śmierć Buddy

dyskusje i rozmowy tyczące się dharmy buddyjskiej

Moderatorzy: kunzang, Har-Dao, iwanxxx, GreenTea

dharmawanderer
Posty: 38
Rejestracja: czw kwie 17, 2008 22:32

śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: dharmawanderer »

temat przeniesiony przez kunzanga z panelu ''Off-Topic Cafe''

1) co sądzicie o tym, że wg licznych źródeł Budda zmarł po spożyciu zatrutego posiłku? czy Oświecony nie poznała co je? czy miał jakąś złą karmę, że do tego doszło?

2) inne źródła podają, że po spożyciu tego posiłku chorował, ale wyzdrowiał i zmarł wkrótce później. i nawet to nie daje mi spokoju. jak ktoś będąc oświeconym mógł zjeść zatruty pokarm? czy przejrzystość jego umysłu nie rozpoznała tego co miał przed nosem? czy miał jaką złą karmę?

pozdrawiam,
Ostatnio zmieniony ndz maja 11, 2008 12:28 przez dharmawanderer, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
siristru
ex Moderator
Posty: 1121
Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: siristru »

dharmawanderer pisze:Budda zmarł po spożyciu zatrutego posiłku
Tego nie wiadomo dokładnie. Najstarsze źródła podają, że u kowala Cundy (czyt. Czundy) zjadł "sukara-maddava"
siristru pisze:Sukara-maddava: kontrowersyjny termin, który został pozostawiony nieprzetłumaczony. Sukara = świnia; maddava = miękki, kruchy, delikatny. Stąd dwa alternatywne tłumaczenia są możliwe: (1) delikatne części świni lub dzika; (2) lub to w czym smakują świnie lub dziki. W drugim znaczeniu, termin ten odnosiłby się do grzyba lub trufli, pochrzyna lub ziemnej bulwy. K.E. Neumann, we wstępie do swego niemieckiego tłumaczenia Majjhima Nikayi, cytuje z hinduskiego kompendium roślin leczniczych " Rajanigantu" kilka roślin zaczynających się do sukara.

Komentarz do naszego tekstu daje trzy możliwe wyjaśnienia: (1) mięso z młodej (dzikiej) świni, ani za starej ani za młodej, które padlo naturalnie, tj, bez celowego zabicia; (2) przetwór z miękkiego ryżu gotowanego z pięcioma produktami pochodzenia krowiego; (3) rodzaj alchemicznej mikstury (rasayanavidhi). Dhammapala, w swym komentarzu do Udana VIII.5, podaje dodatkowo, pędy młodego bambusa stratowanego przez świnie (sukarehi maddita-vamsakaliro).
Najwyraźniej Buddha wiedział co go czek po zjedzeniu tego bo:
Wtedy Błogosławiony rzekł do Cundy: "Cokolwiek, Cundo, pozostanie z sukara-maddava, wrzuć to do jamy. Uczyń tak gdyż nie widzę niekogo innego na tym świecie wraz z bogami, marami i Brahmami, pośród ascetów i braminow kto mógłby je spożyć i strawić prócz samego Tathagaty."

Kowal Cunda odrzekł Błogosławionemu: "Tak też uczynię, o Szlachetny." I wszystek co pozostało z sukara-maddava pogrzebał w jamie.
Wygląda na to, że sam postanowił odejść. Mógłby pokonac chorobe i żyć wiele setek lat. Zobacz tekst Mahaparinibbana Sutty.
братство и јединство!

jh
Posty: 141
Rejestracja: czw cze 21, 2007 19:07
Tradycja: Diamentowa Droga

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: jh »

dharmawanderer pisze:temat przeniesiony przez kunzanga z panelu ''Off-Topic Cafe''

1) co sądzicie o tym, że wg licznych źródeł Budda zmarł po spożyciu zatrutego posiłku? czy Oświecony nie poznała co je? czy miał jakąś złą karmę, że do tego doszło?

2) inne źródła podają, że po spożyciu tego posiłku chorował, ale wyzdrowiał i zmarł wkrótce później. i nawet to nie daje mi spokoju. jak ktoś będąc oświeconym mógł zjeść zatruty pokarm? czy przejrzystość jego umysłu nie rozpoznała tego co miał przed nosem? czy miał jaką złą karmę?

pozdrawiam,
Dlaczego wszyscy uważają że skoro Budda był oświecony to musiał być od razu Koperfildem znać czary, zamiary innych i jeszcze nie wiadomo co?
A może był zwykłym faciem, który rozpoznał przyczyny cierpienia i się od nich uwolnił a następnie podał receptę innym?

Awatar użytkownika
Intraneus
ex Moderator
Posty: 3671
Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: Intraneus »

To świadczy o tym, ze był człowiekiem i miłą ciało jak każdy z nas.
Radical Polish Buddhism

Awatar użytkownika
sosnowiczanin
Posty: 412
Rejestracja: sob mar 03, 2007 15:48
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Bon
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: sosnowiczanin »

To świadczy o tym, ze był człowiekiem i miłą ciało jak każdy z nas.
każdy z Was, towarzyszu.

Awatar użytkownika
TeZeT
Posty: 809
Rejestracja: pn sty 08, 2007 21:20
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Brak

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: TeZeT »

Sistru,
Wygląda na to, że sam postanowił odejść. Mógłby pokonac chorobe i żyć wiele setek lat. Zobacz tekst Mahaparinibbana Sutty.
Skąd wiesz, czy mógłby - czy jest to aktem Twojej wiary czy też w sposób logiczny/empiryczny/naukowy jesteś o tym przekonany - jeżeli wynika to z "Mahaparinibbana Sutty" czy mógłbyś wskazać fragment(y) który Cię o tym przekonuje(ją) ?

Oczywiście możesz zignorować moje pytanie i na nie nie odpowiadać - odpowiedz sam sobie :)

Jednak, jeżeli jest to aktem wiary to czy nie kłóci się to z buddyzmem (o ile jesteś buddystą) - gdzie, zdaje się, niczego nie powinno się brać na wiarę ? :)

I na koniec - czy sam Budda (może w/w sutrze ?) wspominał gdziekolwiek, że może żyć setki lub dłużej lat ?

pozdrawiam,
Tezet
Przez zakopane ścieżki, gdzie marzy senny zmierzch, czas lata zdąża do końca. John Keats

booker
ex Admin
Posty: 9911
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen / Tantra / Dzogchen
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: booker »

TeZeT pisze:Jednak, jeżeli jest to aktem wiary to czy nie kłóci się to z buddyzmem (o ile jesteś buddystą) - gdzie, zdaje się, niczego nie powinno się brać na wiarę ?
To nie jest możliwe :D
jh pisze:Dlaczego wszyscy uważają że skoro Budda był oświecony to musiał być od razu Koperfildem znać czary, zamiary innych i jeszcze nie wiadomo co?
Może dlatego, że Budda sam mówił np. o Boskim Oku - cudownej możliwości wdzenia rzeczy, niewidocznych dla zwykłych ludzi (a dostępne np. bogom). Historia o mordercy nawracającego się na dobrą drogę ma znamiona używania niezwykłej mocy. Sutry Mahajany mówią też o wiedzeniu o każdej myśli i skłonności każdej istoty przez Buddę.

Pozdrawiam
/M
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"

Awatar użytkownika
piotr
ex Global Moderator
Posty: 3579
Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: piotr »

Cześć TeZeT,

Siristru odesłał Cię do tekstu w którym jest fragment, który o tym mówi wprost.
Jednak, jeżeli jest to aktem wiary to czy nie kłóci się to z buddyzmem (o ile jesteś buddystą) - gdzie, zdaje się, niczego nie powinno się brać na wiarę ?
  • "[Sīha:] Jednak gdy Błogosławiony mówi do mnie: 'Po rozpadzie ciała, po śmierci, ten który daje, ten który jest mistrzem w dawaniu, pojawia się w dobrym miejscu, w niebiosach.' to tego nie wiem. Tu podążam za wiarą/przekonaniem/zaufaniem w Błogosławionego.

    "[Błogosławiony:] Tak właśnie jest Sīho, tak właśnie jest. Po rozpadzie ciała, po śmierci, ten który daje, ten który jest mistrzem w dawania, pojawia się w dobrym miejscu, w niebiosach."
    —Sīhasenāpati Sutta, AN 5.34
Pozdrawiam,
Skałosz

Awatar użytkownika
TeZeT
Posty: 809
Rejestracja: pn sty 08, 2007 21:20
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Brak

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: TeZeT »

Booker napisał:
To nie jest możliwe
W jakim sensie ? Bo jak np. idę na przystanek autobusowy, to wierzę, że autobus przyjedzie - z tym, że jest to wiara oparta na doświadczeniu i rachunku prawdopodobieństwa.

Czym innym jednak jest wiara w rzeczy niesprawdzone i z punktu widzenia doświadczenia wątpliwe - w sensie - czy słyszałeś o człowieku który żył kilkaset lat ?

Bookerze, czy w buddyzmie nauki/wskazówki nie powinny być praktycznie sprawdzalne, czy też buddyzm to jeno zabawa intelektualna ?

Piotrze - niestety ale nie jestem w stanie rozwiązać rebusa intelektualnego który zacytowałeś i powiązać go z twierdzeniem, że Budda mógłby żyć kilkaset lat gdyby chciał.

Widzę tekst mówiący o pójściu do nieba tego który jest mistrzem w dawaniu (osoby szczodrej / pozbawionej chciwości ?).
Przez zakopane ścieżki, gdzie marzy senny zmierzch, czas lata zdąża do końca. John Keats

Awatar użytkownika
piotr
ex Global Moderator
Posty: 3579
Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: piotr »

Cześć TeZeT,
Piotrze - niestety ale nie jestem w stanie rozwiązać rebusa intelektualnego który zacytowałeś i powiązać go z twierdzeniem, że Budda mógłby żyć kilkaset lat gdyby chciał.
ten tekst który zacytowałem, dotyczył wiary i zaufania, a nie życia przez kilkaset lat. :) Dlatego też przed nim zacytowałem twoje słowa do których się odnosi. Sīha był upāsaką ("świeckim" uczniem) i w tym fragmencie mówi, że wierzy w to co Błogosławiony powiedział, mimo że sam nie ma takiej wiedzy. Buddha nie mówi mu, żeby przestał mu wierzyć, ale powtarza znowu to samo stwierdzenie, aprobując tym samym zachowanie Sīhy.

Pozdrawiam,
Skałosz

Awatar użytkownika
siristru
ex Moderator
Posty: 1121
Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: siristru »

TeZeT pisze:Skąd wiesz, czy mógłby - czy jest to aktem Twojej wiary czy też w sposób logiczny/empiryczny/naukowy jesteś o tym przekonany - jeżeli wynika to z "Mahaparinibbana Sutty" czy mógłbyś wskazać fragment(y) który Cię o tym przekonuje(ją) ?
Odpowiedź:
Mahaparinibbana Sutta pisze:29. Wtedy Wzniosły pomyślał: "Nie dobry to czas gdy ostatecznie odejdę bez słów dla mających wiarę we mnie, nie porzegnawszy się ze Zgromadzeniem. Zatem zwalczę boleść mocą woli, podtrzymam życie, żyć będę."

30. I zwalczył Błogosławiony chorobę mocą woli, podtrzymał życie i żył. Tak też choroba Błogosławionego została ukojona.

(...)

2. Błogosławiony wszedł do kaplicy Capala i usiadł na przygotowanym dla Niego miejscu. Kiedy Czcigodny Ananda oddawszy Mu cześć usiadł nieopodal, Błogosławiony rzekł: "Miłe jest, Anando, Vesali; miłe są kaplice Udena, Gotamaka, Sattambaka, Bahuputta, Sarandada, i Capala."

3. Błogosławiony mówił dalej: "Ktokolwiek, Anando, rozwinął, praktykował, zaprzągł, umocnił, utwierdził, szczegółowo wniknął i doprowadził do perfekcji cztery elementy mocy umysłu, ten, jeśli tego zapragnie, może trwać przez cykl świata lub do jego końca. [21] Tathagata, Anando, uczynił to. Dlatego Tathagata może, jeśli tego zapragnie, trwać przez cykl świata lub do jego końca."

4. Lecz Czcigodny Ananda nie był zdolen pojąć oczywistej sugestii, istotnej podpowiedzi, jaką podsunął Błogosławiony. Jego umysł omroczył Mara, [22] i nie prosił Błogosławionego: "Niechaj Błogosławiony pozostanie, o Szlachetny! Niechaj Szczęśliwy Zostanie, o Szlachetny, poprzez cykl świata, dla dobra i szczęścia wielu, we współczuciu dla świata, dla dobra, pomyślności i szczęścia bogów i ludzi!"

5. I nawet kiedy po raz wtóry i trzeci Błogosławiony powtórzył swe słowa, Czcigodny Ananda milczał.
A co do nie brania nic na wiare to odrobinkę przesadzasz - to już nadinterpretacja. Poczytaj komentarze do Kalama Sutty.
братство и јединство!

booker
ex Admin
Posty: 9911
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen / Tantra / Dzogchen
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: booker »

Bookerze, czy w buddyzmie nauki/wskazówki nie powinny być praktycznie sprawdzalne(...)
Powinny być, co nie znaczy, że jesteśmy je w stanie wszystkie natychmiast sprawdzić.

Nie jesteśmy tego nawet w stanie zrobić z nauką. Porzebujemy odpowiedniej wiedzy, którą musimy nabyć alby można było potwierdzić dla siebie to-i-tamto, co pochodzi z nauki. Zatem niemalże 100% z tego co daje nam nauka, bierzemy bez sprawdzania na wiarę, nawet mimo tego, że z biegiem czasu okazuje się, iż nie do końca sprawy miały się tak, jak odkryto :)
TeZeT pisze:Czym innym jednak jest wiara w rzeczy niesprawdzone i z punktu widzenia doświadczenia wątpliwe - w sensie - czy słyszałeś o człowieku który żył kilkaset lat ?
Słyszałem, że poprzedni Budda żył 4000 lat (o ile dobrze pamiętam) :)
(...) czy też buddyzm to jeno zabawa intelektualna ?
To już od nas zalezy, jak go używamy.

Co do mnie: pogląd, że w buddyzmie nie ma wiary, nie ma zaufania, czy zawierzenia - to jest czysty mit, nieporozumienie, ew. chwyt marketingowy.

Pozdrawiam
/M
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"

Siwy Jogin
Posty: 428
Rejestracja: śr lis 08, 2006 22:48
Płeć: mężczyzna
Tradycja: dzogczen
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: Siwy Jogin »

booker pisze:
Bookerze, czy w buddyzmie nauki/wskazówki nie powinny być praktycznie sprawdzalne(...)
Powinny być, co nie znaczy, że jesteśmy je w stanie wszystkie natychmiast sprawdzić.

Nie jesteśmy tego nawet w stanie zrobić z nauką. Porzebujemy odpowiedniej wiedzy, którą musimy nabyć alby można było potwierdzić dla siebie to-i-tamto, co pochodzi z nauki. Zatem niemalże 100% z tego co daje nam nauka, bierzemy bez sprawdzania na wiarę, nawet mimo tego, że z biegiem czasu okazuje się, iż nie do końca sprawy miały się tak, jak odkryto :)
TeZeT pisze:Czym innym jednak jest wiara w rzeczy niesprawdzone i z punktu widzenia doświadczenia wątpliwe - w sensie - czy słyszałeś o człowieku który żył kilkaset lat ?
Słyszałem, że poprzedni Budda żył 4000 lat (o ile dobrze pamiętam) :)
(...) czy też buddyzm to jeno zabawa intelektualna ?
To już od nas zalezy, jak go używamy.

Co do mnie: pogląd, że w buddyzmie nie ma wiary, nie ma zaufania, czy zawierzenia - to jest czysty mit, nieporozumienie, ew. chwyt marketingowy.
Jest nawet wiara w mity (jak ten o 4000 latach) ;)

dharmawanderer
Posty: 38
Rejestracja: czw kwie 17, 2008 22:32

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: dharmawanderer »

trochę odeszliście od tematu ;) po co Budda jadł to świństwo skoro przecież swoim oświeconym umysłem dobrze wiedział co go czeka po spożyciu?

Awatar użytkownika
Intraneus
ex Moderator
Posty: 3671
Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: Intraneus »

Może nie wiedział, ze jedzenie jest zatrute? Ponoć w tamtych czasach to była norma.
Radical Polish Buddhism

Awatar użytkownika
zbyt
Posty: 365
Rejestracja: wt sty 10, 2006 20:01
Lokalizacja: Otwock

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: zbyt »

dharmawanderer pisze:trochę odeszliście od tematu ;) po co Budda jadł to świństwo skoro przecież swoim oświeconym umysłem dobrze wiedział co go czeka po spożyciu?
Widzę dwie hipotetyczne możliwości:
1) Budda zjadł "słodycz wieprzów" nieświadom zagrożenia, a mnisi szybko dorobili do tego odpowiednią historyjkę.
2) Budda świetnie wiedział, że skutkiem spożycia będzie śmierć i mimo to zjadł potrawę.

Jeśli prawdą jest ta "oficjalna", druga opcja to zastanawia mnie dlaczego długa i owocna działalność nauczycielska Buddy miała skończyć się w taki sposób i akurat wtedy? Wciąż przecież było tyle nieoświeconych istot wokoło, tylu uczniów do pouczenia, władców do nawrócenia...

Nie widzę sensownego wyjaśnienia dla hipotezy, że wybitny przywódca religijny rozstaje się ze światem na skutek zatrucia pokarmowego, w dodatku dobrowolnie. Wygląda to przecież na samobójstwo, w dodatku obaczone masą cierpienia bo Siakjamuni długo walczył z chorobą dając świadectwo niezwykłej siły i hartu ducha.

Jedynym wyjaśnieniem jakie otrzymujemy na te wątpliwości jest "bo taka była jego karma". Czyli tak naprawdę przyznanie się do niewiedzy.
"Podobnie jak wielkie morze ma tylko jeden smak - smak soli, tak też, ta Nauka i Dyscyplina ma tylko jeden smak - smak wyzwolenia". Udana V.5, Uposatha Sutta.

Awatar użytkownika
siristru
ex Moderator
Posty: 1121
Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: siristru »

Alez w mahaparinibbana Suttcie wszystko jest wyjaśnione...
братство и јединство!

dharmawanderer
Posty: 38
Rejestracja: czw kwie 17, 2008 22:32

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: dharmawanderer »

siristru pisze:Alez w mahaparinibbana Suttcie wszystko jest wyjaśnione...
więc odpowiedz tylko na to jedno pytanie - w jakim celu Budda zjadł to świństwo skoro wiedział co to jest?

Awatar użytkownika
LordD
Posty: 2542
Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: LordD »

Co by było gdyby babcia miała wąsy? Czy była by dziadkiem? - ta dyskusja jest w podobnym stylu. :)

Awatar użytkownika
miluszka
ex Global Moderator
Posty: 1520
Rejestracja: śr sie 04, 2004 15:27
Tradycja: buddyzm tybetański Kagju
Lokalizacja: Kraków

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: miluszka »

więc odpowiedz tylko na to jedno pytanie - w jakim celu Budda zjadł to świństwo skoro wiedział co to jest?
Żeby pokazać swoim uczniom nietrwałość. Tak samo Budda nie musiał się rodzić, a zademonstrował narodziny itp itd.

zboj
Posty: 30
Rejestracja: sob kwie 26, 2008 01:36
Tradycja: Mahajana

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: zboj »

Witam,
Pytania sa dobre i zasadne. Wydaje mi sie ze jest wiele osob szczerze zainteresowanych studiowaniem buddyzmu , niestety ilosc materialow w jezyku polskim jest ograniczona. W tym przypadku watpliwosci i zamieszanie moim zdaniem spowodowane sa przez to ze (prawdopodobnie) nie ma polskiego tlumaczenia komentarzy do Uttaratantry ani chyba nawet samego tekstu. Jest to jeden z kluczowch tekstow buddyzmu mahajany, bez niego trudno miec pelny obraz pogladu mahajany, obowiazkowa pozycja w programie studiow w wielu (jesli nie wszystkich) tybetanskich klasztorow i szedr. W buddyzmie mowimy o 3 obrotach kolem dharmy, drugi mowi o pustosci zjawisk a trzeci o Naturze Buddy. Podobnie jak teksty Nagarjuny lub Chandrakirtiego sa traktowane jako wykladnia nauki o pustosci zjawisk, tak Uttaratantra Maitrei i komentarze roznych nauczycieli (glownie (?) tybetanskich, zarowno Shentong i Rantong) jest wykladnia nauk na temat Natury Buddy. Tekst ten jest czesto okreslany jako pomost pomiedzy Mahajana a Wadzrajana. Ostatni rozdzial mowi o aktywnosci Buddy, Nirmanakaji,w jaki sposob Budda sie przejawia dla pozytku istot - prezentacja pogladu mahajany na problemy i pytania poruszane w tym watku.
Wedlug mojego ograniczonego zrozumienia poglod mahajany jest taki ze Budda manifestuje sie spontanicznie (to znaczy bez myslenia, planowania, intencji) i bez przeszkod (ograniczony przez to co my jestesmy w stanie odebrac,nasza karme). Nirmanakaja Buddy ktora manifestuje narodziny, mlodosc, zycie w palacu, pozucenie palacu, praktyke, oswiecenie, nauczanie i smierc jest tylko nasza percepcja - mozna powiedziec to tylko show - zalezne od ilosci naszej zaslugi. To naprawde w bardzo wielkim skrucie. Oczywiscie nie sa to tylko twierdzenia ale wnioski oparte na logice, dlatego warto ten tekst studiowac w calosci, po prostu nie da sie tego wylozyc w kilku postach na forum (tekst z komentarzami to okolo 400 stron), pomijajac ze o wiele lepiej przeczytac komentarze wybitnego nauczyciela niz interpretacje jakiegos ziomka z forum.

Dla zainteresowanych (niestety tylko tych czytajacych po angielsku):
Komentarz Dzongsara Khyentse Rinpoche do Uttaratantry - transkrypt z nauk we Francji 2003,2004 w formacie pdf, udostepniony za darmo przez Khyentse Foundation: http://www.khyentsefoundation.org/publications.html

Do kupienia na Amazon.com komentarze Dziamgona Kongrtula Rinpoche do Uttaratantry http://www.amazon.com/Buddha-Nature-Mah ... 179&sr=1-1

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Intraneus
ex Moderator
Posty: 3671
Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: Intraneus »

miluszka pisze:
więc odpowiedz tylko na to jedno pytanie - w jakim celu Budda zjadł to świństwo skoro wiedział co to jest?
Żeby pokazać swoim uczniom nietrwałość. Tak samo Budda nie musiał się rodzić, a zademonstrował narodziny itp itd.
baaaardzo naciągane i idealistyczne podejście. nie trzeba od razu umierać, żeby pokazać uczniom nietrwałość. wystarczy, że nauczy się ich odpowiednio patrzeć na to co wokoł nich i w nich.
Radical Polish Buddhism

Awatar użytkownika
Har-Dao
Global Moderator
Posty: 3156
Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: Har-Dao »

Czołem

Zupełnie nie rozumiem wątpliwości. Stoi wyraźnie w suttcie DN 16 Maha-parinibbana Sutta
Thereupon the Blessed One, in the forenoon, having got ready, took bowl and robe and went with the community of bhikkhus to the house of Cunda, and there sat down on the seat prepared for him. And he spoke to Cunda, saying: "With the sukara-maddava you have prepared, Cunda, you may serve me; with the other food, hard and soft, you may serve the community of bhikkhus."

"So be it, Lord." And with the sukara-maddava prepared by him, he served the Blessed One; and with the other food, hard and soft, he served the community of bhikkhus.

19. Thereafter the Blessed One spoke to Cunda, saying: "Whatever, Cunda, is left over of the sukara-maddava, bury that in a pit. For I do not see in all this world, with its gods, Maras, and Brahmas, among the host of ascetics and brahmans, gods and men, anyone who could eat it and entirely digest it except the Tathagata alone."
Zjadł coś, samemu, zabronił częstowania innych mnichów poczym resztę kazał zakopać. Nie dość tego powiedział, że tylko Tathagata mógł to zjeść i przetrawić (zneutralizować). Co to dokładnie było, po co, w jakim celu?

Oczywiście kwesta czy wierzyć w zapis samej sutty - co jest zupełnie inną sprawą. Natomiast pytanie czemu jest trochę nieuzasadnione. Buddha nie odpowiadał na takie pytania, czemu, skad, a po co? Na przykład sutta o liściach


Pewnego razu Błogosławiony przebywał w Kosambi w Lesie Simsapa. Wówczas, wziąwszy w rękę kilka liści zapytał mnichów:
"Jak myślicie mnisi, gdzie jest więcej liści - w mojej dłoni, czy pozostałych liści w lesie?"
"W dłoni Błogosławionego jest mniej liści. Tych pozostałych w lesie jest dużo więcej."
"Tak samo mnisi, tych rzeczy które poznałem bezpośrednią wiedzą, ale ich nie nauczałem jest daleko więcej.

A dlaczego ich nie nauczałem?
Ponieważ nie mają związku z celem, nie są w relacji do świętego życia, nie prowadzą do pozbawienia złudzeń, do beznamiętności, do wycofania, do uspokojenia, do bezpośredniego poznania, do najwyższego przebudzenia, do Wygaśnięcia. Dlatego ich nie nauczałem.
metta&peace
p.

Awatar użytkownika
piotr
ex Global Moderator
Posty: 3579
Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: piotr »

Czołem Intraneus,
baaaardzo naciągane i idealistyczne podejście. nie trzeba od razu umierać, żeby pokazać uczniom nietrwałość. wystarczy, że nauczy się ich odpowiednio patrzeć na to co wokoł nich i w nich.
ale to jest tradycyjne wytłumaczenie mahāyāny oparte na tekście Sūtry Lotosu. Według niego wszystko co robił Buddha w tej formie to demonstracja: narodziny, przebudzenie, parinirvāṇa, etc. Według tego wytłumaczenia Buddha wcale nie musiał się przebudzać, bo będąc Buddhą od czasu nie mającego początku, jest już przebudzony. Innymi słowy np. zdarzenie Przebudzenia to tylko demonstracja i zręczny środek.

Pozdrawiam,
Skałosz

Awatar użytkownika
Intraneus
ex Moderator
Posty: 3671
Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: Intraneus »

troche mnie razi to robienie z niego nadczłowieka i obiekt kultu. blee
Radical Polish Buddhism

Awatar użytkownika
piotr
ex Global Moderator
Posty: 3579
Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: piotr »

Czołem Intraneus,
troche mnie razi to robienie z niego nadczłowieka i obiekt kultu. blee
ktoś "zręczny w środkach" powinien cię przekonać, że był tylko człowiekiem, albo że sam jesteś nadczłowiekiem. :hyhy:

Pozdrawiam,
Skałosz

Awatar użytkownika
Intraneus
ex Moderator
Posty: 3671
Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: Intraneus »

piotr pisze:Czołem Intraneus,
troche mnie razi to robienie z niego nadczłowieka i obiekt kultu. blee
ktoś "zręczny w środkach" powinien cię przekonać, że był tylko człowiekiem, albo że sam jesteś nadczłowiekiem. :hyhy:

Pozdrawiam,
Skałosz
akurat obie te rzeczy wiem, dlatego mnie denerwuje, jak ktoś tworzy ideologie mówiace o tym, że budda nie robił kupy i nie miał pempka ;)
Radical Polish Buddhism

Awatar użytkownika
TeZeT
Posty: 809
Rejestracja: pn sty 08, 2007 21:20
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Brak

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: TeZeT »

Jeśli można, to wrócę na chwilę do wybranych fragmentów które zacytował Sistru i poproszę Go lub kogokolwiek obeznanego w temacie o odpowiedź:

zakładając, że Sutra jest zgodna z prawdą (uwierzmy na chwilę, że jest ;-) )
i przedstawia wydarzenia tak jak miały one miejsce:
4. Lecz Czcigodny Ananda nie był zdolen pojąć oczywistej sugestii, istotnej podpowiedzi, jaką podsunął Błogosławiony. Jego umysł omroczył Mara, [22] i nie prosił Błogosławionego: [...]
po 1. przepraszam ale nie wiem kim był Ananda - czy to było imię konkretnej osoby czy jakiś mnisi tytuł ?

po 2. bez względu na to Ananda był chyba jakimś bardzo ważnym człowiekiem skoro od jego wyrażenia życzenia lub nie, tak naprawdę zależało tak wiele - czyli to czy cenne (IMHO) życie Buddy w formie ludzkiej będzie kontynuowane czy nie ? Czy Budda żył tylko dla Anandy ?

Po za tym Sistru możesz mieć rację, że nadinterpretuję - generalnie czasem czepiam się słówek do bólu, zgodnie z cytatem:

"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swoim autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym. "

Ale, może... niepotrzebnie w ten cytat uwierzyłem ? ;-)
Przez zakopane ścieżki, gdzie marzy senny zmierzch, czas lata zdąża do końca. John Keats

Awatar użytkownika
piotr
ex Global Moderator
Posty: 3579
Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: piotr »

Cześć TeZeT,
Ale, może... niepotrzebnie w ten cytat uwierzyłem ? ;-)
dokładnie. :) Po pierwsze cytat jest wyjęty z kontekstu, po drugie jest beznadziejnie przetłumaczony (jeśli można to nazwać tłumaczeniem), a na dodatek przez jakiś czas był rozprowadzany we wszystkie strony.

Pozdrawiam,
Skałosz

Awatar użytkownika
siristru
ex Moderator
Posty: 1121
Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: siristru »

TeZeT pisze:po 1. przepraszam ale nie wiem kim był Ananda - czy to było imię konkretnej osoby czy jakiś mnisi tytuł ?
Czcigodny Ananda to imię krewniaka Tathagaty - był to Jego umiłowany uczeń, nieodstępny towarzysz i sługa.
TeZeT pisze:po 2. bez względu na to Ananda był chyba jakimś bardzo ważnym człowiekiem skoro od jego wyrażenia życzenia lub nie, tak naprawdę zależało tak wiele - czyli to czy cenne (IMHO) życie Buddy w formie ludzkiej będzie kontynuowane czy nie ? Czy Budda żył tylko dla Anandy ?
Oj przeczytaj całą suttę. Tathagata podejmował decyzję za podszeptem Mary. Był wtedy z czcigodnym Anandą i nikim innym. Dlatego też do czcigodnego Anandy się zwrócił.

Szkoda, że nie mamy komantarza (atthakata) do Mahaparinibbana Sutty :/ Tam byśmy znaleźli jeszcze więcej wyjaśnień.
братство и јединство!

dharmawanderer
Posty: 38
Rejestracja: czw kwie 17, 2008 22:32

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: dharmawanderer »

Har-Dao pisze:Natomiast pytanie czemu jest trochę nieuzasadnione. Buddha nie odpowiadał na takie pytania, czemu, skad, a po co?
tak można odpowiedzieć na każde pytanie. czekam na rozsądną odpowiedź, najlepiej cytat jakiegoś nauczyciela co do tej kwestii :) będę bardzo wdzięczny jak ktoś to wyjaśni :)

rozumiem, że narazie jedyną odpowiedzią jest to, że chciał pokazać w ten sposób nietrwałość ... naciągane moim zdaniem, a nawet w pewnym sensie zbliża się do ascetyzmu/męczeństwa ...


pytam znowu PO CO BUDDA JADŁ ZATRUTE MIĘSO SKORO WIEDZIAŁ ŻE BYŁO ZATRUTE? :)

Awatar użytkownika
sosnowiczanin
Posty: 412
Rejestracja: sob mar 03, 2007 15:48
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Bon
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: sosnowiczanin »

>troche mnie razi to robienie z niego nadczłowieka i obiekt kultu. blee

no jakby był taki nieśmiertelny, to by było robienie z niego syna bożego lol !

zboj
Posty: 30
Rejestracja: sob kwie 26, 2008 01:36
Tradycja: Mahajana

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: zboj »

Chcialbym dodac do mojego poprzedniego posta fantastycznego newsa. Znalazlem na forum informacje ze Miluszka jest w trakcie tlumaczenia Uttaratantry z komentarzami http://forum.medytacja.net/phpBB2/viewtopic.php?t=7130 . Z posta wynika ze narazie jest w polowie. Odpowiedza na twoje pytania jak pisalem jest ostatni rozdzial, wiec bedziemy musieli jescze troche poczekac :) Szukalem innych zrodel (np Sutr do ktorych nawiazuje Maitreja) w jezyku polskim, niestety nie znalazlem.

Faktycznie mowi sie o buddyzmie ze jest oparty na wnioskowaniu, logice. Z drugiej strony ludzie sa za leniwi aby studiowac i szukaja kilkuzdaniowej odpowiedzi na forum. Np. tekst mowiacy o aktywnosci Buddy z komentarzami to okolo 400 stron. Jednak wielu nauczycieli twierdzi (i tak jest to studiowane tradycyjnie) ze aby prawidlowo zrozumiec nauki o Naturze Buddy nalezy jakis czas spedzic na studiowaniu pogladu Madhjamiki (komentarze Nagarjuny lub Chandrakirtiego to kolejne kilkaset stron). Jak widzisz nie mozesz oczekiwac aby ktos to wylozyl to tutaj na forum w jednym poscie i jednoczesnie uniknol zarzutow o dogmatyzm i brak logiki. Musisz sam podjac wysilek :)

Moja osobista refleksja. Pytania sa dobre, jednak po odpowiedziach jakich udzielamy widac ze wiekszosc z nas jest troszke z tylu ze studiowaniem buddyzmu. Dlatego jesli ktos zadaje dreczace go pytanie to niestety czeka go rozczarowanie lub pomieszanie. Dlatego oprocz szukania odpowiedzi na forum , radzilbym pogrzebac w literaturze buddyjskiej. Jesli jednak ktos rzuca ciezkie pytania aby troszke sie z nas posmiac , to w pozadku! :D

Pozdrawiam.

dharmawanderer
Posty: 38
Rejestracja: czw kwie 17, 2008 22:32

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: dharmawanderer »

zboj pisze:Jesli jednak ktos rzuca ciezkie pytania aby troszke sie z nas posmiac , to w pozadku!
pytania rzucam, aby rozwiązywać swoje wątpliwości ... od czego polecasz rozpoczęcie studiowania bardziej zaawansowanych tekstów buddyjskich? chciałbym powoli zacząć wychodzić poza książki Olego, wykłady itd.

PS. BTW, ciekawe co Ole powiedziałby na postawione w tym temacie pytania ... ;)

booker
ex Admin
Posty: 9911
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen / Tantra / Dzogchen
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: booker »

dharmawanderer pisze:pytam znowu PO CO BUDDA JADŁ ZATRUTE MIĘSO SKORO WIEDZIAŁ ŻE BYŁO ZATRUTE? :)
Ale dlaczego Cię to frapuje :)?

Pozdrawiam
/M
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"

booker
ex Admin
Posty: 9911
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen / Tantra / Dzogchen
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: booker »

Siwy Jogin pisze: Jest nawet wiara w mity (jak ten o 4000 latach) ;)
A w reinkarnację/odradzanie się wierzysz ? ;)

Pozdrawiam
/M
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"

Awatar użytkownika
Intraneus
ex Moderator
Posty: 3671
Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: Intraneus »

dharmawanderer pisze:pytam znowu PO CO BUDDA JADŁ ZATRUTE MIĘSO SKORO WIEDZIAŁ ŻE BYŁO ZATRUTE? :)
stwierdzenie, ze wiedzial, jest juz jak dla mnie nad wyrost
sosnowiczanin pisze:no jakby był taki nieśmiertelny, to by było robienie z niego syna bożego lol !
nie! lol
booker pisze:Ale dlaczego Cię to frapuje :) ?
bo nie potrafisz odpowiedzieć i nie potrafisz się przyznac, że nie masz pojęcia, za to zaczynasz odwracać kota ogonem odpowiadając pytaniem na pytanie :)
Radical Polish Buddhism

Awatar użytkownika
piotr
ex Global Moderator
Posty: 3579
Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: piotr »

Czołem,

swoją drogą, czy ktoś wie jak to zdarzenie zostało (jeśli wogóle zostało) opisane w mahāyānistycznej wersji tej sūtry?

Dzięki z góry,
Skałosz

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12789
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
piotr pisze:swoją drogą, czy ktoś wie jak to zdarzenie zostało (jeśli wogóle zostało) opisane w mahāyānistycznej wersji tej sūtry?
dharmawanderer pisze:1) co sądzicie o tym, że wg licznych źródeł Budda zmarł po spożyciu zatrutego posiłku?
Dharmawanderer, proszę :) podaj namiary - lub przytocz - na te liczne źródła.

Pozdrawiam
kunzang

booker
ex Admin
Posty: 9911
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen / Tantra / Dzogchen
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Kontakt:

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: booker »

Intraneus pisze:
booker pisze:Ale dlaczego Cię to frapuje :) ?
bo nie potrafisz odpowiedzieć i nie potrafisz się przyznac, że nie masz pojęcia, za to zaczynasz odwracać kota ogonem odpowiadając pytaniem na pytanie :)
Zatem mówisz, że kolega Dharmawaderer zadaje pytanie o to, dlaczego Budda zjadł tamten posiłek, dlatego, że ja nie potrafie na nie odpowiedzieć? :D

Pytanie na pytanie postawiłem z ciekawości o pobudki Dharmawanderera. Faktem jest, że nie wiem jaka jest odpowiedz na jego pytanie, i co najgorsze - w ogóle nie mam z tym problemu. :)

Pozdrawiam
M
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"

Awatar użytkownika
miluszka
ex Global Moderator
Posty: 1520
Rejestracja: śr sie 04, 2004 15:27
Tradycja: buddyzm tybetański Kagju
Lokalizacja: Kraków

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: miluszka »

To tekst rdzenny z Uttaratantry o działaniach Buddy,( który już przełożyłam- komentarz do tego fragmentu jeszcze przede mną)
(Doskonała Nirmanakaja) widząc świat i zwykłe istoty,
dzięki wielkiemu współczuciu (demonstruje dwanaście cudownych czynów).
Nigdy nie opuszczając dharmakaji, manifestuje się
Poprzez rozmaite (aspekty) iluzorycznej natury.
Po pierwsze rodzi się spontanicznie w boskiej krainie,
Po czym opuszcza królestwo Tuszity i pojawia się na świecie.
Wchodzi do łona matki, rodzi się i zdobywa doskonałe umiejętności,
W sztuce, nauce i wszelkich rzemiosłach.
Raduje się towarzystwem żony i otoczenia.
Potem odrzuca wszystko i praktykuje ascezę.
Dociera do Serca Oświecenia i pokonuje zastępy Mary.
(Osiąga) doskonałe oświecenie i obraca kołem Dharmy.
Odchodzi w nirwanę (w stan poza nieszczęściem i bólem).
Demonstruje te czyny bez końca, jak długa trwa sansara
We wszystkich ( niezliczonych) nieczystych światach.

Poprzez terminy : „nietrwałość”, „cierpienie”, „brak ja” i „spokój”
(Budda), znający wszelkie metody zachęcają istoty,
By odrzucili trzy światy sansary
Interpretacja takich czynów Buddy według mahajany jest jedna - wszystko to jest nauką.
Te czyny są spontaniczne ( tak jak i wszystkie właściwości buddów).
Jak to komuś nie leży, to powinien pomyśleć o innej, niż mahajana ścieżce , np Therawadzie, gdzie Budda ma inny status (zaznaczam, że tantra zawiera się również w mahajanie). Nie wiem, co na to bon, czy w ogóle zajmuje się 12 działaniami Buddy?
Ale także w suttach palijskich Budda określa sam siebie jako kogoś pochodzącego z rodziny buddów, co jest czymś innym niż przynależność do rodu królewskiego, czy żebraków. I tym samym stawia się poza światem ludzi ( ? co na to nasi Therawadini?)

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12789
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

Witam
miluszka pisze:Nie wiem, co na to bon, czy w ogóle zajmuje się 12 działaniami Buddy?
Tak - zajmuje się tym i wygląda to podobnie.

Pozdrawiam
kunzang

zboj
Posty: 30
Rejestracja: sob kwie 26, 2008 01:36
Tradycja: Mahajana

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: zboj »

dharmawanderer pisze:
zboj pisze:Jesli jednak ktos rzuca ciezkie pytania aby troszke sie z nas posmiac , to w pozadku!
pytania rzucam, aby rozwiązywać swoje wątpliwości ... od czego polecasz rozpoczęcie studiowania bardziej zaawansowanych tekstów buddyjskich? chciałbym powoli zacząć wychodzić poza książki Olego, wykłady itd.
Hej Dharmawanderer,

Nie mam zbyt duzej wiedzy w tym temacie ale spotkalem sie z opinia ze w przypadku mahajany najpierw warto ugruntowac zrozumienie pogladu Madhjamiki, a dopiero pozniej rozpoczac studia Uttaratantry. To jako calosc tworzy nam powiedzmy pelny obraz pogladu Mahajany. Wiadomo ze istnieje ogromna liczba tekstow i komentarzy w buddyzmie Mahajany, nawet osoby studiujace w tradycyjnych instytucjach sa zmuszone do ograniczenia "repertuaru", nie mowiac o nas. Generalnie jesli chodzi o Madhamike to wydaje mi sie ze najczesciej studiowanymi tekstami sa teksty Nagajuny i Chandrakirtiego wraz z komentarzami do tych tesktow , a jesli chodzi o nauki o Naturze Buddy to oczywiscie Uttaratantra Maitrei wraz z komentarzami. Warto wybrac jedna lub dwie pozycje z kazdego tematu i poswiecic im jakis dluzszy czas.

Jesli chodzi o materialy to duzo zalezy od tego czy dasz rade czytac po angielsku. Wiele komentarzy na w/w tematy wybitnych nauczycieli takich jak Dzongsar Khyentse Rinpoche, Khenpo Tlultrim Gyamtso Rinpoche, Khenchen Thrangu Rinpoche i wielu innych jest dostepnych nieodplatnie online.

Co do materialow w jezyku polskim to mam nadzieje ze moze Miluszka moglaby nam cos polecic.

Co do studiowania Wadzrajany, Mahamudry , Dzogczen. Pewnie do tego czasu nawiazesz kontakt z jakims nauczycielem, zwiazanym z dana tradycja, wtedy najczesciej on zasugeroje Ci (jesli to bedzie dla Ciebie pozyteczne) na ktorych tantrach, tekstach lub komentarzach moglbys sie skupic. Zwowu musze powiedziec ze nie mam wiedzy w tym temacie ale spotkalem sie z opinia ze nie jest pozyteczne czytanie tekstow np Dzogczen czy Mahamudry przed tym zanim rozpocznie sie dana praktyke (pewnie najlepiej wczesniej zaptytac nauczyciela lub poprosic o lung). Wiem ze kilka lub wiele osob na tym forum moze miec odmienne zdanie - kazda opinie szanuje - nie zaczynajmy kolejnego watku. Niech kazdy postepuje zgodnie ze wskazowkami swojego nauczyciela :)
PS. BTW, ciekawe co Ole powiedziałby na postawione w tym temacie pytania ... ;)
Czesto bywa ze ten sam nauczyciel daje rozne odpowiedzi w zaleznosci od audytorium lub poruszanego tematu. Mozesz pojsc na kilkugodzinny wyklad otwarty i uslyszec nauczyciela mowiacego o Buddzie jako o czlowieku ktory osiagnal oswiecenie, Czterech Szlachetnych Prawdach, uwaznosci - poniewaz ten akcent jest w danym momencie bardziej pozyteczny, przy innej okazji mozesz uslyszec tego samego nauczyciela mowiacego o Buddzie jako o 3 Kajach, poniewaz audytorium lub temat jest inny.

PS Normalnym jest ze ludzie przechodza od jednego nauczyciela do innego ale spotkalem sie z opinia ze warto szanowac wszystkich poprzednich :) (chyba nie tylko w Wadzrajanie ale rowniez w Mahajanie).

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
piotr
ex Global Moderator
Posty: 3579
Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: śmierć Buddy

Nieprzeczytany post autor: piotr »

Cześć Miluszko,
Ale także w suttach palijskich Budda określa sam siebie jako kogoś pochodzącego z rodziny buddów, co jest czymś innym niż przynależność do rodu królewskiego, czy żebraków. I tym samym stawia się poza światem ludzi ( ? co na to nasi Therawadini?)
Buddha raczej wyzwolił się od jakiejkolwiek samoidentyfikacji której można by się uchwycić. Więc nie tylko ludzkiej. Tylko tu trzeba odróżnić kwestię samoidentyfikacji, od tego co jest poruszone w tym tekście, który zacytowałaś—w nim natura tego co się wydarzyło jest iluzoryczna, była tylko przedstawieniem ze znanym zakończeniem, które będzie się powtarzać póki będzie trzeba. Natomiast w nikāyach takie kwestie nie są przecież wogóle podnoszone.

Pozdrawiam,
Skałosz

ODPOWIEDZ

Wróć do „Dharma/Dhamma”