Buddyzm a Kościół Katolicki

relacje pomiędzy buddyzmem a innymi religiami

Moderator: iwanxxx

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4736
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

iks pisze:
pt wrz 25, 2020 19:45
No ok, ja tam ten wykład rozumiem po swojemu i zarzutów wobec chrześcijaństwa nie widzę. Coś tam trzeba pozmieniać i jakiś dialog filozoficzny przeprowadzić, ale po to aby ludziom obraz sensownie poskładać, a nie po to aby pozmieniać podstawowe chrześcijańskie zasady.

Nie wiem, skąd przyszło Ci do głowy, że zarzut może odnosić się do chrześcijańskich zasad. Filozofia religii nie zajmuje się zmianą religii, wyjaśnia ją i osadza w różnych kontekstach, a co z tego wyniknie, to już inna kwestia. Profesor był rzecznikiem "wiary poszukującej zrozumienia", tylko taka miała dla niego sens, więc należy spodziewać się, że i w tym duchu prowadzony jest wykład. W mojej intencji słowo "zarzut" zostało użyte w odniesieniu do zaprzepaszczenia, tak podczas soboru, jak i po wydaniu Encykliki, szansy Kościoła na dialog z nauką, co w rezultacie doprowadziło do osłabienia wiary, a w konsekwencji może zwiastować upadek tej cywilizacji, którą znamy. To właśnie nazwałam "zarzutem". Nazwałam też diagnozą, krytyką, szukaniem przyczyn kryzysu. I właściwie z tym powinieneś dyskutować, jeżeli się nie zgadzasz. Przepraszam, że kolejny raz uściślam, lubię precyzję.


Pozdrawiam, gt


EDIT://
Coś mnie tknęło i sprawdziłam, właściwie to ja ani razu nie użyłam słowa "zarzut", to Twoje słowo :D
użyłam tych trzech sformułowań, które podałam wyżej i raz słowa "błąd", wyraziłam też wątpliwość w Twoje "spoko", i zacytowałam kilka wypowiedzi profesora. Dobry przykład na wgrywanie sobie do głowy cudzych tekstów.

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

Kurczę, normalnie postmodernizm i dekonstrukcja, każdy widzi to samo a rozumie co innego :D

https://www.youtube.com/watch?v=LYIKmvP ... .be&t=1969

Od tego momentu prof. mówi o encyklice Fides et Ratio. Ja to rozumiem tak, że to Jan Paweł II, czyli chrześcijaństwo wyszło z apelem o jakąś pracę filozoficzną mającą na celu zmniejszenie rozdźwięku między religią a nauką, ale wezwanie padło na głuche uszy.

Awatar użytkownika
amogh
Posty: 3388
Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: amogh »

Cześć
iks pisze:Od tego momentu prof. mówi o encyklice Fides et Ratio. Ja to rozumiem tak, że to Jan Paweł II, czyli chrześcijaństwo wyszło z apelem o jakąś pracę filozoficzną mającą na celu zmniejszenie rozdźwięku między religią a nauką, ale wezwanie padło na głuche uszy.
Następnie stwierdza, że apel ten realizowany powinien być indywidualnie, a możliwym wtedy będzie to, że "od czasu do czasu jakaś iskra z jednej głowy do drugiej przeleci".
iks pisze:normalnie postmodernizm i dekonstrukcja, każdy widzi to samo a rozumie co innego
Zgadza się, i gdyby nie fakt, że ton Twojej wypowiedzi sugeruje raczej ironię niż rzeczowość, powiedziałbym, że to dopiero początek. W tej chwili zaznaczę jedynie, że jeżeli chodzi o obiektywność, to szukając jej w etyce nie ma innego wyjścia, jak zacząć od podważenia (filozoficznego zwątpienia) sensów jakie niosą ze sobą tak religia jak i nauka.

Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5458
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

@iks,
1.na czym Twoim zdaniem polega ten kryzys cywilizacji, do którego zażegnania potrzebne jest przywrócenie należnego miejsca chrześcijaństwu? jakie są jego objawy?
2. jakie to są te podstawowe zasady chrześcijaństwa, których nie powinno się zmieniać, a które ktoś chce zmieniać?

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

Napisze zwięźle co się urodziło w mojej głowie indywidualnie, ale powoli będę zmierzał do końca - myślałem że temat przejdzie bardziej gładko, a nie chcę się wikłać w nadmiernie skomplikowane dyskusje, czy broń boże kłótnie polityczne. Po prostu przedstawię swój obecny pogląd.

amogh pisze:
sob wrz 26, 2020 08:41

iks pisze:normalnie postmodernizm i dekonstrukcja, każdy widzi to samo a rozumie co innego
Zgadza się, i gdyby nie fakt, że ton Twojej wypowiedzi sugeruje raczej ironię niż rzeczowość, powiedziałbym, że to dopiero początek. W tej chwili zaznaczę jedynie, że jeżeli chodzi o obiektywność, to szukając jej w etyce nie ma innego wyjścia, jak zacząć od podważenia (filozoficznego zwątpienia) sensów jakie niosą ze sobą tak religia jak i nauka.
Tak, ironizuję. Co do sensów jakie niosą religia i nauka - nauka nie niesie żadnego sensu, daje tylko opis rzeczywistości. Religia nadaje sens, ale ponieważ nie da się znaleźć jej potwierdzenia w naukowej rzeczywistości (według mnie), istnieje ryzyko podważenia tego sensu i popadnięcia w jakiegoś rodzaju nihilizm. A paradoksalnie, z tego co słyszałem, nauka potwierdza różne korzyści, nawet zdrowotne, z bycia człowiekiem religijnym.

Każdy sobie zasady etyczne/moralne przyswaja indywidualnie, no ale warto żeby były oparte na jakichś zgodnych wspólnych podstawach, aby możliwa była współpraca i funkcjonowanie wspólnoty. I nawet jeśli jeśli obecnie jeszcze kryzysu cywilizacyjnego nie ma, to moim zdaniem jest takie niebezpieczeństwo. Podzielimy się na jakieś grupy oparte o różne zasady i nie będzie się dało dogadać. Mamy sprawdzone zasady oparte o chrześcijaństwo, problemem jest tylko ten cały przesąd w który trudno jest obecnie uwierzyć (przynajmniej mi).

I tyle co mi się wydaje, tylko chciałem przedstawić subiektywną opinie.

Awatar użytkownika
amogh
Posty: 3388
Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: amogh »

iks pisze:I nawet jeśli jeśli obecnie jeszcze kryzysu cywilizacyjnego nie ma, to moim zdaniem jest takie niebezpieczeństwo. Podzielimy się na jakieś grupy oparte o różne zasady i nie będzie się dało dogadać.
Myślę, że taka sytuacja ma miejsce od ... zawsze!? To, że istnieją różne kultury i religie oraz systemy organizujące życie ludzi zdaje się być właśnie przyczyną tego kryzysu. Jego istota zaś polega na nieuzasadnionym twierdzeniu, że mój system wartości jest lepszy od twojego - i nie mam tu na myśli tej dyskusji ale psychologiczny mechanizm, który wiąże człowieka z wyznawanym przez niego obrazem świata na tyle blisko, że przestaje widzieć cokolwiek innego, co poza ten obraz wykracza lub się z nim nie zgadza. Pytanie o to, kto ten obraz redaguje postawię jako retoryczne, co nie zmienia faktu, że może być ono również merytorycznym, jeśli znajdzie się wola je za takie uznać.
iks pisze:Mamy sprawdzone zasady oparte o chrześcijaństwo, problemem jest tylko ten cały przesąd w który trudno jest obecnie uwierzyć (przynajmniej mi).
Dokładnie o jaki przesąd chodzi? Myślę, że nikt tutaj nie neguje chrześcijaństwa jako takiego, ja go ze swojej strony również nie krytykuję ale...

W tytule wątku jest napisane "Buddyzm a Kościół Katolicki", znajdujemy się w panelu dedykowanemu dialogowi i z tego, co w przeszłości w tym temacie zgłębiłem problemem jest brak otwartości na rzeczowy dialog przynajmniej jednej ze stron. Bo o ile spotkać można chrześcijan, którzy potrafili przekazać swoje inspiracje i wglądy wynikające z kontaktów z buddyzmem, to jeżeli jest mowa o Kościele Katolickim wkraczamy już na grunt instytucjonalny, gdzie indywidualizm czy samodzielne rozprawianie się z dogmatami uznawane jest za, delikatnie mówiąc, błądzenie.
iks pisze: powoli będę zmierzał do końca - myślałem że temat przejdzie bardziej gładko, a nie chcę się wikłać w nadmiernie skomplikowane dyskusje, czy broń boże kłótnie polityczne
Temat nie jest ani gładki ani łatwy, szczególnie kiedy usadowi się go w kontekstach budzących silne emocje.
iks pisze:Tak, ironizuję.
A czy można wiedzieć wobec czego i dlaczego?

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

amogh pisze:
sob wrz 26, 2020 12:27

iks pisze:Tak, ironizuję.
A czy można wiedzieć wobec czego i dlaczego?
No to był taki żart z tego, że nie możemy się wzajemnie zrozumieć. Bez urazy, nikogo nie chciałem obrazić.
Co do reszty, myślę że już wcześniej w tym wątku wyraziłem swoją opinię i poglądy. Nie wiem czy jest sens dalej dyskutować, można się zgodzić lub nie zgodzić.

Jeśli chodzi o przesądy to chodziło mi głównie o wiarę w Boga i te dogmaty. Albo się wierzy albo nie.

Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5458
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

iks pisze:
sob wrz 26, 2020 10:04
Podzielimy się na jakieś grupy oparte o różne zasady i nie będzie się dało dogadać. Mamy sprawdzone zasady oparte o chrześcijaństwo, problemem jest tylko ten cały przesąd w który trudno jest obecnie uwierzyć (przynajmniej mi).
Myślisz, że najpierw są zasady, czy najpierw warunki w których powstają? Wszystkie współczesne wielkie religie (licząc monoteizm jako jedną religię wywodzącą się z Judei) powstały w epoce osiowej (termin Karla Jaspersa, używany do dziś przez antropologów). Odpowiadały na problemy społeczne, które wtedy istniały (mocno kręcące się wokół rozwoju gospodarki pieniężnej, rozpowszechniania niewolnictwa, długów itd), a mogły zaistnieć, bo duże masy ludzi nagle miały co jeść i mogły oderwać są uwagę od samej walki o byt. Te religie powstawały w różnych miejscach, ale niewiele się różnią w kwestiach moralnych. Teraz jest podobnie. Chrześcijaństwo straciło jakieś 300 lat temu relevance, ale społeczeństwo jest jedno i systemy wartości, które zastąpią chrześcijaństwo w Europie odpowiedzą na problemy dzisiejszych czasów.

W całym swoim wywodzie konsekwentnie pomijasz Oświecenie. To pewnie kwestia źródeł, na których się opierasz. Dobre rzeczy mamy nie dzięki chrześcijaństwu, a dzięki Oświeceniu, którego przedstawiciele w większości chrześcijaństwo odrzucili.

Problem podziału na grupy jest natomiast realny z powodu tego, jak działają media społecznościowe i ich algorytmy. Jest dokonały dokument na Netfliksie "The Social Dilemma" o tym, polecam.

Reasumując, od jakichś 300 lat chrześcijaństwo raczej wywołuje kryzys niż go zażegnuje. Jakimś powiewem zmiany jest Franciszek, który zwraca uwagę na realne problemy tego świata - katastrofa ekologiczna, kryzys humanitarny, wyzysk - ale na naszym poletku obudziło to ducha sedekwantyzmu. Dlatego ja nie mam żadnych obaw o to, czy sobie poradzimy bez chrześcijaństwa.

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4736
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

iks pisze:
sob wrz 26, 2020 07:13
Ja to rozumiem tak, że to Jan Paweł II, czyli chrześcijaństwo wyszło z apelem o jakąś pracę filozoficzną mającą na celu zmniejszenie rozdźwięku między religią a nauką, ale wezwanie padło na głuche uszy.
Tak, cytowałam już wcześniej owo "padło na głuche uszy". Pytanie tylko, czyje to uszy przede wszystkim, były głuche? Do kogo głównie kierowana była ta Encyklika, jeśli nie do hierarchów Kościoła jako tych, którzy w pierwszej kolejności odpowiadają za przekaz wiary i nauki objawionej? Owszem, była kierowana również do teologów, filozofów, twórców kultury, ale pierwszeństwo Kościoła w tym względzie, dla mnie pozostaje bezdyskusyjne, bo to on jest tutaj głównym decydentem. To dlatego profesor po wskazaniu, że taka praca musiałaby dokonywać się "na obu ławach", zastrzega, że "nie na jarmarkach", a mówiąc "jarmarki" ma na myśli "sobory, synody, kongresy…" itd, podaje przykład dwutysięcznego tłumu biskupów w Bazylice św. Piotra i pyta, co taki może wymyślić, mówi: "Sobór Watykański był oparty na błędnym założeniu, to znaczy na przyjęciu błędnej mechaniki idei". I dalej już pisze o tym Amogh, o konieczności pracy indywidualnej.


Trochę na temat odzewu w kwestii tej Encykliki znalazłam tutaj, ale był to dopiero rok 2000, gdy artykuł powstał. Poza tym, jak już napisałam wcześniej, moim zdaniem, profesor przesadził, bo naukowców interesujących się wiarą w Boga nie brakuje, tyle że ich wiedza nie dociera pod przysłowiowe "strzechy", nie przekłada się na nauczanie podczas katechez i kościelnych kazań.
https://forumakademickie.pl/fa-archiwum ... e_akad.htm


Pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4736
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

iwanxxx pisze:
sob wrz 26, 2020 13:06
Dobre rzeczy mamy nie dzięki chrześcijaństwu, a dzięki Oświeceniu, którego przedstawiciele w większości chrześcijaństwo odrzucili.
No, niestety, Iwanxxx, Oświecenie kojarzone jest ze skutkiem w postaci Rewolucji Francuskiej, potem Komuny Paryskiej i dalej... z Marksem, a w konsekwencji odejściem od Kościoła. Czyli przekładając to na inny język: świeckość państwa prowadzi do katastrofy. Myślę, że nauka z tego powodu właśnie kojarzy się głównie ze świeckością, a nie wsparciem religii.

Pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5458
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

Ależ ja to wiem. Tylko nie wiem, czy iks wie, bo przywołuje mocno jednostronne źródła :) Kiedyś jeszcze tego w szkole uczyli, teraz dekomunizują ulicę Komuny Paryskiej :D Ten prąd negowania, czy wypierania Oświecenia stosunkowo niedawno trafił na salony.

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

W porządku, nie musimy się we wszystkim zgadzać, różnijmy się ładnie i wszystko powinno być dobrze. Jeśli chodzi o mój brak przygotowania merytorycznego no to ok, w zasadzie wszystko co pisałem wynika z jakichś moich przemyśleń i odczuć, niektóre treści które przeglądałem po prostu się na nie "nałożyły". Może i to oświecenie by więcej wyjaśniało, ale musiałbym temat zgłębić, a nie wiem czy to by dało jakieś praktyczne korzyści. Jedyne wątpliwość to ten Karol Marks który pojawił się na początku, nic jego nie czytałem i nie zamierzam czytać (jeszcze bym w to uwierzył) ale kojarzy mi się głównie ze Związkiem Radzieckim i PZPR.

Dodam, że bardziej chodzi mi o tę równowagę między "rozumem i wiarą" która może prowadzić do różnych skutków, a nie o to kto komu kiedy i dlaczego w historii zrobił.

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4736
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

iwanxxx pisze:
sob wrz 26, 2020 13:40
Ten prąd negowania, czy wypierania Oświecenia stosunkowo niedawno trafił na salony.
I zauważ, że coraz rzadziej Jan Paweł II wymieniany jest jako autorytet. Początkowo myślałam, że ma to związek z polityką, czyli z przeformułowywaniem stosunku do okresu transformacji ustrojowej, która przecież mocno była kiedyś kojarzona z papieżem, jego siłą oddziaływania. Ale okazuje się, że przyczyna tkwi znacznie głębiej, część katolików po prostu nie zgadza się z rozwojem Kościoła w kierunkach wytyczonych przez Jana Pawła II, wręcz uznaje, że doprowadził do osłabienia wiary chrześcijańskiej. Oczywiście oficjalnie chodzi głównie o ekumenizm, ale czasy nastały takie, że jak ktoś w jakiejś konkretnej sprawie nie jest autorytetem, to nie jest nim w ogóle.

Iks, ja nawet i w tym kontekście właśnie, co wyżej, próbowałam odczytać te słowa profesora "padło na głuche uszy".


Pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
iwanxxx
Admin
Posty: 5458
Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iwanxxx »

iks pisze:
sob wrz 26, 2020 13:46
Może i to oświecenie by więcej wyjaśniało, ale musiałbym temat zgłębić, a nie wiem czy to by dało jakieś praktyczne korzyści.
No wiesz, historia Polski się kłania trochę. Rewolucja, Napoleon, kongresówka, Powstanie Styczniowe, romantyzm...
iks pisze:
sob wrz 26, 2020 13:46
Jedyne wątpliwość to ten Karol Marks który pojawił się na początku, nic jego nie czytałem i nie zamierzam czytać (jeszcze bym w to uwierzył) ale kojarzy mi się głównie ze Związkiem Radzieckim i PZPR.
No wiesz, to pała z historii i z filozofii ;) Niestety trzeba zgłębić temat marksizmu, jak chce się wchodzić w filozoficzne dyskusje o współczesności, bo cała myśl filozoficzna XX wieku krążyła wokół Marksa. Marksa czytał nie tylko Lenin. Marksiści z PPSu wywalczyli Polsce niepodległość i walczyli ze Związkiem Radzieckim w Bitwie Warszawskiej. Nawet taki Wolniewicz do końca życia uważał się za marksistę, co łatwo wygooglasz. W tej konkretnej dyskusji kwestie analizy socjologicznej każą sięgnąć do Marksa: nie można ignorować idei od warunków w społecznych, w których ona istnieje. Dlatego być może próby jej przywrócenia po jej obaleniu skutkują tym, że wraca on jako autoparodia.
GreenTea pisze:
sob wrz 26, 2020 14:14
Ale okazuje się, że przyczyna tkwi znacznie głębiej, część katolików po prostu nie zgadza się z rozwojem Kościoła w kierunkach wytyczonych przez Jana Pawła II, wręcz uznaje, że doprowadził do osłabienia wiary chrześcijańskiej. Oczywiście oficjalnie chodzi głównie o ekumenizm, ale czasy nastały takie, że jak ktoś w jakiejś konkretnej sprawie nie jest autorytetem, to nie jest nim w ogóle.
JPII nigdy nie był w Polsce specjalnie czytany. Pamiętam lata 90-te, był traktowany jak miś z Zakopanego, z którym się pozuje do zdjęcia. Może coś w tym być, że jego wpływ na myśl kościelną - poza kwestią aborcji i antykoncepcji - był nikły. Teraz z kolei z tego co wiem nie istnieje niemal krytyka jego myśli, tylko granty na laurki i krasnale.

Pzdr,
Piotr

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

Mniej więcej wiem to wszystko, o Wolniewiczu też, nie wnikam. Jestem prostym człowiekiem,staram się ostatnio nie przekombinować bo się można pogubić. Jak są dobre skutki to ok, jak nie ma to nawet się nie zbliżam. Dla mnie wszystko co związane z Marksem jest skompromitowane.

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4736
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

iks pisze:
sob wrz 26, 2020 14:34
Dla mnie wszystko co związane z Marksem jest skompromitowane.
Oj, chyba nie wszystko :D

Sam pisałeś o obawach przed "zabobonem", a w takich obawach jest właśnie sporo Marksa, bo to on, jako twórca pojęcia "alienacji religijnej", twierdził, że umysł ludzki produkuje idee, które zaczynają żyć odrębnym życiem, a potem stają się nadrzędne wobec człowieka i człowiek się od nich uzależnia. Zresztą wiele osób uważa, że nauczanie przedstawicieli różnych religii, ich odłamów czy sekt to może być zwykły wcisk, od którego człowiekowi grozi zależność. Tu na forum pojawiają się ludzie, którzy nie chcą bezpośredniego kontaktu z żadnym nauczycielem buddyjskim, czy też grupą praktykujących. Wolą czytać książki, próbować praktyki samodzielnej. To jest właśnie ta obawa. Katolicyzm większość musiała przerobić na lekcjach religii, więc stosunek do niego jest inny, często z kolei w drugą stronę, wielu buddystów ma uraz do wszelkiej obrzędowości i formuł znanych z rodzimej religii, albo praktykuje bardzo po katolicku. No i jeszcze kwestia substytutów wiary religijnej, wcale nie jest pewnikiem, że ludzie są wolni od ich tworzenia, gdy nie praktykują żadnej religii. Prof. Wolniewicz mówi np. o naturalnej potrzebie zanurzenia się człowieka w czymś, co przekracza jego samego. A to przecież znowu coś z Marksa, bo to on twierdził, że religijne skłonności będą ludziom towarzyszyć zawsze.


Pozdrawiam, gt

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

Proszę nie rób ze mnie na siłę bolszewika :) Chcecie, możemy sobie zrobić odrębny temat o marksiźmie i buddyźmie i się tam pokłócić, ale od razu mówię że nie dam sie przekonać, nie zamierzam czytać nic Marksa (Mein Kampf też nie),a wiedze czerpię od prawackich szurów na yt. :wstyd: Sądzę jednak, że byłoby to "akusala".

https://www.youtube.com/watch?v=1KW29FEGIco

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4736
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

iks pisze:
ndz wrz 27, 2020 06:21
Proszę nie rób ze mnie na siłę bolszewika :)
Mylisz filozofię z jej wykorzystaniem w polityce, jestem typem bardziej naukowca i filozofa niż polityka, dlatego takie porównania do mnie nie trafiają, odróżniam jedno od drugiego. Sądziłam, że skoro jesteśmy na forum buddyjskim, tak to zostanie zrozumiane, tym bardziej, że tutaj właściwie w ogóle nie dyskutuje się o polityce, poza wyjątkami w postaci specjalnego wątku do tego celu przeznaczonego i sporadycznymi wtrętami, najczęściej humorystycznymi, bądź... artystycznymi. Niektórzy mają nam nawet to za złe.


Pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12855
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witam

iks pisze:
ndz wrz 27, 2020 06:21
(...) ale od razu mówię że nie dam sie przekonać,
nie wiem czy zauważyłeś ale nikt tu do niczego nie usiłuje Ciebie przekonać, tylko prezentuje swój pogląd i przedstawia argumenty - nie chodzi o to, by kokoś do czegoś przekonać, tyko o to, by przedstawić swe rozumienie - jak rozumiem, po to założyłeś ten temat, by przedstawić swe rozumienie, a inni swe... czy może się mylę? :)

iks pisze:
ndz wrz 27, 2020 06:21
nie zamierzam czytać nic Marksa (Mein Kampf też nie)(...)
dobrze - jednak... wiedza nie boli :oczami:
jeżeli chce się wiedzieć, co tak w istocie legło u podwalin nazizmu /niemiecka wersja faszyzmu/ i w jakim stanie umysłu lidera niemców to powstało, to trza przeczytać tę książkę, by mieć swe zdanie /nie ma co się bać toksycznego bełkotu/. podobnie, jeżeli chce się wiedzieć, co u podwalin socjalizmu legło /nie mylić z komunizmem, bo to totalnie inna bajka/, to brodatego poczytać trochę trzeba. no i podobnie, jeżeli chce się wiedzieć i mieć jakieś swe zdanie na temat buddyzmu, to wypadałoby zapoznać się ze słowami Błogosławionego. odnośnie chrześcijaństwa, podobnie.
...nie sądzisz? :)

pozdrawiam
:14:

ps
...a jak to jest, gdy brać buddyjska wpuszcza się w dyskusje polityczne, to na twarzowym w grupach buddyjskich można poczytać, no i uczestniczyć

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

W porządku, możliwe że jestem radykalnym ignorantem i jak już czytam czy oglądam to nie aby poszerzyć wiedzę, ale dlatego że jakoś to do mnie przemawia. I nie ukrywam że wolę konserwatystów, po prostu jakoś bardziej mi się układa to co mówią. Nawet buddyzm mi się podoba taki bardziej konserwatywny. No i jakbyśmy zaczęli dyskutować o marksizmie to bym konsekwentnie wracał do stalina, mao, pol pota, kim ir sena i fidela - wiec sadze ze taka dyskusje ze mną to strata czasu.

Moje stanowisko jest takie, że ludziom należy dać wolność wyboru, słowa i dysponowania własnością - i to uważam za bardzo buddyjskie, każdy tak na prawdę sam wybiera spośród danych możliwości. Zresztą nie wiem, myślę ze jakbym się tego wszystkiego naczytał i tak nic pożytecznego bym nie wymyślił więc po co. Marksizm niewątpliwie ma potencjał intelektualny i uwiódł już bardzo wielu mądrych ludzi - tego też się trochę boję. No i jak to z każdą wiedzą nieścisłą każdy sobie inaczej interpretuje - po co się w tym babrać.

Na koniec ciekawostka - znalazłem w necie książkę wywiad rzekę z Wolniewiczem (nie powiem kto przeprowadzał i jakie wydawnictwo, ale też nie moja bajka :) )i było tam nawet o buddyzmie. Otóż mistrz Wolniewicza prof. Henryk Elzenberg był bardzo zainteresowany buddyzmem "hinajana", co miało wynikać z jego, wg słów Wolniewicza "autocentryzmu", ale bynajmniej nie egocentryzmu. Wolniewicz nie był tak zorientowany wolał i nie podzielał tej fascynacji, poszedł własną drogą. Uwaga wydała mi się ciekawa.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12855
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj

iks pisze:
wt wrz 29, 2020 19:00
W porządku, (...)
rozumiem.
proszę :) na tym tę naszą dygresję zakończmy.
no i jeśli już... to powróćmy do meritum: ''Buddyzm a Kościół Katolicki''.

pozdrawiam
:14:

ps
jesteś pewien tytułu swego tematu, Iks?
...jakoś nie widzę tu - w tym do czego się odwołujesz w tytułowym poście - buddyzmu via kościół katolicki :89: widzę w tym wykładzie: chrześcijaństwo a współczesna myśl filozoficzna - mylę się?

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

kunzang pisze:
wt wrz 29, 2020 19:35

jesteś pewien tytułu swego tematu, Iks?
...jakoś nie widzę tu - w tym do czego się odwołujesz w tytułowym poście - buddyzmu via kościół katolicki :89: widzę w tym wykładzie: chrześcijaństwo a współczesna myśl filozoficzna - mylę się?
No temat owszem się rozjechał, ale zaczął się od prób opisania moich wrażeń z przeczytania książki "Kościół Katolicki Wobec Buddyzmu", a wyszło co wyszło. Myślałem że katolicy to katolicy, ten ekumenizm i sobory początkowo nie wydały mi się istotne. Potem przypomniał mi się Wolniewicz ze swoim wykładem - w zasadzie nadal sądzę, że jest na temat, opisał mniej więcej co skłoniło mnie do zwrócenia się ku buddyzmowi, a nie do powrotu do kościoła. Dalej uważam że chrześcijaństwo to fajna religia, ale ponieważ nie wierzę w boga nie dla mnie. Może gdyby nie te wszystkie informacje popularnonaukowe na które się natknąłem bym nadal w niego wierzył ?

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12855
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj

iks pisze:
wt wrz 29, 2020 19:50
(...) Może gdyby nie te wszystkie informacje popularnonaukowe na które się natknąłem bym nadal w niego wierzył ?
no nie załamuj mnie :oczami: ...każda pliszka swój ogonek chwali - pośrednicy mają swe źródło /odwołują się do niego/, zawsze warto w nie zajrzeć, jeżeli chce się mieć swe, a nie cudze zrozumienie... co nie wyklucza wsparcia w zrozumieniu przez innych, jednak źródło trza znać - tak uważam :]


pozdrawiam
:14:

ps
fantazjując - gdybym był młodszym o te cztery dekady i czerpał wiedzę z popularnonaukowych źródeł /obecnych/ via net, a i prasa, to bym buddyzm pewnie ominął łukiem :oczami:

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

kunzang pisze:
wt wrz 29, 2020 20:02

ps
fantazjując - gdybym był młodszy o te cztery dekady i czerpał wiedzę z popularnonaukowych źródeł via net, a i prasa, to bym buddyzm pewnie ominął łukiem :oczami:
Buddyzm mi się bardzo spodobał, od kiedy się dowiedziałem że nie trzeba wierzyć w reinkarnację. Idealne rozwiązanie dla kogoś jak ja by nie zostać nihilistą. W necie się tego dowiedziałem !

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12855
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj

iks pisze:
wt wrz 29, 2020 20:05
(...) Buddyzm mi się bardzo spodobał, od kiedy się dowiedziałem że nie trzeba wierzyć w reinkarnację.
w nic nie masz wierzyć /ach ci kalamowie/ - i dobrze - zatem wszystko masz sprawdzić?
owocnej praktyki :)

pozdrawiam
:14:

ps
istnieje też coś takiego, jak: nie wiem jak to jest; i jak: zakładam, że... - jak dla mnie, warto poszerzyć swe spektrum postrzegania trochę, o te niuanse, by nie popaść w polaryzację, która do niczego nie prowadzi, tak już na starcie, a i dalej... ścieżki ku ustaniu cierpienia - to ścieżka środka, nieprawdaż? :oczami:

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

kunzang pisze:
wt wrz 29, 2020 20:24

istnieje tez coś takiego, jak: nie wiem jak to jest; i jak: zakładam, że... - jak dla mnie, warto poszerzyć swe spektrum postrzegania trochę, o te niuanse, by nie popaść w polaryzację, która do niczego nie prowadzi, tak już na starcie... ścieżki ku ustaniu cierpienia :oczami:
Mam zupełnie inne zdanie, jak się czyta odpowiednich mnichów to się ta theravada pieknie układa właśnie bez reinkarnacji (jeżeli ci o to chodzi). A ona może jest może jej niema - podobnie jak Bóg.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12855
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj

iks pisze:
wt wrz 29, 2020 20:28
Mam zupełnie inne zdanie, jak się czyta odpowiednich mnichów to się ta theravada pieknie układa właśnie bez reinkarnacji (jeżeli ci o to chodzi). A ona może jest może jej niema - podobnie jak Bóg.
dobrze - jak uważasz :)

pozdrawiam
:14:

ps
reinkarnacja to sprawa hinduizmu, nie buddyzmu - w buddyzmie w istocie nic się nie wciela, więc nie ma mowy o reinkarnacji...
niemniej jednak świeca gaśnie, a inna zaczyna płonąć dzięki niej /tu theravada się kłania/... cóż, bywa :oczami:

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

Wydzielmy sobie oddzielny temat :D
kunzang pisze:
wt wrz 29, 2020 20:35


ps
reinkarnacja to sprawa hinduizmu, nie buddyzmu - w buddyzmie podejście do kwestii ciągu łańcucha współzależnego powstawania jest inne - w istocie nic się nie wciela, więc nie ma mowy o reinkarnacji...
niemniej jednak świeca gaśnie, a inna zaczyna płonąć dzięki niej /tu theravada się kłania/... cóż, bywa :oczami:
Nawet jeśli tak jest to co to zmienia dla praktyki. Czyny mają konsekwencje - na razie tyle mi wystarczy żeby uważać co robię. A buddyzm mi się bardzo długo z reinkarnacją w stylu hinduistycznym kojarzył dlatego długo trzymałem się z daleka.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12855
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj

iks pisze:
wt wrz 29, 2020 20:53
Nawet jeśli tak jest to co to zmienia dla praktyki.
nic i wszystko :oczami:
nie chodzi o pogląd, a o emocjonalny stosunek do czegoś, np poglądu. poglądy są tymczasowe /nic nie jest trwałe/ ale nasza emocjonalna reakcja na nie kształtuje nasz byt - kamma /lgniecie, awersja, obojętność/.
nic: ponieważ popadanie w skrajności jest w świetle praktyki błędem, więc na dzień dobry jest stan umysłu: nie wiem - wskazany; a nie stan umysłu: wierzę lub nie wierzę.
wszystko: ponieważ, to nie jest tak, że jeżeli wkraczasz na ścieżkę, to znaczy, że wszedłeś do hipermarketu... i wybierasz sobie, to co Tobie pasuje, kierując się opiniami innych kupujących będąc zachęcany przez sprzedawców. to nie jest tak, że to mi pasuje, a to mi nie pasuje, a tamto, no tamto, to w ogóle jest od czapy lub jest super. jest tak - buddyzm tu się kłania - że trzeba się temu przyjrzeć w wymiarze teorii i praktyki. no i to nie jest tak, że ogarniecie tego trwa chwilę, to trwa latami...

powodzenia zatem - bez popadania w skrajności :) :oczami:

pozdrawiam
:14:

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

Nie od razu ma sie właściwy pogląd. No i nie wiem do czego próbujesz mnie przekonać. Dlaczego wierzyć w coś czego nie da się doświadczyć? Wystarczy się zachowywać tak jakby było.

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12855
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj

iks pisze:
wt wrz 29, 2020 21:18
Nie od razu ma sie właściwy pogląd. (...)
no więc właśnie - warto mieć to na uwadze, jak dla mnie. i to jest w interakcji me zdanie, a nie Ciebie przekonywanie.

pozdrawiam
:14:

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

Napisałem jaki mam pogląd, nigdzie nie pisałem że jest właściwy. Po co mam udawać że mam inny, aby mi pasował do doktryny?

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12855
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witaj

iks pisze:
wt wrz 29, 2020 21:44
Napisałem jaki mam pogląd, nigdzie nie pisałem że jest właściwy. Po co mam udawać że mam inny, aby mi pasował do doktryny?
nie wiem po co miałbyś cokolwiek udawać - nic takiego Tobie nie sugeruję nawet.
dziękuję za wymianę zdań :)

pozdrawiam
:14:

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4736
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

iks pisze:
wt wrz 29, 2020 20:28
A ona może jest może jej niema - podobnie jak Bóg.
W wykładzie katolickim Bóg stanowi centrum, wokół którego rozwijany jest tok rozumowania, natomiast reinkarnacja to tylko jeden z elementów buddyjskiej układanki, istotny wówczas, gdy chce się uzasadnić twierdzenie o pierwotności umysłu względem materii, a ściślej domknąć całość teoretycznego wywodu o związku przyczynowo-skutkowym i wpływie intencjonalnego działania (umysł) na rzeczywistość materialną. Wywód przestaje być aktualny w chwili śmierci? nie obejmuje narodzin? umysł umiera wraz z ciałem i prawa, o których mówi buddyzm, przestają działać? Dla kogoś, kto żyje tu i teraz, te pytania mogą nie mieć żadnego znaczenia, ale tak długo, dopóki nie zarzuci buddyzmowi niekonsekwencji w teoretycznym wyłożeniu swojej filozofii. Jeśli pojawią się wątpliwości co do logiki w myśleniu, wówczas trzeba byłoby jednak po głębsze wyjaśnienia sięgnąć i spróbować zrozumieć ich sens. Buddyzm nie jest materialistyczny, nie jest też nihilistyczny i w związku z tym wyjaśnia dokładnie, jak rozumie pierwotność umysłu. Ot, cały sens buddyjski wielkiego słowa "reinkarnacja" – nie może jej nie być, jeśli prawo przyczyny i skutku ma działać non-stop, nie może również jej nie być, jeśli intencjonalne działanie, wpływając na świat materialny, ma zachować swoją ciągłość nawet w chwili śmierci. Ona nie jest po to, by utrzymywać ludzi w wierze, że będą żyli w przyszłym życiu, bo wcale nie będą, ona jest po to, by domknąć teorię, a tym samym pokazać, że to, co robimy teraz, nie pozostaje bez wpływu, jaki będzie świat materialny w przyszłości, że zostawimy w nim cząstkę siebie samych.


Wracając natomiast do poprzednich postów:
iks pisze:
wt wrz 29, 2020 19:50
Potem przypomniał mi się Wolniewicz ze swoim wykładem - w zasadzie nadal sądzę, że jest na temat, opisał mniej więcej co skłoniło mnie do zwrócenia się ku buddyzmowi, a nie do powrotu do kościoła.
Ciekawe, że to akurat ktoś, kto jest m.in. autorem słów: "buddyzm z całą swoją nauką uwalniania człowieka od cierpienia mniej w tej sprawie zrobił niż jeden europejski dentysta" (prof. Wolniewicz) ;) Zresztą, podobnie rzecz ma się z przytoczoną na początku wątku książką, przywołujesz tekst kogoś, kto buddyzm w sposób subtelny, co prawda, ale krytykuje. Natomiast zupełnie pomijasz wypowiedzi na temat buddyzmu tych katolików, którzy do ustaleń soboru nie rościli pretensji, a tych, wydaje mi się, że była i jest nadal większość, bo co by nie powiedzieć, poglądy skrajnie konserwatywne reprezentuje niewielki procent społeczeństwa.


Pozdrawiam, gt

iks
Posty: 44
Rejestracja: pn mar 30, 2020 16:26
Płeć: mężczyzna
Tradycja: theravada

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: iks »

W porządku, ja miałem cały czas na myśli reinkarnację w sensie hinduistycznym. Nie znam się na buddyźmie tybetańskim więc może cos pomyliłem, przepraszam :) W wiem, ze są różne interpretacje reinkarnacji w buddyzmie, w tym też taka zbliżona do hinduistycznej.

Nie wiem czy wcześniej przeczytałaś ciekawostkę którą wstawiłem, przytoczę jeszcze raz:

"Na koniec ciekawostka - znalazłem w necie książkę wywiad rzekę z Wolniewiczem (nie powiem kto przeprowadzał i jakie wydawnictwo, ale też nie moja bajka :) )i było tam nawet o buddyzmie. Otóż mistrz Wolniewicza prof. Henryk Elzenberg był bardzo zainteresowany buddyzmem "hinajana", co miało wynikać z jego, wg słów Wolniewicza "autocentryzmu", ale bynajmniej nie egocentryzmu. Wolniewicz nie był tak zorientowany i nie podzielał tej fascynacji, poszedł własną drogą. Uwaga wydała mi się ciekawa."

Czyli Wolniewicz miał jakąś tam styczność z buddyzmem, na tyle na ile to było możliwe w Polsce w jego czasach. Może po prostu bardziej pasowało mu chrześcijaństwo i stąd jego krytyczna opinia (Podobnie z dr Mandrelą).

Tendencyjność źródeł usprawiedliwię tym, że wstawiłem je trochę "na pałę", nie wiedziałem co będzie w książce, filmik mi się wydał ciekawy, a pani doktor sympatyczna. A że krytykowała buddyzm to wydało mi się naturalne i logiczne, nie wiem co chrześcijanin może czerpać z buddyzmu - buddyzm oddala od boga i pozbawia duszy :przestraszony: . Wolniewicz mi się przypomniał w międzyczasie, cenię go za logikę wypowiedzi i klarowność opinii. Można się nie zgadzać, ale odmówić mu tego nie można.

mojorisin
Posty: 30
Rejestracja: wt lip 14, 2020 17:03
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Buddyzm a Kościół Katolicki

Nieprzeczytany post autor: mojorisin »

Warto patrzeć na to co jest teraz ale wiedza przeszła akurat w tym przypadku też jest cenna. Zaczęło się od kręgu indoeuropejskiego gdzie duży nacisk był na wgląd, wiedzę i szeroko pojmowany wzrok jako najważniejszy zmysł gdzie szeroko pojmowanych Bogów widzi się wszędzie i we wszystkim ale przede wszystkim w sobie więc do tego jest medytacja, żeby zajrzeć w głąb myśli czy podjąć się wręcz refleksjom filozoficznym(podobnie jak choćby grecy, helleni) i to tutaj częściej zdarzają się także ścieżki tzw lewej ręki. Później doszedł, pojawił się drugi krąg semicki wywodzący się z Półwyspu Arabskiego. Judaizm, chrześcijaństwo i islam to religie zachodnie, znacznie młodsze z silnym podłożem semickim i jest to typowa ścieżka prawej ręki. Spore nastawienie na monoteizm jednego konkretnego Boga, linearność historii i czasu. Czyli ze wszystko ma swoją linię, swój określony początek, bo Bóg to wszystko stworzył i określony koniec, bo Bóg to wszystko osądzi mając wpływ na losy świata. Tutaj podstawowym zmysłem jest słuch... Słuchaj Izraelu... tak mówi Jahwe(Bóg)... Wiecie te wszystkie głośne czytania, recytacje na nabożeństwach żydowskich, chrześcijańskich, muzułmańskich... Tak więc mając taką perspektywę i patrząc na te całe ekumenizmy, dialogi itp to mi się to nieźle ze sobą gryzie ;-) Te klocki po prostu do siebie nie pasują, bo wywodzą się z innych założeń i powinny się opierać na czymś innym. jeśli się dogadają to czyimś kosztem, zawsze będzie tu jakaś forma ekspansji choćby to było w białych rękawiczkach Żydów ;-)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Buddyzm - dialog”