Czy w tradycji Bon wykorzystje się psychodeliki do kontaktów z duchami?

dyskusje i rozmowy

Moderator: kunzang

Awalokiteswara
Posty: 26
Rejestracja: ndz wrz 08, 2019 14:33
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Ezoteryka

Czy w tradycji Bon wykorzystje się psychodeliki do kontaktów z duchami?

Nieprzeczytany post autor: Awalokiteswara »

Dzień dobry.
Tradycja Bon zawiera w sobie wiele elementów pochodzących z szamanizmu, czy więc korzysta się w niej tak jak w innych tradycjach szamańskich np: ruskiej, bądź południowo amerykańskiej z jakichś roślin psychodelicznych albo psychoaktywnych by nawiązać kontakt z duchami?

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12923
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Czy w tradycji Bon wykorzystje się psychodeliki do kontaktów z duchami?

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj

Awalokiteswara pisze:
sob gru 05, 2020 09:42
Tradycja Bon zawiera w sobie wiele elementów pochodzących z szamanizmu, czy więc korzysta się w niej tak jak w innych tradycjach szamańskich np: ruskiej, bądź południowo amerykańskiej z jakichś roślin psychodelicznych albo psychoaktywnych by nawiązać kontakt z duchami?
nie, nie korzysta - stosuje się techniki wizualizacyjnotransowe. tym między innymi różni się przekaz nauk szamańskich w bon /a konkretnie w: yungdrung bon/ od tego typu innych przekazów, że tak jak nie składa się ofiar ze zwierząt, tak i nie używa się środków psychoaktywnych.
natomiast tradycyjni szamani w tybecie używają, grzybków, haszyszu, a nawet czangu czy wina, by wprowadzić się w określone stany ekstatyczne.

pozdrawiam
:14:

ps
Mamy coś takiego jak:
- Bon
- Yungdrung Bon
- Sarma Bon

Sarma bon tu pominę /to tzw ''nowy bon'', polegający na naukach Padmasambhawy/.
Natomiast bon, często był i jest mylony, czy ''mieszany'' /wrzucany do jednego worka/ z yungdrung bon, co jest nieporozumieniem.
Bon to chtoniczne wierzenia tybetańczyków zanim pojawił się w tybecie indyjski, czy chiński buddyzm i zanim o wiele wcześniej do zachodniego tybetu /kraju szang szung/ z tazig przywędrował yungdrung bon.
Podania bonpów mówią, że Tonpa Szenrab Miłoczie /odpowiednik Gautamy Śakjamuniego/, odwiedził raz tybet /zachodni/, ale stwierdził, że tybetańczycy nie są jeszcze gotowi na przyjęcie wyższych nauk. Przekazał więc nauki przyczyny, które np eliminowały krwawe ofiary z praktyk szamańskich. Nie znaczy jednak to, że owe nauki przyjęły się w całym tybecie - że nastąpiła jakaś radykalna zmiana - po prostu i takie nauki zaczęły być obecne w tybecie. Następnie, gdy z tazig yundrung bon został przyniesiony do kraju szang szung niósł ze sobą owe pojazdy przyczyny, ale tak jak nauki wyższe /pojazdy rezultatu/ yungdrung bon nie stały się powszechne, tak i pojazdy przyczyny. Tak więc funkcjonowało obok siebie to, co nazywamy bonem, a co jest sprowadzane do szamanizmu jak i to, co nazywamy yungdrung bon, a co niesie w sobie pojazdy przyczyny a jednym z ich elementów jest to, co uważamy za szamanizm.

Awalokiteswara
Posty: 26
Rejestracja: ndz wrz 08, 2019 14:33
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Ezoteryka

Re: Czy w tradycji Bon wykorzystje się psychodeliki do kontaktów z duchami?

Nieprzeczytany post autor: Awalokiteswara »

Dziękuje za odpowiedź.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Buddyzm Bon”