rezerwa wobec przyjemności

dyskusje i rozmowy

Moderator: Har-Dao

Awatar użytkownika
Piotrek
Posty: 274
Rejestracja: śr wrz 08, 2010 23:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

rezerwa wobec przyjemności

Nieprzeczytany post autor: Piotrek »

Hej,

piszę w dziale Theravada, gdyż wydaje mi się najbliższy źródłowemu, oryginalnemu buddyzmowi.

Wobec tego, że Budda nauczał o przyczynie cierpienia jako pragnieniu przyjemności i niechęci wobec nieprzyjemnych doznań, mam takie pytanie.

Czy jeżeli zaufa się Buddzie i jego naukom, a następnie stanie się praktykującym, czy to nie pozbawia człowieka radości życia? Czy nie kryje się wtedy w naszym umyśle taka myśl: gdy doświadczamy czegoś przyjemnego - że to nie jest dobrze, że powinniśmy od tego uczucia się dystansować?

pozdrawiam
Piotrek
Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12758
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Yungdrung Bon
Lokalizacja: Zantyr

Re: rezerwa wobec przyjemności

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj
Piotrek pisze: wt sty 06, 2026 10:35(...) Czy jeżeli zaufa się Buddzie i jego naukom, a następnie stanie się praktykującym, czy to nie pozbawia człowieka radości życia?
mi pojawia się pytanie: a skąd pomysł, że mogłoby pozbawiać radości życia, a nie na przykład, poczucia szczęścia? :oczami:
dla mnie, to jest tzw.: ''źle postawione pytanie''. a tak generalnie, niesie w sobie tezę (w ramach szczegółu), że coś i jakiś proces, może nas pozbawić określonej wartości (a co z innymi wartościami?... dlaczego nie ma ich w owym pytaniu?).
...temu typowi pytań może nie być końca:
Czy jeżeli zaufa się Buddzie i jego naukom, a następnie stanie się praktykującym, czy to nie pozbawia człowieka szczęśliwego życia?
Czy jeżeli zaufa się Buddzie i jego naukom, a następnie stanie się praktykującym, czy to nie pozbawia człowieka przyjemności w życiu?
Czy jeżeli zaufa się Buddzie i jego naukom, a następnie stanie się praktykującym, czy to nie pozbawia człowieka emocjonalnego życia?
Czy jeżeli zaufa się Buddzie i jego naukom, a następnie stanie się praktykującym, czy to nie pozbawia człowieka namiętności w życiu?
(itd, itp)
to z jednej strony,
a z drugiej, czy to w ramach theravady, czy to w ramach szkół tybetańskich, a w ramach ścieżki ku ustaniu cierpienia i realizacji tej ścieżki, bywają takie cztery kardynalne stany umysłu jak Brahmaviharā:
''1. Maitri: kochająca dobroć; życzenie radości i przyczyn radości dla wszystkich istot
2. Karuna: współczucie; życzenie wolności od cierpienia i przyczyn cierpienia dla wszystkich istot
3. Mudita: współradość; altruistyczna radość wobec radości innych istot
4. Upeksa: bezstronność; wolność od pożądania i niechęci, a także utrzymywanie w równowadze siebie i innych istot''

radość, jest tu jednym ze stanów i jedną z buddyjskich praktyk, na których się polega, więc masz odpowiedź na swe pytanie :)
Piotrek pisze: wt sty 06, 2026 10:35Czy nie kryje się wtedy w naszym umyśle taka myśl: gdy doświadczamy czegoś przyjemnego - że to nie jest dobrze, że powinniśmy od tego uczucia się dystansować?
mi się pojawia pytanie: w imię czego należałoby się, od takiego uczucia dystansować, a nie pozwolić mu być w pełni, patrząc, jak się pojawia, wypełnia przestrzeń, po czym wygasa, podobnie jak doświadczenie czegoś nieprzyjemnego - dlaczego nie pozwolić temu być i radzić sobie z tym, w taki sposób w jaki w danym monecie jesteśmy temu władni podołać. różne szkoły buddyzmu mają tu swe sposoby, na to, a jeżeli nie potrafimy w tych sytuacjach odnaleźć się w stanie kontemplacji, wglądu, to podąża się za wyjaśnieniami tyczącymi się prawdy relatywnej, które są obecne we wszystkich szkołach i przedstawiane przez współczesnych nauczycieli :)

pozdrawiam
:14:
Awatar użytkownika
Piotrek
Posty: 274
Rejestracja: śr wrz 08, 2010 23:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: rezerwa wobec przyjemności

Nieprzeczytany post autor: Piotrek »

Dziękuję, kunzang, za odpowiedź.

Dotąd miałem takie - pewnie niewłaściwe - rozumienie nauk Buddy, a wzięło się to z lektury sutr Kanonu Palijskiego, gdzie często mówi się o niebezpieczeństwie i zwodniczym charakterze przyjemności - głównie chodzi o przyjemności zmysłowe. Naturalny ruch mego umysłu szedł w związku z tym w tę stronę, że przyjemność jest beee, że przyjemności należy unikać i się nią nie cieszyć.

To, co napisałeś, zwłaszcza o obserwowaniu przyjemności, jak się w pełni pojawia a potem rozpuszcza w przestrzeni - brzmi sensownie. Gdyby buddyzm był taką praktyką, jak ją wcześniej rozumiałem, zdaje mi się byłby bezsensowny, pusty i ponury.

Jeszcze raz dzięki.

Pozdrawiam
Piotrek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Buddyzm Theravada”