wizje i szine

dyskusje i rozmowy

Moderator: kunzang

Igo
Posty: 962
Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: Igo »

kunzang pisze:Witam
Igo pisze:
kunzang pisze: wszelkiej maści praktyki szine i szinopodobne są mym ''hobby'',
Co to sa praktyki "szinopodobne" ? Masz na mysli zen ?
Nie - mam tu na myśli np praktyki z tantry matki takie jak: podnoszenie miejsca, podnoszenie ciała, czy podnoszenie umysłu. W owych praktykach poprzez ruch dochodzi się do wyciszenia w sensie uczynienia umysłu bardziej stabilnym, mniej rozproszonym.

Pozdrawiam
kunzang
Dzieki za wyjasnienia :) Pomyslalem przez chwile, ze moze jestes troche "kryptozenkiem". ;)

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
Igo pisze:(...) Pomyslalem przez chwile, ze moze jestes troche "kryptozenkiem". ;)
W pewnym sensie chyba tak jest... mam dużą słabość do zen, acz nigdy nie praktykowałem zen. Jestem pod dużym wrażeniem zen, tego zen, które naucza się w kwan um. I generalnie, nauczyciele zen - i ci z minionej przestrzeni i ci obecnie nauczający - inspirują mnie.

Pozdrawiam
kunzang

Senny
Posty: 20
Rejestracja: czw gru 10, 2009 21:47
Tradycja: Bön

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: Senny »

kunzang pisze:Witam
Intraneus pisze:
kunzang pisze:Witam
Senny pisze:no ciekawi mnie jak przez okres tych ostatnich dwóch lat (posty z 2007) forumowicze udzielający się
na wątku rozwinęli praktykę szine ?
Tak, wystarczająco.
Wystarczająco do czego? :)
Do tego, by uzyskać moc związaną z tą praktyką oraz to, co nazywamy oznakami powodzenia w tej praktyce i powracać do niej jako do praktyki wspierającej, z jednej strony a z drugiej, jako, że wszelkiej maści praktyki szine i szinopodobne są mym ''hobby'', to także wystarczająco do tego, by łatwiej wchodzić w wymiar takich praktyk.

Pozdrawiam
kunzang

Faktycznie nieprecyzyjnie sie wyrazilem, mea culpa.

Pytając - czy praktyka została rozwnięta wystarczająco - miałem na myśli
czy Szanowny Praktykujący uzyskał oczekiwany przez siebie poziom rozwoju,
potwierdzony doświadczeniem.

No i przyznaję że od samego początku miałem nadzieję na pozytywne odpowiedzi,
dzięki którym zwykły szary i w dodatku senny adept zyska trochę pewności że
zwilżanie łzami policzków i ślienienie podkoszulka wyjdzie mu na dobre:-)

Mam też kolejne pytanie czy po osiągnięciu pewnego etapu praktyki utrzymuje
się on już, czy też zaprzestając praktyki całkowicie straci się jej owoce?

U siebie zauważyłem że praktyka zależy wciąż (niestety) od poziomu mojej osobistej
siły - energii, poziomu wyczerpania pracą, TWR w bodajże "Jodze Snu i Śnienia"
pisze że po rozwinięciu praktyki można przebić się przez zmęczenie, brak energii,
etc. Mam nadzieję że i mnie się uda :-)

pozdrawiam

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
Senny pisze:No i przyznaję że od samego początku miałem nadzieję na pozytywne odpowiedzi,
dzięki którym zwykły szary i w dodatku senny adept zyska trochę pewności że
zwilżanie łzami policzków i ślienienie podkoszulka wyjdzie mu na dobre:-)
Od jak dawna i jak często praktykujesz pierwszy, czyli forsowny etap szine?
Senny pisze:Mam też kolejne pytanie czy po osiągnięciu pewnego etapu praktyki utrzymuje
się on już, czy też zaprzestając praktyki całkowicie straci się jej owoce?
To zależy od tego, który konkretnie etap tej praktyki masz na myśli /jakiś umowny?/ i jakie owoce tej praktyki masz na myśli /chodzi o np umiejętność skupiania się, czy postrzegania przepływu myśli, czy rozpoznanie naturalnego stanu, itd.../.

Pozdrawiam
kunzang

Senny
Posty: 20
Rejestracja: czw gru 10, 2009 21:47
Tradycja: Bön

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: Senny »

kunzang pisze:Witam
Senny pisze:No i przyznaję że od samego początku miałem nadzieję na pozytywne odpowiedzi,
dzięki którym zwykły szary i w dodatku senny adept zyska trochę pewności że
zwilżanie łzami policzków i ślienienie podkoszulka wyjdzie mu na dobre:-)
Od jak dawna i jak często praktykujesz pierwszy, czyli forsowny etap szine?
Senny pisze:Mam też kolejne pytanie czy po osiągnięciu pewnego etapu praktyki utrzymuje
się on już, czy też zaprzestając praktyki całkowicie straci się jej owoce?
To zależy od tego, który konkretnie etap tej praktyki masz na myśli /jakiś umowny?/ i jakie owoce tej praktyki masz na myśli /chodzi o np umiejętność skupiania się, czy postrzegania przepływu myśli, czy rozpoznanie naturalnego stanu, itd.../.

Pozdrawiam
kunzang
dziękuję za odpowiedzi!

Pierwszy etap praktykuję codziennie od niecałych 2 miesięcy, w weekendy dwie
sesje ale już nie jestem pewien czy nie zatrzymałem się w rozwoju czy wręcz nie
zaczynam się powoli cofać. Pojawiły się pierwsze przeszkody w mojej praktyce, bo
dodatkowo się przeziębiłem :-) waham się pomiędzy odpuszczeniem i zajęciem się
samą Guru Jogą przez kilka dni a wzmożeniem wysiłku. Przed odpuszczeniem wzbraniam
się na myśl ze jeden dzień przerwania ciągłości praktyki cofnie mnie do punktu wyjścia
a wysiłek włozony w praktykę wyzeruje się :-)

Moim docelowym etapem jest osągnięcie pełnej koncentracja na obiekcie i przez okres
kilku minut pozostawanie w stanie bez poruszenia umysłu, w stanie czystej świadomości,
bez jakiegokolwiek wysiłku, etap II szine. Mam nadzieję że po osiągnięciu tego etapu nie
cofnę się już.

pozdrawiam
Senny

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witaj

Dzięki za wyjaśnienie, Senny.
Senny pisze: Pierwszy etap praktykuję codziennie od niecałych 2 miesięcy, w weekendy dwie
sesje ale już nie jestem pewien czy nie zatrzymałem się w rozwoju czy wręcz nie
zaczynam się powoli cofać.
Cały czas masz łzawienia oczu i ślina Tobie cieknie?
Senny pisze:Pojawiły się pierwsze przeszkody w mojej praktyce, bo
dodatkowo się przeziębiłem :-) waham się pomiędzy odpuszczeniem i zajęciem się
samą Guru Jogą przez kilka dni a wzmożeniem wysiłku. Przed odpuszczeniem wzbraniam
się na myśl ze jeden dzień przerwania ciągłości praktyki cofnie mnie do punktu wyjścia
a wysiłek włozony w praktykę wyzeruje się :-)
Należy respektować swój stan :] Szine nie zając, nie ucieknie :meditate:
Wiesz... jak dla mnie, to im więcej będziesz się wzbraniał przed cofnięciem się /w ogóle zawracał sobie głowę tym/, tym coraz więcej energii będziesz wkładał niepotrzebnie w praktykę szine, aż pewnego dnia możesz się zablokować - praktyka stanie się martwa :dontgetit:
Senny pisze:Moim docelowym etapem jest osągnięcie pełnej koncentracja na obiekcie i przez okres
kilku minut pozostawanie w stanie bez poruszenia umysłu, w stanie czystej świadomości,
bez jakiegokolwiek wysiłku, etap II szine. Mam nadzieję że po osiągnięciu tego etapu nie
cofnę się już.
To tak nie działa :luka: Szine nie jest praktyką planów i zadań :oczami:
Praktykujesz, czy praktykowałeś może, pod okiem nauczyciela, lub instruktora ? :)

Pozdrawiam
kunzang

Senny
Posty: 20
Rejestracja: czw gru 10, 2009 21:47
Tradycja: Bön

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: Senny »

kunzang pisze:Witaj

Dzięki za wyjaśnienie, Senny.
Senny pisze: Pierwszy etap praktykuję codziennie od niecałych 2 miesięcy, w weekendy dwie
sesje ale już nie jestem pewien czy nie zatrzymałem się w rozwoju czy wręcz nie
zaczynam się powoli cofać.
Cały czas masz łzawienia oczu i ślina Tobie cieknie?
Senny pisze:Pojawiły się pierwsze przeszkody w mojej praktyce, bo
dodatkowo się przeziębiłem :-) waham się pomiędzy odpuszczeniem i zajęciem się
samą Guru Jogą przez kilka dni a wzmożeniem wysiłku. Przed odpuszczeniem wzbraniam
się na myśl ze jeden dzień przerwania ciągłości praktyki cofnie mnie do punktu wyjścia
a wysiłek włozony w praktykę wyzeruje się :-)
Należy respektować swój stan :] Szine nie zając, nie ucieknie :meditate:
Wiesz... jak dla mnie, to im więcej będziesz się wzbraniał przed cofnięciem się /w ogóle zawracał sobie głowę tym/, tym coraz więcej energii będziesz wkładał niepotrzebnie w praktykę szine, aż pewnego dnia możesz się zablokować - praktyka stanie się martwa :dontgetit:
Senny pisze:Moim docelowym etapem jest osągnięcie pełnej koncentracja na obiekcie i przez okres
kilku minut pozostawanie w stanie bez poruszenia umysłu, w stanie czystej świadomości,
bez jakiegokolwiek wysiłku, etap II szine. Mam nadzieję że po osiągnięciu tego etapu nie
cofnę się już.
To tak nie działa :luka: Szine nie jest praktyką planów i zadań :oczami:
Praktykujesz, czy praktykowałeś może, pod okiem nauczyciela, lub instruktora ? :)

Pozdrawiam
kunzang

Witam

jeżeli chodzi o praktykę to praktykuję wg instrukcji Tenzina Wangyala Rinpoche z jego książki
Tybetańska Joga Snu i Śnienia oraz instrukcji ustnych Geszego ... nie pamiętam jak się nazywał :zawstydzony:
który był razem z Rinpoche na retricie w Wilde w 2005r. Jednak dopiero teraz przyszedł na mnie czas by odkurzyć
i zastosować Ich nauki w praktyce. _Wydaje_ mi się że wiem o co chodzi i kilka razy udało mi się uzyskać
spoczęcie umysłu na A w obecności bez myśli, jednak nie jest to powtarzalne, trochę mnie to martwi.
Właśnie ta ulotność doświadczenia, do którego nie mogę dowolnie powrócić, na życzenie powtórzyć.
Nie wiem nigdy jaki będzie wynik kolejnej "sesji" czy "otrę się" o fazę drugą, czy też dziś wieczorem
zmęczenie, rozproszenie nie pozwolą mi na efektywną praktykę.

Co do łez i śliny różnie bywa, czasem pojawiają się od razu, czasem po dłuższej przerwie. W większości
przypadków przestaję zwracać na nie uwagę, choć czasem oczy po praktyce mam całe czerwone włącznie
z gałką oczną. Może to być kwestia pracy przy komputerze. Co do ostrości samego obrazu to cały
czas się zmienia - "dzięki" powidokom i łzom które zniekształcają A, czasem mrugnie jedno oko
mimowolnie... Postanowiłem praktykować mimo przeziębienia, które jak okazuje się można przeskoczyć
podczas praktyki i wręcz ... ustępuje wyjątkowo szybko, nawet nie zdążyło się rozwinąć, może dzięki
Szine :fiery:
Pozdrawiam
Senny

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
Senny pisze:_Wydaje_ mi się że wiem o co chodzi i kilka razy udało mi się uzyskać
spoczęcie umysłu na A w obecności bez myśli, jednak nie jest to powtarzalne, trochę mnie to martwi. Właśnie ta ulotność doświadczenia, do którego nie mogę dowolnie powrócić, na życzenie powtórzyć.
Nie wiem nigdy jaki będzie wynik kolejnej "sesji" czy "otrę się" o fazę drugą, czy też dziś wieczorem
zmęczenie, rozproszenie nie pozwolą mi na efektywną praktykę.
To może zostaw te oczekiwania i po prostu praktykuj? Siadanie do sesji szine z jakimiś oczekiwaniami /w tle/, praktyki szine nie wspiera a ją blokuje.
Senny pisze:Co do łez i śliny różnie bywa, czasem pojawiają się od razu, czasem po dłuższej przerwie. W większości
przypadków przestaję zwracać na nie uwagę, choć czasem oczy po praktyce mam całe czerwone włącznie
z gałką oczną. Może to być kwestia pracy przy komputerze.
Jednym z błędów początkujących praktykujących jest to, że gdy się skupiają na A, to ich oczy nie są lekko zmrużone i ''rozluźnione'', tylko mięśnie wokół ich oczu są spięte a całe skupienie /napięcie/ jest usadowione w oczach, co powoduje, że długo nie mogą uwolnić się od łzawienia, a bywa, że następnego dnia, lub bezpośrednio po praktyce bolą ich oczy.
Senny pisze:Co do ostrości samego obrazu to cały
czas się zmienia - "dzięki" powidokom i łzom które zniekształcają A, czasem mrugnie jedno oko
mimowolnie...
A - powinno być cały czas widoczne wyraźnie. Jeżeli pojawi się powidok, trzeba skoncentrować się na A tak, by było postrzegane wyraźnie. Podobnie, gdy kolorowe kręgi wokół A zaczynają ''tańczyć'', także należy zachować wyraźny obraz A - kręgi mogą sobie ''tańczyć'', niemniej A powinno być wyraźnie widoczne.

Pozdrawiam
kunzang

Senny
Posty: 20
Rejestracja: czw gru 10, 2009 21:47
Tradycja: Bön

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: Senny »

Witam

Kunzang: dzięki za podpowiedź z oczami. Przedtem na siłe trochę otwierałem szeroko oczy, teraz za to lekko
mrużę. Trochę jak myśliwy, który nie spuszcza (przynajmniej taki ma zamiar :) ) celu nawet na ułamek sekundy.
Dzięki temu oczy są teraz rozluźnione i prawie nie łzawią!!!, trochę pod koniec. Robię też sobie przerwy
co kilka min., tj. mrugnięcie, parę głębszych oddechów, poprawienie sylwetki. Trochę łagodniej...

Moje ciało zaczyna lepiej rozumieć praktykę, najdłuższe momenty nie zaburzonej koncentracji, percepcji
nie zaburzonej myślami - bywają pod koniec czasu przeznaczonego na praktykę.

Zlokalizowałem napięcie w barkach, szczególnie po lewej stronie, pewnie znak że nie do konca jestem
odpowiednio rozluźniony i jednak się spinam od kilku dni nawet po praktyce czuję lekkie napięcie,
muszę chyba dobrać jakieś ćwiczenie fizyczne na rozpuszczenie tego "skurczu" bo chyba jest zbyt
głęboko by pomógł masaż.

Pozdrawiam
Senny

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
Senny pisze:(...) Kunzang: dzięki za podpowiedź z oczami.
Proszę :)
Senny pisze: (...) poprawienie sylwetki.
Tu, jedna uwaga. Poproś kogoś by trochę Ciebie poobserwował podczas sesji praktyki. Zauważyłem, że bywa, iż praktykujący mają tendencję podczas praktyki szine do pochylania lekko całego ciała /kręgosłup mają prosty, nie chodzi tu o garbienie się/, do przodu, lub wychylania do tyłu, nie zauważając, iż ma to miejsce i pojawiają się zbędne napięcia mięśni. Samemu czasami trudno to wychwycić i przydaje się ktoś, kto może nas poobserwować.
Senny pisze:Zlokalizowałem napięcie w barkach, szczególnie po lewej stronie, pewnie znak że nie do konca jestem
odpowiednio rozluźniony i jednak się spinam od kilku dni nawet po praktyce czuję lekkie napięcie,
muszę chyba dobrać jakieś ćwiczenie fizyczne na rozpuszczenie tego "skurczu" bo chyba jest zbyt
głęboko by pomógł masaż.
Tu, dobrym wsparciem dla praktyki szine są ćwiczenia tsa lung.

Pozdrawiam
kunzang

Senny
Posty: 20
Rejestracja: czw gru 10, 2009 21:47
Tradycja: Bön

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: Senny »

kunzang pisze:Witam
Senny pisze:(...) Kunzang: dzięki za podpowiedź z oczami.
Proszę :)
Senny pisze: (...) poprawienie sylwetki.
Tu, jedna uwaga. Poproś kogoś by trochę Ciebie poobserwował podczas sesji praktyki. Zauważyłem, że bywa, iż praktykujący mają tendencję podczas praktyki szine do pochylania lekko całego ciała /kręgosłup mają prosty, nie chodzi tu o garbienie się/, do przodu, lub wychylania do tyłu, nie zauważając, iż ma to miejsce i pojawiają się zbędne napięcia mięśni. Samemu czasami trudno to wychwycić i przydaje się ktoś, kto może nas poobserwować.
Senny pisze:Zlokalizowałem napięcie w barkach, szczególnie po lewej stronie, pewnie znak że nie do konca jestem
odpowiednio rozluźniony i jednak się spinam od kilku dni nawet po praktyce czuję lekkie napięcie,
muszę chyba dobrać jakieś ćwiczenie fizyczne na rozpuszczenie tego "skurczu" bo chyba jest zbyt
głęboko by pomógł masaż.
Tu, dobrym wsparciem dla praktyki szine są ćwiczenia tsa lung.

Pozdrawiam
kunzang
Witam

Ze względu na ograniczenia czasowe nie jestem w stanie poświęcić dużo czasu na Tsa Lung przed
Szine. Praktykuję codziennie przez 60-80min. Jak na razie zrobienie pełnego cyklu Tsa Lung, przed
tym Guru Jogi + solidnie szine, zeszłoby by mi chyba dwa razy tyle. Wybieram więc krótko Guru Jogę,
by przejść do najważniejszej mojej aktualnie praktyki tj szine.

Próbuję rozluźniać się bardziej, jednak to nie bardzo pomaga, całkiem możliwe że nabawiłem się
jakiejś wady postawy lub przykurczu mięśniowego dzięki pracy zawodowej - w głównej mierze
siedzącej. Trzeba będzie się poruszać na wiosnę i znaleźć czas na elementy hatha jogi.

Co do samej praktyki szine - obserwuję postęp, czasem efekty są widoczne bardziej, nawet mimo
złego samopoczucia i zmęczenia jak dziś, a innym razem ciężko przebić się do ... "sedna" i to mimo dobrej
kondycji psycho-fizycznej. Jednym słowem nie ma reguły, dlatego zachęcam do praktykowania nawet
wtedy gdy wydaje się nam że dziś lepiej zająć się czymś innym niż praktyka, oczywiście poza przypadkami
kompletnego zmęczenia, senności wtedy myślę że jednak lepiej zająć się snem lub odpoczynkiem.

Zauważyłem że największa koncentracja, "prawdziwe" szine zaczyna się dopiero po 2/3 czasu poświęcanego
na praktykę, często pod koniec. Warto przykładać się i nie kończyć zbyt szybko praktyki, efekty
mogą pojawiać się po dłuższym czasie praktyki. Nie bardzo jestem jednak pewien czy można o samych
doświadczeniach - mimo chęci, pisać na forum publicznym więc zachowam je dla siebie.

Z jednej strony TWR pisze o tym by wkładać w praktykę całą swą moc, z drugiej zbytnie usztywnienie
się może jednak na powodować napięcia.

Pozdrawiam :cool:

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
Senny pisze: Z jednej strony TWR pisze o tym by wkładać w praktykę całą swą moc, z drugiej zbytnie usztywnienie
się może jednak na powodować napięcia.
Tylko, że wkładanie całej mocy w praktykę nie ma nic wspólnego z usztywnieniem. To, że powinno być zaangażowane całe ciało, energia i umysł, nie znaczy, że ciało powinno być spięte /to podobnie jak z oczami/, nie znaczy to jednak, że pozycja ciała może być niedbała, czy ''sflaczała'' ;) Należy przyjąć właściwą pozycję ciała i być niczym góra.

Pozdrawiam
kunzang

Awatar użytkownika
Intraneus
ex Moderator
Posty: 3671
Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Kontakt:

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: Intraneus »

kunzang pisze:Witam
Senny pisze: Z jednej strony TWR pisze o tym by wkładać w praktykę całą swą moc, z drugiej zbytnie usztywnienie
się może jednak na powodować napięcia.
Tylko, że wkładanie całej mocy w praktykę nie ma nic wspólnego z usztywnieniem. To, że powinno być zaangażowane całe ciało, energia i umysł, nie znaczy, że ciało powinno być spięte /to podobnie jak z oczami/, nie znaczy to jednak, że pozycja ciała może być niedbała, czy ''sflaczała'' ;) Należy przyjąć właściwą pozycję ciała i być niczym góra.

Pozdrawiam
kunzang
Ponlop na retricie mówił, że aby osiągnąć rezultat w szine, to trzeca mieć bardzo dużą determinację. Bez tego ani rusz.
Radical Polish Buddhism

Awatar użytkownika
TeZeT
Posty: 809
Rejestracja: pn sty 08, 2007 21:20
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Brak

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: TeZeT »

Ponlop na retricie mówił, że aby osiągnąć rezultat w szine, to trzeca mieć bardzo dużą determinację. Bez tego ani rusz.
Z moich skromnych doświadczeń: działa tutaj sprzężenie zwrotne, najpierw jest motywacja do medytacji typu szine/skupienia, później dzięki tej medytacji osiągamy koncentrację.

Jeżeli jest dalsza motywacja do medytacji, nabyta koncentracja pozwala ją łatwiej utrzymać :)
Przez zakopane ścieżki, gdzie marzy senny zmierzch, czas lata zdąża do końca. John Keats

Senny
Posty: 20
Rejestracja: czw gru 10, 2009 21:47
Tradycja: Bön

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: Senny »

Intraneus pisze:
kunzang pisze:Witam
Senny pisze: Z jednej strony TWR pisze o tym by wkładać w praktykę całą swą moc, z drugiej zbytnie usztywnienie
się może jednak na powodować napięcia.
Tylko, że wkładanie całej mocy w praktykę nie ma nic wspólnego z usztywnieniem. To, że powinno być zaangażowane całe ciało, energia i umysł, nie znaczy, że ciało powinno być spięte /to podobnie jak z oczami/, nie znaczy to jednak, że pozycja ciała może być niedbała, czy ''sflaczała'' ;) Należy przyjąć właściwą pozycję ciała i być niczym góra.

Pozdrawiam
kunzang
Ponlop na retricie mówił, że aby osiągnąć rezultat w szine, to trzeca mieć bardzo dużą determinację. Bez tego ani rusz.

Witam

Determinacji mi nie brak. W związku z tym jakiś tam rezultat jest. Tzn jak na razie częściej jest, choć
bywa jak dzisiaj że go nie ma. Jednak jestem na początku drogi. Praktykę zaczynam drugi raz w moim
życiu, poprzednio przerwałem z przyczyn osobistych, dużych zmian w życiu (pozytywnych).

Przedtem szło nie najgorzej, jednak nie miałem planu i praktyka była nieregularna. W rozproszeniu
zaniknęła całkowicie. Teraz założyłem sobie większy rygor, można rzec wojskowy dryl co do czasu
i regularności, przebiegu praktyki.

Jeżeli zakładam że robię w tym tygodniu najpierw Guru Jogę i przechodzę do szine to tak robię,
nie ma możliwości np. posiedzenia i relaksu. Jeżeli w innnym tyg. dodam 1 rundę Tsa Lung to tak będzie.
Na pewno trochę wyklucza to moją spontaniczność, ale z drugiej strony nie staram się złapać wielu
srok za ogon i realizuję założenia.

Mam nadzieję że moja determinacja będzie ze mną dalej :-) Na razie mam jej dużo, jednak to początek

Może Ktoś podpowie skąd ją brać później ?

Kto wie czym są te niebieskie iskierki, punkty świetlne, czy one są cały czas, czy nie zwracałem
na nie uwagi przedtem. Może to wzrok się męczy wskutek szine? :fiery:

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony wt gru 22, 2009 21:21 przez Senny, łącznie zmieniany 1 raz.

booker
ex Admin
Posty: 9911
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen / Tantra / Dzogchen
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Kontakt:

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: booker »

Senny pisze:Kto wie czym są te niebieskie iskierki, punkty świetlne, czy one są cały czas, czy nie zwracałem
na nie uwagi przedtem.
Niebieskie? Hm.
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"

Senny
Posty: 20
Rejestracja: czw gru 10, 2009 21:47
Tradycja: Bön

Re: wizje i szine

Nieprzeczytany post autor: Senny »

booker pisze:
Senny pisze:Kto wie czym są te niebieskie iskierki, punkty świetlne, czy one są cały czas, czy nie zwracałem
na nie uwagi przedtem.
Niebieskie? Hm.

ano niebieskie, wlasciwie jasno niebieskie punkty swietlne. Nie jestem jednak pewien czy ich ruch zmienia sie wraz z
ruchem galki ocznej, czy tez nie bo w sumie malo mnie to już interesuje. Przyznam że w swej ciekawosci cofnąłem się
wstecz we watku - czytalem go jakis czas temu, niektore fragmenty pobieznie ale zaswitalo ze byla o tym juz mowa.
No i gdy rozwiklalem zagadke, to napedzilem sobie stracha! Takiego ze przed praktyka musialem pogadać
sobie ładną chwile z moimi swiatelkami (lub raczej sam ze soba) az zapanowal spokoj i wewnatrz i zewnatrz mnie.

Jezeli chodzi o sama praktyke szine, to bardzo pozytywnie, rozwija się bardzo, na tym poprzestane. Czuję że z nią
tak jak ze storczykiem-praktyką i wodą-gadaniem o niej. Im mniej tym lepiej. Choć pogadałoby się czasem, pewnie
dlatego że doświadczenia bywają ulotne jak sen a chciałoby się je zatrzymać, jednak nie tędy droga.

Pozdrawiam
Senny

ODPOWIEDZ

Wróć do „Buddyzm Bon”