Budda patrzy na pogrom

relacje pomiędzy buddyzmem a innymi religiami

Moderator: iwanxxx

Awatar użytkownika
Flandra
Posty: 676
Rejestracja: pt lip 01, 2011 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Theravada
Kontakt:

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Flandra »

ethan pisze:
Bragiel pisze:Więc buddyści mordwali i mordują tylko w Azji.
A jacy tam z nich buddyści. To tak jakby mówić że np. faszyści byli chrześcijanami. Buddyzm jest religią pokoju, Budda nauczał ahimsy, niestosowania przemocy w stosunku do jakiejkolwiek istoty i ostro sprzeciwiał się zabijaniu. Więc tych którzy łamią to zobowiązanie nie można nazywać buddystami.
problem polega na tym, że właściwie każdy kto przyjął schronienie w Buddzie, Darmie i Sandze jest buddystą. Przyjęcie schronienia nie czyni nikogo osobą oświeconą, nie popełniającą błędów ... Wejście na ścieżkę to dopiero początek drogi. Gdyby buddystą można było nazywać tylko osoby, których zachowanie, mowa, przekonania były w 100% zgodne z Dharmą, buddystami można by nazwać tylko jakąś garstkę oświeconych osób. (Choć szczerze mówiąc, nie jestem pewna czy oświecenie całkowicie chroni przed popadaniem w gniew, a co za tym idzie przed chwilowym odejściem ze ścieżki).

Buddystą może się czuć również osoba, której przodkowie byli buddystami. Taka osoba może nawet nie chcieć podążać buddyjską ścieżką. Tak, rodzice, czy może tylko jacyś mnisi, powtarzali coś ciągle o zasadzie niekrzywdzenia, ale w jakiejś konkretnej życiowej chwili zupełnie ich to nie obchodzi.

Nie sądzę byśmy mieli jakiekolwiek prawo do odbierania ludziom ich buddyjskiej tożsamości i mówienia kto buddystą jest, a kto nie. Nikt nie zaprzecza, że terroryści walczący za państwo islamskie są muzułmanami. Należy tylko podkreślić, że oprócz tego, że wyznają konkretną religię, mają też tzw. sieczkę w głowie.

Dla mnie osobiście ważne jest to, że sama przynależność do nawet najbardziej pokojowej grupy na świecie nie sprawia, że stajemy się pokojowymi ludźmi. Każdego dnia musimy naprowadzać własne myśli i emocje na właściwą ścieżkę.
mzobniow pisze:Ludzie od zawsze mordowali sie w imie roznych izmow, ale powiazanie tego zjawiska z pojeciem religi jesz grubym nieporozumieniem.
ostatnio spotkałam się z opinią, że stalinizm był formą religii. Rolę boga pełnił oczywiście "dobry wujaszek" Stalin.
Co ciekawe, dla "ateistycznych" buddyjskich Japończyków, bogiem był ich cesarz. Jego kult był tak ich istotny, że gwarancja jego życia i bezpieczeństwa była głównym warunkiem kapitulacji Japonii w II wojnie światowej.
mzobniow pisze:Nastepny w kolejce jawi mi sie
a tak w ogóle czemu ma służyć ta wyliczanka? :)


pozdrawiam :)

mzobniow
Posty: 144
Rejestracja: pt gru 13, 2013 13:39
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: mzobniow »

Flandra pisze:ostatnio spotkałam się z opinią, że stalinizm był formą religii. Rolę boga pełnił oczywiście "dobry wujaszek" Stalin.
Bog nie jest warunkiem koniecznym zeby dany system nazwac religia. Religia jest poprostu kazdy system filozoficzny oparty o dogmaty (albo... zadna religia nie istnieje). W tym sensie wszystkie zachodnie izmy to religie i na kazdy mozna znalezc jakies niewinne ofiary.
Flandra pisze:a tak w ogóle czemu ma służyć ta wyliczanka?
Chcialem zwrocic uwage na "gaszcz pogladow" zwiazany ze skrotem myslowym: "...izm mordowal ludzi". Ludzi morduja mordercy, a nie izmy i robia to z roznych powodow, czesto z powodu strachu lub fanatyzmu. Nie jest dla mnie wazne czy taki ktos byl buddysta, dualista, albo studiowal nauki scisle, jak np. Ted Kaczynski - Unabomber. Nie oddam z powodu Teda dyplomu, a raczej z powodu tego ze sa to malo przydatne bzdury...

:namaste:
Maciek

leszek wojas
Senior User
Posty: 3168
Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: leszek wojas »

Flandra pisze:
Co ciekawe, dla "ateistycznych" buddyjskich Japończyków, bogiem był ich cesarz.
W latach 30-tych XX w. powstał w Japonii Buddyzm Cesarskiej Drogi w który to nurt włączyły się różne szkoły buddyzmu japońskiego. Ruch ten głosił jedność buddyzmu z państwem i systemem cesarskim.

Awatar użytkownika
Flandra
Posty: 676
Rejestracja: pt lip 01, 2011 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Theravada
Kontakt:

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Flandra »

mzobniow pisze:
Flandra pisze:a tak w ogóle czemu ma służyć ta wyliczanka?
Chcialem zwrocic uwage na "gaszcz pogladow" zwiazany ze skrotem myslowym: "...izm mordowal ludzi". Ludzi morduja mordercy, a nie izmy i robia to z roznych powodow, czesto z powodu strachu lub fanatyzmu.
uff
już myślałam, że atakujesz naszego Gościa, który deklaruje się jako ateistyczny materialista ...

pozdrawiam :)

mzobniow
Posty: 144
Rejestracja: pt gru 13, 2013 13:39
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: mzobniow »

Flandra pisze:uff
już myślałam, że atakujesz naszego Gościa, który deklaruje się jako ateistyczny materialista ...
Deklarowal sie tez jako dualista, a to chyba stoi w sprzecznosci z materializmem.
Mysle ze on poprostu nie lubi buddyzmu, a raczej tego co w jego umysle kryje sie pod ta etykieta.
http://www.theinfopost.org/2015/02/the- ... -face.html

:namaste:
Maciek

Bragiel
Posty: 50
Rejestracja: pt lut 06, 2015 23:50
Płeć: mężczyzna
Tradycja: materialistyczny ateizm

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Bragiel »

Moim zdaniem nie masz racji.

O przynależności wyznaniowej decyduje dany człowiek.

Uważa się za buddystę-jest buddystą.

Idąc twoim tokiem rozumowania-jacy tam chrześcijanie utopili pół świata we krwi.

Jezus mówił by nie zabijać.

Więc co papieże, inkwizycja, zakony katolickie-wojenne-to nie byli chrześcijanie.

Tak samo w tym przypadku-to są buddyści.

W innym wypadku musielibyśmy ekstrapolować buddystę czy chrześcijanina,

jako osobę spełniającą wszystkie(notabene wzajemnie sprzeczne) zalecenia Buddy i (wzajemnie sprzeczne) zalecenia Starego i N. testamentu i dojdziemy

do wniosku, że na świecie nie żył ani jeden chrześcijanin i ani jeden buddystą.

Dla mnie to koncepcja błędna.

Mordowali chrześcijanie, mordowali i nadal mordują buddyści.

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
ethan
Senior User
Posty: 842
Rejestracja: sob maja 23, 2009 16:01
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Wspólnota Dzogczen
Lokalizacja: Czysta Kraina

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: ethan »

Flandra pisze:
ethan pisze:
Bragiel pisze:Więc buddyści mordwali i mordują tylko w Azji.
A jacy tam z nich buddyści. To tak jakby mówić że np. faszyści byli chrześcijanami. Buddyzm jest religią pokoju, Budda nauczał ahimsy, niestosowania przemocy w stosunku do jakiejkolwiek istoty i ostro sprzeciwiał się zabijaniu. Więc tych którzy łamią to zobowiązanie nie można nazywać buddystami.
problem polega na tym, że właściwie każdy kto przyjął schronienie w Buddzie, Darmie i Sandze jest buddystą. Przyjęcie schronienia nie czyni nikogo osobą oświeconą, nie popełniającą błędów ... Wejście na ścieżkę to dopiero początek drogi. Gdyby buddystą można było nazywać tylko osoby, których zachowanie, mowa, przekonania były w 100% zgodne z Dharmą, buddystami można by nazwać tylko jakąś garstkę oświeconych osób. (Choć szczerze mówiąc, nie jestem pewna czy oświecenie całkowicie chroni przed popadaniem w gniew, a co za tym idzie przed chwilowym odejściem ze ścieżki).

Buddystą może się czuć również osoba, której przodkowie byli buddystami. Taka osoba może nawet nie chcieć podążać buddyjską ścieżką. Tak, rodzice, czy może tylko jacyś mnisi, powtarzali coś ciągle o zasadzie niekrzywdzenia, ale w jakiejś konkretnej życiowej chwili zupełnie ich to nie obchodzi.

Nie sądzę byśmy mieli jakiekolwiek prawo do odbierania ludziom ich buddyjskiej tożsamości i mówienia kto buddystą jest, a kto nie.
To może uściślę o co mi chodzi. A właściwie najpierw należałoby uściślić kogo można określać mianem buddysty. Czy samo urodzenie się w kraju, w którym religią dominującą jest buddyzm czyni kogoś buddstą? Czy też buddystą można nazwać tylko tych, którzy świadomie przyjęli schronienie w Trzech Klenotach i starają się podążać ścieżką dharmy zgodnie z szlachetną ośmioraką ścieżką? Coś na zasadzie Polaków katolików, jak się ich ładnie określa wierzący niepraktykujący :) niby w Boga wierzy, ale często np. zawiść i zazdrość jest na porządku dziennym, zdrada to przecież nic takiego, a przekręty czyli kradzież jest wyznacznikiem tego jaki ktoś jest zaradny. Czy kogoś takiego można nazwać chrześcijaninem? Ale pewnie masz rację mówiąc, abyśmy mieli jakiekolwiek prawo do odbierania ludziom ich buddyjskiej tożsamości i mówienia kto buddystą jest, a kto nie.

Na pewno masz rację mówiąc, że gdyby buddystą można było nazywać tylko osoby, których zachowanie, mowa, przekonania były w 100% zgodne z Dharmą, buddystami można by nazwać tylko jakąś garstkę oświeconych osób i że wejście na ścieżkę to dopiero początek drogi. Na pewno sporej liczbie zachodnich buddystów, mimo że świadomie starają się żyć zgodnie z Dharmą, zdarzają się jakieś tam kłamstewka, czy też zezłoszczenie się na kogoś i jakieś ostre słowa, czy nawet jakaś drobna kradzież np. kufla do piwa z baru. Ale zabijanie na buddyjskiej ścieżce jest uważane za najgorszy z możliwych czynów i naprawdę nie jestem w stanie ogarnąć jak taki birmański mnich, po wzięciu udziale w czystce etnicznej, w której własnoręcznie zabił muzułmanina, może nadal uważać się za buddystę? I czy ktokolwiek może go za takiego uważać. Coś nie halo tutaj moim zdaniem wtedy.
Flandra pisze:Nikt nie zaprzecza, że terroryści walczący za państwo islamskie są muzułmanami. Należy tylko podkreślić, że oprócz tego, że wyznają konkretną religię, mają też tzw. sieczkę w głowie.
Ok, jednak islam jest inny od buddyzmu. W buddyzmie nie znajdziesz w żadnych starych księgach podżegania do przemocy czy też zabijania, a w takim np. Koranie, o ile jest mi wiadomo, jest mowa o zabijaniu innowierców w imię szerzenia imienia Allaha.
http://www.jasnesny.wordpress.com
„Nie oce­niaj suk­ce­su człowieka po tym jak wy­soko się wspiął, lecz jak wy­soko od­bił się od dna.”

Awatar użytkownika
karuna
Posty: 1083
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: karuna »

ethan pisze:gdyby buddystą można było nazywać tylko osoby, których zachowanie, mowa, przekonania były w 100% zgodne z Dharmą, buddystami można by nazwać tylko jakąś garstkę oświeconych osób i że wejście na ścieżkę to dopiero początek drogi
Przypomina się historia pijanego Brahmanina bodajże, który przyjął Schronienie u samego Buddy, po czym rano się zorientował i w mnisich szatach uciekł. :) To, że wszedł na Ścieżkę, lecz nie miało to natychmiastowego rezultatu, nie znaczy, że nie wróci kiedyś, jak pozwolą warunki, jak powiedział Budda zebranym tam mnichom.

To, że przyjęli ci "źli" Schronienie to w sumie przy takich karygodnych czynach nie powinno pójść im to w taryfę ulgową. Może nawet okrucieństwa zadawane w mnisich szatach się potęgują? Być może, bym się nie zdziwił...
koniec wojen
tylko liście do zamiatania

Awatar użytkownika
Flandra
Posty: 676
Rejestracja: pt lip 01, 2011 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Theravada
Kontakt:

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Flandra »

ethan pisze:Ale zabijanie na buddyjskiej ścieżce jest uważane za najgorszy z możliwych czynów i naprawdę nie jestem w stanie ogarnąć jak taki birmański mnich, po wzięciu udziale w czystce etnicznej, w której własnoręcznie zabił muzułmanina, może nadal uważać się za buddystę? I czy ktokolwiek może go za takiego uważać. Coś nie halo tutaj moim zdaniem wtedy.
Ajahn Brahm czasem żartuje, że ludzie chorzy powinni trafić do więzienia, bo świadomie zaniedbali swój organizm, a przestępcy do szpitala, bo popełnianie zbrodni to oznaka choroby.
Nie wiem co siedzi w głowie tych mnichów, i dla własnego zdrowia psychicznego wolę się nad tym wnikliwie nie zastanawiać, wiem tylko, że wiele naszych reakcji zależy od sytuacji w jakiej się znaleźliśmy. A ludzie, najwyraźniej także mnisi, bardzo często po prostu niejako "automatycznie" reagują agresją, zamiast postępować racjonalnie ...

Swoją drogą, patrząc na wiadomości i np. sytuację na Ukrainie sami, być może, będziemy mieli okazję sprawdzić swoją buddyjskość ... Coraz częściej pojawiają się głosy, że powinniśmy Ukrainie pomóc, zbrojnie. Robi się coraz "ciekawiej".
ethan pisze:W buddyzmie nie znajdziesz w żadnych starych księgach podżegania do przemocy czy też zabijania, a w takim np. Koranie, o ile jest mi wiadomo, jest mowa o zabijaniu innowierców w imię szerzenia imienia Allaha.
Nie znam Koranu. Ostatnio usłyszałam takie mądre zdanie, że to muzułmanie muszą rozwiązać ten problem. Do nich należy inicjatywa ...


pozdrawiam :)

mzobniow
Posty: 144
Rejestracja: pt gru 13, 2013 13:39
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: mzobniow »

Bragiel pisze: O przynależności wyznaniowej decyduje dany człowiek.
Wezmy taka wizje: ludzki swiat dzieli sie na tych co "maja wyznanie" - potwory w ludzkiej skorze, maja hektolitry krwi na rekach, oraz reszte - ofiary, bez "wyznania" Bardzo prosta teoria funkcjonowania swiata, fajnie w nia wierzyc, ale czy na pewno ma ona duzo wspolnego z rzeczywistoscia?
Co jesli sie okaze ze Ty rowniez jestes "wyznaniowcem"? W koncu wyznajesz dualizm i ateizm materialistyczny... Coz, mozna byc rowniez agnostykiem, ale przeciez gdyby tak bylo nie dyskutowalbys tutaj z nami, zajmowalbys sie "wlasnym zyciem".
Znalem kiedys takiego goscia, ktory bardzo lubil fizyke, ale nienawidzil chemii. Zapisal sie na studia fizyczne. Bardzo fascynowala go mechanika kwantowa, do momentu gdy ktos mu powiedzial ze to wlasciwie czesc chemii. Wtedy nagle przestal ja lubic :).
Co tak naprawde sie zmienilo? Fizyka kwantowa byla taka sama przed tym jak sie dowiedzial jak i potem... Czy zjawisko "redukcji wektora stanu" "wie" ze jest zjawiskiem chemicznym a nie fizycznym?

Co jest wiec wg Ciebie tym zlym, krwawym "wyznaniem", tzw "religia", a co juz jest cacy? Gdzie tak naprawde istnieje ten podzial i dlaczego "Buddyzm" zakfalifikowales do tej "zlej" kategori?

Male wyjasnienie: tak naprawde termin "Buddyzm" zaprowadzili europejczycy jakies 300 lat temu, wczesniej mowilo sie o yoginach ktorzy podazaja Srodkowa Sciezka. Moim zdaniem, to drugie okreslenie jest bardziej adekwatne, bo w koncu nie ma tu zadnych "wyznan" i aspekt spoleczny rowniez nie jest integralna czescia doktryny.
Rzeczeni europejczycy, po przybyciu na Cejlon zobaczyli ludzi w skupieniu siedzacych przed posagiem. Oczywiscie nalozyli swoja miare: orzekli ze ludzie ci sie modla do tego posagu. Tak powstala "religia buddyzmu".
Czy to nieporozumienie wystarczylo zebys uczestnikow tego forum uznal za wspolwinnych niewiarygodnych morderstw?

:namaste:
Maciek

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12767
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam

termin ''Buddyzm''

Pozdrawiam
:14:

ps
widzę Mzobniow, że jeszcze cały czas liczysz na rzeczowa rozmowę... nie będę tym razem stawiał zakładu, tylko rzeknę: na nic więcej, poza odwracanie kota ogonem, nie masz co liczyć :oczami:

mzobniow
Posty: 144
Rejestracja: pt gru 13, 2013 13:39
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: mzobniow »

kunzang pisze:widzę Mzobniow, że jeszcze cały czas liczysz na rzeczowa rozmowę... nie będę tym razem stawiał zakładu, tylko rzeknę: na nic więcej, poza odwracanie kota ogonem, nie masz co liczyć :oczami:
Mysle ze moze to sie wiazac z Dobra Karma :).

:namaste:
Maciek

leszek wojas
Senior User
Posty: 3168
Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: leszek wojas »

mzobniow pisze:
kunzang pisze:widzę Mzobniow, że jeszcze cały czas liczysz na rzeczowa rozmowę... nie będę tym razem stawiał zakładu, tylko rzeknę: na nic więcej, poza odwracanie kota ogonem, nie masz co liczyć :oczami:
Mysle ze moze to sie wiazac z Dobra Karma :).
:namaste:
Maciek
http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?f=27&t=36742

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4642
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

leszek wojas pisze:
mzobniow pisze:
kunzang pisze:widzę Mzobniow, że jeszcze cały czas liczysz na rzeczowa rozmowę... nie będę tym razem stawiał zakładu, tylko rzeknę: na nic więcej, poza odwracanie kota ogonem, nie masz co liczyć :oczami:
Mysle ze moze to sie wiazac z Dobra Karma :).
:namaste:
Maciek
http://forum.wiara.pl/viewtopic.php?f=27&t=36742
No, proszę, okazuje się, że nasze forum jest mniej zasadnicze, kwestii akapitów nikt się nie czepia, a Har-Dao nawet docenił artyzm wypowiedzi :D. Pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12767
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
Dla mnie bomba! Bragiel, trafiłeś na właściwe sobie forum :D

Pozdrawiam
:14:

Bragiel
Posty: 50
Rejestracja: pt lut 06, 2015 23:50
Płeć: mężczyzna
Tradycja: materialistyczny ateizm

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Bragiel »

Oglądał ktoś film ,,Guinea Pig".

Po tym filmie zachwiała się moja wiara w Dharme.

To oczywiście film fabularny, tym niemniej powstał w środowidku buddystów,

Ten samuraj to buddysta.

Jest to chyba najbardziej okrutny film w historii-z założeniem ktoś ma taką karmę,

można pozbawiać go czlowieczeństwa i go torturować.

Oczywiście zachwiała sie wtedy też wiara w całą ideę karmy.

Bo to nie tylko buddyzm, ale cały hinduizm.

Wtedy zdałem sobie sprawę jak okrutna to idea-karma.

To był początek budzenia się ze złudy.

Nie polecam tego filmu, można stracić wiarę w człowiecześńwo.

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Har-Dao
Global Moderator
Posty: 3155
Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Har-Dao »

Czołem

Dzięki Bragiel za to stwierdzenie - wyjaśniło się jakie są Twoje źródła gdy chodzi o wiedzę nt buddyzmu i karmy. Z tego samego poziomu (mniej więcej) buddyzm krytykuje Tomek - z poziomu szybkich reakcji umysłowych i ocen, bez głębszego zajrzenia w źródła pisane i doktrynę. Dla mnie to ciekawe antropologicznie - że w dzisiejszych czasach przesytu informacji jeszcze można w ten sposób funkcjonować. Wtedy zdaję sobie sprawę, że ludzie - im więcej mają informacji tym grubsze szkła różowych okularów sobie fundują. Taka zadumka z mej strony - dzięki za nią.

metta&peace
H-D

Bragiel
Posty: 50
Rejestracja: pt lut 06, 2015 23:50
Płeć: mężczyzna
Tradycja: materialistyczny ateizm

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Bragiel »

Czołem,

Nie, wątpliwości co do buddyzmu rodziły się dużo wcześniej.

Znam źródła i mnóstwo słow samego Buddy Sjakumiego.

Tylko jest jeden problem?

Około 2500 lat po tym, gdy w małej obecnie mieścinie,

Niejakim Kushinagarze, kowal zwany Cunda, poczęstował Budde wieprzowiną,

Nikt nie jest w stanie już ustalić co jest słowami Buddy a a co legendą.

Wiesz, że nie zachowało się ani jedno zdanie co do tego jak Budda wyglądał.

Jest tylko jeden opis, że wyglądał,, normalnie".

Więc czy Budda w ogóle istniał? Jeżeli istniał, co mówił?

Tego sie już nigdy nie dowiemy.

Poczytaj Stepahana Batchelora, która studiował temat ponad 30 lat i nie jest w stanie ucziciwie powiedzieć, czy Budda istniał i co naprawdę mówił.

Pozdrawiam.

paolo
Senior User
Posty: 384
Rejestracja: sob sie 11, 2007 15:20
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: częstochowa
Kontakt:

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: paolo »

Bragiel pisze:Czołem,

Nie, wątpliwości co do buddyzmu rodziły się dużo wcześniej.

Znam źródła i mnóstwo słow samego Buddy Sjakumiego.

Tylko jest jeden problem?

Około 2500 lat po tym, gdy w małej obecnie mieścinie,

Niejakim Kushinagarze, kowal zwany Cunda, poczęstował Budde wieprzowiną,

Nikt nie jest w stanie już ustalić co jest słowami Buddy a a co legendą.

Wiesz, że nie zachowało się ani jedno zdanie co do tego jak Budda wyglądał.

Jest tylko jeden opis, że wyglądał,, normalnie".

Więc czy Budda w ogóle istniał? Jeżeli istniał, co mówił?

Tego sie już nigdy nie dowiemy.

Poczytaj Stepahana Batchelora, która studiował temat ponad 30 lat i nie jest w stanie ucziciwie powiedzieć, czy Budda istniał i co naprawdę mówił.

Pozdrawiam.
Dziwne :89: Twierdzisz, że nikt nie jest w stanie ustalić co jest słowami Buddy, a sam o sobie piszesz: " Znam źródła i mnóstwo słow samego Buddy Sjakumiego". Może powinieneś napisać do Stepahana Batchelora i mu wyjaśnić co budda naprawdę powiedział :king:
Pozdrawiam,
odczuwaj dobro

Awatar użytkownika
Har-Dao
Global Moderator
Posty: 3155
Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Har-Dao »

Czołem Bragiel

Nie wiem skąd czerpiesz informacje, ale jest wiele opisów na to jak wyglądał Buddha. Czy mógłbyś zajrzeć do Ambattha Sutta - http://suttacentral.net/en/dn3 - o ile czytasz po angielsku. Tam można przeczytać jaka jest geneza Sakyów (i jakiej byli skóry) oraz jak mógł wyglądać Buddha. Oczywiście wszystko jest podważalne, ale ważne, żeby przeczytać źródło, przynajmniej jedno, żeby móc zacząć jakąkolwiek dyskusję. Polecam całą stronkę suttacentral - to obecnie najlepsze źródło wczesnych tekstów buddyjskich.

P.S.
Odnośnie tematu i pogromów - http://www.gq-magazine.co.uk/comment/ar ... aden-burma

metta&peace
H-D

japoniec
Posty: 213
Rejestracja: wt lis 29, 2011 22:01
Płeć: mężczyzna
Tradycja: shingon

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: japoniec »

Argumentacja,że ci którzy organizują pogromy muzułmanów nie są buddystami jest śmieszna.Przypomina wymówki muzułmanów którzy twierdzą:"terroryści nie są muzułmanami".(Ktoś przytaczał Koran gdzie pełno jest fragmentów odnośnie walki z niewiernymi.Trzeba wziąć jednak kontekst,Koran mówi:muzułmanin może zabijać swych wrogów,tych którzy zaatakowali islam albo muzułmanów.-Mahomet zabijał tylko tych którzy walczyli z islamem,wszystkich innowierców nie ruszał jeśli nie wchodzili mu w drogę.).Otóż zabijający muzułmanów w Birmie są buddystami,grzesznymi i złymi ale buddystami.ISIS i talibowie są muzułmanami chociaż zabijają też tych którzy nie zwalczają islamu-co jest wypaczeniem zasad tej religii.(Wroga islamu-tego który aktywnie zwalcza islam muzułmanin może w każdej chwili zabić i nie popełnia grzechu).Hitlerowcy mordujący ludzi w Oświęcimiu i palący wsie na Białorusi byli chrześcijanami.Niemcy,naród chrześcijański modlili się do Boga by przyniósł im zwycięstwo.(W okrążonym Stalingradzie mieli swoją Matkę Boską Stalingradzką do której się modlili-do Żydówki-czyż to nie tragikomiczne?).A Hindusi nie dokonują pogromów muzułmanów i chrześcijan?Jak najbardziej.Judaiści w Izraelu nie mordują muzułmanów?Jak najbardziej.
Zabijanie ludzi którzy nam niczego złego nie zrobili nie jest buddyjskie.

Awatar użytkownika
Har-Dao
Global Moderator
Posty: 3155
Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Har-Dao »

japoniec pisze:Argumentacja,że ci którzy organizują pogromy muzułmanów nie są buddystami jest śmieszna (...)
Zabijanie ludzi którzy nam niczego złego nie zrobili nie jest buddyjskie.
No więc właśnie.

metta&peace
H-D

japoniec
Posty: 213
Rejestracja: wt lis 29, 2011 22:01
Płeć: mężczyzna
Tradycja: shingon

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: japoniec »

Buddyści to nie tylko święci.Buddysta może być złodziejem,oszustem,mordercą.Buddyzm jest od tego by pomagać każdemu,nawet najgorszym.

Awatar użytkownika
stepowy jeż
Senior User
Posty: 1852
Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: stepowy jeż »

japoniec pisze:Buddyści to nie tylko święci.
A ktoś powiedział, że święci?
A propos świętości przypomniała mi się historyjka związana z mistrzem Lin Chi, który wskazał na nieociosany pal i spytał:czy to jest światowe, czy święte?

Awatar użytkownika
Har-Dao
Global Moderator
Posty: 3155
Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Har-Dao »

stepowy jeż pisze:
japoniec pisze:Buddyści to nie tylko święci.
A ktoś powiedział, że święci?
A propos świętości przypomniała mi się historyjka związana z mistrzem Lin Chi, który wskazał na nieociosany pal i spytał:czy to jest światowe, czy święte?
Myślę że nieociosany pal nie skojarzył mu się ze świętym :szok: :)

Awatar użytkownika
atomuse
Posty: 2817
Rejestracja: pn maja 14, 2007 11:24
Płeć: kobieta
Tradycja: Bön, Kagyu

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: atomuse »

Har-Dao pisze:
stepowy jeż pisze:
japoniec pisze:Buddyści to nie tylko święci.
A ktoś powiedział, że święci?
A propos świętości przypomniała mi się historyjka związana z mistrzem Lin Chi, który wskazał na nieociosany pal i spytał:czy to jest światowe, czy święte?
Myślę że nieociosany pal nie skojarzył mu się ze świętym :szok: :)
Pal licho! ;-)

Awatar użytkownika
stepowy jeż
Senior User
Posty: 1852
Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: stepowy jeż »

Har-Dao pisze:Myślę że nieociosany pal nie skojarzył mu się ze świętym :szok: :)
Historyjka była taka:
Mistrz [chodzi o Lin Chi] został zaproszony do obozu wojskowego na wegetariańskie przyjęcie. We wrotach obozu natknął się na dwóch oficerów. Wskazując na nieociosany pal Mistrz zapytał: "Czy to jest światowe, czy też święte?". Oficerowie zaniemówili. Mistrz uderzył tenże pal i powiedział: "Cokolwiek byście nie powiedzieli jest to tylko drewniany pal" i poszedł dalej.

Nieprawdopodobny jest ten zen Mistrza Lin Chi, nieprawdaż? :padam:
Tak to jest i z tymi buddystami (odnośnie świętości ma się rozumieć).

Awatar użytkownika
Har-Dao
Global Moderator
Posty: 3155
Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Har-Dao »

Czołem

W języku chińskim na pewno ma to mega-wiele skojarzeń, głównie z Taoizmem (nieociosany kloc jako ideał Dao-De), więc tylko się zastanawiam nad tłumaczeniem "święty" - nie wiem co było po prawdzie powiedziane w historyjce. Ale pewnie miliardy skojarzeń w chińskim :)

metta&peace
H-D

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12767
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj Bracie
Har-Dao pisze:(...) Ale pewnie miliardy skojarzeń w chińskim :)
dla mnie, to krótka piłka jest - bez względu na to, jaki statut nadamy temu palowi: świętości /coś nadzwyczajnego/, światowości /coś zwyczajnego/, to w istocie, niczego nie zmienia, pal dalej jest palem i tyle. to my czynimy z niego ''Coś''.
tu przypomina mi się buddyjski slogan: to nie zjawiska wiążą nas w sansarze, a nasz stosunek do nich.

pozdrawiam
:14:

Awatar użytkownika
Diamentum
Posty: 1025
Rejestracja: ndz mar 30, 2014 07:10
Płeć: kobieta
Tradycja: Szkoła Zen Kwan Um
Lokalizacja: Warszawa

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Diamentum »

stepowy jeż pisze:Mistrz [chodzi o Lin Chi] został zaproszony do obozu wojskowego na wegetariańskie przyjęcie. We wrotach obozu natknął się na dwóch oficerów. Wskazując na nieociosany pal Mistrz zapytał: "Czy to jest światowe, czy też święte?". Oficerowie zaniemówili. Mistrz uderzył tenże pal i powiedział: "Cokolwiek byście nie powiedzieli jest to tylko drewniany pal" i poszedł dalej.
Komentarz:
Mistrz Lin Chi zabija i ożywia. Oficerowie zaniemówili. A ryby w sieci.
Żartuję :)

Awatar użytkownika
stepowy jeż
Senior User
Posty: 1852
Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: stepowy jeż »

kunzang pisze:witaj Bracie
Har-Dao pisze:(...) Ale pewnie miliardy skojarzeń w chińskim :)
dla mnie, to krótka piłka jest - bez względu na to, jaki statut nadamy temu palowi: świętości /coś nadzwyczajnego/, światowości /coś zwyczajnego/, to w istocie, niczego nie zmienia, pal dalej jest palem i tyle. to my czynimy z niego ''Coś''.
tu przypomina mi się buddyjski slogan: to nie zjawiska wiążą nas w sansarze, a nasz stosunek do nich.

pozdrawiam
:14:
Zgadza się. Nie chodzi tu imho o zawiłości w tłumaczeniach i skojarzenia. Akurat ten styl praktykuje się również w Kuan Um.
Dorzucę cytat wyjaśniający precyzyjniej:
Lin Chi pisze:Nauczam Dharmy o podłożu Serca. Ona przenika wszystko; zawiera się w czymś światowym oraz świętym, w czystym i nieczystym, w subtelnym i ordynarnym. Najistotniejsze jest to, abyście powstrzymywali się od nadawania etykietek takich jak: subtelne czy ordynarne, światowe czy święte i powstrzymywali się od (błędnego) myślenia, że przez nazwanie tego, już znacie to. Ale to co subtelne i to co ordynarne, światowe i święte nie może być poznane przez nikogo tylko przez nazwę. Postępujący Drogą, zrozumcie to i spożytkujcie to, ale nie naklejajcie etykietek na to, gdyż będą to tylko pseudonimy, a one tworzą tylko tajemnicę

Awatar użytkownika
Har-Dao
Global Moderator
Posty: 3155
Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Har-Dao »

Czołem

Chodziło mi o to, że ten przekaz (a nie kłócę się z głównym przekazem) jest promilem tego co posiada chiński oryginał. Oczywiście tak mi się wydaje, nie znając oryginału ani chińskiego. Mi chodzi bardziej o spłaszczanie - co jest nieuniknione w tłumaczeniach - "święty" kojarzy mi się z jedynie słuszną religią. Buddyzm był wprowadzany do Chin przez taoistyczne terminy. U nas te terminy są wzięte z monoteizmu i tego nie przeskoczymy. Ale czasem możemy - ja bym sprawdził czy bardziej nie pasuje słowo "duchowe" - też ma pewne konotacje, ale lepiej brzmi chyba (ostatnio Sam Harris walczy o słowo "duchowość", by dobrze się kojarzyło) . BTW - tłumaczenia zawsze będą musiały być odświeżane przez kolejne pokolenia, jeśli nie chcemy by słowa stały się stwardnieniami, rozsianymi po naszych głowach :)

To tylko taka dygresja - historia jak najbardziej przyjemna i cenna. Przekaz również.

metta&peace
H-D

Awatar użytkownika
Diamentum
Posty: 1025
Rejestracja: ndz mar 30, 2014 07:10
Płeć: kobieta
Tradycja: Szkoła Zen Kwan Um
Lokalizacja: Warszawa

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Diamentum »

stepowy jeż pisze:
Lin Chi pisze:Nauczam Dharmy o podłożu Serca. (...)
Witaj Jeżu, czy możesz podać źródło tego cytatu?
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12767
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witam
Diamentum pisze:
stepowy jeż pisze:
Lin Chi pisze:Nauczam Dharmy o podłożu Serca. (...)
Witaj Jeżu, czy możesz podać źródło tego cytatu?
nie do mnie, ale... trochę inne tłumaczenie:

''Podążający Drogą, jaką Dharmę wyjaśniam? Wyjaśniam Dharmę o podłożu Serca. Ona przenika wszystko; jest w światowym i świętym, w czystym i nieczystym, subtelnym i ordynarnym. Najistotniejsze jest, abyście powstrzymali się od nadawania etykiet, takich jak subtelne i ordynarne, światowe i święte i (omyłkowo) myśleli, że nazywając je, już je znacie. Ale subtelne i ordynarne, światowe i święte, nie może być poznane przez nikogo, tylko przez nazwę. Podążający Drogą, urzeczywistnijcie to i używajcie tego, ale nie przyklejajcie do tego etykiet, gdyż będzie to tylko jak pseudonimy, które tworzą tajemnicę.''

całość jest tutaj: Zen Mistrza Rinza, a cytat to: 12. b).

pozdrawiam
:14:

Awatar użytkownika
stepowy jeż
Senior User
Posty: 1852
Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: stepowy jeż »

Diamentum pisze:
stepowy jeż pisze:
Lin Chi pisze:Nauczam Dharmy o podłożu Serca. (...)
Witaj Jeżu, czy możesz podać źródło tego cytatu?
Pozdrawiam.
"Nauki zen mistrza Lin Chi", Gdańsk 1988, s.12.

ps. Nie wiem czy obecnie są jakieś wydania dostępne. Broszurka niegruba, ale dużo treści. Składa się z trzech części. W pierwszej są jego nauki (mowy dharmy), w drugiej i trzeciej scenki z jego życia.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12767
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj
stepowy jeż pisze:"Nauki zen mistrza Lin Chi", Gdańsk 1988, s.12.
o... a w podanym przeze mnie odniesieniu ów przekład, czyli: ,,Nauki Zen Mistrza Lin Chi'', Stowarzyszenie Buddyjskie Zen Czogie w Polsce, Gdańsk 1988 - jest wskazany jako tzw pomocniczy /to tak, jakby co/.

pozdrawiam
:14:

Awatar użytkownika
Diamentum
Posty: 1025
Rejestracja: ndz mar 30, 2014 07:10
Płeć: kobieta
Tradycja: Szkoła Zen Kwan Um
Lokalizacja: Warszawa

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: Diamentum »

kunzang pisze:
stepowy jeż pisze:"Nauki zen mistrza Lin Chi", Gdańsk 1988, s.12.
o... a w podanym przeze mnie odniesieniu ów przekład, czyli: ,,Nauki Zen Mistrza Lin Chi'', Stowarzyszenie Buddyjskie Zen Czogie w Polsce, Gdańsk 1988 - jest wskazany jako tzw pomocniczy /to tak, jakby co/.
To dorzućmy do kompletu: http://www.thezensite.com/ZenTeachings/ ... Rinzai.pdf
:namaste:

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12767
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

off został wydzielony tutaj: Gówno na patyku też jest Buddą.

Awatar użytkownika
piotr
ex Global Moderator
Posty: 3576
Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Budda patrzy na pogrom

Nieprzeczytany post autor: piotr »

ethan pisze:A jacy tam z nich buddyści.
Kto jest buddystą?

Awatar użytkownika
Damian907
Posty: 782
Rejestracja: pn paź 13, 2008 15:44
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada
Lokalizacja: Kielce

Protest mnichów buddyjskich na Sri Lance

Nieprzeczytany post autor: Damian907 »


ODPOWIEDZ

Wróć do „Buddyzm - dialog”