Nielojalne fortele erystyczne / Sofizmaty

byśmy uniknęli nieporozumień :) przeczytaj Regulamin Forum, zanim utworzysz swoje konto na forum
Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5464
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Nielojalne fortele erystyczne / Sofizmaty

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

Wklejam z wikipedii. Użytkowników forum uprasza się o zapoznanie z pojęciem sofizmatu i niestosowanie ich w dyskusjach forumowych.

Sofizmat (gr. sophisma=wybieg, wykręt) czyli sztuka "wykęcanie kota ogonem" jest to nazwa funkcjonująca w co najmniej trzech znaczeniach:

1. zwodniczy "dowód" matematyczny, pozornie poprawny, lecz faktycznie błędny, zawierający rozmyślnie wprowadzony błąd logiczny, na pierwszy rzut oka trudny do wykrycia;
2. wypowiedź lub sformułowanie, w którym świadomie został ukryty błąd rozumowania nadający pozory prawdy fałszywym twierdzeniom;
3. wszelka próba dowiedzenia swoich racji, bez względu na wartość logiczną przedstawionej argumentacji.

Walka z sofizmatami, choć trudna, nie jest niemożliwa. Najskuteczniejszym orężem jest tu unikanie niedomówień i wieloznaczności drogą stosowania, tam, gdzie to tylko jest możliwe, definicji - dzięki którym ustalimy znaczenia spornych, występujących w dyskusji, terminów - lub, mówiąc nieco ogólniej, wszelkich narzędzi, jakie proponuje logika celem uczynienia wypowiedzi jasną.

Historia pojęcia

Sofistami, czyli nauczycielami mądrości, nazywano w starożytnej Grecji uczonych zawodowo trudniących się nauczaniem rozmaitych sztuk i nauk: gramatyki, retoryki, matematyki, fizyki i wielu jeszcze innych. Wybitni sofiści, działający w V w p.n.e. Protagoras, Hippiasz, Gorgiasz i Prodikos byli wybitnymi myślicielami, którzy między innymi zwracali baczną uwagę na rolę słów w procesie dyskusji i argumentacji. O Protagorasie współcześni mu mawiali, że jest człowiekiem, który umie poprawnie używać słów. Prodikos z kolei zasłynął jako badacz synonimów i homonimów. Ich późniejsi naśladowcy nie poszli jednak ich śladami i w miejsce rzetelnych badań nad językiem zajmować się zaczęli sztuką żonglowania słowami, mającą na celu przekonanie, za wszelką cenę, nawet kosztem logiki i zdrowego rozsądku, słuszności bronionej, często absurdalnej, tezy. Stąd właśnie wzięło się negatywne określenie sofistyki jako posługiwania się fałszywymi argumentami celem udowodnienia nieprawdy, podczas gdy w pierwotnym znaczeniu wyraz ten oznaczał wielki, krytyczny wobec uznanych wartości religijno-moralnych, humanistyczny ruch o nastawieniu demokratycznym, występujący przeciwko ustalonemu porządkowi społecznemu Aten. To negatywne określenie sofistyki pociągnęło za sobą stosowanie nazwy "sofizmat" dla określenia pozornie poprawnego argumentu, zawierającego świadomie zatajone błędy logiczne, lub, wyrażając to krócej, dla określenia: świadomego dowodzenia fałszywej tezy.

Sofistykę niekiedy utożsamia się z erystyką - sztuką prowadzenia sporów. Niekiedy sofizmaty utożsamiano z erystycznymi sposobami przekonywania, i wtedy termin „sofistyka” stał się synonimem terminu „erystyka”.

Przykłady innych sofizmatów

Sofista i młodzieniec:

- Powiedz mi - zwraca się sofista do jakiegoś młodego amatora dyskusji - czy jakaś rzecz może jednocześnie posiadać jakąś własność i nie posiadać jej?

- Oczywiście, że nie - odpowiada zagadnięty.

- No to zobaczymy. A miód jest słodki?

- Jest.

- A żółty też jest?

- Tak, miód jest słodki i żółty. Więc cóż z tego?

- Zaraz, zaraz, mój chłopcze, nie niecierpliw się. Powiadasz, więc, że miód jest słodki i żółty jednocześnie. A żółty to słodki, czy nie?

- Jak to? Żółty to żółty, a nie słodki!

- Więc, żółty, powiadasz, nie słodki?

- Oczywiście!

- Posłuchaj, powiedziałeś o miodzie, że jest słodki i żółty. Ale skoro zgodziłeś się, że żółty znaczy nie słodki, to tak jakbyś powiedział, że miód jest słodki i nie słodki. A przecież z całym przekonaniem twierdziłeś na wstępie naszej rozmowy, że żadna rzecz nie może jednocześnie posiadać i nie posiadać tej samej własności.

Młodzieniec odszedł zawstydzony, a sofista tryumfował. Bynajmniej nie wynika z tego, że trzeba przyjąć istnienie rzeczy posiadających własności sprzeczne. Młodzieniec nie zauważył zmiany znaczeń, jakiej dokonał sofista. Żółty nie znaczy słodki - dokładniej rzecz biorąc, barwa żółta nie jest smakiem słodkim. Barwa żółta i smak słodki to dwie własności tego samego przedmiotu, co nie ma nic wspólnego z tezą, że żadna rzecz nie może posiadać sprzecznych własności. W miejsce „żółty” należało użyć „barwa żółta”, a w miejsce „słodki” - „smak słodki” i sztuczka sofisty nie powiodłaby się.

Sofista i arytmetyka: 5 jest liczbą wewnętrznie sprzeczną - dowodzi sofista. Bo 2 i 3 są liczbą parzystą i nieparzystą, a ponieważ 2 i 3 to 5, więc 5 jest liczbą parzystą i nieparzystą zarazem.

Sofista nadużył tu składni języka - zwrot 2 i 3 są liczbą parzystą i nieparzystą nie znaczy, że każda z nich jest zarazem parzysta i nieparzysta, nie znaczy również, że własność parzystości i nieparzystości odnosimy do sumy tych liczb, a wręcz przeciwnie, każdą z tych własności odnosimy oddzielnie do każdej z tych liczb.

Mistrz i jego uczeń: Pobierający lekcje wymowy i logiki u samego Protagorasa Eualtos, który chciał zostać prawnikiem, umówił się z mistrzem, że zapłaty za otrzymane wykształcenie dokona po pierwszym wygranym procesie sądowym, na co mistrz przystał. Ukończywszy jednak swoją edukację, nie występował w żadnym procesie i to, jak się zdaje, stanowiło dla niego wystarczającą przesłankę po temu, aby Protagorasowi nie płacić. Zniecierpliwiony Protagoras, zagroził Eualtosowi procesem, tak odmalowując jego, rzekomo opłakaną, sytuację:

Jeśli proces przegrasz, będziesz musiał mi zapłacić na mocy wyroku sędziego i jeśli wygrasz, będziesz musiał mi zapłacić, na mocy naszej umowy. Po cóż, więc narażać się masz na dodatkowe koszty sądowe?

Lecz Eualtos był dobrym uczniem Protagorasa i tak odrzekł swojemu dawnemu mistrzowi:

Mylisz się Protagorasie. Jeśli wygram proces, to na mocy wyroku sędziego nie zapłacę ci ani grosza. Jeśli zaś proces przegram, również ci nie zapłacę na mocy naszej umowy.

Kto z nich ma tu rację? Każdy z nich popełnił ten sam błąd, rozważając tylko dwie, przedstawione przez siebie możliwości. W rzeczy samej możliwe są wszystkie cztery przypadki, a rozstrzygnięcie kwestii spornej zależy od następującej kwestii: Czy wyrok sędziowski będzie miał większą moc sprawczą niż umowa prywatna, czy też będzie na odwrót? W pierwszym przypadku zapłaci Eualtos, jeśli proces przegra, w drugim przypadku, jeśli Eualtos wygra proces to Protagoras otrzyma zapłatę.

Najbardziej znane sofizmaty

Grupa najbardziej znanych sofizmatów przedstawia się następująco.

Argumentum ad auditorem

Argument odwołujący się do słuchacza - sposób argumentowania polegający na tym, że orator zwraca się nie do swojego przeciwnika w dyskusji, lecz albo do współuczestników dyskusji, albo do biernych słuchaczy, celem pozyskania ich sobie, lecz nie poprzez podanie logicznych racji na rzecz tezy, lecz w każdy inny sposób, najczęściej odwołując się do ich emocji.

Przykład:
Chcąc zakwestionować zasadność teorii Darwina orator zwraca się do audytorium z zapytaniem: A kto z Państwa pochodzi od małpy?.


Argumentum ad auctoritate

Argument odwołujący się do autorytetu - sposób argumentowania polegający na tym, że orator, chcąc uśpić czujność swojego przeciwnika, powołuje się na jego autorytet i zasługi. Błąd ten przypomina argumentum ad vanitatem i wraz z nim zostanie przedstawiony.

Argumentum ad baculinum

Argument odwołujący się do kija - sposób argumentowania polegający na tym, że grozi się przykrymi konsekwencjami, włącznie z użyciem siły, w przypadku braku zgody na przedstawioną propozycję.

Przykład:
Zaniedbującemu się w nauce synowi ojciec grozi laniem celem zmuszenia go do pilności.


Argumentum ad hominem

Argument odwołujący się do człowieka - sposób argumentowania polegający na tym, że odwołujemy się do, dobrze nam znanych, przekonań (uprzedzeń pozytywnych) osoby, którą do czegoś chcemy przekonać.

Przykład:
Chcąc uniknąć odpytywania uczniowie przekonują nauczyciela biologii do wycieczki do lasu, powołując się na głoszone przez niego poglądy o konieczności fizycznego kontaktu z naturą celem jej lepszego poznania.


Argumentum ad hominem jest lojalnym chwytem erystycznym wtedy, gdy posługujący się nim jest przekonany o prawdziwości tych racji, na które się powołuje.
Staje się chwytem nielojalnym wtedy, gdy sprawy mają się odwrotnie, lub wtedy, gdy chce się osiągnąć zamierzony cel, bez względu na prawdziwość racji i wtedy utożsamiony może być z argumentum ad personam.

Argumentum ad ignorantiam i onus probandi

Argument odwołujący się do niewiedzy - sposób argumentowania polegający na tym, że przeciwnik w dyskusji nie potrafi podać kontrtezy dla tezy, którą chce mu się narzucić. Fakt, że przeciwnik nie potrafi podać kontrtezy traktuje się jako argument na rzecz tezy dowodzonej.

Przykład: - Czy potrafisz udowodnić, że duchy nie istnieją?

- Nie, nie potrafię.

- Wobec tego powinieneś uznać istnienie duchów.


Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wolno nam oczywiście odwoływać się do twierdzeń czy faktów, których nasz przeciwnik nie zna, o ile są to autentyczne twierdzenia czy fakty, które rzeczywiście miały miejsce. W takim przypadku są to lojalne chwyty erystyczne, gdy zaś odwołujemy się do wyimaginowanych faktów czy twierdzeń, chwyt jest nielojalny.

Z argumentum ad ignoratiam wiąże się bardzo często wiedza, a właściwie należałoby powiedzieć brak wiedzy, na którym z dyskutujących w poszczególnych fazach dyskusji, spoczywać powinien ciężar dowodu (onus probandi).

Należy zwracać na to szczególną uwagę wtedy, gdy przeciwnik w dyskusji wygłasza jakieś paradoksalne twierdzenie, a nam każe uzasadniać, że nie jest tak jak on mówi. Pozostawia nam wtedy jedynie prawo do wysuwania kontrargumentów, bez konieczności dowodzenia prawdziwości własnej tezy.

Przykład:
Jeden z dyskutujących utrzymuje, że od całkowitego upadku gospodarczego państwo nasze powstrzymuje tylko Matka Boska. Wobec sprzeciwu wygłasza następujące żądanie: Dowiedź, że tak nie jest.

To on jednak, ma obowiązek uzasadnić swoje stanowisko, bowiem jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Obrońcy poglądu naturalnego wolno zbijać argumenty przeciwnika nie przytaczając dowodów na rzecz własnej tezy, choć przytoczenie takich argumentów znacznie wzmocni jego pozycję.

Argumentum ad misericordiam

Argument odwołujący się do litości - sposób argumentowania polegający na wzbudzaniu w drugiej osobie uczuć litości i współczucia, celem zjednania sobie tej osoby.

Przykład:
Student, który nie zdał egzaminu prosi wykładowcę o to, by nie stawiał mu dwói z racji na to, że straci stypendium za wyniki w nauce.


Argumentum ad personam

Argument skierowany do osoby - sposób argumentowania polegający na przypisywaniu przeciwnikowi szeregu wad, lub nawet obrażaniu go celem wmówienia audytorium a nawet samemu przeciwnikowi, że jego poglądy są fałszywe. Ten sposób argumentowania utożsamiany jest niekiedy argumentum ad hominem.

Przykład:
Nie mogąc sobie poradzić z argumentami przeciwnika, orator w pewnym momencie stwierdza:
- Doprawdy pojąć nie mogę, jak Państwo możecie dawać wiarę temu idiocie?


Argumentum ad populum

Argument odwołujący się do upodobań ludu (tzw. demagogia) - sposób argumentowania polegający na rozbudzaniu emocji słuchaczy przez odwoływanie się do ich dumy, egoizmu narodowego czy rasowego czy instynktów lub przesądów, celem pozyskania słuchaczy dla swoich potrzeb.

Przykład:
Pójdźcie w me ślady - mówi do tłumu orator, który chce być wybrany do Sejmu - razem wypełnimy przypisaną przez Boga nam Polakom misję uczynienia Europy obszarem wartości chrześcijańskich.

Argumentum ad vanitatem

Argument odwołujący się do próżności - sposób argumentowania polegający na wykorzystaniu próżności drugiej strony w dyskusji, drogą umiejętnie dawkowanych, mniej lub bardziej zasadnych, pochlebstw, celem uzyskania akceptacji na wygłaszany pogląd. Przykład: W dyskusji padają zwroty typu: „nie ulega wątpliwości pańska głęboka i wszechstronna znajomość problemu…”, „pan jako ekspert w tej dziedzinie, doskonale wie, że…”, „jako człowiek inteligentny na pewno pan rozumie, że…”, po których następuje podanie własnego poglądu i oczekiwanie, że zjednany komplementami dyskutant bez zastrzeżeń zaakceptuje nasze stanowisko.

Argumentum ad vanitatem przypomina argumentum ad auctoritate. W przypadku, gdy odwołujemy się do faktycznego autorytetu danej osoby, obydwa argumentu można ze sobą utożsamić.


Argumentum ad verecundiam

Argument odwołujący się do nieśmiałości - sposób argumentacji polegający na powoływaniu się na jakiś autorytet, którego wprawdzie druga strona nie uznaje, ale też nie może go zakwestionować, będąc skrępowana uczuciami szacunku lub nieśmiałością, czy też obawą narażenia się na zarzut zarozumiałości.

Przykład:
W dyskusji na tematy naukowe jedna osoba powołuje się na autorytet papieża i Pisma św. a strona przeciwna czuje się skrępowana obawami, że zakwestionuje powszechnie zaakceptowane autorytety.


Argumentum ad crumenam

Argument odwołujący się do interesów materialnych drugiej strony.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12929
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Nielojalne fortele erystyczne / Sofizmaty

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

.

ERYSTYKA

''Metody erystyczne (według Schopenhauera)

Oto skrót sposobów nieuczciwej dyskusji (dialektyki erystycznej):

1. Uogólnienie (instantia) - rozszerzając wypowiedź przeciwnika poza jej normalne granice (bardziej ogólnikowe twierdzenie łatwiej zaatakować).
2. Zastosowanie homonimii do jakiegoś słowa użytego przez przeciwnika, by rozszerzyć jego wypowiedź i wtedy ją obalić.
3. Przyjąć twierdzenie powiedziane w sensie relatywnym jako powiedziane absolutnie lub ujmując je pod innym kątem i w ten sposób je obalić (relative - absolute).
4. Podawanie rozproszonych przesłanek (także błędnych) tak by przeciwnik nie zorientował się do czego zmierzamy a kiedy przeciwnik już zaakceptuje wszystko co potrzebne robimy z nich wniosek przez niego nie spodziewany.
5. Ukryta "petitio principii": Zakładać to, co chcemy dowieść używając na początku zmienionych nazw, lub posługując się na początku ogólnikami, które łatwiej zaakceptować.
6. Zadawać wiele pytań naraz i obszernie, ukrywając to, na czym zależy nam w odpowiedziach przeciwnika - trudno mu wtedy zorientować się w biegu rozumowania i przeoczy nasze ewentualne błędy i braki we wnioskowaniu.
7. Wyprowadzić przeciwnika dyskusji z równowagi (przez bezczelne zachowanie względem niego), zdenerwowany nie będzie w stanie wszystkiego przemyśleć i dopilnować.
8. Pomieszać kolejność wnioskowania (zadając pytania w niewłaściwej kolejności) tak że przeciwnik pogubi się w wywodzie.
9. Zadawać pytania do poszczególnych przypadków na które przeciwnik prawidłowo odpowie i następnie, bez pytania go, założyć, że zgodził się z tezą, którą potwierdzałyby te przypadki (choć wcale nie musi ona koniecznie z nich wynikać).
10. Wybrać słowa/porównania, które będą nam pasowały. Np. kiedy przeciwnik proponuje jakąś zmianę nazwać ją złośliwie "nowinką" i przeciwstawić "zastanemu porządkowi". Natomiast kiedy od nas wychodzi taka propozycja przeciwstawiamy ją "zacofaniu". Podobnie inne rzeczy - nadając nazwy pozytywne lub negatywne w zależności od potrzeby.
11. Dać przeciwnikowi do wyboru między proponowaną przez nas tezą a przejaskrawioną antytezą. (Szare obok białego wydaje się czarnym, a obok czarnego wydaje się białym).
12. Triumfalnie ogłosić, że dowiodło się czegoś, choć wcale z dyskusji tak nie wynika (często skutkuje przy nieśmiałym przeciwniku).
13. Przedstawić przeciwnikowi jakiekolwiek słuszne, choć nie oczywiste, stwierdzenie. Jeśli odrzuci (przez podejrzliwość) - wykazujemy, że jest słuszne i triumfujemy; jeśli przyjmie - mamy plus, bo zgodził się z naszym twierdzeniem.
14. Tzw. argumentum ad hominem lub ex concessis: Szukać w tym co przeciwnik mówi jakiejś sprzeczności z akceptowaną przez niego szkołą, grupą, do której należy lub sposobem postępowania. Np. I ty Polak mówisz takie rzeczy!?
15. Kiedy przeciwnik postawił mocny kontrargument, wykorzystać podwójne znaczenie tego co powiedzieliśmy, mimo, że początkowo nie o to znaczenie nam chodziło.
16. Mutatio controversiae: Widząc, że przeciwnik podąża argumentacją, którą nas pobije, wytrącić go z biegu, zmienić temat, odwrócić uwagę.
17. Kiedy przeciwnik żąda konkretnych argumentów przeciw jego twierdzeniu, a ich nie znajdujemy, uciec się do ogólników powiązanych z jego tezą i później je podważyć argumentując choćby omylnością ludzkiej wiedzy.
18. Fallacia non causae ut casae: Traktując uzgodnione wspólnie przesłanki jako dowód naszej tezy, choć brakuje wśród nich jeszcze kilku, których nie przyjęły obydwie strony.
19. Kiedy przeciwnik użył argumentu tego typu, o jakich piszemy (nieuczciwych), lepiej jest nie tyle wykazać jego pozorność, ale użyć podobnego argumentu, który postawi przeciwnika w gorszej pozycji niż gdybyśmy wykazali pozorność jego argumentu.
20. Podać to, do czego przekonuje nas przeciwnik za petitio principii kiedy przekonuje nas do czegoś wątpliwego, spornego. Wydaje się to wtedy bardzo prawdopodobnym dla słuchaczy, bo widzą w tym także problem tak jak w głównym problemie dyskusji.
21. Opierać się tak długo argumentacji przeciwnika, nie uznając jej, aż rozszerzy je poza granice prawdy, tak że łatwo obalimy taki argument. Powstaje wtedy wrażenie, że obaliliśmy główny argument.
22. Argumentum ad auditores - jeżeli ktoś dobrze zna się na rzeczy może użyć argumentu sprzecznego z prawdą, wiedząc, że nikt ze słuchaczy nie jest na tyle zorientowany w materii, aby to zauważyć.
23. Dywersja: Widząc, że zaczynamy przegrywać rozpoczynamy mówić zupełnie o czymś innym, jak gdyby to było argumentem przeciwnym (bezczelne, kiedy nie dotyczy to w ogóle tematu dyskusji).
24. Argumentum ad verecundiam: Używać zamiast argumentów odwołań do autorytetów, szczególnie tych, którzy są powszechnie szanowani, w razie potrzeby przekręcając lub fałszując cytaty. Jeśli przeciwnik jest dobrze zorientowany może to wykazać, lub podać inny autorytet mający inne zdanie w tej kwestii.
25. Jeśli jest się bardzo szanowanym przez słuchaczy, można powiedzieć "przechodzi to moje słabe możliwości pojmowania" - w ten sposób słuchacze, którzy nas szanują, uznają że jest to jakiś nonsens.
26. Kiedy twierdzenie przeciwnika podobne jest do jakiejś herezji, błędnej nauki, ktoś może przyczepić mu etykietkę nazywając ją spirytualizmem, idealizmem itp.
27. Powiedzieć że w teorii to ładnie wygląda, ale praktyka pokazuje inaczej. (Jak gdyby teoria czegoś nie uwzględniała).
28. Zadać pytanie związane z tematem, na które przeciwnik nie będzie w stanie odpowiedzieć i w ten sposób przekonać wszystkich, że mamy rację.
29. Argumentum ab utili: Zadziałać na wolę a nie na rozum - kiedy uda nam się przekonać, że korzystniej dla wszystkich (a przynajmniej słuchaczy, zwolenników), żebyśmy przyjęli takie rozwiązanie (choćby było ono zupełnie błędne).
30. Sprawić, że przeciwnik pogubi się, przez potok bezsensownych słów (pozornie wyglądający dobrze, z poważną miną), uznając je za najważniejszy argument tezy. Działa szczególnie wtedy, gdy przeciwnik udaje, że wszystko zrozumiał.
31. Jeśli przeciwnik ma rację, ale użył błędnej argumentacji obalić argument uznając, że obaliliśmy całą tezę (chyba najczęstsze zagranie w nieuczciwych dyskusjach).
32. Argumentum ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób, porzucając prawdziwy przedmiot sporu.''

źródło - wikipedia

.
Ostatnio zmieniony wt maja 13, 2008 10:47 przez kunzang, łącznie zmieniany 2 razy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „zanim staniesz się forumowiczem... zanim napiszesz...”