Jak wygladaja pierwsze kroki na Diamentowej Drodze?

dyskusje i rozmowy

Moderator: GreenTea

booker
ex Admin
Posty: 9911
Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen / Tantra / Dzogchen
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Kontakt:

Re: Jak wygladaja pierwsze kroki na Diamentowej Drodze?

Nieprzeczytany post autor: booker »

Inez pisze:od zawsze inspirowal mnie Tybet wiec dlatego
W Polsce jest trochę tradycji tybetańskich więc napewno znajdziesz coś dla siebie.

Przyłączam się do propozycji przedmówców - tzn. jeżeli coś ma się dla Ciebie dziać w praktycznym wymiarze, najwyższa pora odzwiedzić kilka różnych ośrodków, porozmawiać z nauczycielami i.. spróbować sił w praktykowaniu. ;)

Pozdrawiam
/M
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"

Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 63
Rejestracja: sob wrz 23, 2017 22:56
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Szkoła Zen Sōtō
Lokalizacja: Poznań

Re: Jak wygladaja pierwsze kroki na Diamentowej Drodze?

Nieprzeczytany post autor: Coldman »

Dzisiaj idę i strasznie się stresuje i wyszukuje jak najwięcej informacji o tej szkolę i czego mogę się po niej spodziewać
Dzięki za temat
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4655
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Jak wygladaja pierwsze kroki na Diamentowej Drodze?

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

No i jak tam, Coldman, dotarłeś? :)

pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 63
Rejestracja: sob wrz 23, 2017 22:56
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Szkoła Zen Sōtō
Lokalizacja: Poznań

Re: Jak wygladaja pierwsze kroki na Diamentowej Drodze?

Nieprzeczytany post autor: Coldman »

No i stało się, byłem.
No początku stresik wchodzę, ktoś praktykę robi. Kazał mi usiąść, siedzę 15 minut, czytam gazetkę. Przyszły jeszcze 2 osoby i zaczęli się pytać, dlaczego Buddyzm itp. Tłumaczyli jak to z tym jest, kto jest kim itp. Często oczywiste rzeczy, ale im się nie dziwię nie wiedzieli na jakim poziomie wiedzy stoję. Najlepsze jest to, że czytałem wiele prac, ale Buddyzm Diamentowej Drogi omijałem.
Potem pokazywali jak siedzieć i tłumaczyli medytacje. (Moje biedne sztywne nogi) Medytacja Karmapy w porządku. 1 raz się spotkałem z mantrami i miałem w dłoni male. Chociaż nie wiedziałem, ile się tej mantry robi, dopiero potem, powiedzieli, że aż prowadzący skończy. Na końcu jeszcze było czytanie czegoś tam (jak ktoś mi podeśle to, będę wdzięczny) Potem pogadaliśmy, trochę o buddyźmie, trochę o wszystkim. W sumie byłem tam 1,5h
Podobało mi się na pewno tam wrócę. Bardzo sympatyczni ludzie, widać, że robią to wszystko dla rozwoju własnego umysłu dla pożytku innym.
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4655
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Jak wygladaja pierwsze kroki na Diamentowej Drodze?

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

Coldman pisze:
czw gru 28, 2017 22:02
Na końcu jeszcze było czytanie czegoś tam (jak ktoś mi podeśle to, będę wdzięczny) (...)
Czytanie, czy śpiewanie? Po tybetańsku? Może o przywołanie Mahakali, czyli strażnika, chodzi? Jeśli tak, to dostaniesz w ośrodku.
Wygląda na to, że solidnie się Tobą zaopiekowano. ;)


pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 63
Rejestracja: sob wrz 23, 2017 22:56
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Szkoła Zen Sōtō
Lokalizacja: Poznań

Re: Jak wygladaja pierwsze kroki na Diamentowej Drodze?

Nieprzeczytany post autor: Coldman »

GreenTea pisze:
czw gru 28, 2017 22:16
Coldman pisze:
czw gru 28, 2017 22:02
Na końcu jeszcze było czytanie czegoś tam (jak ktoś mi podeśle to, będę wdzięczny) (...)
Czytanie, czy śpiewanie? Po tybetańsku? Może o przywołanie Mahakali, czyli strażnika, chodzi? Jeśli tak, to dostaniesz w ośrodku.
Wygląda na to, że solidnie się Tobą zaopiekowano. ;)


pozdrawiam, gt
Tak zgadza się przywołanie Mahakali. Każdy dostał kartkę i tak jakby śpiewaliśmy. Dla mnie było to trudne, ale nie ma co się dziwić, to mój pierwszy raz.
Było nas w sumie 4, każdy w innym wieku, ale młodszego niż 27 to nie było. Widać, że wprawieni w praktyce.
Jeden z nich wspominał, że wszyscy uciekają do większych miast, więc nowi mile widziani.

GreenTea a może wiesz jaka to była mantra ? Brzmiało to jakoś tak Karmapa ......


PS: Nie wiem dlaczego, ale mi się podwoiło. Przepraszam za kłopot :( Nie mogę usunąć poprzedniego, ani tego. Meh przyzwyczaiłem się za bardzo do uprawnień administratora na forach
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4655
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Jak wygladaja pierwsze kroki na Diamentowej Drodze?

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

Coldman pisze:
czw gru 28, 2017 22:23
Jeden z nich wspominał, że wszyscy uciekają do większych miast, więc nowi mile widziani.

W DD ludzie rozjeżdżają się we wszystkie strony, szczególnie, gdy pojawia się więcej wolnego czasu, a teraz w ogóle jest okres wyjątkowy, w wielu ośrodkach organizowane są kursy noworoczne i spotkania sylwestrowe. Ten główny z lamą Ole tym razem odbywa się w Londynie.


Co do mali, bo widzę, że w panelu Zen o nią pytasz, gdyby Cię to interesowało, to DD ma również sklep internetowy:
https://kfshop.pl/pol_m_Male-168.html


pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 63
Rejestracja: sob wrz 23, 2017 22:56
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Szkoła Zen Sōtō
Lokalizacja: Poznań

Re: Jak wygladaja pierwsze kroki na Diamentowej Drodze?

Nieprzeczytany post autor: Coldman »

GreenTea pisze:
czw gru 28, 2017 22:47

Co do mali, bo widzę, że w panelu Zen o nią pytasz, gdyby Cię to interesowało, to DD ma również sklep internetowy:
https://kfshop.pl/pol_m_Male-168.html

pozdrawiam, gt
Dzięki, wszystko fajnie tylko cena wysoka i przez to w tamtym temacie pytam czy pochodzenie male ma znaczenie.
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

samadza
Posty: 27
Rejestracja: ndz sie 10, 2014 14:57
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Jak wygladaja pierwsze kroki na Diamentowej Drodze?

Nieprzeczytany post autor: samadza »

Coldman pisze:
czw gru 28, 2017 22:55
Dzięki, wszystko fajnie tylko cena wysoka i przez to w tamtym temacie pytam czy pochodzenie male ma znaczenie.
Mala to tylko licznik więc pochodzenie nie ma znaczenia. Dobrze jak jest poświęcony przez Lamę.

Awatar użytkownika
GreenTea
Global Moderator
Posty: 4655
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)

Re: Jak wygladaja pierwsze kroki na Diamentowej Drodze?

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

Coldman pisze:
czw gru 28, 2017 22:23
GreenTea a może wiesz jaka to była mantra ? Brzmiało to jakoś tak Karmapa ......
Sorry, nie zauważyłam, że dodałeś pytanie, to było tak dawno, że zapewne już wiesz. :)

Coldman pisze:
czw gru 28, 2017 22:23
Meh przyzwyczaiłem się za bardzo do uprawnień administratora na forach
No widzisz, a tutaj podwójny post przespaliśmy. ;)


pozdrawiam, gt

Awatar użytkownika
kunzang
Admin
Posty: 12787
Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki

Re: Jak wygladaja pierwsze kroki na Diamentowej Drodze?

Nieprzeczytany post autor: kunzang »

witam

Coldman pisze:
czw gru 28, 2017 22:55
Dzięki, wszystko fajnie tylko cena wysoka i przez to w tamtym temacie pytam czy pochodzenie male ma znaczenie.
i tak i nie. ujmę to tak.
pierwszą swoją malę ''zrobiłem'' sobie sam, czyli: kupiłem na bazarze dwa damskie naszyjniki z drewnianych małych kulek i wstawkami z większych kulek /kosztowało to w sumie, nie więcej niż dwie dychy/. połączyłem je, wstawiając też jedną z większych kulek w której wcześniej, prostopadle do otworu, wypaliłem rozgrzanym gwoździem dziurkę, poprzez którą przewlekłem oba końce nylonowego sznurka, przywiązując do nich frędzel zrobiony z czerwonej nici bawełnianej. to, że zrobiłem ją sam, miało dla mnie znaczenie, była to moja mala, jedyna w swoim rodzaju. a następnie poprosiłem lamę Olego /wtedy jeszcze nie lamę/ o pobłogosławienie jej. wszystko to - a więc jej pochodzenie - miało wtedy dla mnie znaczenie.
drugą malę, otrzymałem w prezencie od Mistrza mego serca - i tu znowu, jej pochodzenie miało wtedy dla mnie znaczenie.
reasumując - pochodzenie mali ma znaczenie takie, jakie sami mu nadamy /może to być np jakieś miejsce, gdzie ją wykonano, a które dla nas ma znaczenie/. ważnym tu /wg mnie/ jest to, czy owo pochodzenie wspiera naszą praktykę, czy nie - jeżeli wspiera, to jest ważne, a jeżeli nie, to nie jest ważne.

pozdrawiam
:14:

ps
samadza pisze:
śr sty 24, 2018 23:13
Mala to tylko licznik więc pochodzenie nie ma znaczenia. Dobrze jak jest poświęcony przez Lamę.
jeżeli mala ma być poświęcona, to daje się ją księdzu, a nie lamie - lama może malę pobłogosławić. jeżeli mala to tylko licznik, to po jakiego demona dawać ją lamie do pobłogosławienia, skoro to tylko licznik, no i w związku z tym, po co w ogóle mala/?/... :) wystarczy jakiś naszyjnik, czy bransoletka z takimi samymi koralikami w formie kulek i jednym większym, a w którym policzymy ilość koralików, by wiedzieć ile wychodzi w jednym przejściu od początku do końca wyznaczonego przez większy koralik, no i już - mamy licznik i święty spokój, znaczy, nie trzeba wtedy sobie zawracać głowy ni malą, ni lamą. do tego mala ma sto osiem koralików, no a skoro to tylko licznik, to czyż praktyczniej by nie było, gdyby to był jakiś naszyjnik ze stu koralików /pięćdziesięciu, albo bransoletka z dwudziestu/, co uprościłoby np zliczanie i sumowanie mantr/?/ :oczami:

Awatar użytkownika
Coldman
Posty: 63
Rejestracja: sob wrz 23, 2017 22:56
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Szkoła Zen Sōtō
Lokalizacja: Poznań

Re: Jak wygladaja pierwsze kroki na Diamentowej Drodze?

Nieprzeczytany post autor: Coldman »

Ciągnąc temat dalej...

Ostatnio trafiam na ludzi, którzy mówią niedobrze o Lamie Ole. W skrócie, nauce przeczącej nauce Buddy, o jego kontrowersyjnych poglądach itp. Sam od początku miałem największe wątpliwości do tej drogi. Lama Ole mnie nie przekonywał i całe kontrowersje wokół Karmapy. Mówiłem, już, że z racji, że mam najbliżej to chciałem spróbować i, że było w porządku. Aktualnie w sumie to dawno nie byłem w sandze. Jednak brak swojego auta i 20 km swoje robi. Tak właśnie myślę, co tu dalej robić. Niby idzie do przodu, ale przede mną stoi dużo znaków zapytania, ale z drugiej strony wiem jak dużo czasu mam i nigdzie nie powinno mi się spieszyć. Tak teraz właśnie szukam po szkołach buddyjskich w Poznaniu. W sumie to co czuje, motywuje mnie do ciągłych poszukiwań i do zdobywania wiedzy, więc to mogę zaliczyć na plus.
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Buddyzm Tybetański”