Kreowanie rzeczywistości myślokształtem - huna a buddyzm

relacje pomiędzy buddyzmem a innymi religiami

Moderator: iwanxxx

Awatar użytkownika
Ras
Posty: 377
Rejestracja: śr cze 27, 2012 17:24
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogchen
Lokalizacja: Kraków

Kreowanie rzeczywistości myślokształtem - huna a buddyzm

Nieprzeczytany post autor: Ras »

temat przeniesiony przez kunzanga z panelu ''Buddyzm Początki'', dział ''Wasze pierwsze pytania'', tytuł zmieniony prze kunzanga z: ''Kreowanie rzeczywistości myślokształtem''

Witam wszystkich. Rzadko ostatnimi czasy zaglądam na forum, a jeszcze rzadziej piszę, co nie oznacza, że zrezygnowałem ze Ścieżki, staram się kroczyć nią dalej, tylko po prostu ostatnio miałem okres "okołobuddyjski".
Przeglądając internet, trafiłem na hunę - światopogląd opierający się na starych wierzeniach hawajskich. Więcej o niej można znaleźć tutaj : http://zenforest.wordpress.com/huna/
Teraz tutaj rodzi się moje pytanie - jak buddyzm odnosi się do huny? A szczególnie do trzeciej zasady :
"Energia podąża za uwagą. Mamy wolną wolę i tą wolą potrafimy kierować energią. Możemy ja posłać gdziekolwiek chcemy i zrobić z nią cokolwiek chcemy. Jest to podobne do przemieszczania się świadomości. Ogniskując świadomość na jakiejś rzeczy powodujemy ruch energii, a ruch powoduje wzrost (doenergetyzowanie), lub utratę energii. Czyli to na czym się skupiamy, to w nas się rozwija. Z kolei to czym się nie zajmujemy, zanika.

Tworząc myślokształt, dajemy mu energię. Taka myśl trwa przy nas i oddziałuje na nasze ciała wyższe. Jest tak silna jak energia, z której powstała. Możemy tą myśl wzmacniać, posyłając jej więcej energii, czyli świadomie o niej myśleć. Wtedy uwaga skupiona jest na myśli i energia tam podąża. Można też osłabić dany myślokształt. Aby to zrobić warto sobie uświadomić jego nieprzydatność i absurdalność. Wtedy podświadomość przestaje kierować do niego energię. Można go także zastąpić jakąś inną myślą, na której trzeba się skupić, aby stała się mocniejsza od starej."
emaho!

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4642
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Kreowanie rzeczywistości myślokształtem

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

Myślę, że Huna jest ok, nie słyszałam, żeby ktoś miał coś przeciw Hunie. Pod warunkiem, że potraktujemy wiedzę Kahunów jako zupełnie odrębny system, z buddyzmem niewiele mający wspólnego. Trzyma się kupy, jest logicznie zbudowany, ma mnóstwo szczegółowych, precyzyjnie wyłożonych wskazówek i przede wszystkim jego wartość opiera się na konieczności przekucia wiedzy teoretycznej w indywidualną praktykę. Ale praktyka jest, moim zdaniem, bardzo trudna. I bez kogoś wykwalifikowanego obok może sprowadzić na manowce. Pracuje się tutaj dużo z podświadomością, bo tylko ona, według Kahunów, może się kontaktować z czymś w rodzaju "nadjaźni", a to właśnie "nadjaźń" ma swój największy udział w spełnianiu życzeń (modlitw). Czyli zachodziłby mniej więcej taki proces: świadomość układa myśl (życzenie, modlitwę), kontaktuje się z podświadomością w taki sposób, by ta "wiedziała", o co chodzi, a tamta z kolei przesyła we właściwym dla siebie stylu tę myśl (życzenie, modlitwę) wyżej, w rejony otwartych, współpracujących ze sobą i zdaje się jakoś piętrowo układających się "nadświadomości" różnych istot. Jeśli coś nie może być zrealizowane na niższym poziomie, przesyłane jest na poziom wyższy. Co jest na samym szczycie, nie wiem. Zresztą nie wszystko pamiętam, Huna interesowała mnie wiele lat temu.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że Huna przykłada wielką wagę do ścisłej współpracy świadomości i podświadomości. I paradoksalnie to przede wszystkim świadomość ma za zadanie "wyjaśnić" temu co nieświadome, o co w ogóle chodzi, "nauczyć" podświadomość wysyłania tego, co zostało przez nią samą wyprodukowane, czyli życzeń, modlitw, myśli. Ale żeby mogła "wyjaśnić i nauczyć", sama musi wiedzieć, jak podświadomość funkcjonuje. I w tym miejscu zaczynają się treningi, przez które dobrze by było, żeby ktoś obeznany w temacie przeprowadził. Bo można nieźle odlecieć i zamiast Huną zająć się nie wiadomo czym.

Zdecydowanie różni Hunę i buddyzm idea "nadjaźni", nie pamiętam, żeby mówiło się tam o przestrzeni w klimatach buddyjskich. No, ale jak go zwał, tak go zwał - w końcu buddystom życzenia też się spełniają ;). Potraktowałabym Hunę jako pewnego typu wiedzę "psychologiczną", z której można byłoby coś uszczknąć dla siebie będąc, czy też nie będąc buddystą.

No to tyle, co pamiętam. I raczej nie polecam popularnych opracowań, lepiej zwrócić się do kogoś kompetentnego o wskazanie lektury do studiowania. Ja kiedyś przeczytałam trzy grube tomy kserówki opisującej historię odkrycia Huny, jej podstawy w bardzo rozwiniętej postaci i zasady praktyki z opisami ćwiczeń. Chyba jakieś stowarzyszenie mi wypożyczyło.

Pozdrawiam, gt

ODPOWIEDZ

Wróć do „Buddyzm - dialog”