Paradoks czasu

Wasze przemyślenia i wizje inspirowane praktyką oraz teorią buddyzmu

Moderator: kunzang

Awatar użytkownika
amogh
Posty: 3535
Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha

Paradoks czasu

Nieprzeczytany post autor: amogh »

Witam

Nie mogę cofnąć się w czasie. Nie mogę zmienić niczego, co miało miejsce w przeszłości. Ale mogę o tym inaczej myśleć. Jakie w takim razie znaczenie ma przeszłość?
mojorisin
Posty: 30
Rejestracja: wt lip 14, 2020 17:03
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Paradoks czasu

Nieprzeczytany post autor: mojorisin »

Witam :)
Żaden ze mnie spec ale jak dla mnie przeszłość to cierpienie i taki budzik usadawiający każdego prędzej czy później w teraźniejszości, w tu i teraz :namaste: Bardziej opornym, zajmie to więcej życia czy wcieleń, a innym trochę mniej :namaste: Tak więc widzę tu taki pozytyw, że kiedyś rzeczywiście wszyscy ludzie poprawią jakość swojego życia, a nawet się oświecą, wyzwolą, bo nikt nie chce cierpieć więc to cierpienie poniekąd popycha do rozwoju.
Awatar użytkownika
amogh
Posty: 3535
Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha

Re: Paradoks czasu

Nieprzeczytany post autor: amogh »

Cześć :)

Ale w przeszłości stało się wszystko, co powoduje że, teraz w teraźniejszości, o której mówisz możesz pisać i myśleć. Nauczono Cię, i korzystasz z tej wiedzy, nie ma tak że ex nihilo świat powstaje w każdej chwili. Zawsze coś było przed tem... Nawet to, że zaczynasz pisać zdanie, choćby tak jak teraz ja to robię, zobowiązuje cię do śledzenia jego gramatycznej składni w oczekiwaniu sensu i logiki. Przeszłość ma znaczenie. Ważna jest.
Awatar użytkownika
amogh
Posty: 3535
Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha

Re: Paradoks czasu

Nieprzeczytany post autor: amogh »

Jeżeli admin pozwoli, a ja poproszę (bardzo proszę), to dołączone zostanie to do mojego poprzedniego wpisu jako EDIT:
Nawet to, że zaczynasz pisać zdanie, choćby tak jak teraz ja to robię, zobowiązuje cię do śledzenia jego gramatycznej składni w oczekiwaniu sensu i logiki.
W tym zdaniu zabrakło tego, że zdanie zaczyna się ale w trakcie czytania, jego początek, staje się już przeszłością. Tylko reguły gramatyczne, które również w przeszłości zostały ustalone, pozwalają nam je rozumieć.

Do czego zmierzam? A no do tego, że przeszłość nas warunkuje dużo bardziej niż jesteśmy tego świadomi*. Stosując gramatykę i język niejako skazani jesteśmy na przeszłość - nie do końca świadomą i ... tożsamą.

*nie uciekniemy świadomością w przyszłość, bo tam nic nie ma, a przynajmniej nic, co nie byłoby przeszłością
Awatar użytkownika
amogh
Posty: 3535
Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha

Re: Paradoks czasu

Nieprzeczytany post autor: amogh »

To fakt. Potwierdzam własne spostrzezenia. Poniewaz sa moje.
Awatar użytkownika
booker
Posty: 10095
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Yungdrung Bön
Lokalizacja: Londyn/Wałbrzych

Re: Paradoks czasu

Nieprzeczytany post autor: booker »

Dzieki "bogu" mamy jeszcze spontanicznosc w terazniejszosci. :zabawa:
"Bądź buddystą, albo bądź buddą."
Awatar użytkownika
TeZeT
Posty: 825
Rejestracja: pn sty 08, 2007 21:20
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Brak

Re: Paradoks czasu

Nieprzeczytany post autor: TeZeT »

Z tym czasem to nie takie proste.

Najmniejszy wymiar czasu jaki ma sens w fizyce, to tzw. "Czas Plancka" (5,4 x 10 do potęgi -44) - absurdalnie krótki czas, trudny do wyobrażenia.

Można powiedzieć, że ten moment to taka "klatka" w filmie rzeczywistości.

Tak jak masz w standardzie TV PAL 24 klatki na sekundę, tak rzeczywistość można podzielić na klatki wg. Czasu Plancka, co oznacza, że każda sekunda ma więcej klatek niż jest ziarenek piasku na Saharze.

I teraz są tacy fizycy którzy twierdzą, że te klatki - przeszłość nadal istnieje, tak jak istnieją klatki na filmie - to że zobaczyłeś klatkę filmową nr 3558, nie oznacza, że wcześniejsze klatki fizycznie zniknęły.

Tak samo Ty, i wszystko nadal istnieje "w przeszłości", a są podejrzenia, że ta przeszłość jest "żywa" i wpływa na nią przyszłość, a ta przeszłość wpływa na nową przyszłość :)

To dość trudne do wytłumaczenia, w dodatku zawodowo nie jestem fizykiem, jednak, ta pewność, że nie da się "tego samego" życia przeżyć jeszcze raz... ja bym nie był taki pewny.
Przez zakopane ścieżki, gdzie marzy senny zmierzch, czas lata zdąża do końca. John Keats
ODPOWIEDZ

Wróć do „Nalanda - przemyślenia”