Pytam - bo to ciekawi mnie...

relacje pomiędzy buddyzmem a innymi religiami

Moderator: iwanxxx

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

Jak wygląda ślub kościelny z innowiercą?
Czy warto... czy ktoś z Was zawarł w taki sposób sakrament?
A może jednak trzymaliście się tego, że tylko ślub cywilny?

namaste
_ll_
Mówienie o problemach osobistych nie jest dla mnie słabością. Słabością jest dla mnie ukrywanie ich ze strachu przed oceną.

Awatar użytkownika
jw
Senior User
Posty: 2151
Rejestracja: śr lip 30, 2003 22:46
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Tradycja Rogatego Buddy ;)
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: jw »

Kościół Katolicki patrzy na to tak:
http://www.opoka.org.pl/varia/poradnik/ ... ina28.html
http://www.rogatybudda.pl
Wszystko, co napisałem powyżej wyraża wyłącznie moje prywatne opinie, chyba że zostało to WYRAŹNIE zaznaczone inaczej. Nikt nie musi się z nimi zgadzać.

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

Aha... dziękuję Jarku :)

namaste
Mówienie o problemach osobistych nie jest dla mnie słabością. Słabością jest dla mnie ukrywanie ich ze strachu przed oceną.

Awatar użytkownika
siristru
ex Moderator
Posty: 1121
Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: siristru »

Tam pisza tylko, że z osobą nie wierzącą... a Karmapema (teraz i ja) pytam co z innowiercami.. sam wkrótce będę miał taką sytuację. Tzn. moja narzyczona nie naciska ale jej rodzicę chyba zaczną... ja stoję twardo nie będzie jakiejkolwiek pokazówki (bo moja narzyczona jest chrześcijanką ale nie jakaś żarliwie praktykującą.. a i kleru nie lubi)... a ja nie chcę wychowywac dzieci po katolicku... ani buddyjsku.. ani pogańsku ;) Po prostu chce by były dobre :D
братство и јединство!

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

siristru pisze:Tam pisza tylko, że z osobą nie wierzącą... a Karmapema (teraz i ja) pytam co z innowiercami.. sam wkrótce będę miał taką sytuację. Tzn. moja narzyczona nie naciska ale jej rodzicę chyba zaczną... ja stoję twardo nie będzie jakiejkolwiek pokazówki (bo moja narzyczona jest chrześcijanką ale nie jakaś żarliwie praktykującą.. a i kleru nie lubi)... a ja nie chcę wychowywac dzieci po katolicku... ani buddyjsku.. ani pogańsku ;) Po prostu chce by były dobre :D
Witam siristru, chyba długo Cię nie było, albom ślepa ;)

Ja również teoretycznie taką sprawę rozpatrzam. Nie wiem czy ten z którym jestem, będzie moim mężem, ale jeśli taka sytuacja zajdzie, muszę wziąść pod uwagę innym ludzi również. Zatem - pytanie niech jest wciąż aktualnym. Ale czuję w kościach, że bez nieprzyjemności kościelnych się nie obejdzie... i żeby taka ceremonia cyrkiem potem nie była! :roll:

namaste
Mówienie o problemach osobistych nie jest dla mnie słabością. Słabością jest dla mnie ukrywanie ich ze strachu przed oceną.

Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5435
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

karmapema pisze:. Ale czuję w kościach, że bez nieprzyjemności kościelnych się nie obejdzie...
A czy to muszą być nieprzyjemności? Szczególnie, jeśli jest to ważne dla tej drugiej osoby, to chyba nie powinno być problemu, szczególnie, że ten ślub jednostronny nie powinien być trudny do załatwienia (choć podobno tak bywało). Z kolei braniu normalnego ślubu kościelnego przez niekatolików uważam za niepoważne, bo w końcu tam się składa pewne deklaracje, powołuje na Boga itd. W ustach niekatolika jest to dla mnie przysięga złożona nie na serio, czyli żadna przysięga. Dziwię się, że niektórych katolików zadowala taka szopka ze strony drugiego nupturienta ;)

Dodam, że łatwo mi mówić, bo nie miałem takiego problemu - w sobotę wziąłem ślub cywilny z buddystką i nawet rodzina specjalnie nie marudziła. Buddyjski ślub pewnie na wiosnę...

Pozdrawiam,
Piotr

Awatar użytkownika
zarofka
Posty: 468
Rejestracja: pt gru 29, 2006 16:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Karma Kagyu

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: zarofka »

siristru pisze:Tam pisza tylko, że z osobą nie wierzącą... a Karmapema (teraz i ja) pytam co z innowiercami..
Niestety, Kościół jest tu bardzo restrykcyjny i sprawa z innowiercami ma się podobnie jak z niewierzącymi. Dla kościoła tylko te małżeństwa są ważne, które zostają zawarte wobec katolickiego uprawnionego (kapłana, diakona..) i dwóch świadków.
Zabronione jest stosowanie innego religijnego ślubu, obrzęd taki nie może być także sprawowany równocześnie ze ślubem katolickim + to, co dał w linku jw.

Myślę, że ślub i życie gorąco praktykującego katolika i buddystki (bądź na odwrót) jest problematyczne i raczej niemożliwe. Gdy wierzący katolik będzie stosował sie do zaleceń swojego kościoła, to właściwie będzie niemożliwe małżeństwo i wspólne życie oraz wychowywanie dzieci. Tak to reguluje sprytnie prawo kanoniczne.

Wiec albo karmapemo Twój wybranek i jego rodzina będą wylajtowani i bedą "przymykać oko" na wiele spraw, albo dowiesz się, iż jesteś po prostu nieodpowiednią kandydatką na żonę i tyle. ;) W dzisiejszych czasach mało jest jednak takich ściśle przestrzegających dogmatów wiary katolików ( a raczej "prawa kościelnego") wiec może obyć się bez problemów i wszystko sprowadzi się do odbębnienia co trzeba pro forma i miłość zwycięży. :) Tym bardziej, że z naszej strony (buddystów) można wykazać się ogromną elastycznością.

ps. Taka ciekawostka, kościół otwiera nawet furtkę dla swojego wiernego w przypadku, gdy jego druga połówka nie jest tej samej wiary, a wierny nie chce już więcej tak żyć, nazywa sie to Przywilejem Pawłowym (można o tym opowiedzieć przyszłym teściom :D):

"Do tych zaś, którzy wstąpili w związek małżeński, zwracam się z nakazem nie swoim, lecz danym przez Pana: niech żona nie odchodzi od męża. Jeśliby zaś odeszła, niech pozostanie samotna lub ponownie połączy się ze swoim mężem. Podobnie i mąż niech nie oddala od siebie żony. Pozostałym małżeństwom oświadczam ja [św. Paweł ;)], a nie Pan: Jeżeli któryś z braci ma żonę niewierzącą, a ona zgadza się z nim nadal mieszkać, niech jej nie oddala. Podobnie jeżeli jakaś kobieta wierząca ma niewierzącego męża, a ten zgadza się mieszkać z nią, niech nie zrywa z nim związku małżeńskiego. Mąż niewierzący zostaje bowiem uświęcony przez żonę, a żona niewierząca przez brata. Gdyby było inaczej, wasze dzieci byłyby nieczyste, a tymczasem są święte. Gdyby jednak strona niewierząca chciała odejść, niech odejdzie. W takim wypadku ani brat, ani siostra nie są skrępowani jak niewolnicy, ponieważ Bóg powołał was do życia w pokoju. (1 Koryntian 7,10-15, Biblia Poznańska)".

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

iwanxxx pisze:
karmapema pisze:. Ale czuję w kościach, że bez nieprzyjemności kościelnych się nie obejdzie...
A czy to muszą być nieprzyjemności? Szczególnie, jeśli jest to ważne dla tej drugiej osoby, to chyba nie powinno być problemu, szczególnie, że ten ślub jednostronny nie powinien być trudny do załatwienia (choć podobno tak bywało). Z kolei braniu normalnego ślubu kościelnego przez niekatolików uważam za niepoważne, bo w końcu tam się składa pewne deklaracje, powołuje na Boga itd. W ustach niekatolika jest to dla mnie przysięga złożona nie na serio, czyli żadna przysięga. Dziwię się, że niektórych katolików zadowala taka szopka ze strony drugiego nupturienta ;)

Dodam, że łatwo mi mówić, bo nie miałem takiego problemu - w sobotę wziąłem ślub cywilny z buddystką i nawet rodzina specjalnie nie marudziła. Buddyjski ślub pewnie na wiosnę...

Pozdrawiam,
Piotr
Ivanxxx, no gratulacje! Cmok, cmok, cmok.

Z kim rozmawiam - wychodzi za mąż, bierze ślub! Pięknie!

Tzn. ja żadnej wizji takiego ślubu nie posiadam poza: on składa przysięgę przed Bogiem, a ja przed Buddą, patrząc na księdza? ;)
Tak, to jest kwestia do przemyślenia. Dogłębnego. Ile czasu zbierałeś się z decyzją ślubu?

pozdrawiam

namaste
Mówienie o problemach osobistych nie jest dla mnie słabością. Słabością jest dla mnie ukrywanie ich ze strachu przed oceną.

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

zarofka pisze:
siristru pisze:Tam pisza tylko, że z osobą nie wierzącą... a Karmapema (teraz i ja) pytam co z innowiercami..
Niestety, Kościół jest tu bardzo restrykcyjny i sprawa z innowiercami ma się podobnie jak z niewierzącymi. Dla kościoła tylko te małżeństwa są ważne, które zostają zawarte wobec katolickiego uprawnionego (kapłana, diakona..) i dwóch świadków.
Zabronione jest stosowanie innego religijnego ślubu, obrzęd taki nie może być także sprawowany równocześnie ze ślubem katolickim + to, co dał w linku jw.

Myślę, że ślub i życie gorąco praktykującego katolika i buddystki (bądź na odwrót) jest problematyczne i raczej niemożliwe. Gdy wierzący katolik będzie stosował sie do zaleceń swojego kościoła, to właściwie będzie niemożliwe małżeństwo i wspólne życie oraz wychowywanie dzieci. Tak to reguluje sprytnie prawo kanoniczne.

Wiec albo karmapemo Twój wybranek i jego rodzina będą wylajtowani i bedą "przymykać oko" na wiele spraw, albo dowiesz się, iż jesteś po prostu nieodpowiednią kandydatką na żonę i tyle. ;) W dzisiejszych czasach mało jest jednak takich ściśle przestrzegających dogmatów wiary katolików ( a raczej "prawa kościelnego") wiec może obyć się bez problemów i wszystko sprowadzi się do odbębnienia co trzeba pro forma i miłość zwycięży. :) Tym bardziej, że z naszej strony (buddystów) można wykazać się ogromną elastycznością.

ps. Taka ciekawostka, kościół otwiera nawet furtkę dla swojego wiernego w przypadku, gdy jego druga połówka nie jest tej samej wiary, a wierny nie chce już więcej tak żyć, nazywa sie to Przywilejem Pawłowym (można o tym opowiedzieć przyszłym teściom :D):

"Do tych zaś, którzy wstąpili w związek małżeński, zwracam się z nakazem nie swoim, lecz danym przez Pana: niech żona nie odchodzi od męża. Jeśliby zaś odeszła, niech pozostanie samotna lub ponownie połączy się ze swoim mężem. Podobnie i mąż niech nie oddala od siebie żony. Pozostałym małżeństwom oświadczam ja [św. Paweł ;)], a nie Pan: Jeżeli któryś z braci ma żonę niewierzącą, a ona zgadza się z nim nadal mieszkać, niech jej nie oddala. Podobnie jeżeli jakaś kobieta wierząca ma niewierzącego męża, a ten zgadza się mieszkać z nią, niech nie zrywa z nim związku małżeńskiego. Mąż niewierzący zostaje bowiem uświęcony przez żonę, a żona niewierząca przez brata. Gdyby było inaczej, wasze dzieci byłyby nieczyste, a tymczasem są święte. Gdyby jednak strona niewierząca chciała odejść, niech odejdzie. W takim wypadku ani brat, ani siostra nie są skrępowani jak niewolnicy, ponieważ Bóg powołał was do życia w pokoju. (1 Koryntian 7,10-15, Biblia Poznańska)".
Droga zarofko, no mój wybranek, o ile zostanie moim mężem nie ma nic przeciwko wyłącznie cywilnemu. Stymże wiem, że biedula zawsze marzyła o kościelnym i tu jest dylemat. Jednak po przeczytaniu tego wszystkiego dochodzę do wniosku, że jak się zdecydujemy pobrać - to zostaniemy na etapie ślubu cywilnego. Przynajmniej narazie. :roll: Obawiam się, ze ten kościelny ze mną byłby dość abstrakcyjny i dziwny. Takie niestety odnoszę wrażenie.
Ja to ja, mój chłop to mój chłop, ale rodzina...

pozdrawiam

namaste
Mówienie o problemach osobistych nie jest dla mnie słabością. Słabością jest dla mnie ukrywanie ich ze strachu przed oceną.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
karmapema pisze:Z kim rozmawiam - wychodzi za mąż, bierze ślub! Pięknie!
Iwanxxx zmienił płeć :shock: :wink:

Pozdrawiam
kunzang

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

kunzang pisze:Witam
karmapema pisze:Z kim rozmawiam - wychodzi za mąż, bierze ślub! Pięknie!
Iwanxxx zmienił płeć :shock: :wink:

Pozdrawiam
kunzang
Kunzangu to nie odnosiło się wyłącznie do ivanxxx'a ;)
Koleżanki mi też wychodzą za mąż! :D

namaste
Mówienie o problemach osobistych nie jest dla mnie słabością. Słabością jest dla mnie ukrywanie ich ze strachu przed oceną.

Awatar użytkownika
siristru
ex Moderator
Posty: 1121
Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: siristru »

karmapema pisze: Witam siristru, chyba długo Cię nie było, albom ślepa
Ano, prawda ;) Dzieje się to dlatego :)
iwanxxx pisze:Szczególnie, jeśli jest to ważne dla tej drugiej osoby, to chyba nie powinno być problemu, szczególnie, że ten ślub jednostronny nie powinien być trudny do załatwienia (choć podobno tak bywało).
Mojej narzeczonej jest obojętnie.. to jej rodzice chca (chociaz na razie mówią o tym tylko jej... moi nie odzywają sie bo wiedza jak na to patrzę).
iwanxxx pisze:Z kolei braniu normalnego ślubu kościelnego przez niekatolików uważam za niepoważne, bo w końcu tam się składa pewne deklaracje, powołuje na Boga itd. W ustach niekatolika jest to dla mnie przysięga złożona nie na serio, czyli żadna przysięga. Dziwię się, że niektórych katolików zadowala taka szopka ze strony drugiego nupturienta
Zgadzam się... nie poważne i strasznie obłudne :(

Wierzę, że obejdzie sie bez ostrych rozmów... nie chce kalać decyzji kłótniami... Nasze życie, Nasze uczucia, Nasze sumienie... nasz ślub :)

Nie będzie ani katolickiego, ani buddyjskiego ani pogańskiego (powtarzam sie wiem)... zresztą Tathagata mówił iż małżeństo to sprawa świecka (tylko i wyłącznie). papier to tylko regulacja prawna i ułatwienie a nie "udokumentowanie" miłości, pratnerstwa... żadna gwarancja...
братство и јединство!

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

siristru pisze:
karmapema pisze: Witam siristru, chyba długo Cię nie było, albom ślepa
Ano, prawda ;) Dzieje się to dlatego :)
iwanxxx pisze:Szczególnie, jeśli jest to ważne dla tej drugiej osoby, to chyba nie powinno być problemu, szczególnie, że ten ślub jednostronny nie powinien być trudny do załatwienia (choć podobno tak bywało).
Mojej narzeczonej jest obojętnie.. to jej rodzice chca (chociaz na razie mówią o tym tylko jej... moi nie odzywają sie bo wiedza jak na to patrzę).
iwanxxx pisze:Z kolei braniu normalnego ślubu kościelnego przez niekatolików uważam za niepoważne, bo w końcu tam się składa pewne deklaracje, powołuje na Boga itd. W ustach niekatolika jest to dla mnie przysięga złożona nie na serio, czyli żadna przysięga. Dziwię się, że niektórych katolików zadowala taka szopka ze strony drugiego nupturienta
Zgadzam się... nie poważne i strasznie obłudne :(

Wierzę, że obejdzie sie bez ostrych rozmów... nie chce kalać decyzji kłótniami... Nasze życie, Nasze uczucia, Nasze sumienie... nasz ślub :)

Nie będzie ani katolickiego, ani buddyjskiego ani pogańskiego (powtarzam sie wiem)... zresztą Tathagata mówił iż małżeństo to sprawa świecka (tylko i wyłącznie). papier to tylko regulacja prawna i ułatwienie a nie "udokumentowanie" miłości, pratnerstwa... żadna gwarancja...
Tak, siristru, tylko ważne czy też masz takie podejście do tych spraw jak Tathagata?

namaste
Mówienie o problemach osobistych nie jest dla mnie słabością. Słabością jest dla mnie ukrywanie ich ze strachu przed oceną.

Awatar użytkownika
Milarepa
Posty: 435
Rejestracja: wt lip 25, 2006 13:33
Lokalizacja: kraków

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: Milarepa »

Ja moja droga brałem ślub cywilny. A mogę wiedzieć dlaczego mnie zablokowałaś na gg?

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Milarepa pisze:A mogę wiedzieć dlaczego mnie zablokowałaś na gg?
Proszę, przejdź z tym na pw.

Awatar użytkownika
hermit
Posty: 738
Rejestracja: wt wrz 26, 2006 22:40
Tradycja: Sŏn (Szkoła Zen Kwan Um)

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: hermit »

moja przyjaciólka brała taki ślub. Musze przyznac, że trochę dziwne odczucia miałem. Oczywiście wcześniej musiała zaliczyc kurs nauk, a na samej ceremoni: Michale, przyrzekasz przed Bogiem..", "Magdaleno, przyrzekasz na Rzeczpospolitą.." ! sic!!

Awatar użytkownika
moi
Posty: 4753
Rejestracja: śr sie 09, 2006 17:01
Płeć: kobieta
Tradycja: Zen Soto (sangha Kanzeon)
Lokalizacja: Dolny Ślask

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: moi »

hermit pisze: ..."Magdaleno, przyrzekasz na Rzeczpospolitą.."
Urocze :lol:
Swoją drogą, na tych imprezach to trzeba nerwy mocne mieć, jak postronki ;)
W każdym bądź razie - zauważyłam jedną, wyraźną tendencję: śluby konkordatowe trwają o wiele dłużej, niż "bez udziwnień".

PS: A o Panu Prezydencie nic w tej przysiędze nie było ? :P ;)

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

moi pisze:
hermit pisze: ..."Magdaleno, przyrzekasz na Rzeczpospolitą.."
Urocze :lol:
Swoją drogą, na tych imprezach to trzeba nerwy mocne mieć, jak postronki ;)
W każdym bądź razie - zauważyłam jedną, wyraźną tendencję: śluby konkordatowe trwają o wiele dłużej, niż "bez udziwnień".

PS: A o Panu Prezydencie nic w tej przysiędze nie było ? :P ;)

Pozdrawiam.m.
Oh jam też Magdalena :D
hermit jasnowidz ;)

No więc właśnie... jak to może brzmieć? "Przyjmuję schronienie w Buddzie... ", a wszyscy w Kościele oczy wielkości posągu? :mrgreen:

namaste

Ps. TROUT mówi, że normalna ceremonia jest, wszystko gra.
Mówienie o problemach osobistych nie jest dla mnie słabością. Słabością jest dla mnie ukrywanie ich ze strachu przed oceną.

Awatar użytkownika
siristru
ex Moderator
Posty: 1121
Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: siristru »

karmapema pisze: Tak, siristru, tylko ważne czy też masz takie podejście do tych spraw jak Tathagata?
Tak co do tego, że małżeństwo to sprawa świecka - bardziej społeczna (wspólnotowa) niż religijna.

Obietnice biorą sie ze złamanych obietnic ;) Ale jeśli już to wolę okazywać moje przywiązanie nież wyrażać je w słowach przysięgi... świętością będzie moje (nasze) uczucie a nie bóstwo, nauczyciel czy Rzeczpospolita... w sumie to innego rodzaju świętości - na inne okazje :D jak komuś wróżdę będę przysięgał to być może na bogów i ojcowiznę (Księstwo Zachodniopomorskie) się zaklnę :twisted:
братство и јединство!

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
siristru pisze:Ale jeśli już to wolę okazywać moje przywiązanie nież wyrażac je w słowach przysięgi... świętością będzie moje (nasze) uczucie a nie bóstwo, nauczyciel czy Rzeczpospolita...
No tak... i tak się zastanawiam: po co ślub - jakikolwiek ślub?

Pozdrawiam
kunzang

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

siristru pisze:
karmapema pisze: Tak, siristru, tylko ważne czy też masz takie podejście do tych spraw jak Tathagata?
Tak co do tego, że małżeństwo to sprawa świecka - bardziej społeczna (wspólnotowa) niż religijna.

Obietnice biorą sie ze złamanych obietnic ;) Ale jeśli już to wolę okazywać moje przywiązanie nież wyrażać je w słowach przysięgi... świętością będzie moje (nasze) uczucie a nie bóstwo, nauczyciel czy Rzeczpospolita... w sumie to innego rodzaju świętości - na inne okazje :D jak komuś wróżdę będę przysięgał to być może na bogów i ojcowiznę (Księstwo Zachodniopomorskie) się zaklnę :twisted:
Dobrze, że u mnie to narazie teoria! :mrgreen:
Uff!!
Mówienie o problemach osobistych nie jest dla mnie słabością. Słabością jest dla mnie ukrywanie ich ze strachu przed oceną.

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

kunzang pisze:Witam
siristru pisze:Ale jeśli już to wolę okazywać moje przywiązanie nież wyrażac je w słowach przysięgi... świętością będzie moje (nasze) uczucie a nie bóstwo, nauczyciel czy Rzeczpospolita...
No tak... i tak się zastanawiam: po co ślub - jakikolwiek ślub?

Pozdrawiam
kunzang
To trzeba również podwójnie i ponownie przemyśleć... :roll:

Po co? Aby praktykować przywiązanie! :mrgreen:
Mówienie o problemach osobistych nie jest dla mnie słabością. Słabością jest dla mnie ukrywanie ich ze strachu przed oceną.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
Po co? Aby praktykować przywiązanie! :mrgreen:
Do tego nie jest potrzebny ślub /patrz post Siristru/.

Pozdrawiam
kunzang

Awatar użytkownika
siristru
ex Moderator
Posty: 1121
Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: siristru »

kunzang pisze:po co ślub - jakikolwiek ślub?
"Ślub" to jedynie prawna forma "przywiązania" i związku ;) Potrzebna do regulacji prawnych a tym samym późniejszych ułatwień w życiu (łatwiejsza dostępność kredytów, dziedziczenie, sprawy opieki prawnej nad nieletnimi)... w polskim społeczeństwie to równiż symbol dojżalości obywatelskiej i społecznej - jak dla mnie bzdurne ale tak jest... :|
братство и јединство!

abgal
ex Moderator
Posty: 1857
Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: abgal »

kunzang pisze: No tak... i tak się zastanawiam: po co ślub - jakikolwiek ślub?
Niechaj więc 'ślubują' ci co widzą w tym sens. Ci co nie widzą nie powinni - po co?
Wszystko ma taki sens jaki samy temu nadamy.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

kunzang pisze:Witam
Po co? Aby praktykować przywiązanie! :mrgreen:
Do tego nie jest potrzebny ślub /patrz post Siristru/.

Pozdrawiam
kunzang
Kochany kunzangu, żartowałam przecież :)

Ciężko mi odpowiedzieć dlaczego. Z pragnienia serca? Poprostu pragnę sie z kimś rozwijać i żyć, a żeby rodzina nie cierpiała, że na kocią łapę, to właśnie dlatego między innymi. Jedynie to mi w głowie świta.

namaste
Mówienie o problemach osobistych nie jest dla mnie słabością. Słabością jest dla mnie ukrywanie ich ze strachu przed oceną.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
karmapema pisze:a żeby rodzina nie cierpiała, że na kocią łapę, (...)
Jest to jakiś argument, jednak tego typu cierpienie mnie niestety nie wzrusza. Natomiast owe regulacje prawne, o których wspomina Siristru bywają istotne - fakt.

Pozdrawiam
kunzang

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

kunzang pisze:Witam
karmapema pisze:a żeby rodzina nie cierpiała, że na kocią łapę, (...)
Jest to jakiś argument, jednak tego typu cierpienie mnie niestety nie wzrusza. Natomiast owe regulacje prawne, o których wspomina Siristru bywają istotne - fakt.

Pozdrawiam
kunzang
Tak, to też :D
Mówienie o problemach osobistych nie jest dla mnie słabością. Słabością jest dla mnie ukrywanie ich ze strachu przed oceną.

Awatar użytkownika
tvbtiger
Posty: 86
Rejestracja: sob kwie 29, 2006 22:59
Lokalizacja: Hongkong
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: tvbtiger »

karmapema pisze:żeby rodzina nie cierpiała
Moim zdaniem ślub należy brać dla siebie, a nie dla rodziny.
Na szczęście czasy, gdy rodzice dla nas wybierali drugą połówkę (przynajmniej obyczajowo, bo wiadomo, jak to może być z despotyczntmi rodzicami), już przynajmniej minęły ;)
Jeśli masz problem, który można rozwiązać, to po co się martwisz? Jeśli masz problem, którego nie można rozwiązać, to po co się martwisz?

Awatar użytkownika
karmapema
Posty: 440
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 09:35
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: karmapema »

tvbtiger pisze:
karmapema pisze:żeby rodzina nie cierpiała
Moim zdaniem ślub należy brać dla siebie, a nie dla rodziny.
Na szczęście czasy, gdy rodzice dla nas wybierali drugą połówkę (przynajmniej obyczajowo, bo wiadomo, jak to może być z despotyczntmi rodzicami), już przynajmniej minęły ;)
Przynajmniej to ;)
Mówienie o problemach osobistych nie jest dla mnie słabością. Słabością jest dla mnie ukrywanie ich ze strachu przed oceną.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
tvbtiger pisze:Moim zdaniem ślub należy brać dla siebie, a nie dla rodziny.
Pomijając kwestie regulacji prawnych - co to znaczy: ''wziąć ślub dla siebie''? Czy mogłabyś to rozwinąć?

Pozdrawiam
kunzang

Awatar użytkownika
moi
Posty: 4753
Rejestracja: śr sie 09, 2006 17:01
Płeć: kobieta
Tradycja: Zen Soto (sangha Kanzeon)
Lokalizacja: Dolny Ślask

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: moi »

Na marginesie tej dyskusji, chciałabym się Was zapytać ,jakie nagrania ( oprócz "Marszu weselnego" Mendhelsona, oczywiście) zdarzyło Wam się usłyszeć w USC na tzw. ślubach cywilnych? Np. we wrocławskim USC, w części nieformalnej (tej z szampanem, już po obrączkach) leci "Dom Wschodzącego Słońca" Aminalsów..Zupełnie nie rozumiem, czemu np. nie "Love, love me do" Beatels'ów itp? Czym może kierowac się człowiek, który wybiera muzykę do takich imprez? :wink:

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
tvbtiger
Posty: 86
Rejestracja: sob kwie 29, 2006 22:59
Lokalizacja: Hongkong
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: tvbtiger »

kunzang pisze:Pomijając kwestie regulacji prawnych - co to znaczy: ''wziąć ślub dla siebie''? Czy mogłabyś to rozwinąć?
Z potrzeby serca, z potrzeby uczczenia związku symolicznym połączeniem... dla każdego pewnie jest to nieco co innego. Oczywiście "dla siebie" nie w sensie jednej osoby, tylko tych dwóch, których to dotyczy. Dla siebie w sensie "jeśli mają taką potrzebę" - oni i tylko oni.
Chodzi mi o to, że to powinna być decyzja dwojga ludzi, a nie ich rodzin, sąsiadów, czy nacisków społeczeństwa, albo babć - np. z serii "bo już czas".

Jak mnie pytają, czy już nie czas wyjść za mąż, to odpowiadam, że wyjdę za mąż, jak spotkam mężczyznę, z którym będę chciała spędzić życie, a nie dlatego, że już czas 8)
moi pisze:Czym może kierowac się człowiek, który wybiera muzykę do takich imprez?
Gdyby mi przyszło brać ślub, to na pewno wszystko, byle nie Marsz Weselny, bo go po prostu nie znoszę. IMO jest hałaśliwy i wuglarny i na pewno nie na daje się dla takiej "delikatnej" ceremonii. Love Me Do może być :)
Jeśli masz problem, który można rozwiązać, to po co się martwisz? Jeśli masz problem, którego nie można rozwiązać, to po co się martwisz?

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam

Dzięki za rozwinięcie, Tvbtiger :)

kunzang

Awatar użytkownika
Intraneus
ex Moderator
Posty: 3671
Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Kontakt:

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: Intraneus »

Hajtanie sie, to takie obopólne klamstewko, ze niby od tego momentu czuje sie z partnerem bezpieczniej, bo niby jakis kawalek metalu na palcu, bo niby podpis na jakims swistku...

Dla mnie to ma jedynie wartosc sentymentalną. Kobiety fajnie wyglądaja w sukniach slubnych (przynajmniej powinny ;) ), suknie slubne fajnie wygladaja w kosciolach i ich otoczeniu.

Pewnie jak bede popelnial malzenstwo, to bede mowil/myslal inaczej, ale narazie jestem odporny na takie jazdy. Choc nie powiem, naciski są, z roznych stron ;)
Ale twardym trza byc a nie mietkim 8) bo nie ma nic gorszego niz wchodzenie w zwiazek z braku pomyslu na zycie, albo ze strachu przez samotnoscia.
Radical Polish Buddhism

Awatar użytkownika
domber
Posty: 948
Rejestracja: pt maja 11, 2007 19:43

Re: Pytam - bo to ciekawi mnie...

Nieprzeczytany post autor: domber »

karmapema pisze:Jak wygląda ślub kościelny z innowiercą?
Czy warto... czy ktoś z Was zawarł w taki sposób sakrament?
A może jednak trzymaliście się tego, że tylko ślub cywilny?
Wbrew pozorom sprawa jest w miarę prosta
we wszystkich przypadkach musisz dostać dyspensę ( tu musicie zgłosić się do sekretariatu diecezji na rozmowę )
- jeżeli ślub jest brany przez chrześcijan może być wspólna eucharystia / msza święta /
gdzie występuje jednocześnie ksiądz i pop itp. i przysięga jest odnosząca się do boga
- z ateistą innowiercą sprawa wygląda następująco / ślub taki nazywa się połowiczny
ze względu na to że tylko jedna osoba ślubuje - bo żeby brać w pełni trzeba przystąpić
do spowiedzi i komunii itp. druga osoba może ale nie musi złożyć przysięgę zwyczajową
w czasie przysięgi ręce będą przewiązane stułą ślub nie będzie udzielany podczas mszy
świętej
jak zdecydujecie się na ten krok to z miłą chęcią posypię was żytem aby przodkowie mieli w opiece wasz dobrobyt ;) a może i miodku się napiję :P
miłego dnia
domber

ODPOWIEDZ

Wróć do „Buddyzm - dialog”