Jeśli nie ma jaźni, jak pisze Bodhi Bhikku...

dyskusje i rozmowy tyczące się dharmy buddyjskiej

Moderatorzy: kunzang, Har-Dao, iwanxxx

Awatar użytkownika
Damian907
Posty: 809
Rejestracja: pn paź 13, 2008 15:44
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Ta sama co na początku.
Lokalizacja: Kielce

Re: Jeśli nie ma jaźni, jak pisze Bodhi Bhikku...

Nieprzeczytany post autor: Damian907 »

Jeden pisze: sob maja 19, 2018 21:14
Słowa wyznaczają zakres poznania.
Więc niemowa nie poznaje? :hyhy:
Jeden
Posty: 104
Rejestracja: śr maja 16, 2018 11:33
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Humanizm
Lokalizacja: Śląsk

Re: Jeśli nie ma jaźni, jak pisze Bodhi Bhikku...

Nieprzeczytany post autor: Jeden »

Poznaje ale język nakłada pewne ograniczenia, nie wszystko da się w nim wyrazić i w tym sensie wyznacza granice poznania.
"Czy potrzeba choćby jednej strony świętej księgi w świetle lampy?" Kido(1185-1269)
Awatar użytkownika
GreenTea
ex Global Moderator
Posty: 4530
Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana

Re: Jeśli nie ma jaźni, jak pisze Bodhi Bhikku...

Nieprzeczytany post autor: GreenTea »

Jeden pisze: śr maja 16, 2018 21:42Budda milczy w kwestii istnienia/nieistnienia jaźni. To milczenie zostało później zinterpretowane negatywnie.

Cześć, witaj na forum :)
możesz wyjaśnić, co miałeś na myśli? W jakim sensie "milczenie zostało później zinterpretowane negatywnie"?


pozdrawiam, gt


Ps.
Btw, we fragmencie, który przywołałeś, nie wygląda na to, żeby Budda milczał w kwestii istnienia/nieistnienia jaźni. Raczej wyjaśnia, dlaczego nie może opowiedzieć się za którąś z wersji. W późniejszym buddyzmie nikt tego nie podważa. Ale może miałeś na myśli coś innego.
Awatar użytkownika
chrystian
Posty: 334
Rejestracja: ndz cze 18, 2006 00:34
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Ścieżka Sutry Serca
Lokalizacja: Kraków

Re: Jeśli nie ma jaźni, jak pisze Bodhi Bhikku...

Nieprzeczytany post autor: chrystian »

cóż, to bez znaczenia - znaczenie ma to, byś podawał źródło cytatu. dziękuję
O nie, nie - nie jest bez znaczenia - bo...podane przez Ciebie źródło jest właściwym.
Awatar użytkownika
Piotrek
Posty: 269
Rejestracja: śr wrz 08, 2010 23:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Jeśli nie ma jaźni, jak pisze Bodhi Bhikku...

Nieprzeczytany post autor: Piotrek »

Witajcie,

dawno tu nie byłem, wiele w moim życiu się zmieniło. Ale do rzeczy. Nurtuje mnie od czasu do czasu kwestia iluzji "ja", o której mówi się w buddyzmie i o której nauczał sam Budda Sakjamuni. Dochodzę do następującego wniosku: faktycznie "ja" w rozumieniu psychicznym, życia i procesów psychicznych - jest wątpliwe. Tak wiele się zmienia w świecie uczuć i myśli, jak również dążeń, motywacji - iż powiedziałbym, że tutaj nie można mówić o trwałym "ja".

Natomiast to, co moim zdaniem ludzie faktycznie nazywają "ja" i co tym "ja" faktycznie jest, to ciało. Ciało jest czymś względnie trwałym. Wiem, że nawet ciało się zmienia: podobno co kilka lat wymianie ulegają molekuły tworzące nasze ciało. Spójrzmy jednak na to z praktycznego punktu widzenia. Taka wymiana molekuł dla naszego życia umysłowego, psychicznego, nie ma większego znaczenia. Ciało postrzegamy nieustannie. Nieustannie umieszczamy tzw. "siebie" w tym miejscu, gdzie jest ciało. To pojawienie się naszego ciała na przyjęciu oznacza, że weszliśmy na przyjęcie. To do naszego ciała (w jego stronę) kierowane są komunikaty słowne innych osób. To ciało coś czyni: wykonuje ruchy całego bądź części ciała albo mówi (wykonując ruchy ust i strun głosowych). Jesteśmy identyfikowani z naszym ciałem i poprzez ciało przejawia się nasze życie psychiczne w odbiorze innych.

Co więcej: to uwagi na temat ciała (że jest ładne, brzydkie, szczupłe, grube itd.) wywołują określone przyjemne bądź przykre uczucia w kontinuum naszej świadomości. Umiejscowienie procesów psychicznych jest w ciele: tam gdzie podąża w przestrzeni ciało, tam podąża nasz punkt widzenia i tam znajdują się nasze procesy psychiczne.

Więc tutaj mam wątpliwości odnośnie nauki Buddy i ogólnie buddystów co do tego, że "forma cielesna nie jest 'ja' ".

Czy ktoś może się na ten temat wypowiedzieć?

pozdrawiam
Piotrek
Awatar użytkownika
piotr
ex Global Moderator
Posty: 3570
Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Jeśli nie ma jaźni, jak pisze Bodhi Bhikku...

Nieprzeczytany post autor: piotr »

Więc tutaj mam wątpliwości odnośnie nauki Buddy i ogólnie buddystów co do tego, że "forma cielesna nie jest 'ja' ".
Ciało umrze, co się z Tobą stanie, jeśli jesteś ciałem?
Awatar użytkownika
Piotrek
Posty: 269
Rejestracja: śr wrz 08, 2010 23:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Jeśli nie ma jaźni, jak pisze Bodhi Bhikku...

Nieprzeczytany post autor: Piotrek »

Co się ze mną stanie? Umrę po prostu. Nie będzie mnie. Co z tego jednak wynika?
Awatar użytkownika
chrystian
Posty: 334
Rejestracja: ndz cze 18, 2006 00:34
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Ścieżka Sutry Serca
Lokalizacja: Kraków

Re: Jeśli nie ma jaźni, jak pisze Bodhi Bhikku...

Nieprzeczytany post autor: chrystian »

Pytanie pozornie banalne, dlatego potraktuj je na serio: co rozumiesz przez:
Piotrek pisze: pt cze 21, 2024 12:13 Nie będzie mnie.
Awatar użytkownika
Piotrek
Posty: 269
Rejestracja: śr wrz 08, 2010 23:22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak

Re: Jeśli nie ma jaźni, jak pisze Bodhi Bhikku...

Nieprzeczytany post autor: Piotrek »

Nie będzie tej, konkretnej, indywidualnej jaźni, jaką jestem. To nie znaczy jednak w ogóle, że w ogóle nie będzie jaźni - inni żyjący nadal będą.

Ale to na marginesie.

Nie rozumiem, dlaczego @piotr zadaje mi takie pytanie - i nakierowuje mnie na taką odpowiedź. Przecież nie jest to odpowiedź na moje pytanie. Zauważmy, że pytam, czy wtedy gdy jest ciało - nie ma ja? Gdy nie ma ciała - sprawa jest oczywista: "ja" nie ma. Ale chyba dla Buddy istotne jest to, że mimo, iż posiadamy ciała, to wg niego "ja" nie ma.

To byłoby jakieś wyzwolenie - iluzja swojej osobowości. Jednak, jak zwróciłem uwagę, właśnie ciało jest tym, co najpowszechniej kojarzymy ze swoim "jestem".
Awatar użytkownika
chrystian
Posty: 334
Rejestracja: ndz cze 18, 2006 00:34
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Ścieżka Sutry Serca
Lokalizacja: Kraków

Re: Jeśli nie ma jaźni, jak pisze Bodhi Bhikku...

Nieprzeczytany post autor: chrystian »

Piotrek pisze: sob cze 22, 2024 16:37 Nie będzie tej, konkretnej, indywidualnej jaźni, jaką jestem. To nie znaczy jednak w ogóle, że w ogóle nie będzie jaźni
Właśnie w tym problem, że nie ma TEJ konkretnej jaźni. A dlaczego? - ano dlatego, że jaźń jest niczym innym jak idealizacją szeroko rozumianych procesów mentalnych. Idąc jeszcze dalej, próbując zatrzymać/uchwycić ów konkretną jaźń, dostrzegamy/doświadczamy mentalnych fluktuacji, czyli zmian w zmianach. Analogicznie próbując wskazać konkretne TERAZ, którego nie można jednoznacznie i wyraźnie wskazać...my tylko doświadczamy ciągu zmian. I to doświadczenie nazywamy jaźnią. Zarówno doświadczenie jak i jaźń jest pojęciem - lub tylko i wyłącznie - reprezentacją kontinuum czaso-przestrzennego (i tego mentalnego i tego jej zewnętrznego).
A co po śmierci? - jeśli zrozumiesz, a właściwie - jeśli głęboko tego (powyższej argumentacji) doświadczysz, to odpowiedź ogarniasz całością mentalnych bebechów.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dharma/Dhamma”