazić dezaprobatę dla czyjegoś zachowania?

W Regułach Świątyni napisane jest:
Twój zły język doprowadzi cię do ruiny. Musisz trzymać korek w butelce. Otwieraj ja jedynie, kiedy jest to niezbędne. Zawsze mów dobrze, jak Bodhisattwa. Nie używaj wulgarnego języka. Jeśli natkniesz się na dwoje walczących ze sobą ludzi, nie prowokuj ich słowami pełnymi gniewu. Raczej posłuż się dobrymi słowami, by ułagodzić ich gniew. Nie twórz złej karmy kłamania, przesadzania, wszczynania zatargów między ludźmi lub przeklinania innych.
To chyba zamyka temat "co wolno i komu wolno", ale mam wrażenie, że poczułeś się źle potraktowany i chcesz o tym pogadać.

Pzdr
Piotr

sweterek
Posty: 7
Rejestracja: pn paź 28, 2013 15:34
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: sweterek »

konkretnych ludzi nie chcę dotykać , bo być może nic jeszcze nie rozumiem .
ale przez kilka wizyt w dłuższych odstępach czasu widziałem podobne sceny i nie wiem jak wiele można można dla nauczania zrobić . Bo to pytanie o to, czy cel uświęca środki . Bo to czego doświadczyłem nazywam nawracaniem na coś świętego ,ale myślę ,że dobre intencje mogą być zbyt dobre .czasem szkodliwe .
nie chcę nikogo puki co dotknąć nikogo , tylko chcę wiedzieć ,na co pozwalają wymienione przez ciebie zasady .
Bo ja mam wrażenie ,że bardziej obeznani z miejscem i zasadami zbytnio ich nadużywają . Przyznam tylko ,że chodziło mi o Łódź ale nikogo nie wymienię jako nieobeznany w temacie .

Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5432
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

Też wolałbym, żeby nie mówić o konkretnych ludziach. Chciałem tylko wyklarować, czy chcesz rozmawiać o roli tych zasad, czy raczej je zakwestionować i opowiedzieć o tym, że np. czujesz się skrzywdzony. Oczywiście jest tak, że nie powinno się na nikogo krzyczeć itd, ale ludzie mają też różną wrażliwość. Jeśli czujesz się zdenerwowany, czy zestresowany sposobem w jaki ktoś egzekwuje tę pracę, jakieś zasady, czy coś to na Twoim miejscu o tym bym mu powiedział

Łódź aktualnie ma najwięcej ludzi na praktykach poza Warszawą, więc najwidoczniej inni czują się tam dobrze. Bywałem tam wiele razy (ostatni weekend spędziłęm na YMJJ) i nie widziałem, żeby kogoś traktowano w sposób, który by mnie raził.

Pzdr
Piotr

sweterek
Posty: 7
Rejestracja: pn paź 28, 2013 15:34
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: sweterek »

czuje się pokrzywdzony postępowaniem niektórych osób .
nie będę publicznie pokazywał kto i o co chodziło .
ja na zdjęciu z ostatniego odosobnienia nie widziałem osób ,którym się dostawało i które stwierdziły ,że już dłużej się nie da tam przychodzić . widać z tego nie mogły się nawet odważyć na odosobnienie .mam nadzieję ,że nie tylko z powodu lęków przed niektórymi ludźmi , tylko przed intensywnością praktyki . ja z pierwszego i drugiego powodu nie nabrałem chęci na odosobnienie.
skoro jednak nie widziałeś tego typu postępowania wobec powiedzmy gości ośrodka to może jest nadzieja że doszło do poprawy .
mówisz ,że ośrodek jest najliczniejszy na równi z Warszawą . to fajnie ,że niektórzy nie są wybrańcami nauczycieli dharmy i mają inną wrażliwość . dobrze ,kiedy się czują jak u siebie , to musi dobrze świadczyć o miejscu .
Nie mniej faktem jest ,że sporo osób podzieliło się właśnie taką refleksją ,że dalsza praktyka nie jest możliwa i dziś praktykują w innych szkołach .Jednak ogólnie mówią z lękiem bądź niechęcią o wiązaniu się z jakąś sanghą . Powodem były konkretne wymienione osoby i sytuacje w których byłem świadkiem .
Mniemam ,że jesteś doświadczonym studentem tej szkoły i w twojej pracy dla tej szkoły są obowiązki dbania o dobrą opinie o tej szkole ,więc zakładam ,że zrozumiesz te wyjątkowe przypadki zawiedzionych może wrażliwszych osób . Chciałem tylko zaznaczyć ,że zachowanie wobec tych pokrzywdzonych osób było obsesyjne . Skoro plotki ,których tam pełno mówią o pewnych poważnych zaburzeniach i chorobach psychicznych tych konkretnych gorliwych nauczycieli , proszę o rozważenie czy wolno pewne funkcje powierzać tym ludziom.
Jeżeli jednak sytuacja uległa dalekiej poprawie to oczywiście mogłem nie mieć dzisiaj racji ,ale fakty z niedalekiej przeszłości jednak zmusiły mnie do napisania tego postu .
Uważam ,że należy ostrożniej dobierać osoby pełniące pewne funkcje .
Oczywiście mnóstwo osób początkujących ma jakieś oczekiwania i wyobrażenia ale ja mówię o tym że poczułem się jednak pokrzywdzony ,podobnie jak kilka osób , które były tam nawet na odosobnieniach .Więc skoro odważniejsi i bardziej wytrwali tak mówią ,to praca niektórych nauczycieli pozostawia sporo do życzenia .
nie chciałbym tu pokrzywdzić solidnie pracujących nauczycieli ,bo rzetelność zawsze zasługuje na pochwałę ( nie mylić z nadgorliwością ). jednak nie wskażę na te osoby solidne , bo to będzie ocenianie i znowu powrócę do oczekiwań i poglądów . to jak rozumiem jest niewłaściwe.
zaznaczyłem ,że czuję się pokrzywdzony ale nie chciałbym wywołać awantury bo nie to jest moją intencją .

leszek wojas
Senior User
Posty: 3168
Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: leszek wojas »

Witaj sweterek :)

przykro mi, że miałeś takie właśnie doświadczenia. Jest tutaj jedna kwestia na którą chciałbym zwrócić Ci uwagę. Ośrodki szkoły Kwan Um są, można powiedzieć, w pełni otwarte dla chętnych. Każdy może tutaj przyjść i nie robi się żadnej wstępnej selekcji w rodzaju - ten się nadaje a tamten nie. Nie wypełniasz na wejściu formularza w którym są pytania czy jesteś zdrowy psychicznie, czy leczyłeś się kiedyś psychiatrycznie, jaki masz typ osobowości, czy jeteś empatyczny czy też zamknięty w sobie itp. Są plusy i minusy takiej sytuacji. Z jednej strony ludzie z jakimiś problemami psychicznymi mogą korzystać z praktyki w ośrodkach i im to pomaga, ma to pozytywny wpływ na ich samopoczucie i funkcjonowanie w życiu. Sam znam takie przypadki. Pamiętam kobietę chorą na schizofrenię która powiedziała ,,jak tu z wami usiądę to mam potem siłę do życia przez tydzień". Z drugiej strony pojawianie się takich osób w ośrodkach może powodować konflikty w relacjach międzyludzkich. Myślę, że nie ma prostej odpowiedzi na pytanie co jest lepsze.

Pozdrawiam :)

Leszek

sweterek
Posty: 7
Rejestracja: pn paź 28, 2013 15:34
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: sweterek »

Drogi Leszku ,zdaje sobie sprawę z dobroczynnych skutków praktyki dla chorych na ciężkie przypadłości .Spodziewam się jednak ,że osoby chore nie zawsze powinny być obdarzane funkcjami nauczycielskimi nawet w takim systemie . Mam dziś wrażenie ,że doświadczyłem po prostu nauczania na siłę przez tzw.oświeconych (jednocześnie chorujących psychicznie , bądź po epizodach ataku takich chorób ). Jestem zdania ,że takich funkcji zbyt długo nie mogą pełnić z całym szacunkiem i współczuciem dla tychże doświadczonych chorobami . Po pewnych epizodach nie mogą jako zasłużone ( bo nie wątpię w intencję i wartość włożonej pracy)dla edukacji w tej szkole ,kontynuować wszystkich zadań . Zauważyłem ,że dla osób doświadczonych nieco bardziej niż początkujący ważnym jest sprawdzanie i pouczanie w powinnościach , napominanie itd. Jednak robienie tego ,kiedy ktoś nie prosi i nie pyta chyba nie do końca jest zgodne z duchem nauczania w buddyzmie .
Jednakże jak zaznaczono w regulaminie forum ,swoją wizję oświeceniową należałoby zachować dla siebie . I to jest słuszne . Więc pełnienie funkcji jak mniemam nie jest świętą pracą ani jakąś stworzoną pracą ,o czym nauczają mistrzowie - czyli nie stwarzaj niczego .Jeśli to robimy to stwarzamy siebie i inne światy . No ale oczywiście masz rację w tym systemie nie wybieramy komfortowych sytuacji .Swoich wniosków jak zaznaczyłem będę się jednak trzymał. W ostateczności zrezygnuję jak poprzednio wspomniani z zaprzyjaźniania się z Kwan Um . Jest jeszcze sporo innych możliwości i nie ma na nic pośpiechu ani ciśnienia .

Pozdrawiam

sweterek

dzo
konto zablokowane
Posty: 198
Rejestracja: pt lip 26, 2013 08:29
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ateizm

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: dzo »

Takie zachowania wobec nowych to nie koniecznie musi oznaczać, że ci co tak się zachowują maja problemy ze sobą.
Mogę się mylić, ale mi to raczej wygląda na to, że po prostu jest to rodzaj selekcji. Być może nie chcą pewnego rodzaju ludzi, którzy w ich mniemaniu mogliby im coś popsuć, np. dotychczasowy nastrój klubowy samych swoich.
Mogą wtedy nieprzyjemnie się zacząć zachowywać lub np. snuć podejrzenia czy czasem w ośrodku nie pojawił się złodziej bo giną różne rzeczy podczas gdy to oni sami mogą je chować.
A jak się nie dasz i jak zostaniesz w końcu uznany za swojego to ci powiedzą, że to tylko "zręczne środki" były żeby zmniejszyć twoje ego. :D
Sposobów manipulacji jest naprawdę dużo bo jak już zauważył niejaki Machiavelli "cel uświęca środki".
Istotne też byłoby ustalenie czy jest to indywidualne działanie jednej osoby czy tez kilku osób. Jak kilku to łatwiej wyciągnąć jakieś wnioski. ;)

Zazen można sobie naprawdę z powodzeniem samemu praktykować w domu, :meditate: zwłaszcza w dobie internetu kiedy jest masa materiałów i motywacji do praktyki w sieci.
A pełnego oświecenia na miarę Buddhy i tak się w jednym życiu nie osiągnie więc lepiej je poświęcić na dobre opanowanie filozofii oraz solidnych podstaw praktyki zamiast się miotać między Scyllą i Harybdą schiz sanghowych
i w rezultacie nie osiągnąć niczego poza zniechęceniem się nawet do prywatnej praktyki i w rezultacie - porzuceniem buddyzmu. :nonie:

http://forum.medytacja.net/viewtopic.php?f=112&t=4896

Trzymając się z dala od takich ludzi - paradoksalnie robisz im przysługę, bo zmniejszasz ich złą karmę, która byłaby większa gdyby udało im się tobie zepsuć praktykę i zniechęcić do buddyzmu.
Powinni ci więc podziękować, że ich unikasz. :rain2: :pray: No ale oczywiście tego nie zrobią, bo życie to nie matematyka tylko taka szamotanina. :89:

Awatar użytkownika
Dorota
Posty: 427
Rejestracja: czw wrz 11, 2008 10:52
Płeć: kobieta
Tradycja: Seon (Szkoła Zen Kwan Um)
Lokalizacja: Łódź

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: Dorota »

Sweterk, a może bez podawania imion powiesz dokładniej o jakie sytuacje chodzi, bo ja niezbyt rozumiem... Najpierw pisales o przymuszaniu do pomocy, później o problemach z nauczycielem (tzn nie wiem czy to dobrze zrozumiałam)... Być może chodzi po prostu o osobowość danej osoby "poganiającej", może jak widzi ze sama wszystko robi, a reszta siedzi i się patrzy i nikt z własnej woli ruszyc się nie zamierza to może dlatego do roboty pogonila. Jeśli tak by było to w sumie się nie dziwie :D:D /ale trudno to ocenić, bo twoje posty sa dość niejasne.

w każdym razie ja w Łodzi bylam kilka razy w sandze, niestety zadziej niż bym chciała, ale wspominam te wizyty bardzo pozytywnie. zawsze bylam "gościem", tzn. nie bylam i nie jestem oficjalnym członkiem kwan um, ale mimo ze nikt mnie nie znal, przyjmowano mnie bardzo miło i otwarcie, nikt mnie o nic nie wypytywał itp.
Lacho calad! Drego morn!

Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5432
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

sweterek pisze:Mniemam ,że jesteś doświadczonym studentem tej szkoły i w twojej pracy dla tej szkoły są obowiązki dbania o dobrą opinie o tej szkole ,więc zakładam ,że zrozumiesz te wyjątkowe przypadki zawiedzionych może wrażliwszych osób .
Ja z kolei mniemam, ze wiesz kim jestem i wiesz, że ja wiem kim jesteś, skoro nie dalej jak w środę rozmawialiśmy o wymienionym zdjęciu na FB :)

Chciałbym Cię jeszcze raz poprosić, żebyś pomyślał czego potrzebujesz w związku z tym wątkiem. Bez określenia po co jest ten wątek zrobi się nieskończone bicie piany: np dzo zdiagnozował ostro osoby, których nigdy w życiu nie spotkał. Rozumiem, że czujesz jakiś ból, który wiążesz z sytuacjami w ośrodku. Wydaje mi się, że potrzeba wyklarowania sytuacji z tymi osobami może nastąpić tylko poprzez zwrócenie się do nich a nie założenie wątku na forum. Szczególnie, że drzewiej kilka osób z ŁOZ czytywało forum i pewnie dalej czytują.

Pzdr
Piotr

Awatar użytkownika
Rafus
Posty: 847
Rejestracja: śr maja 02, 2007 15:51
Płeć: mężczyzna
Tradycja: wrodzony umysł (Tibet)

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: Rafus »

W dawnej linii Zen coś takiego było popularne. Możliwe, ze niektórzy się na nich wzorują, bierze się to z niezrozumienia działania tych metod i ich rytualizacji.
Wklejam z Wikipedii zagadnienia które mogą sweterkowi pomóc zrozumieć istotę zagadnienia:
wikipedia pisze:w szkole linji praktykowano uderzenia i okrzyki, uderzali i krzyczeli.

W trakcie rozwoju chanu kształtowała się powoli nowa metoda nauczania. Było nią wykorzystanie anegdotek o mistrzach chanu w podobnej do okrzyku i uderzenia roli – odcięcia myślenia czy też zatrzymania go.

Dharma Linji, to uwalnianie uczniów od przywiązań do podmiotów i przedmiotów. Służyło temu wiele metod, które mistrz rozwinął albo też stworzył. Aby doprowadzić uczniów do przebudzenia używano okrzyków, uderzeń, specyficznych dialogów między nauczycielem a uczniem (ch. wenda) oraz niezliczonej w końcu ilości metod indywidualnych, zależnych od wytworzonej między mistrzem a uczniem sytuacji (wskazanie czegoś, wykręcenie nosa, wprowadzenie w błąd itd.). Najważniejszą praktyką, zwłaszcza w późniejszym okresie, była praca z gong’anem, czyli szczególnym pytaniem (na które nie ma odpowiedzi) lub szczególną odpowiedzią, np. absurdalną, zaprzeczającą ogólnie znanej prawdzie, szokującą itd. Linji stworzył także czterostopniowy system relacji podmiotu i przedmiotu (ch. si liao jian) i "sibinzhu" – system czterech relacji pomiędzy gościem a gospodarzem. Były one wynikiem krytyki przez Linji teorii przebudzenia umysłu, która rozwinęła się w szkole caodong.

Gdy w XVIII w. nastąpiła zmiana sytuacji społeczno-politycznej w kraju, intelektualiści konfucjańscy stracili zainteresowanie chanem i chan w krótkim czasie znów podupadł. Przyczyną tego było bardzo słabe ugruntowanie autentycznej praktyki chanicznej. Mistrzowie szkoły linji stosowali, na wzór ich wielkich poprzedników, uderzenia i okrzyki, ale był to wyraz zrytualizowania chanu, a nie wyraz spontanicznej reakcji na jednostkową sytuację, jaką było spotkanie mistrza z uczniem.

Po XVII-wiecznej rewitalizacji chan (tak jak i cały buddyzm) zaczął znowu popadać w regres. Jedną z głównych przyczyn wewnętrznych było słabe ugruntowienie praktyki chan. Była ona kształtowana wg wyobrażeń mistrzów chan na temat tego, jak praktyka wyglądała w okresie Tang i Song. Była zrytualizowana i pozbawiona spontaniczności. Ponieważ mistrzowie wiedzieli, że w szkole linji praktykowano uderzenia i okrzyki, uderzali i krzyczeli. Nie wyłaniało się to jednak ze spontanicznie powstałej sytuacji podczas spotkania mistrza z uczniem, a było po prostu regułką. Dlatego praktyka szkoły linji nie była autentyczna, co osłabiało jej efekt. Początkowo, gdy przywrócono te praktyki, spełniały one swoje zadanie, bo dla praktykujących "chan czystej krainy" były one nowością. Szybko jednak uległy skostnieniu i rytualizacji.

dzo
konto zablokowane
Posty: 198
Rejestracja: pt lip 26, 2013 08:29
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ateizm

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: dzo »

Rafus ma rację, to na pewno były jakieś "zręczne środki".
Inaczej być nie może no bo niby jak?
Ostatnio zmieniony sob lis 02, 2013 19:50 przez dzo, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5432
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

dzo pisze:Inaczej być nie może no bo niby jak?
Np. ktoś się zdenerwował, ktoś jest niecierpliwy, ktoś jest ciekawski, ktoś ma zaburzenia psychiczne. Ot, ludzie.

igorpininski
Posty: 1
Rejestracja: sob lis 02, 2013 11:17
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kwan Um

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: igorpininski »

Ja to widzę tak:
Łódzki Ośrodek Zen jest taki, jacy są ludzie, którzy w nim praktykują, a więc ponieważ ludzie się zmieniają, więc ośrodek też się zmienia nieustannie. Każdy, kto podejmuje decyzję o dołączeniu do naszej sanghi, dodaje siebie do tej społeczności i społeczność się zmienia. Każdy, kto przestaje przychodzić, odejmuje siebie od tej społeczności i społeczność też się zmienia. Więc sweterek pisze o ośrodku, który już nie istnieje, bo jak zaznaczył, już tam nie przychodzi.
Jeśli chodzi o to, co ludzie mówią, czy robią w ośrodku, to istnieją pewne reguły, którym trzeba się podporządkować, tak jak istnieją reguły tego forum, których trzeba przestrzegać, żeby admin nas nie wywalił. Ale przy zachowaniu tych reguł każdy może przy herbacie mówić i robić co chce, i na dowolny temat. Jeżeli mi się nie podoba co powiedział X lub jak się zachował Y, to mówię o tym od razu. A X lub Y mogą zmodyfikować swoje stanowisko, lub zostać przy swoim. Tak więc rozmowy przy herbacie w ŁOZ przypominają to forum, z tą różnicą, że nie jesteśmy tam anonimowi. Ale zwracam uwagę, że praktyka w ŁOZ nie opiera się na rozmowach przy herbacie, tylko na formalnym treningu - medytacja, śpiewy, pokłony, mowy Dharmy, rozmowy osobiste, praca. To po to tam przychodzimy przede wszystkim. I tu już nie ma dużej różnicy pomiędzy Łódzkim Ośrodkiem, czy Warszawskim Ośrodkiem, czy Toruńską Grupą - wszędzie z grubsza robimy to samo. I nie ma też większego znaczenia, czy ktoś jest starszą panią, czy młodszym panem, na co jest chory i co myśli na temat Dharmy. Każdy zmaga się z tym, co ma, w towarzystwie innych, zmagających się z tym, co mają. Można w ogóle ograniczyć się do praktyk formalnych - niektórzy tak robią. Wtedy nawet jak kto ma na imię nie jest ważne, trzeba tylko umieć powiedźeć "Dzień dobry" i "Do widzenia". I wrzucić 5 zł do skrzynki. Łódzki Ośrodek Zen jest naprawdę bardzo dobrym miejscem do praktyki, zwłaszcza ostatnio. Mamy dobre maty, poduszki i ogrzewanie, dwie toalety, jest cicho (trochę dziecko czasem tupie piętro wyżej, ale w porównaniu z tramwajami na Zielonej, to nic). Czego chcieć więcej? A że nDh w treningu, nauczyciele Dharmy, starsi nauczyciele Dharmy czy mistrzowie są tacy, jacy są - coż, nie trzeba z nimi gadać. Jak zabrać całą mowę i słowa, wszystkie wyobrażenia i paranoje, to każdy z nas jest taki sam.
Jeśli ktoś ma poważne pytanie na tematy związane z funkcjonowaniem czegoś w jakimś miejscu Szkoły Zen Kwan Um, to najlepszym miejscem do zadania tego pytania jest Szkoła Zen Kwan Um. Tam dostanie autoryzowaną odpowiedź. Na mowie Dharmy czy rozmowie osobistej można zadać każde pytanie.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i zapraszam do ŁOZ,
Igor.
P.S. Jeśli chodzi o tytuł wątku: Nauczyciel Zen w treningu, to coś, czym byłem ja przez ostatnie pół roku. Kompetencje są żadne - nic mu nie wolno, ma się uczyć.

Awatar użytkownika
GatoNegro
Posty: 501
Rejestracja: śr lis 24, 2010 19:07
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Szkoła Zen Kwan Um

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: GatoNegro »

Witaj Igor na forum. :)
Myślę że swoją odpowiedzią wyczerpałeś temat.

Pozdrawiam.
GN
Kwan Seum Bosal

Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5432
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

O, witamy JDPSN :)

dzo
konto zablokowane
Posty: 198
Rejestracja: pt lip 26, 2013 08:29
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ateizm

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: dzo »

igorpininski pisze:Każdy, kto przestaje przychodzić, odejmuje siebie od tej społeczności i społeczność też się zmienia. Więc sweterek pisze o ośrodku, który już nie istnieje, bo jak zaznaczył, już tam nie przychodzi.
Na pewno jest tak jak Pan pisze, ale nawiasem mówiąc to naprawdę ciekawa dialektyka linii obrony.
Przy okazji witam Pana Sansej na forum.

Awatar użytkownika
ethan
Senior User
Posty: 842
Rejestracja: sob maja 23, 2009 16:01
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Wspólnota Dzogczen
Lokalizacja: Czysta Kraina

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: ethan »

iwanxxx pisze:
dzo pisze:Inaczej być nie może no bo niby jak?
Np. ktoś się zdenerwował, ktoś jest niecierpliwy, ktoś jest ciekawski. Ot, ludzie.
Dokladnie. Wszyscy jestesmy tylko ludzmi a jak to miedzy ludzmi bywa to wiadomo, raz lepiej, raz gorzej, dodatkowo wszyscy wzajemnie mamy miedzy soba pewne okreslone zwiazki karmiczne i z kims sie rozumie bez slow, a z kims innym sie nie mozna za bardzo dogadac a jeszcze z kims innym to w ogole nie wiadomo o co chodzi :) I tak samo czasem jest takze w obrebie sangi. Oczywiscie ze sytuacja ktorej doswiadczyles Sweterek jest zupelnie nie na miejscu, ale podejrzewam ze wszystko da sie racjonalnie wytlumaczyc, byc moze ktos faktycznie przegiął, byc moze to Ty cos za bardzo wziales do siebie, ale tutaj na forum nie ma co gdybac gdzie popelniono bledy, jak zycie dlugie i szerokie zawsze najlepsza metoda jest wyjasnienie tego miedzy soba.

Odnosnie "zrecznych srodkow", to ich stosowanie jest i powinno byc tylko i wylacznie domeną wysoko zrealizowanych nauczycieli, ktorzy sa w stanie spojrzec w umysl ucznia i zastosowac niekonwencjonalna metode trafiajac w pewien zywotny punkt, dzieki ktoremu uczen moze wiecej na raz zrozumiec. Sa rozne historie w buddyzmie tybetanskim, na przyklad o Naropie, ktory oswiecenia doznal po tym kiedy jego mistrz Tilopa zdzielil go sandalem po glowie, lub o wczesniejszej inkarnacji Patrula Rinpocze, ktory najpierw zwymyslany a pozniej znokautowany przez swojego mistrza Do Khjeste po odzyskaniu przytomnosci mial juz swiadomnosc zupelnie innego rodzaju. Ale mowienie, ze to uczniowie stosuja "zreczne metody" w stosunku do innych uczniow jest moim zdaniem zupelnym nieporozumieniem. To troche takie na sile usprawiedliwienie kogos za jego nie fair zachowanie i nie ma to nic wspolnego z Dharma.
dzo pisze:Mogę się mylić, ale mi to raczej wygląda na to, że po prostu jest to rodzaj selekcji. Być może nie chcą pewnego rodzaju ludzi, którzy w ich mniemaniu mogliby im coś popsuć, np. dotychczasowy nastrój klubowy samych swoich.
Dzo, jak na moje jest to Twoja jakas totalna fantazja. Nigdy sie z czyms takim nie spotkalem i w glowie mi sie to nie miesci, zeby w obrebie sangi praktykujacy miedzy soba zgadywali sie w celu zniechecenia jakiejs nowej osoby. Byloby to zupelnym zaprzeczeniem nauk. Inna sprawa jest taka, ze zapewne wszedzie, raz na jakis czas moze pojawic sie osoba z wyjatkowo trudnym charakterem, ktorej ciezko z kimkowiek sie dogadac i wtedy taka osoba faktycznie moze miec wrazenie ze wszyscy sa przeciwko niej. Ale jak to moj nauczyciel podkresla to nigdy nie jest wina jednej tylko strony, zawsze obie strony sa przyczyna, wszystko jest wsplozalezne i ma swoje konkretne przyczyny, czasem z poprzednich wcielen. I to, co jest naprawde wazne w takich sytuacjach to chec obustronnej pracy z takimi okolicznosciami, ich oczyszczanie i szukanie rozwiazania, by slad najmniejszy po tym nie pozostal i nigdy wiecej nic takiego nie mialo juz miejsca.
http://www.jasnesny.wordpress.com
„Nie oce­niaj suk­ce­su człowieka po tym jak wy­soko się wspiął, lecz jak wy­soko od­bił się od dna.”

dzo
konto zablokowane
Posty: 198
Rejestracja: pt lip 26, 2013 08:29
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ateizm

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: dzo »

Nie tyle fantazja co przypuszczenie możliwej sytuacji wynikającej z zasad Analizy Transakcyjnej. Napisałem przecież, że mogę się mylić.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Analiza_transakcyjna ..... http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_gier
Jak pisałem tamten tekst to nie wiedziałem nawet o jaką szkołę ani ośrodek chodzi więc proszę darujcie sobie te żale.

Na szczęście nigdy w żadnym ośrodku w Polsce nie byłem.
Do siedzenia w zen wystarczą mi moje własne cztery ściany i skype do buddystów w Japonii.

Awatar użytkownika
highersense
Posty: 179
Rejestracja: pn paź 18, 2010 18:01
Płeć: kobieta
Tradycja: Zen (Kwan Um)
Lokalizacja: Berlin

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: highersense »

Igor PSN zawsze w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie ;) Witaj Igor!
...szin mjo dżan gu de darani...

dorotadrazczyk
Posty: 1
Rejestracja: sob lis 02, 2013 21:46
Płeć: kobieta
Tradycja: Kwan Um

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: dorotadrazczyk »

Jestem „starszą panią” z postu „sweterka”. Nie pełnię w Sandze Kwan Um ani w Łódzkim Ośrodku żadnej funkcji, ale to o mnie chodzi.
Racja. Czasem moje „spięcie” podczas przygotowania posiłku po mowie Dharmy jest niewłaściwe. Nauczyciel ma mało czasu, ma zaraz pociąg, trzeba się spieszyć, ale to mnie nie usprawiedliwia. Praca w ośrodku powinna opierać się na zasadzie wolontariatu i przymuszanie do niej kogokolwiek jest niedopuszczalne.
Nauczyciel dał mi kiedyś dobre nauczanie: „Nagrodą za wyprasowane ściereczki są wyprasowane ściereczki, karą za niewyprasowane ściereczki są niewyprasowane ściereczki”. Po prostu.
Mój błąd. Błąd sam w sobie jest zjawiskiem, którego uniknąć się da, rzecz w tym, jak się go użyje ... Więc: Pouczanie o tym, co jest właściwą pracą dla Sanghi poprzez słowa, w dodatku wygłaszane nerwowo czy apodyktycznie, jest niedopuszczalne. „Jedno działanie jest więcej warte niż sto słów”.
Pozdrawiam wszystkich,
Dorota Drążczyk

Awatar użytkownika
GatoNegro
Posty: 501
Rejestracja: śr lis 24, 2010 19:07
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Szkoła Zen Kwan Um

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: GatoNegro »

Witaj Doroto na forum! :hurra:
Miło Cię tu zobaczyć. :lowe2:

Pozdrawiam.
GN
Kwan Seum Bosal

leszek wojas
Senior User
Posty: 3168
Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: leszek wojas »

dorotadrazczyk pisze:Jestem „starszą panią” z postu „sweterka”.
Cześć Dorota :)
co Wy się tak nagle zaczeliście rejestrować na tym forum? Epidemia jakaś? ;)
Dorota, nie możesz tak od razu zostać uznana za ,,starszą panią z postu sweterka". :) Musi nastąpić proces identyfikacji, zbierze się komisja, zostaną powołani eksperci. To nie jest takie hop siup ;)
Ale możesz zaocznie przeprosić, w razie czego odwołasz. :)

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
GatoNegro
Posty: 501
Rejestracja: śr lis 24, 2010 19:07
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Szkoła Zen Kwan Um

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: GatoNegro »

leszek wojas pisze: co Wy się tak nagle zaczeliście logować na tym forum? Epidemia jakaś? ;)
Leszku... uderz w stół a nożyce się odezwą. Mamy po prostu forumowy przypływ z Kwan Um :laugh:

Fajnie że zawitaliście na forum. Jeszcze raz witajcie! :)
Kwan Seum Bosal

Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5432
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

Pisałem przecież, że dużo ich tam jest :)

dzo
konto zablokowane
Posty: 198
Rejestracja: pt lip 26, 2013 08:29
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ateizm

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: dzo »

ethan pisze:Dzo, jak na moje jest to Twoja jakas totalna fantazja. Nigdy sie z czyms takim nie spotkalem i w glowie mi sie to nie miesci, zeby w obrebie sangi praktykujacy miedzy soba zgadywali sie w celu zniechecenia jakiejs nowej osoby. Byloby to zupelnym zaprzeczeniem nauk.
Widzicie? Ethan ma rację!
Ja przecież tylko tak sobie na głos myślałem jakby to mogłoby być i dlaczego w dowolnej grupie buddyjskiej w podobnej sytuacji opisanej przez sweterka.
Był to więc model matematyczny czysto teoretyczny możliwych zachowań małej grupy socjologicznej zamkniętej.
Okazuje się jednak że wszytko jest ok.
Więc moje obawy o kondycję polskiego buddyzmu okazały się bezpodstawne?
Bardzo mnie to cieszy. :D

:namaste:

P.S.: proponuję skasować ten wątek, żeby nie mieszał ludziom w głowach.
A sweterkowi zafundujcie np. 3 - miesięczne darmowe siedzenie na odosobnieniu jako dowód dobrej woli.
I będzie git. ;)

Obrazek

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12768
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
dzo pisze:Więc moje obawy o kondycję polskiego buddyzmu okazały się bezpodstawne?
Żadna sanga /w pojedynkę/ czy też to forum, nie jest wykładnią kondycji buddyzmu w polsce, a używając takich zwrotów jak: ''model matematyczny'' - powinieneś być tego świadom.
dzo pisze:P.S.: proponuję skasować ten wątek, żeby nie mieszał ludziom w głowach.
Znaczy, mieszasz w tym temacie swymi fantazjami, a teraz proponujesz skasowanie cudzego tematu/?/... no dajże pokój proszę :)

Pozdrawiam
:14:

dzo
konto zablokowane
Posty: 198
Rejestracja: pt lip 26, 2013 08:29
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ateizm

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: dzo »

Mów do mnie jeszcze kunzang.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12768
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witaj
dzo pisze:Mów do mnie jeszcze kunzang.
Dobrze - tak generalnie, a odnośnie Twych wypowiedzi na forum, proszę, spróbuj w swych wypowiedziach nie fantazjować, a i bardziej ważyć swe słowa :)

Pozdrawiam
:14:

Awatar użytkownika
karuna
Posty: 1083
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: karuna »

Osobiście rozumiem sweterka. Gdy zaczynałem praktykować, bardzo się zdziwiłem. Myślałem, że będę czuł się jak u siebie. Oczywiście można się tak czuć ale to chyba nie od razu. Myślałem, że nikt mnie nie lubi, że przeszkadzają mi w medytacji. Że jestem niemile widziany. Że nie mają pojęcia o buddyzmie.

Wszystko to okazało się moją projekcją, wynikającą z nieznajomości tematu. Braku zrozumienia dla innych.

Jak mówi Mistrz Seung Sahn: Sanga jest jak ziemniaki w maszynie do ich obierania. Ocierają się o siebie aż są gładkie i czyste. Trochę to przeinaczam, ale to mam na myśli.

W każdym razie Mistrz Jakusho Kwong powiedział, że każdy członek Sangi jest jak kamień węgielny. Na początku brudny, lecz poddany wysokiemu ciśnieniu, czyli praktyce, zamienia się w diament. Diament, który każdy z nas w sobie nosi.
koniec wojen
tylko liście do zamiatania

dzo
konto zablokowane
Posty: 198
Rejestracja: pt lip 26, 2013 08:29
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ateizm

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: dzo »

Myślę, że karuna swoją wypowiedzią wyczerpał ten temat bo w przeciwnym razie ten temat wyczerpie to forum.

Awatar użytkownika
monaszi
Senior User
Posty: 547
Rejestracja: wt cze 27, 2006 16:23
Płeć: kobieta
Tradycja: Zen/Kwan Um
Lokalizacja: Łódź

Re: Kompetencje nauczyciala zen w treningu w szkole Kwan

Nieprzeczytany post autor: monaszi »

Sweterek przykro mi, że źle się poczułeś w łódzkim ośrodku. Mam nadzieję, że nie zniechęci Cię to do praktyki.
Zapraszam Cię ponownie do ośrodka i porozmawiania z głównym nauczycielem Dharmy lub PSNimem. Na prawdę każdego z nich można poprosić o chwilę rozmowy. Wielkim plusem Kwan Um jest to, że tu o wielu rzeczach mówi się jawnie i otwarcie. (Czasami wychodzi to bokiem, ale wierzę, że taka polityka długodystansowo się sprawdzi.)

Do ŁOZ należy wielu wspaniałych ludzi! A nawet jeżeli ktoś jest "trudny" - czy to właśnie nie jest wielka wartość? Że nie trzeba być doskonałym? Nieważne czy ktoś jest stary, czy młody, mądry czy głupi, doświadczony, czy kompletnie zielony - ma prawo do praktyki, taki jaki jest. I ma prawo porozmawiać z nauczycielem, gdy z jakichkolwiek powodów czuje się źle.

Pytasz, czy każdy ma prawo być nauczycielem w treningu? Nie wiem.
Ale myślę, że każdy nauczyciel - zaczynając od tego w treningu na mistrzu kończąc - popełnia błędy. Nawet DSSNim kiedyś robił ceremonię skruchy. Jesteśmy tylko ludźmi. Dla mnie ważny jest stosunek ewentualnych błędów do tego, co dobre.

Dziękuję Ci sweterek za Twój głos, dobrze, że się odezwałeś. Szkoda, że nie odbyło się to bezpośrednio w ośrodku, myślę, że wtedy szybciej otrzymałbyś odpowiedź czy pomoc. Ale lepiej, że w ogóle powiedziałeś, jak się czujesz, niż odszedłeś bez słowa.

Kwan Seum Bosal.
10 razy upaść... 11 razy wstać

ODPOWIEDZ

Wróć do „Buddyzm Zen”