Motywacja w buddyzmie

Wasze przemyślenia i wizje inspirowane praktyką oraz teorią buddyzmu

Moderator: kunzang

Awatar użytkownika
TeZeT
Posty: 840
Rejestracja: pn sty 08, 2007 21:20
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Brak

Motywacja w buddyzmie

Nieprzeczytany post autor: TeZeT »

Dzień dobry wieczór,

na taki oto cytat natknąłem się tutaj na forum:
Komitet umysłu. Kiedy zaczynasz medytację, jedną z pierwszych rzeczy, które dowiadujesz się o umyśle, jest ta, że ma on wiele umysłów. To dlatego, że masz wiele różnych pomysłów, jak zaspokoić swoje głody i znaleźć powodzenie oraz wiele różnych pragnień wynikających z tych pomysłów. Pomysły te sprowadzają się do różnych wyobrażeń tego, co składa się na szczęście, gdzie można je odnaleźć i gdzie jesteś ty jako osoba: twoje zapotrzebowanie na szczególnego rodzaju przyjemności i twoje możliwości, by te przyjemności zapewnić. W ten sposób każde pragnienie działa jak nasiono szczególnego poczucia siebie i świata, w którym żyjesz.

Buddha miał techniczny termin dla tego poczucia tożsamości w szczególnym świecie doświadczenia – nazwał je stawaniem się. Zwróć uwagę na ten termin i na znaczenie, które za nim stoi, ponieważ jest ono kluczowe dla zrozumienia, dlaczego przysparzasz sobie stresu i cierpienia, i które wiąże się z nauką, jak się zatrzymać.
W nauce o mózgu mamy coś takiego jak układ nagrody, upraszczając pobudzany dopaminą która jest obietnicą przyjemności, a sama nagroda po osiągnięciu celu (np. po zjedzeniu posiłku) to już opioidy wydzielane przez mózg / tenże układ nagrody.

Eksperymenty pokazują, że np. myszy czy szczury z ułomnym układem nagrody (usunięcie potrzeby zdobycia nagrody) po prostu nic nie robią i zdychają.

Pytanie jak powyższe nauki buddyzmu z cytatu z tym pogodzić - bo np. szczerze mówiąc, odkąd zetknąłem się z buddyzmem, a szczególnie ostatnio, nie mam motywacji do robienia czegokolwiek po za tym, żeby mieć co jeść i dach nad głową, ot tyle. Nie chce mi się np. rozwijać firmy i realizować pełno pomysłow, bo po kiego grzyba? :)

Rozumiem, że jest tu mechanizm na zasadzie: najpierw odcięcie pragnień doczesnych i zastąpienie tego celami buddyjskimi? Dobrze kombinuje? :)

W związku z tym, że wpadłem w sumie w taki trochę tumuwisizm (mam już dość zżerającego współczucia), może zna ktoś powiedzmy cytaty, nauki czy odnośniki do stron - w duchu buddyjskim - trochę bardziej motywujące? Proszę o kilka.
Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 13171
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: zantyr

Re: Motywacja w buddyzmie

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witam
TeZeT pisze:na taki oto cytat natknąłem się tutaj na forum:(...)
ów cytat jest zaczerpnięty stąd: Komitet umysłu..(...), a do całości, to ścieżka wiedzie tu:''Z każdym oddechem'', Thanissaro Bhikkhu.
to tak w ramach dygresji, a w związku z tematem - owocnej rozmowy :)

pozdrawiam
:14:
Daro
Posty: 11
Rejestracja: pt lut 12, 2016 21:23
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen soto

Re: Motywacja w buddyzmie

Nieprzeczytany post autor: Daro »

Wniosek jest taki, moim zdaniem mylny, że osoba szczęśliwa nie robi nic. Ale nie da się nic nie robić, zawsze jest jakaś aktywność. Taoistyczna mądrość ujmuje to jako drogę od nie robienia niczego do robienia wszystkiego. Gdy nie podejmuje się działań w celu osiągnięcia szczęścia, to szczęście przychodzi samo. Gdy ma się już te szczęście to można robić co się chce. Można siedzieć pod drzewem albo robić wielkie biznesy.
Tak rozumiem ten cytat Thanissaro
Praktyka buddyjska wydaje mi się podobna. Działamy tu i teraz, bez gorączkowej myśli "ach, gdzie to szczęście". Siedzenie w klasztorze też jest jakimś planem na przyszłość, to też aktywność. Więc chyba nie chodzi o zaniechanie wszelkiej aktywności a o pozbycie się ciśnienia na szczęście.
Awatar użytkownika
dharmozjad
Posty: 622
Rejestracja: sob sie 11, 2012 16:03
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada, Vipassana

Re: Motywacja w buddyzmie

Nieprzeczytany post autor: dharmozjad »

Daro pisze: Gdy nie podejmuje się działań w celu osiągnięcia szczęścia, to szczęście przychodzi samo. Gdy ma się już te szczęście to można robić co się chce. Można siedzieć pod drzewem albo robić wielkie biznesy.
Tak rozumiem ten cytat Thanissaro
Ja rozumiem ten cytat z grubsza tak samo.
A tytułem uzupełnienia dorzucę jeszcze odpowiedź Lamy Olego Nydahla na pytanie o to, jak zostać joginem:
Rób to, co masz przed nosem. Być joginem to znaczy być aktualnością. Oznacza to, że nie tkwisz w przeszłości, ani w przyszłości, lecz jesteś w pełni obecny tu i teraz.
-> http://buddyzm.imail.pl/108/pytanie_26_ ... joginem__1


:namaste:
Obrazek
Awatar użytkownika
Rafus
Posty: 846
Rejestracja: śr maja 02, 2007 15:51
Płeć: mężczyzna
Tradycja: wrodzony umysł (Tibet)

Re: Motywacja w buddyzmie

Nieprzeczytany post autor: Rafus »

TeZeT pisze: nie mam motywacji do robienia czegokolwiek po za tym, żeby mieć co jeść i dach nad głową, ot tyle. Nie chce mi się np. rozwijać firmy i realizować pełno pomysłow, bo po kiego grzyba? :)
W związku z tym, że wpadłem w sumie w taki trochę tumuwisizm (mam już dość zżerającego współczucia), może zna ktoś powiedzmy cytaty, nauki czy odnośniki do stron - w duchu buddyjskim - trochę bardziej motywujące? Proszę o kilka.
Z poniższego tekstu wynika, że aby pójść dalej i żyć prostym życiem trzeba mieć pozwolenie Dakiń:
W rezultacie odosobnienia Tilopa osiągnął pewien stopień urzeczywistnienia, jednak nie było to jeszcze ostateczne Przebudzenie do poziomu Buddhy Wadżradhary. Pomimo tego, chciał już ruszyć w świat, by żyć prostym życiem siddhy, duchowego wędrowca.
Jednak Dakinie zwlekały z pozwoleniem, a że nie było w zwyczaju im się sprzeciwiać, Tilopa postanowił wpłynąć na ich decyzję, demonstrując swoje osiągnięcia w medytacji. W tym celu złapał rybę i za pomocą specjalnej metody przeniósł świadomość ryby na zewnątrz jej ciała. Widząc to Dakinie zrozumiały, że Tilopa osiągnął wysoki poziom urzeczywistnienia i pozwoliły, by zgodnie ze swoją wolą, powędrował w świat jako prosty siddha.
Awatar użytkownika
karuna
Posty: 1204
Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Motywacja w buddyzmie

Nieprzeczytany post autor: karuna »

Wiem, że nieaktualnie może odpowiadam ale motywacja w buddyzmie mi się kojarzy z tym aby móc sobie pomóc i aby innym pomóc osiągnąć szczęście, takie trwałe lub nietrwałe też, a jeśli to niemożliwe to żeby innych nie krzywdzić. Osiągnąć oświecenie dla dobra istot, to raczej istota schronienia buddyjskiego też.

Budda Siakjamuni w sutrze chwalącej Maitreję (The Question of Maitreya), miał odpowiedzieć Maitreji na pytanie o to ile właściwości powinien posiadać Bodhisattwa, by szybko bez przeszkód dużych osiągnąć stan Buddy, że jeśli jedną to jest to bodhicitta.
https://read.84000.co/translation/toh85.html

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bodhi%C4%87itta

:namaste:
koniec wojen
tylko liście do zamiatania
ODPOWIEDZ

Wróć do „Nalanda - przemyślenia”