Buddyzm - samobójstwo - nowa dusza

Wasze pierwsze pytania tyczące się buddyzmu

Moderator: forum e-budda team

zetarectuli
Posty: 25
Rejestracja: śr gru 12, 2012 19:50
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Buddyzm - samobójstwo - nowa dusza

Nieprzeczytany post autor: zetarectuli »

Witam..

Nie znalazłem podobnego wątku w wyszukiwarce, zatem zadaje dwa pytania.. i nie wiem czy w dobrym temacie napisałem, ponieważ już parę pytań padło ode mnie na forum..

1. Jeśli przyjąć, że wszyscy się reinkarnujemy - a ludzi wciąż przybywa, przyjmujmy, że zwięrzęt również przybywa - skąd biorą się te nowe dusze, które zepełniają luki? Czy ktoś je stwarza? Co to jest jakiś proces?

Drugie pytanie, o któym dyskutowałem z kolegą i sam byłem w kropce.

2. Czy buddyzm uznaje samobójstwo? Jeśli nie - to jak to się odnosi to samospaleń mnichów buddyjskich?

Pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 13037
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Buddyzm - samobójstwo - nowa dusza

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
zetarectuli pisze:1. Jeśli przyjąć, że wszyscy się reinkarnujemy - a ludzi wciąż przybywa, przyjmujmy, że zwięrzęt również przybywa - skąd biorą się te nowe dusze, które zepełniają luki? Czy ktoś je stwarza? Co to jest jakiś proces?
W buddyzmie reinkarnacja nie opiera się na koncepcji istnienia jakiejś duszy /rozumianej tu jako coś trwałego i niezmiennego, jako nasz ''rdzeń'', nasz pierwotny byt/ - w czym rzecz odnośnie buddyjskiego podejścia do reinkarnacji masz wyjaśnione np TUTAJ.
zetarectuli pisze:2. Czy buddyzm uznaje samobójstwo? Jeśli nie - to jak to się odnosi to samospaleń mnichów buddyjskich?
A TUTAJ masz podejście buddyzmu do samobójstwa. Natomiast kwestia podpaleń się mnichów /o ile dobrze pamiętam/, była omawiana na forum /sprawa jest dyskusyjna/.

Pozdrawiam
:14:
zetarectuli
Posty: 25
Rejestracja: śr gru 12, 2012 19:50
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Buddyzm - samobójstwo - nowa dusza

Nieprzeczytany post autor: zetarectuli »

Dzięki :)
zetarectuli
Posty: 25
Rejestracja: śr gru 12, 2012 19:50
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Buddyzm - samobójstwo - nowa dusza

Nieprzeczytany post autor: zetarectuli »

kunzang pisze:Witam
zetarectuli pisze:1. Jeśli przyjąć, że wszyscy się reinkarnujemy - a ludzi wciąż przybywa, przyjmujmy, że zwięrzęt również przybywa - skąd biorą się te nowe dusze, które zepełniają luki? Czy ktoś je stwarza? Co to jest jakiś proces?
W buddyzmie reinkarnacja nie opiera się na koncepcji istnienia jakiejś duszy /rozumianej tu jako coś trwałego i niezmiennego, jako nasz ''rdzeń'', nasz pierwotny byt/ - w czym rzecz odnośnie buddyjskiego podejścia do reinkarnacji masz wyjaśnione np TUTAJ.
zetarectuli pisze:2. Czy buddyzm uznaje samobójstwo? Jeśli nie - to jak to się odnosi to samospaleń mnichów buddyjskich?
A TUTAJ masz podejście buddyzmu do samobójstwa. Natomiast kwestia podpaleń się mnichów /o ile dobrze pamiętam/, była omawiana na forum /sprawa jest dyskusyjna/.

Pozdrawiam
:14:
Niestety po przeczytaniu informacji zawartych w linkach nie było odpowiedzi na moje pytania... Także nadal nie uzyskałem odpowiedzi :)
Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 13037
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Buddyzm - samobójstwo - nowa dusza

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
zetarectuli pisze:Niestety po przeczytaniu informacji zawartych w linkach nie było odpowiedzi na moje pytania... Także nadal nie uzyskałem odpowiedzi :)
Chodzi Tobie o to, że nie było nic o tym skąd biorą się dusze, lub też kto je stwarza?
Oraz jak się ma buddyjski stosunek do samobójstwa, do samospaleń mnichów?

Pozdrawiam
:14:
zetarectuli
Posty: 25
Rejestracja: śr gru 12, 2012 19:50
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Buddyzm - samobójstwo - nowa dusza

Nieprzeczytany post autor: zetarectuli »

kunzang pisze:Witam
zetarectuli pisze:Niestety po przeczytaniu informacji zawartych w linkach nie było odpowiedzi na moje pytania... Także nadal nie uzyskałem odpowiedzi :)
Chodzi Tobie o to, że nie było nic o tym skąd biorą się dusze, lub też kto je stwarza?
Oraz jak się ma buddyjski stosunek do samobójstwa do samospaleń mnichów?

Pozdrawiam
:14:
No właśnie o to mi chodzi.. zważywszy, że Boga nie ma w pojęciu buddyzmu, także nie ma stwórcy.. Stąd mam pytanie skąd się biorą dusze, zważając że ludzi przybywa na świecie i przypuszczając, że zwięrzat również :)

A drugie dokładnie jak napisałeś :)
jak się ma buddyjski stosunek do samobójstwa do samospaleń mnichów
Dzięki :) :D
Awatar użytkownika
AHuli
Posty: 489
Rejestracja: sob mar 12, 2011 19:58
Płeć: kobieta
Tradycja: kamtzang, krypto ningmapa
Lokalizacja: Festung Breslau

Re: Buddyzm - samobójstwo - nowa dusza

Nieprzeczytany post autor: AHuli »

Zakładam że pojęcia "dusza" używasz, bo w końcu coś musi inkarnować i to COŚ nazywasz duszą. Mnie to przywodzi jednak na myśl jakąś niezmienną, niepodzielną cząstkę, która według buddyjskiego rozumienia świata nie ma racji bytu. Nie myśl, że cynicznie łapię cię za słówka. Lepiej takie nieporozumienia wyjaśniać już na wstępie. Buddyści uważają, że tym czymś co odradza się z życia na życie jest tzw. strumień świadomości. (Chyba coś niedawno pisała o nim Green Tea, z cała pewnością lepiej niż ja bym to zrobiła więc znajdź jej posta :) ) Skąd się biorą strumienie świadomości. Oczywiście z nierozpoznania prawdziwej natury rzeczywistości. To jak w grze nie Rozpoznałeś Prawdziwej Natury Rzeczywistość(RPNR) w bardo życia - umierasz, dostajesz bardzo realną, wielką, bonusową szansę w bardo umierania, jak ci się to nie udaje, odradzasz się ponownie w jednym z 6 światów samsary i w jednych masz większą a w innych mniejszą szansę na RPNR.
Innymi słowy strumieni świadomości nikt nie stwarza, one tylko krążą jak wszystkie osiągną RPNR to już będzie game over. Równocześnie jak ty osiągniesz RPNR to także będzie game over...
mam nadzieję że to co napisałam jest w miarę zrozumiałe. Pozdrawiam
Nie zostawisz samsary, odrzucając ją - wyzwolisz ją wewnętrznie, pozwalając jej być. Twe próby wyleczenia się z nieszczęść nie przyniosły ci ulgi, ulgę przynosi rozluźnienie i pozostawienie rzeczy takimi, jakie są.
Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 13037
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Buddyzm - samobójstwo - nowa dusza

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
zetarectuli pisze:No właśnie o to mi chodzi.. zważywszy, że Boga nie ma w pojęciu buddyzmu, także nie ma stwórcy.. Stąd mam pytanie skąd się biorą dusze, zważając że ludzi przybywa na świecie i przypuszczając, że zwięrzat również :)
To może gdzieś we wszechświecie ich ubywa :oczami:
Pozostaje mi powtórzyć - w buddyzmie niema czegoś takiego jak: inkarnująca się dusza. A skoro tego w buddyzmie nie ma, to jak buddyzm mógłby odpowiadać na to pytanie/?/
zetarectuli pisze:A drugie dokładnie jak napisałeś :)
jak się ma buddyjski stosunek do samobójstwa do samospaleń mnichów
Jak wspomniałem wcześniej - sprawa jest dyskusyjna.

Pozdrawiam
:14:
Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 13037
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Buddyzm - samobójstwo - nowa dusza

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
AHuli pisze:(...) Skąd się biorą strumienie świadomości. Oczywiście z nierozpoznania prawdziwej natury rzeczywistości. (...)
Dodam...
Czogiam Trungpa Rinpocze pisze: Na początku istnieje otwarta przestrzeń, przestrzeń nie należąca do nikogo. Istnieje też związana z przestrzenią i otwartością pierwotna inteligencja widja (sanskr.). Widja to precyzja, ostrość, której towarzyszy przestrzeń. Ostrość tak przestrzenna, że można w niej umieszczać i przedstawiać rzeczy. Przypomina przestronną salę, w której jest dość miejsca na tańce, w której nie istnieje niebezpieczeństwo przewrócenia się czy potknięcia o różne przedmioty, gdyż jest to przestrzeń całkowicie otwarta. My jesteśmy tą przestrzenią, my i ona to jedno, my to widja to inteligencja, otwartość.
Skoro cały czas tym właśnie jesteśmy, skąd wzięło się pomieszanie; gdzie podziała się przestrzeń; co się stało? W rzeczywistości nic się nie stało. Po prostu staliśmy się w tej przestrzeni zbyt aktywni. Jest ona tak wielka, że kusi, by w niej tańczyć. Jednak nasz taniec stał się zbyt dynamiczny, zaczęliśmy wirować bardziej, niż to konieczne. W tym momencie uzyskaliśmy samoświadomość – świadomość: to ja tańczę w przestrzeni.
W tym momencie przestrzeń przestaje być przestrzenią jako taką. Staje się czymś stałym. My zamiast stanowić z nią jedność, postrzegamy teraz przestrzeń jako oddzielny byt, jako coś namacalnego. Na tym polega pierwsze doświadczenie dualizmu: przestrzeń i ja – ja tańczę w przestrzeni, a ona jest czymś stałym i oddzielnym ode mnie. Dualizm ten to koncepcja '''przestrzeń i ja'', to brak absolutnej jedności z przestrzenią. Tak rodzi się forma, tak rodzi się podział na ''ja'' i ''nie-ja''.
(...)
''Wolność od duchowego materializmu''
Pozdrawiam
:14:
Igo
Posty: 962
Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański

Re: Buddyzm - samobójstwo - nowa dusza

Nieprzeczytany post autor: Igo »

@ zetarectuli

Moze zainteresuja Cie ponizsze teksty:

Czym jest jaźń, czy ma początek i czy będzie miała koniec?
http://www.berzinarchives.com/web/pl/ar ... uery=dusza
Podstawowe pytania na temat karmy i odrodzenia
http://www.berzinarchives.com/web/pl/ar ... uery=dusza
Awatar użytkownika
Damian907
Posty: 809
Rejestracja: pn paź 13, 2008 15:44
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Ta sama co na początku.
Lokalizacja: Kielce

Re: Buddyzm - samobójstwo - nowa dusza

Nieprzeczytany post autor: Damian907 »

Awatar użytkownika
booker
Posty: 10074
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Yungdrung Bön
Lokalizacja: Londyn/Wałbrzych

Re: Buddyzm - samobójstwo - nowa dusza

Nieprzeczytany post autor: booker »

Ponad 300 miejscowych wyznawców buddyzmu przybyło do świątyni, aby przygotować ciało zmarłego mnicha do obrzędu. - Planował to już od pięciu lat. Spełnił swój cel i osiągnął oświecenie - powiedział Yu, jeden z wyznawców.

Kiedy religia wejdzie zbyt mocno. :zonked:
"Bądź buddystą, albo bądź buddą."
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wasze pierwsze pytania”